Skocz do zawartości


contemplator

Rosja zaatakowała w Ukrainę!

Polecane posty

Maybe
1 godzinę temu, Pieprzna napisał:

Już on zrobi żeby wynik referendów był po jego myśli. Przecież wybory byly też fałszowane. Nawet gdyby Rosjanie byli tak zmanipulowani i wybierali Putina, to wynik nie byłby ponad 90% na jego korzyść. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


syn fubu

Izium po wyzwoleniu i moje przepięknie opisujące zjawisko śmierci wersy (datowanie 20 maja 2022), miód spadziowy na duszę, da!

 

000G2PR5JD6TMNF8-C122-F4.jpg

 

Obróć mnie w nasiona, a wrogów wrzuć w letni pożar
gdy spojrzą ku mnie antychrysta ujrzą żar
przyniosę dla nich węglarkę - miedzianą, zdobioną
ochoczo glebę użyźnię ich nędznym popiołem
i posadzę tam diabelską topolę

 

Nie jedną, a tysiąc, może i milion
tyle będzie drzewek a pod nimi bylin
będę ja w tym lesie przemiłym dozorcą
i spod ziemi nikt się nie wychyli!

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 22.09.2022 o 09:51, Maybe napisał:

Już on zrobi żeby wynik referendów był po jego myśli. Przecież wybory byly też fałszowane. Nawet gdyby Rosjanie byli tak zmanipulowani i wybierali Putina, to wynik nie byłby ponad 90% na jego korzyść. 

Pewnie że tak. Najpierw Putin zrobi fałszywe referendum, a potem ogłosi przyłączenie tych ziem do Rosji, by w następstwie tego, każdy atak wojsk Ukrainy na te ziemie (by wygnać Rosjan) uzna za atak na ziemię Rosyjską. Pewnie potem ogłosi dużą mobilizację i że Rosja jest w stanie wojny z Ukrainą, bo została przez nią zaatakowana. Ot, taki to przekręt. Rosji nigdy się nie wierzy. Jeszcze głupek wypowie wojnę z NATO. A co mu tam! Jemu już dużo czasu nie zostało, więc zabierze ze sobą dziesiątki tysięcy.

Edytowano przez contemplator

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Ogólnie dzieje się źle.

Nie tylko Putin chce mieć władzę nieograniczoną.

Nasi też dążą do tego pod rękę z Urbanem i przyszłą włoską premier.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Każdy kto dochodzi do władzy jest przy niej WYŁĄCZNIE dzięki policji i wojsku, inaczej jego władza nic by nie znaczyła.

Kto więc jest winny sytuacji w tym państwie czy innym? Politycy? Oczywiście, że nie. Każdy chce mieć władze, zapytaj Kowalskiego albo Zdzicha - każdy by chciał. Polityków jest garść ale ludzi ich wspierających w policji i w wojsku jest setki tysięcy jeśli nie miliony. Winni są policjanci i wojskowi oraz wszelka administracja urzędowa - oni są wszystkiemu winni.

Najwspanialszy świat był na dzikim zachodzie gdzie nie było władzy, dopiero po pewnym czasie pojawił się szeryf który i tak nic nie zmieniał. Każdy facet miał broń, jak chcieli mogli bez problemu siebie zastrzelić w myśl zasady - kto szybciej wyciągnie rewolwer ten lepszy - znamy te sytuacje z westernów. I tak powinno być dziś, w pewnych rejonach świata jest np w Meksyku czy w Kolumbii - tam rządzi silniejszy, pewni ludzie nie opierają się na władzy ani jakimś wojsku tylko sami sobie są panami i to jest dobre bo nikt ci nie wejdzie, a jak wejdzie to go rozpierdolisz jeżeli masz się czym bronić.

Tak było na dzikim zachodzie, tak było w całym USA jeszcze 100 lat temu. Ludzie którzy zdecydowali się na życie w bezprawiu zostali zabijani, płacono za ich ciało żywe czy martwe, były słynne listy gończe, zwykły obywatel jak spotkał kogoś takiego mógł go zabić i dostałby jeszcze za to od państwa pieniądze. A dziś Breivik ma konsole do gier w celi i dietę wegetariańską.

