Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
,,Ultima thule" z Gierszalem w roli głównej.
Jego bohater, Bartek, po śmierci ojca wyrusza na oddaloną szetlandzką wyspę by tam w ciszy i samotności przeżyć żałobę i uporać się z poczucie winy zaniedbania kontaktu z ojcem. Spotyka tam gospodarza który użycza mu chaty, daje stado owiec pod opiekę,zleca pracę i zostawia w spokoju, po który przybył. Surowy klimat, proste życie, bliskość zwierząt, cisza, która nie jest kłopotliwa- był.potencjal na dobry film ale według mnie niezbyt się udał. Taki 2/5.
,,M jak Mabel"
Ładny film, bo głównej bohaterce, która ciepi po stracie ojca z którym była bardzo związana, towarzyszy jastrzęb. Dzięki temu można dowiedzieć się paru ciekawostek o tych ptakach, np tego, że mają dwa żołądki. Można też zobaczyć sceny polowań, choć one są chyba przeciągane na potrzeby filmu, bo gdyby jastrząb miał tak długo gonić zająca to jadłby raczej rzadko i dlugo by nie pożył.
wycieczka szkolna i wyciąg ?
nie wiem,niw wiem ,nie bylem, ale też nie widziałem, może jacyś belfrowie są to powiedzą czy to w ogóle możliwe aby dzieci same na wyciagu krzesełkowym....🤨 to się może nie udać
,,Ostani konsjerż"
To znęcanie się nad widzem z Willem Defoe w roli głównej na szczęście nie jest długie. Ale i tak czekanie aż w końcu coś się w filmie zadzieje jest czasem straconym.
już znasz
Nigdy nie byłam na takich męczarniach
,,Cena przetrwania "
To historia przedstawiająca na jakich zasadach funkcjonują supermarkety, jak traktują swoich dostawców dla których są warci tyle, co obniżki cen jakich od nich żądają. To też odpowiedź na to, dlaczego upadają małe gospodarstwa, gdzie każda krowa ma swoje imię i je siano z pobliskiej łąki. Wszystko.to poznajemy dzięki Audrey, która awansuje do centrali takiego marketu i probuje wprowadzic do niego produkty od lokalnych rolników. Ogląda się to wszystko jak rasowy thriller a nie opowieść o jogurcie.
Całkiem niezły, aż się nie chce potem iść do takiego sklepu. Co nie znaczy, że się nie idzie.
ach, ten internet,
dopiero teraz zrozumiałem słowa tego utworu,
wcześniej to było "Roooobin badubudam"😬
niby nie moje klimaty,
ale już te pierwsze dźwięki wywołują u mnie ciary🤨