Skocz do zawartości


Pieprzna

Przystań kliki i sympatyków

Polecane posty

KapitanJackSparrow
Napisano (edytowany)

no trudno trzeba ugiąć się pod własnym danym słowem... tak naprawdę nie chciałem tego 

 

 

Tytuł roboczy Chlebak czyli patetyczno- figlarny rapsod ero...teryjny z zacięciem na kryminał. czyli  wygłupy z reklamy z czasów minionych.

 

Występują:

 

WSZELKIE PODOBIEŃSTWA  DO OSÓB , POSTACI I WYDARZEŃ JEST NIEPRZYPADKOWE I CELOWO ZAMIERZONE.

 

 

 

1.


W ciemnym pokoju unosił się  zapach piżma i nikotyny. Komisarz Jack Spenser niczym  Ares i Amor w jednym, zatopiony był w nieziemskiej Wenus i Afrodycie.  Krople  potu Wenus spadały na jego nagi tors zaś boska Afrodyta wiła się niczym kobra chłonąc pożądliwie męskość Jacka. W świetle nocy trójka wijących się i umęczonych ciał wydobywała z siebie  westchnienia, jęki a cienie na ścianie niczym  wodna nimfa kreśliła rytmiczne, nieme obrazy miłości. One, niczym barwne ptaki odbywały swoiste niestrudzone gody falując na zmianę,   on zaś  i jego ptak upajał się ich pięknem i otrzymywał kolejną dawką rozkoszy… W tej samej chwili  na drugim końcu miasta naga Isabelle Adjani, pluskała się  w wannie…wokół panowała przejmująca cisza, gdyby ktoś stał teraz w przedpokoju usłyszał by klik zamka i czarną dłoń odchylającą drzwi do mieszkania biednej Adjani…w blasku księżyca lśnił srebrzyście długi szpiczasty niczym konar na wietrze …nóż.

Biedna Isabelle … jej ponętne ciało przejęło kolejną dawkę szamponu marki Luksja..gdy nagle ogromny huk przeszył poznańskie  centrum za sprawą  eskadry F-16. Isabelle wzdrygła się zaskoczona hukiem i zamarła jednocześnie od zdecydowanego pchnięcia w serce. Jej zdziwione oczy zastygły w ciszy, a wypływająca z przebitego serca krew była jedyną oznaką przemijającego bytu. W powietrzu unosił się zapach śmierci, a bezwładna Adjani niczym bogini Hadesu odbywała swoistą ostateczną kąpiel kontrastując blado z czerwienią wody..W tejże chwili starszy jegomość  o długich siwych włosach spiętych  od tyłu gumką poruszał się nieśpiesznie wolnym, aczkolwiek zdecydowanym krokiem i oddalał się w ustronną stronę,  zapomnianą przez świat monitoringu, w ciemną  ulicę….

                                               *

…Natarczywy ujadający dzwonek wybił z letargu Jacka. Jasny blask słońca boleśnie raził przekrwione oczy. Ból rozsadzał czaszkę od wieczornych używek. W posłaniu namiętne nocne kochanki nie byłaby w stanie obudzić nawet wczorajsza szarża myśliwców nad Poznaniem. Jack spojrzał na smartfona. 17 nieodebranych połączeń nie wróżył niczego dobrego.

Spenser omiótł wzrokiem kształtne tyłki Wenus i Afrodyty i z niechęcią  wybrał numer do swojej asystentki niejakiej Liliany Nilson. Och, zgrozo! Nowej protegowanej szefowej Marie przydzielonej mu by uporządkować i usystemować jego pracę, jak się wyraziła. W chwili gdy weszła mu do gabinetu wiedział, że ma do czynienia z żółtodziobem nadającym się do przegięcia w pół i ostrego zerznięcia na biurku, ech… gdyby nie to, że była podłączona z wtyczką z Marie.

-Haloo!

- Spenser? Komisarzu Spenser- poprawiła się szybko Lilii-  jest sprawa! Mariee.. Nadkomisarz Marie piekli się na pana od samego rana. Zabito dziś w nocy córkę wysoko postawionego dygnitarza i jest na komendzie dym!.....Hallo Spenser słyszy mnie pan?..

