Skocz do zawartości


contemplator

Rosja zaatakowała w Ukrainę!

Polecane posty

aliada
11 godzin temu, Żebrak napisał:

@aliada , a zauważyłaś, że świat już zdążył się oswoić z wojną? Już kombinują jak obejść restrykcje. Rubel wraca do wartości jaką miał w dniu rozpoczęcia konfliktu.

Kombinują cały czas, bo restrykcje to też kłopot dla gospodarki Zachodu. Dla niektórych państw  to poza tym konflikt odległy, jak dla nas np. ten w Syrii.

Ale nie ma możliwości, żeby Rosja nie odczuła nawet tych sankcji, które są,  bardzo boleśnie. Tyle że to powolny proces i zanim przełoży się na mniejsze możliwości militarne Rosji, mogą upłynąć miesiące. A na zmianę stosunku Rosjan do Putina restrykcje mają chyba w ogóle niewielki wpływ, a może nawet czasem odwrotny... Przekaz propagandy, którą są bombardowani, jest przecież  taki, że to zły Zachód się uwziął na Rosję i trzeba się  jednoczyć w oblężonej twierdzy.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


syn fubu
3 godziny temu, aliada napisał:

Jeśli nawet, to i tak widzimy na zdjęciu ofiarę wojny, kobietę ewakuowaną ze zniszczonego szpitala. Ten przekaz wygrywa u widza na Zachodzie, i o to chodzi.

 

Mi o to chodziło dokładnie że ona źle się o Ukraińcach wypowiadała w tym wywiadzie. Pewnie samotna matka dostała parę dolarów od Rosjan to powiedziała co chcieli.

 

"Marianna Wyszemirskaja, kobieta ze zdjęcia zrobionego chwilę po ataku Rosjan na szpital położniczy w Mariupolu, udzieliła wywiadu rosyjskim mediom - informuje dziennikarz Witold Szabłowski. Kobieta powiedziała, że żadnego ataku nie było, pokaleczyła się szkłem, a "ukraińscy żołnierze kradli ciężarnym matkom zupę".

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Macron doczekał się sławy memowej. Niestety tak postrzegam polityków zachodu..

Z Scholtza też już się naśmiewają, podobno jak twierdzi rząd ukraiński, z obiecanej przez Niemcy dostawy broni, dostali tylko jedno zamówienie z początku wojny. A teraz chcą im wysłać jakieś zamówienie, które w ogóle nie uzgodnili z potrzebami Ukrainy.

 

Screenshot-20220403-080551-Instagram.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
5 godzin temu, aliada napisał:

..... Przekaz propagandy, którą są bombardowani, jest przecież  taki, że to zły Zachód się uwziął na Rosję i trzeba się  jednoczyć w oblężonej twierdzy.

"Wdzięczne za wyzwolenie dzieci wchodzą na rosyjskie czołgi, a rosyjscy żołnierze wywożą w bezpieczne miejsce zagrożonego noworodka".

 

Myślisz, że takie przekazy nie mają odbiorców? Nawet u nas mają. Świat się zmienia, ale to powiedzenie zawsze będzie aktualne: ludzie wierzą w to co chcą wierzyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

"Wdzięczne za wyzwolenie dzieci wchodzą na rosyjskie czołgi, a rosyjscy żołnierze wywożą w bezpieczne miejsce zagrożonego noworodka".

 

Myślisz, że takie przekazy nie mają odbiorców? Nawet u nas mają. Świat się zmienia, ale to powiedzenie zawsze będzie aktualne: ludzie wierzą w to co chcą wierzyć. 

To prawda. Jednak jeśli nawet nie da się sankcjami zmienić świadomości Rosjan, ani zmienić władzy na Kremlu, to przynajmniej powstrzyma możliwość dalszej agresji, ukróci zbrojenie się. Trzeba cisnąć. 

 

A co do tej świadomości... Jest taka świetna rosyjska śpiewaczka operowa, Anna Netrebko. Od wielu lat na Zachodzie, zatrudniona na stałe w Metropolitan Opera.

