Skocz do zawartości


contemplator

Rosja zaatakowała w Ukrainę!

Polecane posty

Jacenty
5 godzin temu, Pieprzna napisał:

Tylko herbatka z polonem może przyspieszyć wyklarowanie się sytuacji.

Tzn.Władimirowi Władimirowiczowi  ją .. Nie da rezultatów ponieważ może to już ze 3 jego sobowtór a rządzi ktoś inny.

Ten naród można porównać do mrowiska.Olbrzymia liczba osobników i większość ze spaczonym światopoglądem,przesiąknięta chęcią stworzenia jeszcze większego miejsca dla siebie.

Analogia taka sama jak w 3 rzeszy właściwie.Do ostatniego człowieka będą walczyć i ginąć za putina pociągając cały naród do upadku a przy okazji niszczyć godpodarkę innych krajów.

 

 

 

Edytowano przez Jacenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
3 godziny temu, Aco napisał:

Z klimatem nie jest do końca tak jak mówią Ci wszyscy "ekolodzy". Co ileś tam lat mamy lata bardziej suche lub mokre i jest tak od wieków zanim jeszcze ktoś wpadł na pomysł żeby robić na tym biznes.

Lodówce też topniały? 

Nie przypominam sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
14 godzin temu, Maybe napisał:

 Sam sobie zaprzeczasz.

 

 

Owszem, jestem fanem Josefa Goebbelsa i odziedziczyłem jego charakter, to dlatego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 godziny temu, Aco napisał:

Tak, ale od muluonów lat nie topnieją, chcesz powiedzieć, że wkraczamy w nową epokę? Jeśli tak, to grozi to nam zagładą. To że miliony lat temu byla taka emisja co2 nie znaczy, że jest to zdrowe dla czlowieka i obecnie wystepuje z tych samych powodow. Miliony lat temu kształtowały sie kontynenty, erupcja wulkaniczna byla o wiele wyzsza niz obecnie. A to również miało wpływ na emisję co2. Od czasów istnienia człowieka atmosfera ma nieco inny skład, inaczej nasze życie byłoby niemożliwe.

 

Zmiany klimatyczne a pogodowe to różnica. Ludziom czasem to się myli  Pogodowe mają miejsce co jakiś czas, ale klimatyczne nie są tak częste. Są rzadkie, a w takie właśnie wkraczamy. I one nam zagrażają.

I to nie ekologów widzimisię, tylko badania i obserwacje naukowców, a ci są zgodni co do tego, że następuje ocieplenie ziemi w skali globalnej, pierwszy skok miał miejsce na przełomie XVIII i XIX wieku (rewolucja przemyslowa)  a teraz nastąpiło znaczne nasilenie emisji CO2.

 

 

"Z lewej strony zaznaczone są najmniejsze koncentracje dwutlenku węgla dla czasów sprzed rewolucji przemysłowej (ok. 278 ppm) i epok lodowcowych (ok. 185 ppm).

Dzięki analizom rdzeni lodowych i osadów w zbiornikach wodnych znamy też przybliżone poziomy dwutlenku węgla w odleglejszej historii. Badania pokazują, że koncentracje rzędu 400 ppm występowały ostatnio w pliocenie, czyli kilka milionów lat2 temu, a może nawet aż kilkanaście milionów lat temu3. To, co dzieje się obecnie, to raczej nie przypadek."

Reszta na

 https://dzikiezycie.pl/archiwum/2014/czerwiec-2014/stezenie-co2-jak-zmienialo-sie-na-przestrzeni-wiekow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
51 minut temu, Maybe napisał:

Tak, ale od muluonów lat nie topnieją, chcesz powiedzieć, że wkraczamy w nową epokę? Jeśli tak, to grozi to nam zagładą. To że miliony lat temu byla taka emisja co2 nie znaczy, że jest to zdrowe dla czlowieka i obecnie wystepuje z tych samych powodow. Miliony lat temu kształtowały sie kontynenty, erupcja wulkaniczna byla o wiele wyzsza niz obecnie. A to również miało wpływ na emisję co2. Od czasów istnienia człowieka atmosfera ma nieco inny skład, inaczej nasze życie byłoby niemożliwe.

 

Zmiany klimatyczne a pogodowe to różnica. Ludziom czasem to się myli  Pogodowe mają miejsce co jakiś czas, ale klimatyczne nie są tak częste. Są rzadkie, a w takie właśnie wkraczamy. I one nam zagrażają.

