Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Dżulia

Przyszłość realna czy sf?

Polecane posty

contemplator
27 minut temu, hogan napisał:

To, że testy nadal są robione, mimo to, że oficjalnie zostały przez CDC wycofane z powodu niewiarygodności ich wyników, bo nie odróżniają covida od zwykłej grypy, już wiadomo i można na ich stronie o tym przeczytać(data artykułu 27 lipiec 2021): https://www.cdc.gov/csels/dls/locs/2021/07-21-2021-lab-alert-Changes_CDC_RT-PCR_SARS-CoV-2_Testing_1.html?fbclid=IwAR3pWpt2liC48IHpUd0zaTKDSZekEm1Ygor6YumnSrrXbEn_D5-QaPxpgiw

To, że CDC zrezygnowało z dotychczasowych testów PCR nie oznacza zaraz, iż nie wprowadziło nic w zamian - proszę doczytać:

 

https://www.cdc.gov/csels/dls/locs/2021/07-21-2021-lab-alert-Changes_CDC_RT-PCR_SARS-CoV-2_Testing_1.html?fbclid=IwAR3pWpt2liC48IHpUd0zaTKDSZekEm1Ygor6YumnSrrXbEn_D5-QaPxpgiw

Cytat

In preparation for this change, CDC recommends clinical laboratories and testing sites that have been using the CDC 2019-nCoV RT-PCR assay select and begin their transition to another FDA-authorized COVID-19 test. CDC encourages laboratories to consider adoption of a multiplexed method that can facilitate detection and differentiation of SARS-CoV-2 and influenza viruses. Such assays can facilitate continued testing for both influenza and SARS-CoV-2 and can save both time and resources as we head into influenza season. Laboratories and testing sites should validate and verify their selected assay within their facility before beginning clinical testing.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


hogan
10 minut temu, contemplator napisał:

Tu nie każdy emeryt obsłuży Ci komputer czy telefon z dotykowym wyświetlaczem, bo z menu przyciskowym (numerycznym), to jeszcze dają radę. Obserwuje ludzi to wiem. W Anglii może inaczej na to kładą nacisk. Tu nawet szkoleń nie ma dla emerytów, chyba że z dofinansowania.

Co zaś do biletów... kioski Ruchu niegdyś powszechnie na każdym zaułku ulicy wyparowały!

Mój szwagier wywalił telefon dotykowy przez okno i nie ma 70 a nawet 60 lat :D

 

To prawda, kiosków już nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
2 minuty temu, contemplator napisał:

To, że CDC zrezygnowało z dotychczasowych testów PCR nie oznacza zaraz, iż nie wprowadziło nic w zamian

 

Ja o tym wiem, że wprowadzili nowe ale trzeba zwrócić uwagę na to, ilu ludzi przez dwa lata testowali czymś, co nie miało żadnej wiarygodności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
1 minutę temu, hogan napisał:

Mój szwagier wywalił telefon dotykowy przez okno i nie ma 70 a nawet 60 lat :D

 

To prawda, kiosków już nie ma.

@Maybe siedzi w tej Anglii i ma zerowe pojęcie jakie zmiany zachodzą ostatnio w Polsce. Ja widzę np: coraz to przyśpieszające procesy cyfryzacji w życiu osobistym. Od nie dawna np: w moich okolicznych sklepach (Biedronka, Lidl) wprowadzono usługę samoobsługi przy kasowaniu zakupów, co dla starszych osób to nie do przejścia. Ja sam z początku miałem z tym problem, choć płatności cyfrowe używam od kilku lat. Polska to inna bajka w porównaniu z Anglią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
5 minut temu, hogan napisał:

Ja o tym wiem, że wprowadzili nowe ale trzeba zwrócić uwagę na to, ilu ludzi przez dwa lata testowali czymś, co nie miało żadnej wiarygodności.