Popierała Putina i aneksję Krymu, fotografowała się z flagą DRL, wspierała zajęty Donbas finansowo. I nic. Teraz przez miesiąc milczała,  nie potępiła rosyjskiej agresji i uznano ją w końcu za persona non grata, dyrekcja opery rozwiązała z nią kontrakt, Europa Zachodnia też zaczęła rezygnować z jej koncertów. 

I nastąpił zwrot: Netrebko pisze, że sprzeciwia się  rosyjskiej agresji, potępia wojnę i współczuje Ukraińcom. A w ogóle to interesuje ją jedynie sztuka. Oczywiście skutek jest taki, że teraz nie może pokazać się w Rosji; odwołano i tam jej koncerty. Na Zachodzie pewnie stopniowo wróci do łask; u Putina raczej nie. 

Dla mnie nawet taka zmiana głoszonych poglądów, pod przymusem i być może nieszczera,  ma swoją wartość. Czasem trzeba cywilizować na siłę, jeśli nie da się inaczej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Macron doczekał się sławy memowej. Niestety tak postrzegam polityków zachodu..

Z Scholtza też już się naśmiewają, podobno jak twierdzi rząd ukraiński, z obiecanej przez Niemcy dostawy broni, dostali tylko jedno zamówienie z początku wojny. A teraz chcą im wysłać jakieś zamówienie, które w ogóle nie uzgodnili z potrzebami Ukrainy.

 

No tak, szczególnie Macron robi z siebie bałwana.

 

comment-1648658629gwfe-Q8-H2of-HCIe-PSx-

 

Jednak jeśli wybory wygrałaby teraz Le Pen, byłoby jeszcze gorzej...

No i dziś wybory naWęgrzech, też mega ważne.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
Dnia 19.03.2022 o 13:26, Chi napisał:

Oczywiście masz rację, ale ... jesteśmy tylko ludźmi.  Gdybym zajmowała się zaglądaniem innym do portfela to też pewnie pomyślała bym, że nie zaszalał, ale generalnie chodzi mi o coś innego. Czy musimy się czepiać do każdego słowa jakie ktoś tu napisze ? Niech Sobie Syn zagląda skoro lubi. Co to zmienia ?

 

Masz rację, uczymy się nawzajem od siebie i to jest to, co bardzo cenię.

Odnośnie czepiania się o każde słowo, nie uważasz, że właśnie to zrobiłaś. hehe  :)

 

Ps: dyskusja bez różnicy zdań niesie tak mało energii, że aż mdli .Czasami jakaś ostra przyprawa potrafi mocno rozgrzać, co z perspektywy może być konieczne ale i dobre.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
17 minut temu, aliada napisał:

No tak, szczególnie Macron robi z siebie bałwana.

 

comment-1648658629gwfe-Q8-H2of-HCIe-PSx-

 

Jednak jeśli wybory wygrałaby teraz Le Pen, byłoby jeszcze gorzej...

No i dziś wybory naWęgrzech, też mega ważne.

Na Węgrzech mają tak dość Orbana, że nawet nacjonalisci i skinheadzi są bardziej liberalni od niego i zrobili się prodemokratyczni ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
36 minut temu, aliada napisał:

To prawda. Jednak jeśli nawet nie da się sankcjami zmienić świadomości Rosjan, ani zmienić władzy na Kremlu, to przynajmniej powstrzyma możliwość dalszej agresji, ukróci zbrojenie się. Trzeba cisnąć. 

 

A co do tej świadomości... Jest taka świetna rosyjska śpiewaczka operowa, Anna Netrebko. Od wielu lat na Zachodzie, zatrudniona na stałe w Metropolitan Opera.

Popierała Putina i aneksję Krymu, fotografowała się z flagą DRL, wspierała zajęty Donbas finansowo. I nic. Teraz przez miesiąc milczała,  nie potępiła rosyjskiej agresji i uznano ją w końcu za persona non grata, dyrekcja opery rozwiązała z nią kontrakt, Europa Zachodnia też zaczęła rezygnować z jej koncertów. 

I nastąpił zwrot: Netrebko pisze, że sprzeciwia się  rosyjskiej agresji, potępia wojnę i współczuje Ukraińcom. A w ogóle to interesuje ją jedynie sztuka. Oczywiście skutek jest taki, że teraz nie może pokazać się w Rosji; odwołano i tam jej koncerty. Na Zachodzie pewnie stopniowo wróci do łask; u Putina raczej nie. 