Także wszelka wojna niech sobie będzie wojną bo żeby jej nie było to trzeba najpierw wyeliminować setki tysięcy ludzi w wojsku i policji bo to oni wspierają polityków i służą im jak posłuszne woły. I to jest żywa prawda.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Myślę sobie czasami, że to przez facetów, że to jest gorszy gatunek bardziej brutalny i chory na władzę. Jednak Juliusz Machulski pokazał, że świat samych kobiet również nie byłby idealny, że tam są takie same prawa jak w świecie mężczyzn, że są gorsi i lepsi, źli i dobrzy. Nigdy nie będzie idealnego świata, mimo że pewni ludzie są idealni i wiedza jak myśleć, na przykład ja, na przykład Bogusław Linda i wielu, wielu innych mądrych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Ja powiedziałbym @syn fubu , że nie każdy chce mieć władzę i tu myślę nawet o tych stołkach niżej stojących.
Władzy pragną osoby charyzmatyczne, ambitne, które pragną dominacji i władać innymi.

Czasami jest to pożądanie by realizować własne cele...najczęściej zbogacenia się i ustawienia pociotków na stanowiskach z wysokimi wynagrodzeniami, a gdzie obowiązkowość wobec narodu?

Począwszy od szefów firm, poprzez władze samorządowe i centralne są ludzie ci dobrzy i źli, czyli myślący o społeczeństwie i o sobie.

Znikły zalety by sprawiedliwie i godnie sprawować swoje obowiązki, a jeszcze były zauważalne za królów z dynastii Piastów czy Jagiellonów.

 

Niektórzy twierdzą, że władza jest powołaniem (sekty, Kościoły), zobowiązaniem (np. Wałęsa-nie chcę, ale muszę), zaszczytem (z wyboru społeczeństwa), czy pokusą (ja ich usadzę.)

Machiavelli twierdził, że władza nie musi nikogo przepraszać.
Tak też dzieje się w naszym państwie. 
Oczywiście nigdy nie będzie idealnie, ale władza winna troszczyć się o ludzi przewidywać i opracowywać różne warianty, konsultować o ile nie ze społeczeństwem to przynajmniej z opozycją i wybrać to co najlepsze z możliwych.

Władza z bronią to złe rozwiązanie wszak pozbawienie życia człowieka z drobnego powodu jest złem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Ludzi jest za dużo, im mniej tym lepiej. Powinni zostać tylko najlepsi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Prawda, że im mniej tym lepiej, ale powinni zostać różni ludzie, a nie tylko najlepsi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Pewnie, że różni dlaczego nie? Tylko najlepsi, nie chcesz dążyć do doskonałości? Po co ci na przykład ludzie religijni albo religie? To tylko powoduje problemy, brak religii to jeden problem mniej. Absolut, siła wyższa co to stworzyła wszystko łącznie z kosmosem to skończony debil, bóg to debil i to fakt niezaprzeczalny jeśli obserwuje się współczesny świat albo przeszły, bez różnicy. Chyba że absolut to szatan (Omen) - wtedy by się wszystko zgadzało. Tu już nie chodzi o wojny ani pokój bo nawet w największym pokoju i tak człowiek musi zostać zabrany przez śmierć. Ludzie sobie wymyślili że masz być dobrym i pokornie zdechnąć i jeszcze podziękować za to bogu i go chwalić. Ja uważam że siłę wyższa należałoby unicestwić i zabrać jej władzę nad kosmosem i ktoś mądry jak ja powinien ustanowić jedynie dobro i nieskończony raj bez żadnego przejawu cierpienia, jeżeli absolut jest wszechmogący nie byłoby to dla niego problemem lecz najwidoczniej nie jest, absolut jest więc ułomny, ograniczony i nie może wszystkiego, nic naprawdę nie może, więc tylko nicość wydaje się sprawiedliwa. I tak właśnie będzie według praw fizyki, wszechświat do tego zmierza - do nieskończonej czerni i pustki, będzie tak czysto że nawet światło nie zostanie, żadna mikrocząsteczka, czarne dziury są jak odkurzacze sprzątają doskonale wszelką materię. Tylko po co jest to cierpienie i niesprawiedliwość tego sile wyższej nigdy nie wybaczę. Bycie hedonistą też się kończy, jak komuś jest dobrze i doznaje rozkoszy i myśli że tak będzie cały czas to jest w błędzie, bo nikt nie chce zostawiać przyjemności. Wnioski nasuwają się same - przeżyć życie umiarkowanie, doznawać hedonizmu kiedy można i nastawić się na ogrom cierpienia i uznać je za normalne przy tym wszystkim odrzucić istnienie bogów religijnych, a śmierć traktować jako sprawiedliwość. Mieć swój własny system komputerowy w mózgu i w sercu, swoje preferencje i gust  i być lepszym od innych. Uważam że beztalencia są bezwartościowymi jednostkami i jak ktoś jest dobry to przeżyję wojnę, przeżyje stalinizm i najgorszy czas bo jest lepszy od innych. Błędy popełniają wszyscy, ale uczenie się na nich jest zarezerwowane dla najlepszych. Ludzie myślą że to przez Putina jest wojna albo przez Hitlera, wojna jest przez całe społeczeństwo przez inżynierów, ludzi wykształconych potrafiących konstruować broń. Naprodukowali sobie broni to teraz mają. Belgia, Szwajcaria i inne państwa poddały się nazistom bez walki i nie było tam terroru - głos rozsądku.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Widzę, że zaśmiecamy zasadniczy wątek tematu, stąd prośba do administratora o przeniesienie postu  na inny temat i tam sobie pogadamy, chyba zgodzisz się @syn fubu ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Sztoższ, to powiększ megabajty sieciowodu myślą, monologiem lub opinią gdzie możesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
Dnia 27.09.2022 o 20:05, syn fubu napisał:

