Moja babcia miała dwa razy. Pierwszy ją uzdrowił, a drugi przygotował na spotkanie z Bogiem. Ostatnie, bo to w naszym życiu ostatni sakrament aki przyjmujemy.
Bzdury wypisują ci dziennikarze. Nie ma czegoś takiego jak ostatnie namaszczenie. Jest sakrament namaszczenia chorych, którego celem jest uzdrawianie a nie odprowadzanie w zaświaty.
hahah ja tez mówię na siebie "przygłupie wiejskie dziewczę" choć urodziłam się w mieście i od zawsze w nim mieszkam, a ludzi ze wsi znam i są wspaniali🙂