I to nie ekologów widzimisię, tylko badania i obserwacje naukowców, a ci są zgodni co do tego, że następuje ocieplenie ziemi w skali globalnej, pierwszy skok miał miejsce na przełomie XVIII i XIX wieku (rewolucja przemyslowa)  a teraz nastąpiło znaczne nasilenie emisji CO2.

 

 

"Z lewej strony zaznaczone są najmniejsze koncentracje dwutlenku węgla dla czasów sprzed rewolucji przemysłowej (ok. 278 ppm) i epok lodowcowych (ok. 185 ppm).

Dzięki analizom rdzeni lodowych i osadów w zbiornikach wodnych znamy też przybliżone poziomy dwutlenku węgla w odleglejszej historii. Badania pokazują, że koncentracje rzędu 400 ppm występowały ostatnio w pliocenie, czyli kilka milionów lat2 temu, a może nawet aż kilkanaście milionów lat temu3. To, co dzieje się obecnie, to raczej nie przypadek."

Reszta na

 https://dzikiezycie.pl/archiwum/2014/czerwiec-2014/stezenie-co2-jak-zmienialo-sie-na-przestrzeni-wiekow

Ja nie przeczę, że zmiany klimatyczne są spowodowane działalnością człowieka, ale nie róbmy z igły wideł. Ostatnio słyszałem w Tv, że jak człowiek coś nie zrobi dla klimatu, to za parę lat grozi nam katastrofa.

Doprawdy? A co mamy zrobić? Zwlaszcza w obecnych czasach. Po drugie, to klimat nie zmienia się na pstryknięcie palcem. Jak gdzieś chcieli ustawić wiatraki, to "obrońcy środowiska" protestowali, że to płoszy ptactwo🤦🏻‍♂️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
30 minut temu, Maybe napisał:

Tak, ale od muluonów lat nie topnieją, chcesz powiedzieć, że wkraczamy w nową epokę? Jeśli tak, to grozi to nam zagładą. To że miliony lat temu byla taka emisja co2 nie znaczy, że jest to zdrowe dla czlowieka i obecnie wystepuje z tych samych powodow. Miliony lat temu kształtowały sie kontynenty, erupcja wulkaniczna byla o wiele wyzsza niz obecnie. A to również miało wpływ na emisję co2. Od czasów istnienia człowieka atmosfera ma nieco inny skład, inaczej nasze życie byłoby niemożliwe.

 

Zmiany klimatyczne a pogodowe to różnica. Ludziom czasem to się myli  Pogodowe mają miejsce co jakiś czas, ale klimatyczne nie są tak częste. Są rzadkie, a w takie właśnie wkraczamy. I one nam zagrażają.

I to nie ekologów widzimisię, tylko badania i obserwacje naukowców, a ci są zgodni co do tego, że następuje ocieplenie ziemi w skali globalnej, pierwszy skok miał miejsce na przełomie XVIII i XIX wieku (rewolucja przemyslowa)  a teraz nastąpiło znaczne nasilenie emisji CO2.

 

 

"Z lewej strony zaznaczone są najmniejsze koncentracje dwutlenku węgla dla czasów sprzed rewolucji przemysłowej (ok. 278 ppm) i epok lodowcowych (ok. 185 ppm).

Dzięki analizom rdzeni lodowych i osadów w zbiornikach wodnych znamy też przybliżone poziomy dwutlenku węgla w odleglejszej historii. Badania pokazują, że koncentracje rzędu 400 ppm występowały ostatnio w pliocenie, czyli kilka milionów lat2 temu, a może nawet aż kilkanaście milionów lat temu3. To, co dzieje się obecnie, to raczej nie przypadek."

Reszta na

 https://dzikiezycie.pl/archiwum/2014/czerwiec-2014/stezenie-co2-jak-zmienialo-sie-na-przestrzeni-wiekow

Przestańcie z tym idiotycznym CO2.

Mamy jeszcze metan (CH4) który generowany jest naturalnie przez zwierzęta roślinożerne, oraz bakterie gnilne, którego potencjał cieplarniany jest 28 razy silniejszy niż dwutlenku węgla.

Oraz inne gazy cieplarniane typu podtlenek azotu (N2O) używany w medycynie, czy ozon (O3), ale już totalnym hiciorem jest,...

