Skocz do zawartości


contemplator

Rosja zaatakowała w Ukrainę!

Polecane posty

Chi
2 godziny temu, alan napisał:

Nie chciał przeszkadzać Chiną, ale chciał się ośmieszyć i mówisz to o Putinie. Wiesz jak to brzmi?

Co znaczy nie przewidział, koleżanko zanim kogoś zaatakujesz to robisz rozpoznanie terenu, czy nawet nastrojów ludzi. To są podstawy każdej akcji tym bardziej wojny.

 

 

Swoje opinie opieram na słowach licznych specjalistów - wojskowych którzy analizują co się dzieje. - nie znalazłam nigdzie takich opinii jak Twoja, więc nie będę się wypowiadać i snuć teorii spiskowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe

Cyberataki ze strony Rosji na Polskę, podobno jest ok 753 ataków tygodniowo, na razie na administrację i wojsko.

 

Moim zdaniem warto jednak mieć pewną gotówkę w domu, bo równie dobrze może być atak na banki i kasy zapewne nie stracicie, ale mogą być zakłócenia w bankowości elektronicznej dzień czy dwa, a może dłużej. Tego nie powiedzą, żeby nie wywołać paniki, ale moim skromnym zdaniem niebezpieczeństwo istnieje. Tak po prostu, żeby utrudnić życie. 

 

Cytat z art.

"Analitycy z branży cyberbezpieczeństwa nie mają jednak wątpliwości, że kierowane przez Kreml grupy, przy pomocy oprogramowania szyfrującego dane i wymuszającego okup (ransomware), wydobywającego loginy i hasła do kont (phishing) czy służącego do masowego infekowania komputerów (botnet), mogą atakować z większą niż zwykle częstotliwością, w tym nad Wisłą.
(...)
Instytucje państwowe i infrastruktura krytyczna nie są bezpieczne. Jak podaje serwis Sekurak, wyciekły dane logowania do części polskich serwisów rządowych. Wedle raportu DarkTracer chodzi m.in. o strony Profil Zaufany, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa czy Narodowego Funduszu Zdrowia."

 

Sorry ze takie złe wieści, ale od tego jest ten temat i warto być świadomym co się dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
47 minut temu, Maybe napisał:

Cyberataki ze strony Rosji na Polskę, podobno jest ok 753 ataków tygodniowo, na razie na administrację i wojsko.

 

Moim zdaniem warto jednak mieć pewną gotówkę w domu, bo równie dobrze może być atak na banki i kasy zapewne nie stracicie, ale mogą być zakłócenia w bankowości elektronicznej dzień czy dwa, a może dłużej. Tego nie powiedzą, żeby nie wywołać paniki, ale moim skromnym zdaniem niebezpieczeństwo istnieje. Tak po prostu, żeby utrudnić życie. 

 

Cytat z art.

"Analitycy z branży cyberbezpieczeństwa nie mają jednak wątpliwości, że kierowane przez Kreml grupy, przy pomocy oprogramowania szyfrującego dane i wymuszającego okup (ransomware), wydobywającego loginy i hasła do kont (phishing) czy służącego do masowego infekowania komputerów (botnet), mogą atakować z większą niż zwykle częstotliwością, w tym nad Wisłą.
(...)
Instytucje państwowe i infrastruktura krytyczna nie są bezpieczne. Jak podaje serwis Sekurak, wyciekły dane logowania do części polskich serwisów rządowych. Wedle raportu DarkTracer chodzi m.in. o strony Profil Zaufany, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa czy Narodowego Funduszu Zdrowia."

 

Sorry ze takie złe wieści, ale od tego jest ten temat i warto być świadomym co się dzieje.

Nie wierzę. Jak mogły wyciec. Przecież oni zrobią taką rozpierduchę, że nie ogarniemy tego przez lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
5 godzin temu, Frau napisał:

Wtedy cały świat walczył.

Teraz ludność ukraińska broni swojej niepodległości i kątem oka widzi, jak świat się bawi.

 

Taka prawda. 

Nie sądzę. Ukraińcy tak nie myślą. Jeszcze.

Ale to nie zmienia postaci rzeczy. Poddanie się nie wchodzi w grę. Tak myślę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Czytam, że dochodzi do gwałtów na kobietach. Czyli dzisiejsi żołnierze w niczym nie różnią się od swoich dziadków walczących w czasie drugiej wojny światowej. Czy oni są specjalnie uczeni takich zachowań w stosunku do ludności cywilnej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
1 minutę temu, Żebrak napisał:

Czytam, że dochodzi do gwałtów na kobietach. Czyli dzisiejsi żołnierze w niczym nie różnią się od swoich dziadków walczących w czasie drugiej wojny światowej. Czy oni są specjalnie uczeni takich zachowań w stosunku do ludności cywilnej?

Gdzie to przeczytałeś ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Napisano (edytowany)

Ma być trzecia tura rozmów. Rozmów czy grania na czas? Rozmów o czym? Rosjanie mają tylko jedno wyjście: dupy w troki, w tył zwrot i biegiem do domu. Z mordercami się nie dyskutuje i nie układa.

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

To początek artykułu:

Rosyjscy żołnierze dopuszczają się gwałtów w okupowanych ukraińskich miastach - powiedział minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba. - Jesteśmy przerażeni i przestraszeni, ale nie zamierzamy się poddawać - powiedziała w rozmowie z CNN mieszkanka Chersonia, która mówiła o zgwałconej, a następnie zamordowanej 17-letniej Ukraince.

Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-dmytro-kuleba-rosyjscy-zolnierze-gwalca-ukrainskie-kobiety,nId,5871740#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi
3 minuty temu, Żebrak napisał:

To początek artykułu:

Rosyjscy żołnierze dopuszczają się gwałtów w okupowanych ukraińskich miastach - powiedział minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba. - Jesteśmy przerażeni i przestraszeni, ale nie zamierzamy się poddawać - powiedziała w rozmowie z CNN mieszkanka Chersonia, która mówiła o zgwałconej, a następnie zamordowanej 17-letniej Ukraince.

Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-dmytro-kuleba-rosyjscy-zolnierze-gwalca-ukrainskie-kobiety,nId,5871740#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Dzięki. Wieczorem przeczytam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
16 minut temu, Chi napisał:

Gdzie to przeczytałeś ? 

Ja też to czytałam. Ukrainą podała. Myślę że nie kłamią, tyle że nie ma jak udowodnić.

 

Ruski zakręcili gaz. Najnowsza wiadomość. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Napisano (edytowany)
30 minut temu, Chi napisał:

Nie wierzę. Jak mogły wyciec. Przecież oni zrobią taką rozpierduchę, że nie ogarniemy tego przez lata.

Normalnie, nic nie jest nie do złamania przez hakerów. To było do przewidzenia po atakach Anonymous na Rosję.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
11 minut temu, Maybe napisał:

Ruski zakręcili gaz. Najnowsza wiadomość. 

Właśnie to samo miałam pisać.

https://biznes.wprost.pl/gospodarka/infrastruktura/10645048/rosja-zakrecila-kurek-w-gazociagu-jamalskim-gaz-nie-plynie-do-europy.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
8 minut temu, Maybe napisał:

Normalnie, nic nie jest nie do złamania przez hakerów. To było do przewidzenia po atakach Anonymous na Rosję.

A ja dzisiaj dostałam maila o przedłużeniu ważności profilu zaufanego i długo się zastanawiałam czy to prawdziwy mail czy podpucha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

A ja dzisiaj dostałam maila o przedłużeniu ważności profilu zaufanego i długo się zastanawiałam czy to prawdziwy mail czy podpucha.

Ja też mam profil Zaufany, ale co oni mogą z tymi danymi zrobić? No nic chyba. Jedynie administracji tych stron narobić bałaganu i chcieć obniżyć ich wiarygodność. 

 

Co innego jeski chodzi o jakies dane wojskowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
13 minut temu, Maybe napisał:

Ja też mam profil Zaufany, ale co oni mogą z tymi danymi zrobić? No nic chyba. Jedynie administracji tych stron narobić bałaganu i chcieć obniżyć ich wiarygodność. 

 

Co innego jeski chodzi o jakies dane wojskowe.

Co mogą... Może wysyłać na przechwycone maile wirusy, albo zmienić hasło do profilu i trochę utrudnić nam procedury administracyjne, pokasować recepty i skierowania. To tak na szybko mi przychodzi do głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Co mogą... Może wysyłać na przechwycone maile wirusy, albo zmienić hasło do profilu i trochę utrudnić nam procedury administracyjne, pokasować recepty i skierowania. To tak na szybko mi przychodzi do głowy.

No tak, ale to nas nie zabije, najwyżej sparaliżuje.

 

Mam jeszcze artykuł o bombie atomowej, że nie jest taka straszna ? sorry, że się śmieje ale już nie mogę. Waham się wkleić, bo nie chcę was wpędzać w depresję. Sama dziś już ryczalam od tego wszystkiego, więc już starczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Maybe napisał:

No tak, ale to nas nie zabije, najwyżej sparaliżuje.

 

Mam jeszcze artykuł o bombie atomowej, że nie jest taka straszna ? sorry, że się śmieje ale już nie mogę. Waham się wkleić, bo nie chcę was wpędzać w depresję. Sama dziś już ryczalam od tego wszystkiego, więc już starczy.

Że nie jest straszna? ? No w sumie zgadzam się. Dla tych co byli najbliżej tej bomby to pewnie niezauważalne ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
15 minut temu, Pieprzna napisał:

Że nie jest straszna? ? No w sumie zgadzam się. Dla tych co byli najbliżej tej bomby to pewnie niezauważalne ?

Jesteś pesymistką, nie zakładaj, że będziesz w epicentrum :D

 

 

https://urbanrat.pl/symulacja-bomby-atomowej/#

 

Macie poczytajcie.  Miałam wrażenie że rzeczywiscie ona ma większy zasięg, a jak taki, to może użyć. Moskwa jest daleko.

No już nie chce straszyć i smęcić, ale nie mogę ? Byleby do 1 kwietnia nie zrzucił bo chcę chociaż jedną córkę zobaczyć przed śmiercią.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Merkana
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Czytam, że dochodzi do gwałtów na kobietach. Czyli dzisiejsi żołnierze w niczym nie różnią się od swoich dziadków walczących w czasie drugiej wojny światowej. Czy oni są specjalnie uczeni takich zachowań w stosunku do ludności cywilnej?

"Im bliżej jesteśmy zwycięstwa, tym bardziej powinniśmy być brutalni”

 

- to słowa jakie usłyszeli na odprawie generałowie w 1945 roku. 

 

Brutalizacja działań wojennych i czynów na ludności cywilnej ma za zadanie zniechęcić do czynnego stawiania oporu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 627
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...