- Tak. …Powiedz Marie że utknąłem w korku na Roosevelta, zaraz będę.

 

*

(....)

- Choolera Jack! Niech Cię diabli!- sunęła rozjuszona na niego Marie.- Czy ty wiesz co się tu wyrabia od naczelnego,  po ministra!..Za chwilę będziemy mieć tu całe media, prasę.. Nie do końca zdawał sobie sprawę dlaczego,  ale lubił te ataki złości Marie. Tęsknił czasem za nimi, w świadomości głęboko tkwiły w nim młodzieńcze grzechy młodości, wspólne spędzone z nią  szalone lata, które wyewoluowały dziś, nie bez jego winy, do pozorowanej obojętności. Z potomstwem i ogólne szeroko pojętym szczęściem rodzinnym im nie wyszło, nie był gotowy na tak wielkie zmiany i stabilizację w życiu. Zresztą w tym fachu ciężko mówić o spokojnym odcinaniu kuponów ogniska domowego. Jack znał te jej ataki i spokojnie czekał na przejście skomasowanej fali -Won! Won! Uszanujcie śmierć! - zgasiła rozbawione gęby lovelasa o urodzie  śniadego Sylijczyka Albę i jego przydupasa Jeremiego którego  smutny żywot znajdował pociechę w takich akcjach jak ta w tej chwili.

Marie nabrała tchu.

-… Isabelle Adjani od ok 8 godzin leży martwa w wannie w swoim mieszkaniu. To córka ambasadora Kolumbii? Mamy tu dyplomatyczną aferę...minister już powołał specjalną  komisję do zbadania przyczyn zabójstwa...Nie chce mi się nawet mówić co to dla nas oznacza.  Jaack! i Lilii Dostajecie tę sprawę, jutro czekam na pierwszy raport!

 

Jack spojrzał niechętnie na swoją partnerkę. Ułożona niunia z dobrego domu której rankiem po pewnej nocy i obejrzeniu jakiegoś kryminału  zachciało się wstąpić do szkoły policyjnej. Ten jej żółtodziobi zapał do pracy, śmieszył Jacka a  nieprzeciętna uroda zaklęta w długich opadających na ramiona  ciemnych  włosach niepokoiła zwiastując mu kłopoty.

-Marie nie uważasz że powinienem do tej sprawy dostać kogoś bardziej doświadczonego?- odparł  spokojnie Jack.

- Boże Jack znowu zaczynasz. Lilii ma świetne referencje ukończyła akademię  z wynikiem o którym mógłbyś marzyć Jack.  Macie zielone światło od "najwyższego" i cały nasz zespół  do dyspozycji. Uważam że twój krnąbrny charakter z tendencją do kłopotów,  stonuje Lilii  i będzie to nasze najlepsze możliwe rozwiązanie.

"Czyli szpieg Marie"- pomyślał w tej chwili Jack gapiąc się bezmyślnie na cycki Lilii. Trwało to jednak zbyt długo,  gdyż ów gapienie nie uszło uwadze obiektowi zainteresowania. Lilii nerwowo poprawiła bluzkę na sobie.

Naprawdę nie miała złych zamiarów do Jack-a. Mimo wyraźnie wyczuwalnej jego niechęci do siebie, lubiła i szanowała go. W komendzie był legendą, „Dżakiem”, psem łapiącym trop i nieodpuszczającym, lubującym się w niekonwencjonalnym sposobie dochodzenia, a pchanie się w kłopoty były jego specjalnością, niemniej,  koniec końców należał do niego.  I do tego burzliwe życie prywatne i... kobiety.   Miał w sobie samczą siłę, która pociągała ją i sprawiała że w bezpośrednim kontakcie z nim zwyczajnie się nie wiedzieć czemu spalała. Czuła jego spojrzenie na sobie i serce zabiło jej mocniej gdy zdała sobie sprawę na co patrzy.  Nie pierwszy raz złapała się na tym, że ten facet wbrew jej woli, wywołuje w jej wnętrzu napięcie, które ją przerażało. Szybko odrzuciła natrętne myśli skupiając się na pracy.