 

https://spidersweb.pl/bizblog/gaz-fluorowy-zakaz-w-ue/

Cytat

 

Taka sytuacja. Ten gaz jest 20.000 razy gorszy od CO2. Ale jak UE go zbanuje, problem będą miały OZE

 

Za chwilę Komisja Europejska może całkowicie zakazać używania gazu fluorowego (sześciofluorek siarki, SF6). Zdaniem ekspertów jeśli Bruksela nie zdecyduje się na ten krok, to może zapomnieć o neutralności klimatycznej.

 

Unijni urzędnicy coraz wyraźniej widzą, że wprowadzony siedem lat temu częściowy zakaz dla gazu fluorowego niewiele dał. Ówczesnemu rozporządzeniu w tej sprawie bacznie teraz przygląda się Komisja Europejska, która jeszcze we wrześniu może podjąć decyzje o całkowitym wykluczeniu SF6. Eksperci jednoznacznie wskazują, że sześciofluorek siarki w duszeniu ziemskiej atmosfery ma zdecydowanie lepsze osiągnięcia niż dwutlenek węgla czy metan. SF6 znajduje się na szczycie listy najbardziej szkodliwych gazów o globalnym potencjale cieplarnianym z wynikiem 23,5 tys. razy wyższym niż CO2. Mimo wprowadzonych ograniczeń związanych z gazem fluorowym, m.in. w produkcji butów sportowych czy opon samochodowych, a także urządzeń klimatyzacyjnych, jego stężenie w atmosferze w ciągu ostatnich 20 lat wzrosło ponad dwukrotnie, a CO2 zaledwie o 11 proc.

 

SF6 to bezbarwny gaz cięższy od powietrza. Dlatego zawsze musi być na podorędziu iluzjonistów demonstrujących lewitację przedmiotów. Ale ma też doskonałe właściwości izolacyjne, dlatego powszechnie jest używany w przemyśle elektroenergetycznym, w rozdzielnicach wysokiego i średniego napięcia. W tym kontekście niebezpieczne są dwa zjawiska: wycieki i utylizacja. Problem jest spory, bo jak już SF6 dostanie się do ziemskiej atmosfery, to ma tam pozostawać przez ok. 3,2 tys. lat. 

 

Jeżeli chodzi zaś o wycieki, to mowa jest nawet o 15 proc. w skali życia jednej rozdzielnicy. Tymczasem tylko w Europie gaz fluorowy znajduje się w 10 na 15 mln używanych rozdzielnic. To daje łącznie 8,6 tys. ton SF6, czyli równowartość 196 mln ton CO2. To tak jakby jeden kilogram gazu fluorowego zamienić na podróż samolotem 24 ludzi z Nowego Jorku do Londynu i z powrotem. Już w 2017 r. naukowcy z Uniwersytetu w Cardiff dowodzili, że we wszystkich sieciach przesyłowych i dystrybucyjnych w Wielkiej Brytanii ilość zużywanego SF6 wzrasta o 30-40 ton rocznie. Z roku na rok zaś ma być tylko gorzej. Bo chociaż obecnie w atmosferze jest bardzo mało SF6, zaledwie ułamek zasobów CO2, to eksperci przewidują, że do 2030 r. globalna baza zainstalowanego gazu fluorowego wzrośnie o 75 proc.

 

Dodatkowo wycieki gazu fluorowego przyspieszyć mogą nowe instalacje OZE. Te też potrzebują rozdzielnic, zawierających SF6. Stąd potrzeba pilnej zmiany w prawie. Jak pokazują przykłady z centrum przetwarzania danych London One czy z najdłuższego tunelu lądowym Gaasperdammer w Holandii, sześciofluorek siarki może być zastąpiony z powodzeniem bezpieczną dla środowiska technologią próżniową. Tego typu ekologiczne rozdzielnice pokazała spółka Eaton. Dla niej teraz najważniejsze jest uporządkowanie prawne kwestii związanych z SF6. 

 

Bez tego zdaniem ekspertów Bruksela może zapomnieć o Zielonym Ładzie i neutralności klimatycznej. Bardzo wątpliwe pozostaje też wypełnienie nowego celu klimatycznego, czyli zredukowania emisji gazów cieplarnianych do 2030 r. o 55 proc. względem wartości z 1990 r.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Aco napisał:

Ja nie przeczę, że zmiany klimatyczne są spowodowane działalnością człowieka, ale nie róbmy z igły wideł. Ostatnio słyszałem w Tv, że jak człowiek coś nie zrobi dla klimatu, to za parę lat grozi nam katastrofa.