Dla mnie nawet taka zmiana głoszonych poglądów, pod przymusem i być może nieszczera,  ma swoją wartość. Czasem trzeba cywilizować na siłę, jeśli nie da się inaczej. 

"Uwielbiam" takie chorągiewki. Niestety jeśli nie ma rozumu, to trzeba ten rozum jej na siłę wtłoczyć, że albo chce korzystać z dóbr zachodu, ale jednocześnie utożsamiając się z światem demokratycznym (a przynajmniej bardziej demokratycznym niż w Rosji), albo niech spada do Rosji i zarabia ruble.

 

Szczerze to naszym światłym umysłom też by się takie wtłoczenie rozumu przydało. Tolerancja też ma swoje granice, a wyznacza je prawo.

 

Uwielbiam też osoby które mają takie pierdololo że polityka ich nie interesuje. Ciekawe kogo ma interesować, skoro dotyczy nas wszystkich w każdej sferze życia. Wychodzi na to, że wszystko im jedno w jakim systemie żyją.  Mogliby równie dobrze żyć w Korei i byliby zadowoleni ?‍♀️ i jak tacy ludzie odnaleźliby się w demokracji bezpośredniej, gdzie to naród decyduje o większości spraw (Szwajcaria). I tacy ludzie później idą na wybory i wybierają jak wybierają bo nie mają tak naprawdę wiedzy i są dobrym materialem do urobienia.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Dzisiejsze wiadomości i zabójstwa cywili są szokujące. To się nie mieści w głowie.

Egzekucje mieszkańców Buczy....

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
3 minuty temu, Arkina napisał:

Dzisiejsze wiadomości i zabójstwa cywili są szokujące. To się nie mieści w głowie.

Egzekucje mieszkańców Buczy....

 

Dlatego nie powinno być litości dla morderców. Oko za oko, 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 minutę temu, Aco napisał:

Dlatego nie powinno być litości dla morderców. Oko za oko, 

Gdy widzę zwloki na ulicy myślę o tym samym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
8 minut temu, Arkina napisał:

Gdy widzę zwloki na ulicy myślę o tym samym. 

W takiej sytuacji czlowiek nie powinien mieć żadnych skrupułów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
8 minut temu, Aco napisał:

Dlatego nie powinno być litości dla morderców. Oko za oko, 

Emocje to zły doradca. Rodzi tylko eskalację przemocy. 

Na forum można napisać wszystko. Potem zamknąć stronę i wrócić do swoich spraw.

A tak na marginesie...legion cudzoziemski czeka na chętnych. Dużo Polaków w nim walczy. Mają swoje powody. Aco? Skoro oko za oko....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Aco napisał:

W takiej sytuacji czlowiek nie powinien mieć żadnych skrupułów.

Ale konkretnie kto?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
in corpo
7 minut temu, Arkina napisał:

Gdy widzę zwloki na ulicy myślę o tym samym. 

Rosyjscy żołnierze są przez swych dowódców namawiani do przyjmowania prochów w czasie wyprawy na  ukraińską ziemie. Podobnie było w czasie wojen na Bałkanach  gdy udowodniono te praktyki wśród oddziałów serbskich. Pod wpływem tych psychotropów żołnierze są okrutni i bez litości.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 minutę temu, Żebrak napisał:

Ale konkretnie kto?!

Konkretnie to Ukraińcy.

4 minuty temu, Żebrak napisał:

tak na marginesie...legion cudzoziemski czeka na chętnych. Dużo Polaków w nim walczy. Mają swoje powody. Aco? Skoro oko za oko....

Gdybym nie miał rodziny, prawdopodobnie bym się zgłosił 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Aco napisał:

Konkretnie to Ukraińcy.

Gdybym nie miał rodziny, prawdopodobnie bym się zgłosił 

Jasne! Oni nie mają rodzin. Nikogo.

