Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
hmm, możliwe aaaa czyzbyś Ty pisała o takim rodzaju koloru wpadajacy w niebieski.
W gruncie rzeczy z naszej ( męskiej) perspektywy to po prostu niebieski.🙃
wg statystyk skręcenia na szlaku trafiają się raz na 7 przypadków,
chyba jadę w przyszłym tygodniu🤨
słońce mnie oślepia,
więc nie mogę ocenić...
... ale z przymrużonymi oczami stwierdzam,
że czerwone buty są dla mnie najbardziej interesujące,
kolorystyka🔥
nie mogę ocenić jakości,
,,Takie jest zycie"
Mialam nadzieję na fajna włoską komedię a to było takie słabe. Żenujące a nie śmieszne. Film opowiadał o sardyńskim pasterzu- chyba ostnim w tym regionie- który nie chce sprzedać swojego gruntu deweloperowi. Miałby tu powstać wielki kompleks wypoczynkowy, ponieważ pozostałe ziemie są już w posiadaniu dewelopera, ale potrzebuje jeszcze działki należącej do Efisio, żeby mu potem ten nie chodził z krowami między turystami z pięciogwiazdkowego hotelu. Bo pasterz chodzi z krowami ma plaże. Po co? Nie wiem, nie powiedzieli, chodzą po tym.piasku i tyle. Myślę, że dobrze im robi słona bryza bo film jest rozciągnięty chyba na 10 lat a krowy jakie były na początku filmu takie są i na końcu, z jednym cielątkiem, jakoś mu się nie uroslo przez tyle lat. Nie tylko krowy dobrze konserwuje tamtejszych klimat, bo tu w ogóle nikt się nie zmienia z wyglądu. A Pan deweloper nawet garnituru nie zmienia, może wiec budżet ma film nie był wysoki i nie chcieli wydawać na charakteryzacje. A nie, przecież wnuki urosly, ale one mieszkają w Londynie więc pewnie dlatego. I po prostu dali inne dzieci.
,,Głos Hind Rajab"
To taki film przy ktorym mam zgrzyt moralny w sobie, bo jak powiedzieć o czymś, co.pokazuje prawdziwe wydarzenie w którym zginęło dziecko i wyslani na pomoc ratownicy, że mi się nie podobało?Jeszcze gdyby to był zwykły film fabularny opowiadający o tej tragedii, a tu są wstawki prawdziwego głosu dziewczynki, jest jej mama, zdjęcia podziurawionego od kul samochodu, zdjęcia ofiar...
Nie wiem czy widziałam film, gdzie Żydzi byliby pokazani w tak negatywnym świetle, jako Ci, co strzelają do dzieci i do karetek pogotowia. To akurat dobrze, że zostało to zaakcentowane, ale trwało to i trwało zanim wybrzmiało, bo działania Czerwonego Polksięzyca były dla mnie tak niezrozumiałe jak i dla tej uwięzionej w samochodzie dziewczynki. Dopiero gdy zaczęto jej tłumaczyć na czym polega koordynacja działań w takiej sytuacji, zrozumiałam i ja. Do tego momentu trzeba było patrzeć na spierających się ze sobą pracowników, co wyglądało jakby jeden blokował drugiemu wysłanie pomocy. Budowało to dramaturgię ale pokazywało brak profesjonalizmu, jakby znaleźli się w takiej sytuacji pierwszy raz, co przecież w trwającej juz dłuższy czas wojnie byłoby niemożliwe.
Omar jest tym, który nawiązuje łączność z dziewczynką i który wścieka się na tego, który ma pomoc zorganizować, bo mijają minuty a potem godziny a sprawa nie rusza do przodu. I to wcale nie dlatego, że nie chce. Ale aby wysłać karetkę której Żydzi nie ostrzelaja i nie zginą jadący w niej pracownicy, trzeba uzyskać zezwolenie izraelskiej strony, a jak widać było w tym filmie,niechętnie takiego zezwolenia udzielali i nie robiło na nich wrażenia to, że chodzi o dziecko. Co gorsza, nawet jeśli pozwolili na taki przejazd wcale nie oznaczało, że karetka jest bezpieczna.
Większość filmu to w kółko jedno i to samo czyli obiecywane dziewczynce pomocy i niemożność jej wysłania. Krzyki Omara, trzaskanie, łzy jego przełożonej, nieskuteczność- wszystko to zaczyna się przedłużać i niebezpiecznie skrecac z poważnego dramatu w ciągnącą się telenowelę, gdzie pierwsze role grają płaczący pracownicy Czerwonego Połksięzyca . Dlatego jakoś mi nie po drodze z tym filmem.