Skocz do zawartości


Pieprzna

Przystań kliki i sympatyków

Polecane posty

Maryyyś
7 minut temu, Pieprzna napisał:

Ale ja to dzisiaj w bardziej pokojowym nastroju jestem 😄

Ja niestety też 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maryyyś
12 minut temu, Z g r e d napisał:

Tak tak.

Dobrze się zatanów.

Cokolwiek to znaczy.

Będę delikatny....choć na życzenie mogę wykrzesać z siebie potwora.

 

To biorę, razem z potworem 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
44 minuty temu, Z g r e d napisał:

I po co te tłumaczenia.

Jestem pełen empatii i zrozumienia. Jestem jak czyste kartki pamiętnika, jak pełna butelka wina, jak chłonna chusteczka, jak ..jak.. jak Tommy Lee w Ściganym....

Jesteś okiem z internetu, które nazywało siebie Zgredem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
1 godzinę temu, Gość2 napisał:

A już "bywalec"

Rzeczywiście "bywalec". :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
Przed chwilą, Abra napisał:

Rzeczywiście "bywalec". :D

Czy bywasz jak walec 🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Czy bywasz jak walec 🤔

Najchętniej widziałabym się w walcu wiedeńskim. Czasem wałkuję też ciasto na pierogi ale bez entuzjazmu.

Raczej nie rozgniatam niczego i nikogo z premedytacją i zamiarem niszczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Z g r e d
15 minut temu, Abra napisał:

Jesteś okiem z internetu, które nazywało siebie Zgredem.

Mnie tu nawet nie ma.

To co widzisz, co czytasz to rodzi się w Twojej głowie , jest iluminacją i  przewidzeniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
1 minutę temu, Z g r e d napisał:

Mnie tu nawet nie ma.

To co widzisz, co czytasz to rodzi się w Twojej głowie , jest iluminacją i  przewidzeniem.

Powidokiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
13 minut temu, Z g r e d napisał:

Mnie tu nawet nie ma.

To co widzisz, co czytasz to rodzi się w Twojej głowie , jest iluminacją i  przewidzeniem.

Zgred, czy ty ludziom wmawiasz chorobę psychiczną 🧐

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Z g r e d
2 minuty temu, Abra napisał:

Powidokiem.

Krzywa interpretacja własnych myśli, zachowań i wrażeń.

 

Tylko jak usłyszysz głosy to jednak zalecam wizytę u lekarza.😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Z g r e d
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Zgred, czy ty ludziom wmawiasz chorobę psychiczną 🧐

Wszyscy jesteśmy psychiczni ale nie wszyscy jesteśmy zdiagnozowani.... wariatko🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Z g r e d
1 godzinę temu, Lili ♡ napisał:

Ja

Lili, wystarczyło napisać że mnie nie lubisz. Po co to nazywać inaczej.

Ranisz, ale to bardzo kobiece i bardzo ... osobiste 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
5 minut temu, Z g r e d napisał:

Wszyscy jesteśmy psychiczni ale nie wszyscy jesteśmy zdiagnozowani.... wariatko🤣

Wariatka tańczy. Ja nie tańczę więc nie jestem wariatką 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Z g r e d
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Wariatka tańczy. Ja nie tańczę więc nie jestem wariatką 😄 

Teraz to już zaczynasz bredzić 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Z g r e d napisał:

Teraz to już zaczynasz bredzić 😁

A w tej piosence to jeszcze o tobie jest 😄

Jeden już nie chce żyć
Na ostatek prosi pić
A wariatka jeszcze tańczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
12 minut temu, Z g r e d napisał:

Krzywa interpretacja własnych myśli, zachowań i wrażeń.

 

Tylko jak usłyszysz głosy to jednak zalecam wizytę u lekarza.😉

Na takie rzeczy najlepsze są ogórki kiszone wybierane palcami prosto ze słoika.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Abra napisał:

Na takie rzeczy najlepsze są ogórki kiszone wybierane palcami prosto ze słoika.