Pewnie, że różni dlaczego nie? Tylko najlepsi, nie chcesz dążyć do doskonałości? Po co ci na przykład ludzie religijni albo religie? To tylko powoduje problemy, brak religii to jeden problem mniej.

Oki, to ja tu piszę...ADM odpoczywa.

 

Doskonałość?
Zawsze można dążyć, ale doskonałym człowiek być nie może. Nawet jeśli specjalizować się będzie w jednej dziedzinie, to nigdy nie będzie wiedzieć wszystkiego.
Stąd też jeśli pozostaną tylko najlepsi, a złych nie będzie, to osiądą na laurach i uznają się za doskonałych. Nie będą zainteresowani nowymi zjawiskami wokół sibie...bo niby po co skoro są doskonali.
A biorąc doskonałość w aspekcie globalnym to nie jest osiągalne.
Widzisz wg mnie poznawanie świata w różnych aspektach jest bardzo ważne, stąd poznanie świata duchowego, świata wg Ewangelii albo szerzej wg Biblii jest tak samo, a może więcej ważne jak wiedza w naukowym świecie. Błędem jest takie traktowanie, bo tam zawarta jest ogromna wiedza i wielką sztuką jest by zrozumieć poprawność tego Pisma.

Ludzie interpretują bez kontemplacji  przyjmując zapisy każdego słowa, zdania dosłownie...nie dążą do doskonałości by zrozumieć sens i właśnie dlatego pada pytanie po co religia.
A zapytam tak?
Po co ci nauka chińskiego?
Nie potrzebna, ale jeśli zawładną światem Chińczycy (nie ma innego języka) będziesz żałował, że w odpowiednim czasie nie poznałeś/nauczyłeś się tego języka.
Czy to byłby jeden problem mniej nie znając chińskiego w takiej sytuacji?

Dnia 27.09.2022 o 20:05, syn fubu napisał:

Absolut, siła wyższa co to stworzyła wszystko łącznie z kosmosem to skończony debil, bóg to debil i to fakt niezaprzeczalny jeśli obserwuje się współczesny świat albo przeszły, bez różnicy. Chyba że absolut to szatan (Omen) - wtedy by się wszystko zgadzało.

Jakoś...ale muszę to napisać, że z pojęciem absolut jesteś na bakier.
Absolut, Byt Najwyższy nie możesz stawiać określeń, które wg ustaleń ludzi Jemu nie są przypisane.
Absolut stworzył wszystko co ludziom jest przydatne, ale ludzie tę przydatność wykorzystują w negatywny sposób słuchają podszeptów szatana.
Prosty przykład dzięki Bogu człowiek wpadł na pomysł by zrobić nóż, który służył i służy do wielu czynności, ale inny człowiek posłużył się podpowiedzią szatana by tym nożem zabijać ludzi.


Szatan nie mógł pogodzić się i nie godzi się z istniejącym dobrem, stąd musiał zmienić miejsce przebywania.

