Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
Przyszedł mi do głowy pewien film. Może nie jakoś specjalnie psychologiczny, ale mocny z psychologicznej strony. Primavera go opisywała na pierwszej stronie tematu. "Pogorzelisko".
Spróbuję obejrzeć i napiszę Ale jeszcze nie teraz. Jakaś choroba mnie dopadła i staram się więcej spać i wygrzewać.
To prawda - nierówności są - zawsze były i będą. I były od dawna uznawane za właściwy porządek. Nawet w Nowym Testamencie chrześcijan jest zalecenie: "Niewolnicy, bądźcie posłuszni swoim panom".
Ludziom na pewno udało się osiągnąć sukces, bo oto jako zwierzęta wcale nie największe ani najbardziej sprawne, szybkie czy drapieżne wspięły się na szczyt drabiny pokarmowej i teraz to inne zwierzęta muszą się nas bać. Przypadki, gdy to człowiek staje się pokarmem innych zwierząt lub jest zabity przez inne zwierzę, są drastycznie rzadkie, w porównaniu z liczbą ofiar ludzi. Możemy sobie też wyobrazić taką scenę. Mężczyzna w okopach, powołany pod broń przez państwo, jeszcze niedawno strzelał do innych ludzi powołanych pod broń przez drugie państwo. On aktualnie żyje. Siedzi w okopie i widzi w kałuży mrówkę usiłującą utrzymać się na powierzchni wody. Wyciąga ją i odstawia w bezpieczne miejsce. Czy gdzieś w tej scenie jest absurd? (To nie jest pytanie konfrontacyjne ani retoryczne - sam mógłbym się zastanawiać długo nad odpowiedzią).
To ludzie o tej porze wstają?
Chciałoby się rzec: "Kto rano wstaje, temu Pan Bohu daje”… ale ja z Bohiem nie jestem za pan brat (bo On wali do sznura).
Kumam, po wyjściu z forum dodałem ile jest 2+2 (dla niewiedzących to jest 5). Założyć temat mogę, ale wstyd się przyznać to ja od wielu wielu lat nic nie zbierałem na pamiątkę, a magnesów to już w ogóle.