Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
SION - Love Myself
Zostawiłeś swoje cienie w moim korytarzu
Twoje słowa wciąż wiszą na ścianie
Kiedyś przestawiałem cały dzień
Tylko po to, by złapać cię, gdy upadasz
Ale ty nawet nie zauważyłeś
Sposób, w jaki się wyginałem, by dopasować się do twojej ramy
I nie jestem na to zły
Po prostu nie mogę ciągle literować twojego imienia
Refren
Więc pokocham siebie dziś wieczorem
Tak, jak sobie tego życzyłem
Będę mocno trzymał swoje serce
I to wystarczy
Nie potrzebuję, żebyś został
Nie potrzebuję, żebyś widział
Że najlepszą rzeczą, jaką mi dałeś
Był moment, w którym mnie uwolniłeś
Zwrotka 2
Dużo mówiłeś o jutrze
Ale tak naprawdę nigdy cię tu nie było
Zarezerwowałem dla ciebie miejsce przy moim stole
A ty ciągle wybierałeś gdzieś blisko
Nie na tyle blisko, by miało to znaczenie
Nie na tyle daleko, by pozwolić mi oddychać
I gdzieś pośrodku
Zapomniałem, w co wierzę
Refren
Więc pokocham siebie dziś wieczorem
Tak, jak sobie tego życzyłem
Będę trzymał Moje serce jest ściśnięte
I to wystarczy
Nie potrzebuję, żebyś został
Nie potrzebuję, żebyś zobaczył
Że najlepszą rzeczą, jaką mi dałeś
Był moment, w którym mnie uwolniłeś
Zwrotka 3
Nie jestem dziewczyną, która pisze do ciebie listy
Mając nadzieję, że wrócisz
Jestem tylko tą, która w końcu szepcze
Zasługuję na łagodniejszy dźwięk
Cichszy poranek
Miłość, która nie pozostawia mnie w niepewności
Teraz odkładam ciężar
I nazywam to błogosławieństwem
Zwrotka
I może pewnego dnia będziesz pamiętać
Jak się czułem, kiedy tam byłem
Ale nie będę czekał przy oknie
Będę gdzieś tańczył
Ucząc się na nowo oddychać
Ucząc się, jak zostać
Ucząc się, że miłość, której potrzebowałem
Była moja, by ją rozdać
Ostatni refren
Więc pokocham siebie dziś wieczorem
Nie dlatego, że nie mogłeś
Będę trzymał własne światło
I Boże, to takie przyjemne
Nie potrzebuję, żebyś zmiana
Nie potrzebuję, żebyś się starał
Najlepszą rzeczą, jaką mogę sobie dać, jest pozwolenie, żeby być moim
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/sion/love-myself
A, tak już wiem co chciałam ; )
wrzucić
nawet bardzo wpadło mi w 👂
wybacz Chi, jeśli jakieś sprośności są w tym utworze, nie znam angielskiego a tłumaczenia nie znalazłam.
Instynktownie wyczuwam pozytywny klimat ale mogę się mylić ; )
Biblia nie jest zbyt wylewna w opowiadaniu o raju. Co innego nasza wyobraźnia, bo rzeczywiście jest takie ogólne przekonanie
Będę czekać na Twoje wrażenia. Znajdziesz odpowiedzi na kilka zadanych przez Ciebie pytań.
Myślę, że nigdy nie byliśmy I nie będziemy rowni.Rozni nas pochodzenie, możliwości, zasób wiedzy itp Nie mamy równych szans wobec zycia.To, że każdy może być kim chce, to taka sama bujda jak ta, gdy mówi się biednym, że pieniądze szczęścia nie dają albo brzydkim, że wygląd nie ma znaczenia. Dlaczego mamy być lepsi i ważniejsi od zwierząt? Bo świat jest nierówny, hierarchiczny i w tej hierarchi my stoimy wyżej. I wychodziloby na to, że to jest dobre, bo wtedy wszystko działa.
Nie spodobał mi się świat ludzi, którzy nie potrzebują powodu do szczęścia. Wolę swój. Dlatego w tym filmie najbliżej mi do postaci Manuela. Jeśli zdecydujesz się obejrzeć wszystkie odcinku, to trafisz na scenę, gdy jedna z ocalonych zdecyduje się świadomie-ale za namową- przyjąć wirusa szczęścia. I wtedy można zobaczyć, co straci. To taka scena z kózką. Mnie przejęła.