Doprawdy? A co mamy zrobić? Zwlaszcza w obecnych czasach. Po drugie, to klimat nie zmienia się na pstryknięcie palcem. Jak gdzieś chcieli ustawić wiatraki, to "obrońcy środowiska" protestowali, że to płoszy ptactwo🤦🏻‍♂️

No chyba trzeba robić skoro poziom 400pp co2 ostatni raz odnotowany był kilka milionów lat temu, w dodatku gdy nas to nie dotyczyło bo nas nie było. 

Samo się nie zrobi, więc każdy musi dołożyć swoją cegiełkę, aby właśnie twoi wnukowie prawnukowie mogli żyć. Tu nie o ciebie chodzi tylko o przyszłość. No chyba że masz to w  dupie, ważne że ty sobie pożyjesz, następcy nie muszą.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
20 minut temu, Maybe napisał:

poziom 400pp co2 ostatni raz odnotowany był kilka milionów lat temu

he he he .... w te bzdury nowoczesnej nauki opartej o teorię ewolucji Darwina to akurat nie wierzę. Że niby dzięki analizom rdzeni lodowych i osadów wiedzą jakie miliony lat temu było stężenie CO2?

Zresztą jedni naukowcy piszą te bzdury dla kasy i tytułów naukowych, a inni naukowcy je obalają,... więc gdzie jest prawda??!

 

https://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-article-BUS2-0010-0007

Cytat

Aby analiza inkluzji powietrza z lądolodów Grenlandii i Antarktydy mogła prawdziwie odtwarzać skład powietrza atmosferycznego z okresu przedprzemysłowego, rdzenie lodowe musiałyby stanowić układ zamknięty. Warunku tego rdzenie nie spełniają wskutek fizykochemicznych procesów zachodzących w samym lądolodzie oraz w trakcie pobierania rdzeni. Procesy te prowadzą do frakcjonowania gazów oraz zmniejszenia stężenia CO2 w pierwotnych inkluzjach powietrznych (bąblach) oraz w inkluzjach wtórnych (kawernach) powstałych w "bezbąblowym" lodzie z gazów uwolnionych z klatratów w trakcie dekompresji rdzeni. Bezpośrednie pomiary CO2 w powietrzu prowadzone w XIX wieku oraz analiza aparatów szparkowych kopalnych liści sugerują, że poziom tego gazu w atmosferze przed--przemyslowej był zbliżony do współczesnego. Obecnie używane metody glacjologiczne nie pozwalają na rzetelne odtwarzanie składu chemicznego dawnej atmosfery. Oceny glacjologiczne twierdzące, że w ciągu ubiegłych 400 tysięcy lat stężenie CO2 w atmosferze było zawsze niższe niż obecnie, są wynikiem bezpodstawnych założeń, procesów w lądolodzie, artefaktów w rdzeniach, a także odrzucania niewygodnych wyników i ich jednostronnej interpretacji.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, contemplator napisał:

he he he .... w te bzdury nowoczesnej nauki opartej o teorię ewolucji Darwina to akurat nie wierzę. Że niby dzięki analizom rdzeni lodowych i osadów wiedzą jakie miliony lat temu było stężenie CO2?

Zresztą jedni naukowcy piszą te bzdury dla kasy i tytułów naukowych, a inni naukowcy je obalają,... więc gdzie jest prawda??!

 

https://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-article-BUS2-0010-0007

 

Z tego co wiem to naukowcy akurat w tej materii się zgadzają. A pseudonaukowe teorie zawsze jakieś fruwają, jednak nie mają one większego wpływu na naukę głównego nurtu. 

To co przedstawiasz, to są opinie, które nie są potwierdzone badaniami.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
8 godzin temu, Maybe napisał:

Z tego co wiem to naukowcy akurat w tej materii się zgadzają. A pseudonaukowe teorie zawsze jakieś fruwają, jednak nie mają one większego wpływu na naukę głównego nurtu. 

To co przedstawiasz, to są opinie, które nie są potwierdzone badaniami.

Nauka zmienną jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
37 minut temu, Aco napisał:

Nauka zmienną jest. 

Ale z medycznych odkryć korzystasz, z technicznych również, a gdyby nie ta zmienna nauka musiałbyś raka ziołami leczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
9 godzin temu, Maybe napisał:

Z tego co wiem to naukowcy akurat w tej materii się zgadzają. A pseudonaukowe teorie zawsze jakieś fruwają, jednak nie mają one większego wpływu na naukę głównego nurtu.

To co przedstawiasz, to są opinie, które nie są potwierdzone badaniami.