Dnia 27.09.2022 o 20:05, syn fubu napisał:

Tu już nie chodzi o wojny ani pokój bo nawet w największym pokoju i tak człowiek musi zostać zabrany przez śmierć. Ludzie sobie wymyślili że masz być dobrym i pokornie zdechnąć i jeszcze podziękować za to bogu i go chwalić. Ja uważam że siłę wyższa należałoby unicestwić i zabrać jej władzę nad kosmosem i ktoś mądry jak ja powinien ustanowić jedynie dobro i nieskończony raj bez żadnego przejawu cierpienia

Pycha jest złym doradcą. 
Człowiek nie jest zabrany przez śmierć, ciało ludzkie umiera...przestaje funkcjonować, ale życie trwa dalej, wszak dusza ludzka nie umiera.
Człowiek ma wolną wolę i wybiera zło lub dobro...nikt mu nie narzuca, że ma tak czy inaczej robić.
Dusza/sumienie podpowiada by czegoś złego nie robić, by nie powodować cierpienia. Bóg nie jest maszynka do spełniania życzeń. Człowiek sam winien dążyć do czynienia dobra i je czynić.

Wszystko co człowiek uczyni i jest to dobre ma ogromną satysfakcję, bo podoba mu się, a jeśli to samo dostanie nie ma takiej radości.

 
Jeśli postawisz się na miejscu człowieka, któremu zrobiłbyś krzywdę i przeanalizujesz jego cierpienie to z pewnikiem nie zrobisz mu nic złego.
Ale jeśli pomyślisz a co mi tam tak wymyślił Bóg i uczynisz komuś krzywdę, to możesz być pewien, że doznasz również krzywdy, jeśli nie zażycia to po    śmierci ciała.

Dnia 27.09.2022 o 20:05, syn fubu napisał:

.......

Reszta jutro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia
8 minut temu, syn fubu napisał:

Sztoższ, to powiększ megabajty sieciowodu myślą, monologiem lub opinią gdzie możesz

A tu nie?

Mam rozumieć, że koniec dyskusji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Przeczytałem to co napisałaś i muszę przyznać że mam inne podejście do tego. Bronisz niby absolutu i zrzucasz winę na szatana ale co jeśli absolut to też szatan, co wtedy? Uważam, że dobro, bezinteresowność jest i ma miejsce, ja jej doświadczam i daje innym, uważam że doskonałość istnieje i jest subiektywna, doświadczanie doskonałości, widzenie jej też jest formą nie wiem jak to określić, przywileju? Gdybyś wiedziała to co ja, inaczej byś to pojmowała. Jedyna prawda duchowa jest taka, że istoty mają określony próg wytrzymałości, karaś może żyć, egzystować w zamulonym stawie bez tlenu, podczas gdy pstrąg czy inna ryba zdechłaby tam po godzinie. Określ się czy jesteś karasiem czy nie? Czy boisz się życia z karasiem? Wiesz co oznacza trafienie do karasia więc wiesz, że tam nie trafisz. Moja wiara jak i twoja jest naiwna, doświadczyłem wiele zła i ciągle mnie to gnębi ale dzięki doskonałości spełniają się życzenia. Uważam też że nie trzeba czegoś robić by coś mieć, i że można nic nie robić aby coś się stało dobrego. Całego absolutu nie zagarniesz dla siebie ale możesz zagarnąć kawałeczek który stanie się dla ciebie wszystkim, i wtedy nienawiść służyć ci będzie za obronę twojego królestwa. Dlatego na te tematy nie chce rozmawiać bo mam wrażenie że wszystko już wiem.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
Dnia 27.09.2022 o 20:05, syn fubu napisał:

...jeśli obserwuje się współczesny świat albo przeszły, bez różnicy. Chyba że absolut to szatan (Omen) - wtedy by się wszystko zgadzało.

Przecież w Nowym Testamencie masz jak byk wielokrotnie napisane, że obecnie władcą świata jest szatan diabeł wraz ze swymi demonami. Dlatego mamy tyle zła i niegodziwości na ziemi. Stąd poniekąd masz słuszną rację w tym co napisałeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Na marginesie napiszę, że pojęcie Absolutu ma inne znaczenie niż pojęcie szatana.

Oki. Szanuję Twoje zdanie i nie dyskutujemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
12 minut temu, contemplator napisał:

Przecież w Nowym Testamencie masz jak byk wielokrotnie napisane, że obecnie władcą świata jest szatan diabeł wraz ze swymi demonami. Dlatego mamy tyle zła i niegodziwości na ziemi. Stąd poniekąd masz słuszną rację w tym co napisałeś.