-….jedźcie- usłyszała koniec przemowy Marii. W lot zrozumiała sens zdania zwłaszcza, że jedyną odpowiedzią Jacka był  jego grymas twarzy.

*

Jack przy parkował służbową Octavię tuż obok miejsca oznaczonego czerwoną policyjną taśmą. Pierwszemu napotkanemu mundurowemu Jack błysnął legitymacją przed oczy i rzucił niedbale- Prowadź!

- Do windy 8 piętro komisarzu.

Znajdowali się w apartamentowcu na Towarowej, w milczeniu windą zbliżali się do miejsca przestępstwa.

W mieszkaniu pracowała ekipa dochodzeniowa, wokół słychać było raz po raz spust migawki aparatów. Jack podszedł do łazienki zobaczył ofiarę, że ma nóż wbity w mostek pomiędzy piersiami…

- … nie żyje od 8-10 godzin, nie znaleźliśmy dotychczas niczego podejrzanego , fachowa robota wygląda na profesjonalistę- relacjonował technik z grupy kryminalistycznej –

-Kto ją odnalazł?

-Jest na dole, to jej gosposia, przyszła „ogarnąć dom”.

-Kim była?

- Isabelle Adjani- córka wieloletniego ambasadora Kolumbii , jej matka jest Polką, denatka pracowała jako sekretarka w dyrekcji TriGranit Development Corporation.

Jack na dźwięk korporacji pokiwał głową ze zrozumieniem- Budują nam dworzec kolejowy z galerią, wiadomo coś, kto widział ją wczoraj ostatni raz?

-Nie mam takiej wiedzy, komisarzu, sprawdzimy tu centymetr po centymetrze, ale ofiarę musimy już zabrać- proszę wybaczyć, policjant oddalił do obowiązków

-Jasne.

Jack spojrzał na Lilii i zapytał z troską - W porządku?  Będę potrzebował aby zabezpieczyć cały monitoring z okolicy, ten apartamentowiec  jak mniemam również go posiada.

-William się już tym zajmuje.. nie było Pana zleciłam mu to zadanie- szybko odparła Lilii- Lilii wyczuła, że Jack wyraźnie chciał ją wrzucić na boczny tor w tej sprawie, ta nieukrywana niechęć komisarza do niej wywołała w niej smutek, zrezygnowana wyszła porozmawiać z gosposią.

-„kurwa Jack” – zaklął do siebie w duchu- pod maską twardziela kryła się dusza, która karciła  samego siebie  auto reprymendą za swoje niepokorne jestestwo. Została w końcu jego partnerką na dobre i złe, a Jack ponad wszystko cenił sobie w tej relacji lojalność i odpowiedzialność za drugą osobę.

Gosposia jak przypuszczał nie była kluczem do tej zagadki, szczerze zapłakana i roztrzęsiona odpowiadała z logiką na każde pytanie Lilii. Jack przychylniej już spoglądał na swoją nową partnerkę i jej chęci do pracy,  sam zresztą w takich momentach wpadał w stan  psięczego umysłu łapiącego trop, który determinował wszystkie jego organy do wytężonej bez tchu pracy, aż do rozwiązania sprawy mordu.

-Lilii musimy dziś odwiedzić ambasadora- odrzekł

-Marie nam to już załatwiła, mamy na 12.00 być w jego willi- Lilii dumna ze swojej przydatności spojrzała śmiało  na Jacka, ale jej policzki zarumieniały.

Jack niewzruszony spojrzał na zegarek, to powinno się udać pomyślał i powiedział- Lilii wybacz, ale niestety muszę na chwilę wpaść do domu i się ogarnąć, zapraszam cię na szybką kawę. Lilii zaskoczona przytaknęła lustrując Jacka. Słaby zarost, podkrążone opuchnięte oczy i zapach przetrawionej whisky, mówiły dobitnie Lilii, że to  dla niego najwyższa pora, aby wziąć prysznic, ogolić się  i doprowadzić do porządku. Była ciekawa zresztą jak on mieszka, i rzeczywiście jeśli nie zabawią zbytnio to zdążą.  Chętnie skorzystała z zaproszenia.