Chyba nie wiesz co piszesz.
To właśnie lansowana uniwersytecka nauka jest tą pseudonauką. Wszystko tam opiera się na zmyślonych hipotezach i teoriach wyssanych z palca.
Ci co chcą pisać prawdę są w mniejszości, bo wydało by się, iż wielu uniwersyteckich profesorków straciło by tytuły i pieniądze za propagowanie zmanipulowanych kłamstw.
Ale są też tacy co idą pod prąd i publikują to co uważają za właściwą naukę, czego niniejszy link jaki podałem był przykładem. To nie jest jakaś publikacja ze świerszczyka dla dzieci, lecz naukowe opracowanie opublikowane przez Polskie Towarzystwo Geofizyczne w Warszawie, więc chyba wiedzą co publikują? To nie jest jakaś tam opinia bez pokrycia, ale potwierdzone badaniami opracowanie naukowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Ale z medycznych odkryć korzystasz, z technicznych również, a gdyby nie ta zmienna nauka musiałbyś raka ziołami leczyć.

Oczywiście, że korzystam, ale znam takich co dużo schorzeń leczą właśnie ziołami i innymi tradycyjnymi metodami. Czasami na efekty trzeba czekać dłużej, ale efekty są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Aco napisał:

Oczywiście, że korzystam, ale znam takich co dużo schorzeń leczą właśnie ziołami i innymi tradycyjnymi metodami. Czasami na efekty trzeba czekać dłużej, ale efekty są.

Ale wiele chorób się nie wyleczy ziołami.

Medycyna też się myli ale jednak z niej korzystamy. Podobnie z zagrożeniem ocieplenia ziemi, nawet jesli naukowcy sie mylą, zmniejszenie emisji co2, Ziemii nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie, więc takie stawianie oporu i ignoranctwo bo wiem lepiej niż ludzie, którzy to badają jest szkodliwe, bo co jeśli się nie mylą. 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, contemplator napisał:

Chyba nie wiesz co piszesz.
To właśnie lansowana uniwersytecka nauka jest tą pseudonauką. Wszystko tam opiera się na zmyślonych hipotezach i teoriach wyssanych z palca.
 

Chciałeś powiedzieć, że na badaniach, które są publikowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
11 minut temu, Maybe napisał:

Chciałeś powiedzieć, że na badaniach, które są publikowane.

Już sam nie wiem co chciałem powiedzieć 😜

 

Wracając do wojny na Ukrainie...
https://wiadomosci.wp.pl/zmienili-narracje-w-rosyjskiej-telewizji-mowia-o-prawdziwej-wojnie-6812834477112032a

Cytat

 

Do tej pory w Rosji wojnę w Ukrainie nazywano "specjalną operacją wojskową". To się jednak zmieniło. Jak przekazała Julia Davis, "eksperci" zapraszani do rosyjskiej telewizji publicznej mówią już o prawdziwej wojnie.

Co więcej, wzywają oni Rosję do zniszczenia krytycznej infrastruktury, a także "pogrążenia Ukrainy w ciemności". W apelu znalazło się także wezwanie wypędzenia 20 milionów ukraińskich uchodźców do Europy. Ma to się stać do 20 grudnia.

 

 

Znam taką możliwość, że milionami ludzie będą uciekać z Ukrainy... skażenie promieniotwórcze. Gdyby wojskom Rosyjskim udało się wysadzić elektrownie atomową, to zmusiło by to ludność do ewakuacji. A Ukraina takich atomowych elektrowni ma aż pięć, więc skala rażenia może przewyższać to co działo się po Czarnobylu. Tak sobie myślę, że działania na samych elektrowniach atomowych nie jest działaniem wojskowym w rozumieniu, iż nie została by tu użyta broń jądrowa, więc NATO może mieć zagwozdkę jak potraktować taki atak i czy na niego w ogóle odpowiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 minut temu, contemplator napisał:

Już sam nie wiem co chciałem powiedzieć 😜

 

Wracając do wojny na Ukrainie...
https://wiadomosci.wp.pl/zmienili-narracje-w-rosyjskiej-telewizji-mowia-o-prawdziwej-wojnie-6812834477112032a

 

Znam taką możliwość, że milionami ludzie będą uciekać z Ukrainy... skażenie promieniotwórcze. Gdyby wojskom Rosyjskim udało się wysadzić elektrownie atomową, to zmusiło by to ludność do ewakuacji. A Ukraina takich atomowych elektrowni ma aż pięć, więc skala rażenia może przewyższać to co działo się po Czarnobylu. Tak sobie myślę, że działania na samych elektrowniach atomowych nie jest działaniem wojskowym w rozumieniu, iż nie została by tu użyta broń jądrowa, więc NATO może mieć zagwozdkę jak potraktować taki atak i czy na niego w ogóle odpowiedzieć.