 

Chciałem tylko zwrócić na jedno uwagę. My kurwa nie oglądamy meczu w telewizji ani filmu! Lepiej wyglądałoby to gdyby emocje faktycznie odłożyć na bok, albo pisać o dupie Maryny. To nie czyni mnie ani lepszym, ani gorszym człowiekiem 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
26 minut temu, Aco napisał:

Dlatego nie powinno być litości dla morderców. Oko za oko, 

Najgorzej to się zniżyć do poziomu oprawcy. Może jednak powinno się pokazać przykładem jak cywilizowany świat prowadzi wojny. Nawet na wojnie obowiązują pewne zasady, ktorych warto się trzymać. 

Właśnie bardzo podoba mi się postawa Zełenskiego i dowódców armii ukraińskiej, że zachowują w tym wszystkim humanitaryzm i wysokie morale. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
9 minut temu, Żebrak napisał:

Jasne! Oni nie mają rodzin. Nikogo.

 

Chciałem tylko zwrócić na jedno uwagę. My kurwa nie oglądamy meczu w telewizji ani filmu! Lepiej wyglądałoby to gdyby emocje faktycznie odłożyć na bok, albo pisać o dupie Maryny. To nie czyni mnie ani lepszym, ani gorszym człowiekiem 

Wielu z nich to weterani, żołnierze na emeryturze. Takim ludziom jest łatwiej. Po drugie oni często nie idą walczyć na pierwszy front, tylko są przydzielani do innych czynności (szkolenia pomoc techniczna, medyczna) Dostać się tam też nie jest łatwo zgoda od państwa i selekcja już na Ukrainie. Przechodzisz długa rozmowę i obserwują twoje zachowanie. Wielu wraca spowrotem. 

 

Ja mam trudny charakter Endriu . Jak ktoś kopnie psa mogę kopnąć tego kogoś. Z biegiem lat stałem się łagodniejszy, to w dużej mierze wpływ mojej żony. Jestem bardzo impulsywny i wrażliwy na ludzką krzywdę. Dlatego jak ktoś pisze, że nie żyjemy w średniowieczu żeby stosować tamte metody postępowania z oprawcami, to ja mówię stanowcze nie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
18 minut temu, Maybe napisał:

Najgorzej to się zniżyć do poziomu oprawcy. Może jednak powinno się pokazać przykładem jak cywilizowany świat prowadzi wojny. Nawet na wojnie obowiązują pewne zasady, ktorych warto się trzymać. 

Właśnie bardzo podoba mi się postawa Zełenskiego i dowódców armii ukraińskiej, że zachowują w tym wszystkim humanitaryzm i wysokie morale. 

Ze wszystkim się zgadzam Maybe i nie mam na myśli żeby strzelać do rosyjskich cywilów, miałem na myśli ich wojsko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
4 minuty temu, Aco napisał:

Wielu z nich to weterani, żołnierze na emeryturze. Takim ludziom jest łatwiej. Po drugie oni często nie idą walczyć na pierwszy front, tylko są przydzielani do innych czynności (szkolenia pomoc techniczna, medyczna) Dostać się tam też nie jest łatwo zgoda od państwa i selekcja już na Ukrainie. Przechodzisz długa rozmowę i obserwują twoje zachowanie. Wielu wraca spowrotem. 

 

Ja mam trudny charakter Endriu . Jak ktoś kopnie psa mogę kopnąć tego kogoś. Z biegiem lat stałem się łagodniejszy, to w dużej mierze wpływ mojej żony. Jestem bardzo impulsywny i wrażliwy na ludzką krzywdę. Dlatego jak ktoś pisze, że nie żyjemy w średniowieczu żeby stosować tamte metody postępowania z oprawcami, to ja mówię stanowcze nie. 

Aco, może i lepiej, że Ty siedzisz w domu, wiesz?

A na rozgorączkowanie zawsze polecam "bajerowską" aspirynę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 minutę temu, Żebrak napisał:

Aco, może i lepiej, że Ty siedzisz w domu, wiesz?

A na rozgorączkowanie zawsze polecam "bajerowską" aspirynę?

Oj Endriu Endriu nie gorączkuje, ale dzięki za troskę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Aco napisał:

Oj Endriu Endriu nie gorączkuje, ale dzięki za troskę.

To fajnie! Lepiej żebym nie oglądał Cię rozgorączkowanego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 632
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gość w kość
      to pewnie dzięki tej pizzy🤔
    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...