Winda w Jacka budynku cicho pomrukując szybko przeniosła ich na  7 piętro  i Lili znalazła się w jego strefie zero. Uśmiechnęła się do siebie na tą myśl. Poczuła przy tym dreszcz emocji związanej z ciekawością wyglądu tego miejsca, jego „gawry”. Lili przywitały jasne industrialne wnętrza, fachowo urządzone i wystylizowane na klimat panujący w lofcie. Panował tu jednak niezły rozgardiasz co zdaje się dopiero teraz uświadomił sobie właściciel lokalu w jaką kabałę wprowadził swojego gościa. Pośpiesznie rozpoczął zbierać rzeczy w tym kobiecą bieliznę i wyglądał nieco komicznie, aż  Lili nie kryła rozbawienia. Przez uchylone drzwi zdążyła ujrzeć śpiące nagie ciała w łóżku, nie dostrzegła wyraźnie, gdyż Jack pośpiesznie zamknął drzwi do sypialni- To sublokatorki-wyjaśnił szybko- mimicznie dając do zrozumienia we znaki, że są lesbijkami- wiesz jak to jest..nie ma mnie prawie całymi dniami…. To co szybka kawa?.. latte?

-W takim razie latte poproszę-odpowiedziała

Wkrótce zatopiła usta w smacznej pachnącej kawie, pozostawiona sama sobie przechadzała się po pokoju rozglądając po królestwie Jacka.  On zaś pluskał się od paru chwil pod prysznicem których dźwięki słyszała.

Nagle drzwi sypialni otworzyły się i „studentka-sublokatorka” w nieładzie nieskrępowana nago przeparadowała w kierunku aneksu kuchennego, nic nie robiąc sobie z obecności Lili. Wyjęła z lodówki coś do picia rzuciła krótkie -Cześć- i jakby nigdy nic z kocią gracją  powróciła do siebie, oswojona najwyraźniej z taką sytuacją.

‘No no Jack nieźle się urządziłeś” pomyślała podekscytowana Lili-nie sądziła jednak że za chwilę jej umysł sprawi jej psikusa i popchnie ją do czynu, o który nigdy by siebie nie podejrzewała.

                                      

*

 

Był późny wieczór. Lili była wyczerpana. Dzisiejszy dzień swoimi wrażeniami, tempem mogłaby obdzielić ze tuzin osób. Przytłaczająca była jeszcze dla niej  obserwowana przez nią rozpacz najbliższej rodziny denatki, którą odwiedzili tego dnia, czyli pana ambasadora z małżonką.  Oprócz podstawowych danych o niej samej, to z kim się kontaktowała, czy była w związku, niczego konkretnego się nie dowiedzieli, zresztą  nie spodziewali się tego z Jack-iem na tym etapie śledztwa… Potrzebowała wyczyścić umysł od tych spraw.. jutro czeka ją kolejny trudny dzień z …z Jack-iem. Ta akurat myśl działała na nią kojąco. Nalała sobie sporą lampkę cabernet sauvignon.  Uspokoić się, oddychać, wyciszyć nie myśleć o tych sprawach. Lili zrzuciłą z siebie ubranie i nago przeparadowała po mieszkaniu niczym ta poznana sublokatorka u Spensera. Zatrzymała się przy lustrze i z przyjemnością przyjrzała się  swoim zgrabnym, kobiecym kształtom. Podobała się mężczyznom, czuła to bardzo często, lecz paradoksalnie  pomimo swojej atrakcyjności prześladowało ją jakieś związkowe fatum. Powinna mieć kochanków na kopy, lecz kochankowie nie wiedzieć czemu wybierali inne, płosząc się w zabieganiu o jej względy.