Najpierw muszą zewrzeć szeregi i przeprowadzić kolejny atak. Póki co są trochę poturbowani. Pożyjemy zobaczymy.

 

"Mondra" Unia zaskoczyła....Szkoda ze po ponad pół roku od wybuchu wojny i setkach, czy tysiącach nieżyjących cywilów.

FB-IMG-1663354997673.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
4 godziny temu, Maybe napisał:

Najpierw muszą zewrzeć szeregi i przeprowadzić kolejny atak. Póki co są trochę poturbowani. Pożyjemy zobaczymy.

 

"Mondra" Unia zaskoczyła....Szkoda ze po ponad pół roku od wybuchu wojny i setkach, czy tysiącach nieżyjących cywilów.

FB-IMG-1663354997673.jpg

To tylko czułe słówka i frazesy Pani Ursuli von der Leyen, a rzeczywistość jest zgoła całkiem inna. Ona co innego mówi, a co innego robi. Bo nawet teraz w dobie wojny na Ukrainie, gdzie Polska chciała, aby Unia zawiesiła handel opłatami za limity CO2, bo ludzie muszą wrócić tymczasowo do paliw kopalnych węgla i ropy, by się ogrzać i mieć ciepłą wodę. Ale nieeee... Unia z uporem maniaka pragnie polikwidować kopalnie węglowe i wydobycie ropy, pod egidą  Europejskiego Zielonego Ładu, a za to wszytko płaci biedny Kowalski podwyższoną inflacją na rachunkach. UE ma to w doopie i nadal sztywno obstaje przy handlu limitami CO2, bo napędza to zyski firmom energetycznym w Europie, a one windują w górę za to ceny energii elektrycznej, bo przecież w kapitalizmie bogaty może więcej i narzuca swoją wolę, a wiadomo lobby przemysłowe wspiera ekonomistów bankowych, a ci zaś wspierają polityków by wydawali takie dyrektywy by biznes się kręcił. A Putin wojną jeszcze dokręcił śrubę. Gdyby ta Pani była taka inteligentna, to nie wstrzymywała by dla Polski środków z Krajowego Planu Odbudowy po pandemii, gdzie wszystkie kraje już dostały, a tylko my nie. Skoro Polak jest także obywatelem Unii Europejskiej, to już jest gorszy od Niemca czy Holendra, bo mu się nie należy? Jako szary obywatel, to w tyłku mam animozje prawne o sądy w Polsce, bo mnie to nie dotyczy, a tak naprawdę to PiS ma trochę racji, iż kasta sędziowska nigdy nie miała żadnej reformy po okresie PRL, i nadal na stołkach siedzą ludzie z poprzednich układów, którzy szkolą w ten sam sposób nowych, którzy ich zastąpią. Dlatego w sądownictwie się u nas nic nigdy nie zmieni. Jak to Orwell napisał - "wszyscy jesteśmy równi, ale inni są równiejsi" (Folwark zwierzęcy).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
12 godzin temu, contemplator napisał:

To tylko czułe słówka i frazesy Pani Ursuli von der Leyen, a rzeczywistość jest zgoła całkiem inna. Ona co innego mówi, a co innego robi. Bo nawet teraz w dobie wojny na Ukrainie, gdzie Polska chciała, aby Unia zawiesiła handel opłatami za limity CO2, bo ludzie muszą wrócić tymczasowo do paliw kopalnych węgla i ropy, by się ogrzać i mieć ciepłą wodę. Ale nieeee... Unia z uporem maniaka pragnie polikwidować kopalnie węglowe i wydobycie ropy, pod egidą  Europejskiego Zielonego Ładu, a za to wszytko płaci biedny Kowalski podwyższoną inflacją na rachunkach. UE ma to w doopie i nadal sztywno obstaje przy handlu limitami CO2, bo napędza to zyski firmom energetycznym w Europie, a one windują w górę za to ceny energii elektrycznej, bo przecież w kapitalizmie bogaty może więcej i narzuca swoją wolę, a wiadomo lobby przemysłowe wspiera ekonomistów bankowych, a ci zaś wspierają polityków by wydawali takie dyrektywy by biznes się kręcił. A Putin wojną jeszcze dokręcił śrubę. Gdyby ta Pani była taka inteligentna, to nie wstrzymywała by dla Polski środków z Krajowego Planu Odbudowy po pandemii, gdzie wszystkie kraje już dostały, a tylko my nie. Skoro Polak jest także obywatelem Unii Europejskiej, to już jest gorszy od Niemca czy Holendra, bo mu się nie należy? Jako szary obywatel, to w tyłku mam animozje prawne o sądy w Polsce, bo mnie to nie dotyczy, a tak naprawdę to PiS ma trochę racji, iż kasta sędziowska nigdy nie miała żadnej reformy po okresie PRL, i nadal na stołkach siedzą ludzie z poprzednich układów, którzy szkolą w ten sam sposób nowych, którzy ich zastąpią. Dlatego w sądownictwie się u nas nic nigdy nie zmieni. Jak to Orwell napisał - "wszyscy jesteśmy równi, ale inni są równiejsi" (Folwark zwierzęcy).