Hm,... z drugiej strony, to to nowe też może po czasie okazać się wciskaniem kitu dla ludności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
10 minut temu, hogan napisał:

Nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz. Zgodzę się z tym, że są wyjątki takich ludzi ale zazwyczaj, życie je do tego zmusiło, że muszą obsługiwać telefon czy nawet po 70- tce jeździć samochodem. Obserwuję starszych ludzi codziennie, którzy mieszkają w moim bloku. Myślę, że jestem tu najmłodsza i jak widzę staruszkę wsiadającą za kierownicę, która nie daje rady wyjechać z parkingu albo wyjeżdża z osiedla pod prąd, to nie sposób nie zgodzić się z wypowiedziami Contemplatora. Moi rodzice także są po 70- tce i telefony obsługują tylko na zasadzie- zadzwoń, odbierz. Z całą resztą sobie nie radzą. Komputera nigdy nie mieli i nie chcą mieć. Z musu także obsługuje tata kartę do bankomatu a jak ma możliwość, to i tak woli iść do banku. Technologia idzie do przodu i myślę, że cały covid to sposób pozbycia się starszego pokolenia aby właśnie wprowadzić całą tą cyfropierdukację.

W normalnym świecie żyje, ja znam staruszków jezdżących samochodami bez narażania innych do 80. Moje wszystkie ciotki korzystają z netu.

Obsługę kart bankomatowych wszyscy znamy już ponad 20 lat, więc również dla 80 latka to nie jest filozofia.

Kobiety w biurach bardzo często.pracują do 65 lat i nie jest to zjawisko jednostkowe.

Itpitd.

Radzę też pojechać do sanatorium i popatrzeć jak wygląda kobieta 60, 70 i 80 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

@contemplator   Tylko, że w Anglii też są tacy ludzie, którzy omijają technologię szerokim łukiem. Starsze pokolenia mają po prostu uprzedzenia do tego i wcale się im nie dziwię. Sama zanim kupiłam pierwszy komputer, miałam straszne opory. Mój partner chciał a ja przez jakiś rok, toczyłam z nim o to wojnę. I nawet nie pamiętam, jak to się stało, że uległam i nie powiem, frajdę miałam niesamowitą. Pierwsza kupiona gierka na płytce, jakieś wyścigi samochodowe a grałam w to, że boki zrywać :D  Jak samochód skręcał, to dosłownie ja się  kładłam na bok w tym samym kierunku.

Edytowano przez hogan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
12 minut temu, hogan napisał:

 

 

To prawda, kiosków już nie ma.

Kioski są w każdym mieście. Dziś kupowalam w nim fajki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
3 minuty temu, contemplator napisał:

Hm,... z drugiej strony, to to nowe też może po czasie okazać się wciskaniem kitu dla ludności.

Może? Uważam, że na pewno, bo cały czas muszą czymś ludziom oczy mydlić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Przed chwilą, Maybe napisał:

Kioski są w każdym mieście. Dziś kupowalam w nim fajki. 

W Anglii? My piszemy o Polsce.

W Gdyni już z jakieś 10 lat temu wszystkie zlikwidowali. Tu gdzie teraz mieszkam też nie ma żadnego a więc jak piszesz o Polsce, to chyba jednak nie w każdym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
5 minut temu, contemplator napisał:

@Maybe siedzi w tej Anglii i ma zerowe pojęcie jakie zmiany zachodzą ostatnio w Polsce. Ja widzę np: coraz to przyśpieszające procesy cyfryzacji w życiu osobistym. Od nie dawna np: w moich okolicznych sklepach (Biedronka, Lidl) wprowadzono usługę samoobsługi przy kasowaniu zakupów, co dla starszych osób to nie do przejścia. Ja sam z początku miałem z tym problem, choć płatności cyfrowe używam od kilku lat. Polska to inna bajka w porównaniu z Anglią.

Ale zlikwidowali kasy? 

Nie. A kasy samoobsługowe są już od lat.

