Skocz do zawartości


Pieprzna

Przystań kliki i sympatyków

Polecane posty

Pieprzna
1 minutę temu, Aco napisał:

Ale na gazie oszczędniej?

Jestem rozrzutna. Mam swój prąd ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Aco
5 minut temu, Pieprzna napisał:

Jestem rozrzutna. Mam swój prąd ?

Czyli lepiej Ciebie nie dotykać, bo możesz porazić?

Edytowano przez Aco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
6 minut temu, Aco napisał:

Czyli lepiej Ciebie nie dotykać, bo możesz porazić?

Tego rodzaju prąd to mam zimą po kontakcie z kocami. Wiele razy dostałam kopa w twarz dając buziaka Miśkowi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
5 minut temu, Pieprzna napisał:

Tego rodzaju prąd to mam zimą po kontakcie z kocami. Wiele razy dostałam kopa w twarz dając buziaka Miśkowi ?

To po jaką choinkę całujesz miśki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve

Dzień dobry, mam prąd i wodę, czy w tych okolicznościach mogę się uznawać za wygrywa? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
Przed chwilą, Midsummer Eve napisał:

Dzień dobry, mam prąd i wodę, czy w tych okolicznościach mogę się uznawać za wygrywa? ?

Jeszcze musisz mieć sprawne urządzenia korzystające z owych dobrodziejstw ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maryyyś
1 minutę temu, Midsummer Eve napisał:

Dzień dobry, mam prąd i wodę, czy w tych okolicznościach mogę się uznawać za wygrywa? ?

Nie, bo dziś to ja też mam ?

Tylko nie mam kalafiora, a miałabym ochotę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Aco napisał:

To po jaką choinkę całujesz miśki?

Uzależnienie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Maryyyś napisał:

Nie, bo dziś to ja też mam ?

Tylko nie mam kalafiora, a miałabym ochotę ?

A ja mam! Sąsiedzi otwarli sklepik sezonowy ?

2 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

?

Wiem, wiem, skojarzenia to @KapitanJackSparrow albo @Bledny ??‍♀️?

Rozgrzanej lód na myśli ?

Ja planuje zalew, nie wiślany ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
6 minut temu, Pieprzna napisał:

Rozgrzanej lód na myśli ?

Spoiler

Żebyś wiedziała, mądra kobieto ?

 

8 minut temu, Pieprzna napisał:

Ja planuje zalew, nie wiślany ?

Spoiler

Taa... zalew jest naj ;) Ale można połączyć: polizać loda po drodze, docierając nad zalew ?

Nie wierzę, że piszę te czerstwe aluzje ??‍♀️?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
Przed chwilą, Aco napisał:

Mam zajebisty sernik na zimno?

Dekorowany kwiatem kalafiora?

 

@Midsummer Eve,grzeczna dziewczynka czytała Jeżycjadę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
19 minut temu, Pieprzna napisał:

Uzależnienie ?

To tak lepiej niż z obowiązku ?

1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Dekorowany kwiatem kalafiora?

Z TRUSKAWKAMI zatopionymi w galarecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

Narodowy balonik napompowany na maksa. Z tego co czytałam, w Opalenicy było więcej zabawy niż treningu. Ja się nastawiam na przegraną ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maryyyś
10 minut temu, Aco napisał:

Mam zajebisty sernik na zimno?

Ale to nie kalafiorek ? Truskawki zimne z lodówki wciągałam ?

28 minut temu, Pieprzna napisał:

A ja mam! Sąsiedzi otwarli sklepik sezonowy ?

Zazdraszczam. Po pracy skoczę do sklepu, może będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
41 minut temu, Pieprzna napisał:

Narodowy balonik napompowany na maksa. Z tego co czytałam, w Opalenicy było więcej zabawy niż treningu. Ja się nastawiam na przegraną ?

Wykrakalas ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
52 minuty temu, Pieprzna napisał:

Narodowy balonik napompowany na maksa. Z tego co czytałam, w Opalenicy było więcej zabawy niż treningu. Ja się nastawiam na przegraną ?

Mówiłem, że na trzeźwo będzie ciężko. 

53 minuty temu, Pieprzna napisał:

Narodowy balonik napompowany na maksa. Z tego co czytałam, w Opalenicy było więcej zabawy niż treningu. Ja się nastawiam na przegraną ?