Akurat Polska sama doprowadziła do wstrzymania środków, łamiąc prawo. Co do reszty się zgadzam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 14.09.2022 o 22:21, Maybe napisał:

Lodówce też topniały? 

Nie przypominam sobie.

Grenlandia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 15.09.2022 o 19:01, Maybe napisał:

Tak, ale od muluonów lat nie topnieją, chcesz powiedzieć, że wkraczamy w nową epokę? Jeśli tak, to grozi to nam zagładą. To że miliony lat temu byla taka emisja co2 nie znaczy, że jest to zdrowe dla czlowieka i obecnie wystepuje z tych samych powodow. Miliony lat temu kształtowały sie kontynenty, erupcja wulkaniczna byla o wiele wyzsza niz obecnie. A to również miało wpływ na emisję co2. Od czasów istnienia człowieka atmosfera ma nieco inny skład, inaczej nasze życie byłoby niemożliwe.

 

Zmiany klimatyczne a pogodowe to różnica. Ludziom czasem to się myli  Pogodowe mają miejsce co jakiś czas, ale klimatyczne nie są tak częste. Są rzadkie, a w takie właśnie wkraczamy. I one nam zagrażają.

I to nie ekologów widzimisię, tylko badania i obserwacje naukowców, a ci są zgodni co do tego, że następuje ocieplenie ziemi w skali globalnej, pierwszy skok miał miejsce na przełomie XVIII i XIX wieku (rewolucja przemyslowa)  a teraz nastąpiło znaczne nasilenie emisji CO2.

 

 

"Z lewej strony zaznaczone są najmniejsze koncentracje dwutlenku węgla dla czasów sprzed rewolucji przemysłowej (ok. 278 ppm) i epok lodowcowych (ok. 185 ppm).

Dzięki analizom rdzeni lodowych i osadów w zbiornikach wodnych znamy też przybliżone poziomy dwutlenku węgla w odleglejszej historii. Badania pokazują, że koncentracje rzędu 400 ppm występowały ostatnio w pliocenie, czyli kilka milionów lat2 temu, a może nawet aż kilkanaście milionów lat temu3. To, co dzieje się obecnie, to raczej nie przypadek."

Reszta na

 https://dzikiezycie.pl/archiwum/2014/czerwiec-2014/stezenie-co2-jak-zmienialo-sie-na-przestrzeni-wiekow

 

 

"Po 1985 roku zniknęły z publikacji wszystkie wysokie wyniki oznaczeń atmosferycznego CO2 w lodzie, tj. wyższe niż obecny poziom równy około 345 ppmv (0.0001% objętościowo). Teraz prezentowane są tylko wyniki nie przekraczające 296 ppmv. Aby dopasować tak szeroki zakres stężeń CO2 w starym lodzie do hipotezy ocieplania klimatu przez człowieka, opierającej się na założeniu o niskim "naturalnym" poziomie atmosferycznego CO2, zastosowano metodę odrzucania wysokich wyników z próbek lodu z okresu przed rewolucją przemysłową. Opierano się przy tym na credo glacjologów szwajcarskich: Najniższe wartości najlepiej reprezentują oryginalne stężenia CO2 (w powietrzu uwięzionym w lodzie). Ponadto powszechne było odrzucanie niskich wyników z prób lodu pochodzących z XX wieku oraz interpretowanie wysokich wyników z prób przedprzemysłowych jako wpływ obecnej, a nie ówczesnej atmosfery."

 

Proponuję zapoznać się z całym artykułem i nie opowiadać bzdur  jakimi karmi media globalistyczny socjalizm.