Właśnie jestem w Polsce :D

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
3 minuty temu, Maybe napisał:

W normalnym świecie żyje, ja znam staruszków jezdżących samochodami bez narażania innych do 80. Moje wszystkie ciotki korzystają z netu.

Obsługę kart bankomatowych wszyscy znamy już ponad 20 lat, więc również dla 80 latka to nie jest filozofia.

Kobiety w biurach bardzo często.pracują do 65 lat i nie jest to zjawisko jednostkowe.

Itpitd.

Radzę też pojechać do sanatorium i popatrzeć jak wygląda kobieta 60, 70 i 80 lat.

Meybe, tak jak napisałam, to są wyjątki w skali wszystkich starszych kobiet i mężczyzn w Polsce. Bo nawet jak zbierzesz do kupy wszystkich staruszków z sanatorium, to będzie ich zaledwie garść w stosunku do całości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
7 minut temu, Maybe napisał:

W normalnym świecie żyje, ja znam staruszków jezdżących samochodami bez narażania innych do 80. Moje wszystkie ciotki korzystają z netu.

Obsługę kart bankomatowych wszyscy znamy już ponad 20 lat, więc również dla 80 latka to nie jest filozofia.

Kobiety w biurach bardzo często.pracują do 65 lat i nie jest to zjawisko jednostkowe.

Itpitd.

Radzę też pojechać do sanatorium i popatrzeć jak wygląda kobieta 60, 70 i 80 lat.

Ja też znam takich staruszków ale jednak więcej znam takich, co nowej technologii unikają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
27 minut temu, contemplator napisał:

Kobieto! Zejdź na ziemię! Ja nie piszę o tym co jest w Anglii, a o tym jak to wygląda w małomiasteczkowej Polsce!

Tutaj nie każdy kto ma demencję od razu jest ubezwłasnowolniony, bo to zależy od stopnia postępu choroby, a prawnie nie jest to łatwo uzyskać, bo proces jest kontrolowany przez sąd i instytucje do tego powołane.

Co do pracy emerytów,... cóż z tego że średnia życia się wydłużyła, skoro nie przekłada się to na utrzymanie własnej świadomości i inteligencji. Tu nie każdy emeryt obsłuży Ci komputer czy telefon z dotykowym wyświetlaczem, bo z menu przyciskowym (numerycznym), to jeszcze dają radę. Obserwuje ludzi to wiem. W Anglii może inaczej na to kładą nacisk. Tu nawet szkoleń nie ma dla emerytów, chyba że z dofinansowania.

Co zaś do biletów... kioski Ruchu niegdyś powszechnie na każdym zaułku ulicy wyparowały! Nie wytrzymały z dzikim kapitalizmem.

U nas praktycznie nawet kierowca Ci już biletu nie sprzeda bo przez Covid nie możesz podchodzić do kabiny kierowcy. Więc gdzie Ty chcesz bilety kupować? Wszędzie na przystankach masz porozlepianie że teraz bilety MZK dostępne w aplikacji SkyCash. Owszem, są punkty które prowadzą sprzedaż biletów papierowych, ale jest ich mało i często mieszczą się wewnątrz galerii handlowej, z dala pod przystanków. W centrum miasta MZK uruchomiło dwie kasy biletowe i to wszystko,... a kiedyś samych kiosków Ruchu miałaś przy każdym dosłownie przystanku, (z kilkadziesiąt w mieście), a dziś tego nie ma! Zostało tylko wspomnienie!

Ubezwlasnowolnienie wymaga orzeczenia lekarskiego i sprawy sądowej, to nic skomlikowanego. 

Malomiastoczekowa polska to nie cały świat. To margines więc skąd ta drama, że ludzie nie znają komputerów. Kolejne pokolenie już będzie znało, bo już obecnie nie ma pokolenia, które nie ma dostępu do nowinek technicznyvh  nawet w malomoasteczkowej Polsce.