Wolę oglądać tenis albo siatkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
1 godzinę temu, Pieprzna napisał:

Nie jesteśmy zaskoczeni przebiegiem spotkania, prawda? ?

Ja jestem zaskoczony, że od lat gramy to samo padło i nikt tego nie widzi. 

Nie ma pomysłu na grę. Niepotrzebne kiwki przed polem karnym, a co za tym idzie straty piłek. Strzałów z dystansu zero. Batony i drewniaki. Zmiany powinny być dokonane po wyrównującej bramce. Lewy, to jest gwiazdor Bayernu, a nie naszej reprezentacji. Obrona dziurawa jak szwajcarski ser. CIENIZNY CIĄG DALSZY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
2 godziny temu, Pieprzna napisał:

Dekorowany kwiatem kalafiora?

 

@Midsummer Eve,grzeczna dziewczynka czytała Jeżycjadę?

Znam, choć nie całą serię (za najlepsze uważam części najstarsze i mam swoich faworytów: dokładnie właśnie "Kwiat kalafiora" i "Opium w rosole" ) : ) A dla Ciebie to raczej była lektura obowiązkowa ;)

 

Kibicom, co mam powiedzieć - no nic się nie stało ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
44 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

Znam, choć nie całą serię (za najlepsze uważam części najstarsze i mam swoich faworytów: dokładnie właśnie "Kwiat kalafiora" i "Opium w rosole" ) : ) A dla Ciebie to raczej była lektura obowiązkowa ;)

 

Kibicom, co mam powiedzieć - no nic się nie stało ?

Tak, kwiat był na liście lektur jeśli dobrze pamiętam. A resztę czytałam równie chętnie. Nie znam kilku najnowszych ale do śmierci zdążę chyba nadrobić ?

"Przyszłam na obiadek" było rozbrajające ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 687
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • 4 odsłony ironii
      Dzień dobry 🙂   🖐🖐🖐
    • 4 odsłony ironii
      🩷
    • la primavera
      ,,Lulana. Szkoła na krańcu świata " czyli żywot człowieka  poczciwego na wysokosci 5 000 m   Młody nauczyciel  w stolicy Bhutanu odpracowywuje ostatni piąty rok na rzecz państwa ucząc w szkole. Nie lubi tej pracy i nie przykłada się do niej, więc zostaje oddelegowany do małej wiejskiej szkoły wysoko w Himalajach, gdzie ma uczyć tamtejsze dzieci. Jest temu bardzo niechętny,  bo w jego marzeniach powiewa australijska wiza i życie z muzyki a nie kilkudniowy marsz w górę, gdzie czeka szkoła bez okien, tablicy, przyborów, gdzie ludzie wiodą proste życie sterowane porami roku....a dusze ich są czyste jak śnieg leżący na szczytach, serca szeroko otwarte dla innych jak rozległe łąki na których  wypasają jaki, szacunek  dla drugiego człowieka, dobroć i radość są tu wdychane wraz z rozrzedzonym  powietrzem, ktore zamiast tlenu dla płuc niesie w sobie mistyczne przesłanie dla duszy. Pięknie tu i prosto. Świat, który wymyślił czlowiek nie ma tu wstępu- prąd jest nieczęstym gościem, zasięgu brak,  do sklepu idzie się tydzień. Wodę nosi się z rzeki i gotuje  na łajnie.  Czy naprawdę tak wygląda życie  w Lulanie,  czy to idylla stworzona na potrzeby filmu?  Trudno uwierzyć, by to była prawda, by ludzie żyjący w tak trudnych  warunkach byli tak serdeczni, by ten twardy klimat nie uczynil ich szorstkimi, bardziej zamkniętymi w sobie,  skupionymi na pracy, od której zależy czy będą jeść  i jak przetrwają zimę. Tu, za równie ważne co uprawa zboża postrzegają śpiewanie pasącym się jakom, a gdy któregoś z nich trzeba zabic na mięso, czynią to wedlug ustalonych obrzędów.  Chciałoby się bardzo by było takie miejsce.  Może więc jest?   https://youtu.be/iYTggIkn45Y?si=z_WZmwZj-1B5dXPU
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Obywatelka       
    • Chi
    • Chi
      Kurde   Powiem szczerze szajby lubię. Nawet bardzo. Kapnij trochę tego towaru jak przypłynie.   
    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...