A czy w zasadzie nie jest tak, że w religijnej wizji Raju, w Królestwie Niebieskim, wszyscy uczestnicy Raju będą właśnie takimi idealnymi ludźmi, pozbawionymi ego i swoich wad i będą czerpać swoje szczęście z bliskości z Bogiem i z wielbienia Boga? Tam zdaje się też nie będzie zabijania "mrówek".
Może to nie kwestia kolonizacji, ale... 27 lutego 1886 r. na stanowisko arcybiskupa metropolity poznańsko-gnieźnieńskiego i prymasa Polski został powołany (pierwszy obcokrajowiec od czasów średniowiecza) niemiecki duchowny rzymskokatolicki Julius Dinder.
Przyznam, że sam pomysł wydaje mi się ciekawy. Może trochę wyświechtany i kiczowaty jest ten początek, czyli przeszczepienie czegoś szczurowi i niekontrolowany "wyciek" i zarażenie... ale jakiś starter musieli znaleźć. Interesujące jest to, o czym piszesz w dalszej kolejności, ta gra światów - idealnego z nieidealnym. Miałem napisać, że z nieidealnym niepozbawionym wad, ale wygląda na to, że ten idealny też ma wadę, a przynajmniej można to tak interpretować. Myślę, że to fajnie, że głównymi "bohaterami" całego pomysłu są idee, wartości (tak chyba można do tego podejść abstrahując od rzeczywistych bohaterów. I pewnie wcale efektem tej gry między światami wartości nie muszą być pytania retoryczne ani oczywiste odpowiedzi. Na przykład pytanie o to, czy "stawianie mrówki na równi z człowiekiem jest dobre?" wcale nie jest pytaniem retorycznym i można dać odpowiedź, która nie spodobałaby się pytającemu. Bo z kolei, czy stawianie mrówki na równi z człowiekiem jest złe? Jeśli tak, to dlaczego? Z czego wynika potrzeba większej dbałości o interes człowieka? Przez wieki wkładano nam do głów, że jest tak dlatego, że tylko człowiek jest w stanie odróżnić dobro od zła, jest istotą wartościową, świadomą, potrafiącą działąć etycznie. A czy właśnie nie jest etycznym wyłożeniem się i potknięciem traktowanie istot, którym odmawiamy zdolności rozróżniania dobra i zła w sposób, jaki etycznie jest uznawany za coś złego? (zabijanie, niewolenie, eksploatowanie, sprowadzanie do roli produktów). Okazuje się, że najbardziej stabilną podstawą do empatycznego podejścia do innych zwierząt, jest postawa religijna a nie filozoficzna. Religijna, odwołująca się do kategorii dobra i zła. Z drugiej strony jednak żyjemy przecież w rzeczywistości. w określonym świecie. I te zwierzęta, których może byśmy nie chcieli nawet zabijać w empatycznym odruchu, same zabijają inne zwierzęta, mogą też zniewolić inne i wykorzystywać. Dlaczego więc im można a nam nie? A my sobie narzucamy taki zakaz? I tu pojawia się pytanie, czy ci, którzy potrafią rozróżnić dobro od zła powinni bez obaw wzorować się na działalności istot nieodróżniających dobra od zła? Bardzo trudno o prostą odpowiedź i może takiej nie ma. Są wybory drogi życiowej, intuicja itp.
Przepraszam, trochę mnie poniosło, ale to dlatego, że sam ten pomysł serialu jest taki refleksjogenny. Daje też wiele możliwości do zajęcia się różnymi problemami. Ty zauważyłaś problem samotności. Ja też chyba bym zwrócił na to uwagę. Ciekawe, jak to rozwiązali w tym pomyśle idealnego społeczeństwa. Czy ci idealni ludzie tworzą pary? To by było dziwne, bo na jakiej zasadzie, jeśli wszyscy są identyczni. Co z seksem w takim razie? Jeśli ktoś ma potrzebę współżycia, może zwrócić się o to (o pomoc?) do dowolnej osoby? Jest w tym pomyśle szerokie pole do eksploracji.
Ale jak to bywa w życiu - nawet najlepszy pomysł można spieprzyć. W każdym razie ja spróbuję obejrzeć