 

U mnie w mieście kioski nadal istnieją, ponadto przed pandemia można było kupić bilety u kierowcy, można tez kupic bilety w zabce, może żyjesz w innym świecie?

W malomiasteczlowej Polsce bilety nie są potrzebne, bo wszędzie na pieszo dojdziesz a bilety pks czy na busa kupisz u kierowcy.

 

Poza tym to, że ludzie starsi mieli pewne problemy w codziennym funkcjonowaniu to nie kwestią dzisiejszych czasow tylko raczej normalność. I dlatego często potrzebują wsparcia rodziny, a inni sobie z kolei świetnie radzą.  Tak było 10, 20 i 30 lat temu nawet gdy cyfryzacji i robotów nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
12 minut temu, Maybe napisał:

Kioski są w każdym mieście. Dziś kupowalam w nim fajki. 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_(przedsiębiorstwo)

Cytat

Według stanu na 31 grudnia 1998 r. przedsiębiorstwo posiadało 198 hurtowni i 31 313 punktów sprzedaży detalicznej, w tym 15 227 punktów w ramach sieci własnej.
W latach 1995–1999 Spółka zmniejszała zatrudnienie ogółem z 14 586 do 9147 osób (odpowiednio z 14 035 do 8865 etatów). Zmniejszano zatrudnienie we wszystkich grupach, z wyjątkiem kierowniczej. Największa redukcja dotyczyła sprzedawców, których liczba zmalała z 4878 do 505 osób (odpowiednio z 4583 do 495 etatów) (...) 2 czerwca 2020 prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał zgodę na przejęcie Ruchu przez PKN Orlen. (...) W lutym 2021 Orlen zaprezentował nowy format sprzedaży detalicznej wspólny dla Orlenu i Ruchu pod marką „ORLEN w ruchu”[24]. W czerwcu 2021 ruszył w Warszawie pierwszy sklep nowej sieci Orlen w ruchu, która konkurować będzie m.in. ze sklepami Żabka, Abc czy Carrefour Express. W sumie w ciągu pięciu lat ma powstać 900 takich placówek, sprzedających produkty spożywcze oraz prasę.

Wpisz sobie w przeglądarkę - "kioski Ruchu znikają z ulic" - i zobacz co Ci wyskoczy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
14 minut temu, Maybe napisał:

Ale zlikwidowali kasy? 

Nie. A kasy samoobsługowe są już od lat.

Właśnie jestem w Polsce :D

 

 

U mnie w mieście ich do tej pory nie było. To jakaś nowość.

 

https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/kasy-samoobslugowe-w-biedronce-lidlu-auchan-rossmannie-hebe/cke9rmh

Cytat

Pandemia przyspieszyła automatyzację w handlu. Kasy samoobsługowe to już w zasadzie standard w sklepach największych sieci w kraju. Lidl ma ich ponad 2 tys., podobnie Rossmann, a Biedronka - blisko 6 tys. Ponad 66 proc. Polaków chciałoby, by było ich jeszcze więcej. Satysfakcja z zakupów za pośrednictwem kas samoobsługowych maleje jednak wraz ze wzrostem zawartości koszyka. A personel sklepów zwraca uwagę na jeszcze jeden, istotny aspekt - choć kasy są samoobsługowe, wymagają uwagi ze strony pracowników.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
contemplator
10 minut temu, Maybe napisał:

U mnie w mieście kioski nadal istnieją, ponadto przed pandemia można było kupić bilety u kierowcy, można tez kupic bilety w zabce, może żyjesz w innym świecie?

Mieszkasz pewnie w dużym mieście gdzie jeszcze jest to opłacalne. W mniejszych miasteczkach znikają one z ulic, bo w każdym markecie kupisz tam to co było do tej pory w kiosku. I nie w każdej Żabce kupisz bilety MZK, bo sprawdziłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Mój tato ma 80 lat.