Zapragnęła szybko znaleźć się w swojej nowo urządzonej łazience, która kosztowała ją majątek, ale efekt który uzyskała powodował że jej dusza była szczęśliwa.  Woda z deszczownicy spływała jej po oczach, plecach i nogach. Myła powoli ciało. Z zamkniętymi oczami wyobraziła sobie, że nie jest w tym miejscu sama. Czyjeś męskie dłonie sprawnie dotykają jej.....

Piiii

 

CIĄG DALSZY  PO WYKUPIENIU SUBSTRYKCJI  HEHEHHE

 

 

9 minut temu, Arkina napisał:

Dzień dobry 🙂

 

Też tortu nie dostałam o szampanie nie wspomnę 🤧

szampan był trochę się rozlał 😆 widziałaś?

Edytowano przez KapitanJackSparrow
  • Lubię to! 1
  • Super 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Zadowolony
Arkina
27 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

szampan był trochę się rozlał 😆 widziałaś?

Ognie widziałam ino 😉

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
7 minut temu, Arkina napisał:

Ognie widziałam ino 😉

 

Jak to a przemówienie czytałaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Arkina
Napisano (edytowany)
11 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Jak to a przemówienie czytałaś?

Czytałam, czytałam... 

Trzy razy nawet a zaraz zabieram się za opowieść tylko kawę zrobię 😉

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

@KapitanJackSparrow to miało iść na ero 🙈 Chyba, że cenzura jest dla osób bez subskrypcji 😄

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Arkina
4 minuty temu, Pieprzna napisał:

Chyba, że cenzura jest dla osób bez subskrypcji 😄

Wydało się, ocenzurowali mnie tutaj nawet 🤧 

A subskrybcje wykupiłam w lutym już 😅

  • Ha Ha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
21 minut temu, Arkina napisał:

Czytałam, czytałam... 

Trzy razy nawet a zaraz zabieram się za opowieść tylko kawę zrobię 😉

 

Teraz to się zastanawiam czy ja widzę to samo co wy. 

Po przemówieniu był dodany gif jest u ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Arkina
Napisano (edytowany)
8 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Po przemówieniu był dodany gif jest u ciebie?

Tera widzę, @Pieprzna  chyba mi przywróciła pełen pakiet 😉

Lo Panie, tyle szampana poszło na zmarnowanie ale rozumiem te emocje, 500 strona to nie byle co 🤣

Edytowano przez Arkina
  • Ha Ha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
12 godzin temu, Midsummer Eve napisał:

Chyba się muszę udać do Kogoś po sugestie... 🤔😛

Udałam się i już nie wróciłam 😁

@Pieprzna, ale odgadł Twój kąt prosty, choć miał jeszcze inne propozycje, co to może być 😎

 

Dzień dobry. Też jak Pieprz jestem za tym, żeby niektóre treści niekiedy umieszczać w różowym pokoju, bo może mają i tam kreta (należy o tym pamiętać), ale jednak tam kreta wstawić jest bardziej skomplikowanie 😎

Miłej niedzieli :P

PS. Nie mogę przywyknąć, że jesteśmy na samej górze 😜

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
28 minut temu, Midsummer Eve napisał:

PS. Nie mogę przywyknąć, że jesteśmy na samej górze

Ja też 😄 Rozpędzam się, przewijam, szukam 😅

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco

Świat oszalał, jak się czyta te wszystkie informacje w sieci.  Wszystko opada jak suche liście z drzew. To świętowanie 500-ki i nie tylko sprawiło, że mam dzisiaj efekt dnia poprzedniego🤦🏽‍♂️ Jedyny plus, to temperatura za oknem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
1 godzinę temu, Pieprzna napisał:

Ja też 😄 Rozpędzam się, przewijam, szukam 😅

Wychodzi, że jakby dominujemy teraz 😎

26 minut temu, Aco napisał:

Świat oszalał, jak się czyta te wszystkie informacje w sieci.  Wszystko opada jak suche liście z drzew. To świętowanie 500-ki i nie tylko sprawiło, że mam dzisiaj efekt dnia poprzedniego🤦🏽‍♂️ Jedyny plus, to temperatura za oknem.