 

https://sciaga.pl/tekst/1941-2-czlowiek_a_klimat

Edytowano przez alan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Akurat Polska sama doprowadziła do wstrzymania środków, łamiąc prawo. Co do reszty się zgadzam.

A nie sądzisz ze to jest ingerencja UE w wewnętrzne sprawy danego kraju? Niemcy mogły, Hiszpania mogły, a my to już nie?

Niemy po połączeniu z DDR zrobili czystki z komunistami na każdym szczeblu. Czesi to samo. My jak zwykle po czasie ruszyliśmy temat, (Olszewski też chciał, ale szybko go postsowieckie sprzedawczyki zdjęły ze stołka premiera, bo by za szybko się ujawniło kto był umoczony), to zaraz środowisko sędziowskie oparte na postkomunie i opozycji larum podnosi do UE, że w Polsce sądy likwidują. A wiadomo, skoro unia jest lewacka, to nie ma co się dziwić, że wtrąca się tam gdzie nie powinna i broni swoich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
19 minut temu, contemplator napisał:

A nie sądzisz ze to jest ingerencja UE w wewnętrzne sprawy danego kraju? Niemcy mogły, Hiszpania mogły, a my to już nie?

Niemy po połączeniu z DDR zrobili czystki z komunistami na każdym szczeblu. Czesi to samo. My jak zwykle po czasie ruszyliśmy temat, (Olszewski też chciał, ale szybko go postsowieckie sprzedawczyki zdjęły ze stołka premiera, bo by za szybko się ujawniło kto był umoczony), to zaraz środowisko sędziowskie oparte na postkomunie i opozycji larum podnosi do UE, że w Polsce sądy likwidują. A wiadomo, skoro unia jest lewacka, to nie ma co się dziwić, że wtrąca się tam gdzie nie powinna i broni swoich.

No raczej w Polsce usuwano niewygodnych Ziobrze, a nie komunistów. To Ziobro zachował się jak właśnie komuniści z PRLu. 

Ich sposób rządzenia bardzo przypomina PRL. 

A przystępując do UE zobowiązaliśmy się do przestrzegania prawa unijnego i działania zgodnie z wartościami Unii. Jedną z nich jest praworządność. Już tu wklejałam linki do czego się zobowiązaliśmy. Robi się to nudne wałkować ten temat od nowa. Polska nie wygra z Unią bo nie ma racji. Polski rząd działa na szkodę obywateli.

Inne kraje również były karane za łamanie prawa, tyle że inne kraje były na tyle mądre i na tyle myślą choć w minimalnym stopniu o obywatelach, że w ostateczności dostosowały się. A polski rząd ma w doopie obywateli. Bo przecież to nie są pieniądze dla nich, tylko dla ludzi, chyba o tym zapomnieli. 

Dlatego istnieje możliwość że jak ktoś mocno się wq... to Ziobro gdy straci immunitet pójdzie siedzieć. Choć mocno w to nie wierzę, ale powinien. I z całego serca mu tego życzę. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
4 godziny temu, Maybe napisał:

przystępując do UE zobowiązaliśmy się do przestrzegania prawa unijnego

Przystępując w 2004 roku do UE była to inna UE niż obecnie. Nie było Europejskiego Nowego Ładu i innych pierdół. Unia z partnera jakim była, stała się pasożytem, bo więcej pobiera niż sama daje. Z Europy Wschodniej zrobiła sobie kraje kolonialne.

Weźmy taki przykład... firmy w UE produkujące żywność, środki czystości i inne rzeczy, gdzie niby jednakowe opakowania idą do zachodniej jak i wschodniej Europy, a jednak skład na opakowaniach zakupionych po wschodniej jak i zachodniej stronie UE się różni od siebie i to znacznie. Politycy Unijni nazywają to "Europą dwóch prędkości", a tak naprawdę jest to oszukiwanie obywateli Europy Wschodniej, bo niejednokrotnie za towar gorszej jakości obywatel Europy Wschodniej płaci o wiele więcej, niż obywatel Europy Zachodniej, który za towar o właściwych parametrach płaci o wiele mniej. Doliczmy do tego różnicę w wynagrodzeniu, oraz to że często rachunki płacimy takie same, bo większość firm w Europie Wschodniej ma kapitał zagraniczny.

To może gdyby tak traktować UE jak oni nas,... to wysyłajmy im węgiel pół na pół wymieszany z piachem, za extra stawkę i będzie OK.

Edytowano przez contemplator

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...