Swobodnie obsługuje smartfony, komputer, jeździ nadal samochodem.

Biletu może nie potrafi skasować w autobusie, bo nigdy nimi nie jeździ.

Ja 4 lata temu pytałam koleżanek gdzie się kupuje bilety na MZK i co się z tym robi.

U nas są e-bilety (dyskietka), można je kupić w sklepach spożywczych, kioskach, colporter, a nawet w drogerii. Te sklepy je sprzedają i robią doładowania. 

 

Kasy samoobsługowe są u mnie już kilkanaście lat. 

Chciałam jeszcze nadmienić, że 70 latkowie, mają darmowe przejazdy.

To od determinacji dzieci zależy, czy nasi rodzice poradzą sobie z technologią.

Ja też nie miałam informatyki w szkole. Wszystko co potrafię (prawie wszystko), to moja zasługa. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
11 godzin temu, Maybe napisał:

 

Malomiastoczekowa polska to nie cały świat.

Co Ty z tą "małomiasteczkowością"? Aż tak Polski nie lubisz? Bo ja wolę Polskę, niż małomiasteczkową Anglię.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

Jeśli jakaś starsza osoba dobrze posługuje się nowoczesnymi technologiami, to najczęściej jest to zasługa pracy i miejsca jej wykonywania. Prości robotnicy i sklepowe gubią się w smartfonach i komputerach. Jeśli nie mają pomocnych dzieci w pobliżu, to ich codzienne funkcjonowanie staje się coraz trudniejsze. Sprawy podatkowe, kontakt z urzędami, wnioski, skierowania lekarskie i zwolnienia, itd.- to wszystko przechodzi do platform internetowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
2 godziny temu, Frau napisał:

Mój tato ma 80 lat.

Swobodnie obsługuje smartfony, komputer, jeździ nadal samochodem.

Biletu może nie potrafi skasować w autobusie, bo nigdy nimi nie jeździ.

Ja 4 lata temu pytałam koleżanek gdzie się kupuje bilety na MZK i co się z tym robi.

U nas są e-bilety (dyskietka), można je kupić w sklepach spożywczych, kioskach, colporter, a nawet w drogerii. Te sklepy je sprzedają i robią doładowania. 

 

Kasy samoobsługowe są u mnie już kilkanaście lat. 

Chciałam jeszcze nadmienić, że 70 latkowie, mają darmowe przejazdy.

To od determinacji dzieci zależy, czy nasi rodzice poradzą sobie z technologią.

Ja też nie miałam informatyki w szkole. Wszystko co potrafię (prawie wszystko), to moja zasługa. 

 

 

Też wszystkiego uczyłam się sama i racja, że ludzie starsi mają darmowe przejazdy ale nie wszędzie. Na przykład w PKP jeżdżą za pół biletu a nie za darmo. I nie zawsze dzieci mieszkają przy rodzicach.

 

Ty to wiesz i wie to ten, kto takie rzeczy obsługuje, że bilety można kupić w innych miejscach ale nie wie o tym ten, kto nie jeździ komunikacją miejską. Sama pamiętam, że miałam z tym problem w Gdyni, zanim zaczaiłam o co chodzi. Nie umiałam nawet kupić biletów u kierowcy, bo nie wiem jak jest w całej Polsce ale w Gdyni nie kupisz na trajtka(to nazwa potoczna trolejbusów) pojedynczego biletu ale cały karnet. A ja nie miałam pojęcia, że to nazywa się karnet.

 

Zdolnego masz tatę! Nie każdy jednak jest taki sam i nie trzeba do tego chorób o jakich była mowa we wcześniejszych postach aby nie dać sobie rady z kompem czy telefonem. Moja mama, może i by umiała w pełni obsługiwać telefon ale ona zwyczajnie się go boi.

Boi się, że coś zepsuje i na nic były jakiekolwiek tłumaczenia, że nic się nie stanie, boi się i już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

@hogan, jedno muszę przyznać, tatę mam bardzo zaradnego i pracowitego. To samouk. Uwielbia wiedzieć czym się otacza. 