Czyli czujesz się jak na kacu, tak? 😎  Aco, my - panie z forum pamiętamy, co Ty masz na kacu... 😎

  • Ha Ha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
24 minuty temu, Midsummer Eve napisał:

Wychodzi, że jakby dominujemy teraz 😎

Czyli czujesz się jak na kacu, tak? 😎  Aco, my - panie z forum pamiętamy, co Ty masz na kacu... 😎

Zdarza się🤷🏻‍♂️😁

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
59 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Wychodzi, że jakby dominujemy teraz 😎

Czyli czujesz się jak na kacu, tak? 😎  Aco, my - panie z forum pamiętamy, co Ty masz na kacu... 😎

Chyba wszyscy mamy 😎

Tyle że dziś trawi mnie gorączka. Nie jest dobrze.

  • Trzymaj się 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
24 minuty temu, KapitanJackSparrow napisał:

Chyba wszyscy mamy 😎

Tyle że dziś trawi mnie gorączka. Nie jest dobrze.

Oj, zdrówka 🥺

Tak, wiem, że to szersza tendencja, żeby "to" mieć na kacu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
36 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Chyba wszyscy mamy 😎

Tyle że dziś trawi mnie gorączka. Nie jest dobrze.

Trzeba było nie wychodzić na ćmika w zalanym przez szampana ubiorze. Przewiało Cię! (A może przeleciało 🤔).

  • Ha Ha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
27 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Oj, zdrówka 🥺

Tak, wiem, że to szersza tendencja, żeby "to" mieć na kacu ;)

To niby niezrozumiałe, bo często samopoczucie jest kiepskie, a organizm reaguje właśnie w taki sposób. To tak jakby ktoś Ci podczas snu wstrzyknął testosteron 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
10 minut temu, Aco napisał:

To niby niezrozumiałe, bo często samopoczucie jest kiepskie, a organizm reaguje właśnie w taki sposób. To tak jakby ktoś Ci podczas snu wstrzyknął testosteron 😁

Na pewno jest na to jakieś biologiczno-chemiczne wyjaśnienie ;)

  • Ha Ha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
9 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Na pewno jest na to jakieś biologiczno-chemiczne wyjaśnienie ;)

Też tak myślę😉

1 godzinę temu, KapitanJackSparrow napisał:

Chyba wszyscy mamy 😎

Tyle że dziś trawi mnie gorączka. Nie jest dobrze.

Stary tylko nam się nie rozkładaj. Chyba, że liczysz na opiekę naszych sympatycznych userek w roli pielęgniarek, to jesteś usprawiedliwiony😉

 Zdrowia życzę.

  • Super 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
3 godziny temu, Pieprzna napisał:

Trzeba było nie wychodzić na ćmika w zalanym przez szampana ubiorze. Przewiało Cię! (A może przeleciało 🤔).

Ja nie palę ...a jak wy, macie kaszel palacza?

Dzięki za dobre słowa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
1 minutę temu, KapitanJackSparrow napisał:

Ja nie palę ...a jak wy, macie kaszel palacza?

Dzięki za dobre słowa. 

kaszel i zapchane zatoki mogą być od maseczek - moim zdaniem one chronią ale nie jest to bez konsekwencji i taki kaszel może być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 godziny temu, KapitanJackSparrow napisał:

Ja nie palę ...a jak wy, macie kaszel palacza?

Dzięki za dobre słowa. 

Nie palę. Za to uwielbiam skecz Ani Mru Mru gdzie szyfrem palaczowym gadają o seksie 😄

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
♡ Lili ♡

Panie @KapitanJackSparrow tą część znam już na pamięć. My jesteśmy głodni dalszego rozwoju wydarzeń 😏

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

Dzień dobry 🙂

 

a04c1f5796dc.jpg

  • Wow 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
8 minut temu, Pieprzna napisał:

Dzień dobry 🙂

 

a04c1f5796dc.jpg

dzień dobry

CL0k9kuTURBXy85ZTNkYmI2ZC1iODdkLTQwNmUtY

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...