Drugi dowód, że nie jesteś przebranym mężczyzną. Chłop ręki do słoika nie zmieści 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Abra
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Drugi dowód, że nie jesteś przebranym mężczyzną. Chłop ręki do słoika nie zmieści 😄

Powiem Ci, że mam nawet trudniejsze zadanie ponieważ dostałam w prezencie ogórki kiszone w butelce po mleku. :D

Gmeram w niej palcem i nic z tego nie wychodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Z g r e d
14 minut temu, Pieprzna napisał:

A w tej piosence to jeszcze o tobie jest 😄

Jeden już nie chce żyć
Na ostatek prosi pić
A wariatka jeszcze tańczy

Zaczynam się o Ciebie martwić 😮

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Z g r e d
14 minut temu, Abra napisał:

Na takie rzeczy najlepsze są ogórki kiszone wybierane palcami prosto ze słoika.

 

Wreszcie dostrzegam nutkę humoru.  No i tak trzymaj.

Spróbuj tak z grzybkami, będzie więcej zabawy🤣

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

Teddy Bear Cat GIF

@Maryyyś Lilka zrobiła afront Zgredowi. Musimy się nim dzisiaj zaopiekować 🙃 Nawet gdy nie będzie chciał 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
4 minuty temu, Z g r e d napisał:

Zaczynam się o Ciebie martwić 😮

Jesteś przeuroczy 🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złośliwy
Z g r e d
6 minut temu, Pieprzna napisał:

Teddy Bear Cat GIF

@Maryyyś Lilka zrobiła afront Zgredowi. Musimy się nim dzisiaj zaopiekować 🙃 Nawet gdy nie będzie chciał 😄

Prosił Cię o coś ktoś. Idę spojrzeć sobie w oczy. Tak tak, ten w lustrze to niestety ja i nie jestem przeuroczy.

Wypchaj się 😉🤪

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 687
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • 4 odsłony ironii
      Dzień dobry 🙂   🖐🖐🖐
    • 4 odsłony ironii
      🩷
    • la primavera
      ,,Lulana. Szkoła na krańcu świata " czyli żywot człowieka  poczciwego na wysokosci 5 000 m   Młody nauczyciel  w stolicy Bhutanu odpracowywuje ostatni piąty rok na rzecz państwa ucząc w szkole. Nie lubi tej pracy i nie przykłada się do niej, więc zostaje oddelegowany do małej wiejskiej szkoły wysoko w Himalajach, gdzie ma uczyć tamtejsze dzieci. Jest temu bardzo niechętny,  bo w jego marzeniach powiewa australijska wiza i życie z muzyki a nie kilkudniowy marsz w górę, gdzie czeka szkoła bez okien, tablicy, przyborów, gdzie ludzie wiodą proste życie sterowane porami roku....a dusze ich są czyste jak śnieg leżący na szczytach, serca szeroko otwarte dla innych jak rozległe łąki na których  wypasają jaki, szacunek  dla drugiego człowieka, dobroć i radość są tu wdychane wraz z rozrzedzonym  powietrzem, ktore zamiast tlenu dla płuc niesie w sobie mistyczne przesłanie dla duszy. Pięknie tu i prosto. Świat, który wymyślił czlowiek nie ma tu wstępu- prąd jest nieczęstym gościem, zasięgu brak,  do sklepu idzie się tydzień. Wodę nosi się z rzeki i gotuje  na łajnie.  Czy naprawdę tak wygląda życie  w Lulanie,  czy to idylla stworzona na potrzeby filmu?  Trudno uwierzyć, by to była prawda, by ludzie żyjący w tak trudnych  warunkach byli tak serdeczni, by ten twardy klimat nie uczynil ich szorstkimi, bardziej zamkniętymi w sobie,  skupionymi na pracy, od której zależy czy będą jeść  i jak przetrwają zimę. Tu, za równie ważne co uprawa zboża postrzegają śpiewanie pasącym się jakom, a gdy któregoś z nich trzeba zabic na mięso, czynią to wedlug ustalonych obrzędów.  Chciałoby się bardzo by było takie miejsce.  Może więc jest?   https://youtu.be/iYTggIkn45Y?si=z_WZmwZj-1B5dXPU
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Obywatelka       
    • Chi
    • Chi
      Kurde   Powiem szczerze szajby lubię. Nawet bardzo. Kapnij trochę tego towaru jak przypłynie.   
    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...