Nie mieszkałam nigdy z rodzicami i teściami. Przy okazji spotkań uczyliśmy ich wielu rzeczy. 

Teściowa jeszcze starsza była od moich rodziców. Uparła się, że chce mieszkać w swoim domu. Do dzieci jeździła w okresie zimowym i wtedy ją uczyliśmy obsługi telefonu. 

Argument był oczywisty. Ze stacjonarnym telefonem do ogrodu wyjść się nie da. Musiała się nauczyć. 

Jakieś 2 lata temu wsiadłam do tramwaju, u mnie ich nie ma. I co? Zapytałam ludzi jak skasować bilet. Wystarczyło zbliżyć kartę bankowa do czytnika i kliknąć ilość zakupionych biletów.

Koniec języka służy za przewodnika.

 

@Pieprzna, nie wiem jak u Ciebie, u nas sklepowe mają średnie wykształcenie, a także wyższe. A wszystko dlatego, że polikwidowali większość szkół zawodowych i to dobre kilkanaście lat temu. 

Pani z przykładowej żabki, musi obsłużyć komputer (wypłaty gotówkowe, opłaty rachunków za media), terminal, kasa fiskalna itd. 

 

Wierzyć mi się nie chce, że czytam to co piszecie...

Nie wszystko da się ogarnąć do perfekcji, ale można przynajmniej spróbować. 

Ja otwieram przykładowo filmik na you tube i patrzę, jak poradzić sobie z nowinkami technicznymi. 

Wystarczy chcieć, a wiek nie jest przeszkodą, jeśli nasz umysł funkcjonuje normalnie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

@Frau ale piszemy głównie o emerytach po zawodówce co pracowali na kasach analogowych i ominęła ich rewolucja technologiczna. Ty jeszcze jesteś stosunkowo młoda i ogólnie bystra. Ale wielu ludzi nie ma tyle oleju w głowie i tak jak pisaliście boją się nawet tknąć nowinek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
9 minut temu, Pieprzna napisał:

@Frau ale piszemy głównie o emerytach po zawodówce co pracowali na kasach analogowych i ominęła ich rewolucja technologiczna. Ty jeszcze jesteś stosunkowo młoda i ogólnie bystra. Ale wielu ludzi nie ma tyle oleju w głowie i tak jak pisaliście boją się nawet tknąć nowinek.

Kolejny raz zdam się na to co widzę wokół siebie.

Obsługują mnie kobiety sporo starsze ode mnie.  Emerytury mają tak niskie, że zatrudniają się w sklepach i nie tylko tam. 

Nie jestem bystra (chyba), uważam, że zamykanie się na rzeczywistość i postęp, to efekt naszego lenistwa.

Moja ciekawość nie ogranicza się do laptopa i telefonów. 

Wiem jak rozkręcić (i czym) baterie w łazience i wymienić zawór czy uszczelki. 

Wiem co to imbus, wkrętak czy klucze nasadowe i do czego służą. 

Wystarczy chcieć. 

Gdyby mi teraz kazano posługiwać się myszką, musiałabym poświęcić sporo czasu na to.

Już zapomniałam co się z tym robi. Dotyk w telefonie, touchpad w laptopie oduczył mnie tego ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

@Frau tyś najmądrzejsza z całej wsi i bardzo dobrze. Ty widzisz ludzi radzących sobie, inni takich co sobie nie radzą. Taka jest rzeczywistość, że są jedni i drudzy i z tym się nie dyskutuje. Jak ktoś się uparł, że się nie nauczy, to go nie przekonasz. Dochodzą jeszcze problemy z pamięcią i koncentracją, wrodzona inteligencja, itd. To pokolenie po prostu takie już umrze a kolejni będą mieli nowoczesne technologie we krwi. Może nawet dosłownie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...