 

Właśnie, ja też zauważyłem ten brak logiki, w jednym miejscu jahwe kontroluje planety i gwiazdy i wprawia w ruch ciała niebieskie, ale umywa ręce od zarządzania ziemią? Skoro umywa - okej, w porządku, byłbym w stanie to zrozumieć. I znowu sprzeczność bo raz po raz interweniuje to w sprawie Mojżesza, Abrahama i cały czas się słyszy o bożych interwencjach.

Komuś pomógł niby bóg żydowski, a drugiemu już nie pomógł? To dlaczego tamtemu pomógł? Nie dać się zwariować takimi pytaniami, jest dużo sensu i najwięcej mądrości we wschodnich teoriach odnośnie metafizyki, oni nad tym rozważyli setki jeśli nie tysiące lat przed żydowskimi bajkami. Nie mam problemu być nad kimś wyższym i nie mam problemu być przed kimś niższy - i to jest doskonałość. Nie trzeba nic więcej. Tylko zwalczyć cierpienie albo robić tak by sobie ulżyć w życiu, a semantyką słów wyczarować swój własny świat bo dzięki słowu wszystko się zaczyna, słowo jest myślą, a myśl zawsze słowem .

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Doskonałość byłaby wtedy, gdyby człowiek zmarł i zmartwychwstał jak P. Jezus.

Doskonałym jest człowiek w ocenie innych np. w śpiewaniu albo wynalezienia jakiegoś cudu techniki, ale to tylko w jednej jakiejś dziedzinie, bo wszechstronnej doskonałości człowiek nie ma.

 

Znam nauki wschodu.

Naprawdę człowiek może wiele osiągnąć, ale myśl i słowo może mieć również tragiczne skutki w życiu codziennym. Nie ma tak, że zawsze są tylko pozytywne myśli czy słowa, dlatego  z tego się wycofałam., bo niechcący można skrzywdzić drugiego człowieka.

Edytowano przez Dżulia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
16 godzin temu, syn fubu napisał:

Właśnie, ja też zauważyłem ten brak logiki, w jednym miejscu jahwe kontroluje planety i gwiazdy i wprawia w ruch ciała niebieskie, ale umywa ręce od zarządzania ziemią?

A kto powiedział że Bóg umywa ręce w sprawie ziemi i ludzkości? Nie! Jest wręcz odwrotnie. To szatan zarzucił Bogu, iż ten nie potrafi zarządzać swymi rozumnymi stworzeniami np: ludźmi, więc Bóg w swej niezgłębionej mądrości pozwolił by szatan zarządzał ziemią i ludzkością przez jakiś czas, by ten udowodnił swe racje co do swoich tez, które oskarżają samego Boga. Działanie to ma na celu raz na zawsze udowodnić prawowitość zwierzchnictwa nad wszechświatem. Jeśli szatan nie potrafi zarządzać ludzkością, znaczy że kłamie i uzurpuje sobie Bożą władzę nad ludzkością. Już niedługo władza szatana i jego demonów skończy się nad ziemią, i władzę ponownie obejmie Bóg, przywracając jej poprzedni właściwy stan. Przecież o to się modlimy... "przyjdź Królestwo Twoje, jak w niebie, tak i na ziemi".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
7 godzin temu, Dżulia napisał:

Doskonałość byłaby wtedy, gdyby człowiek zmarł i zmartwychwstał jak P. Jezus.

Przecież masz przepowiedziane że tak się właśnie stanie:

 

 "(3) I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi. (4) I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już /odtąd/ nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły."

(Księga Apokalipsy/Objawienia 21:3,4) Biblia Tysiąclecia

 

"(20) Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. (21) Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. (22) I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, (23) lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. (24) Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. (25) Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. (26) Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć."

(1 List do Koryntian 15:20-26) Biblia Tysiąclecia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Lubię ludzi wierzących którzy subtelnie wierzą nie zastanawiając się nawet nad tym o co w tym chodzi ani po co to. Ale jak ktoś mówi że to prawda co tam pisze o bogu żydowskim czy arabskim itp (bo jest też trochę w tych książkach na inne tematy niż bóg) to takiego kogoś już nie lubię.

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
1 godzinę temu, syn fubu napisał:

Lubię ludzi wierzących którzy subtelnie wierzą nie zastanawiając się nawet nad tym o co w tym chodzi ani po co to. Ale jak ktoś mówi że to prawda co tam pisze o bogu żydowskim czy arabskim itp (bo jest też trochę w tych książkach na inne tematy niż bóg) to takiego kogoś już nie lubię.

A co? Masz ciężką alergię na książki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...