Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
Widziałam wczoraj w TV na polsacie był. Fajny! Lekki, przyjemny, trochę za szybko szła akcja, ale dla niektórych to może być atut🙂no i Jenifer❤️ Choć trochę zdziwiło mnie, że rozebrała się calutka do głupiutkiej komedyjki, ale rola chyba tego wymagała...nie wiem.
😕
😶
To nie błąd! To zło w najczystszej postaci, błąd jest wtedy jak w roztrzepaniu nie spakujesz cukru, za który zapłaciłeś(pozdrawiam🤭)
jakiś głupi. Nie lubie go!
Gdzieś na skraju lasu pradawnego...
Był gość co udawał miłego...(😉)
Był szalony,
Chciał od żony.
By w walkach walczyła za niego?😕🙂
Ja uciekam, bo się boję...
Gdy nie chce we freak fightach prać się szmatą brudną
Po gębie
Lanie tęgie
Mogłaby dać temu, co mnie nie chce częstować zimną wódką
Gdzieś na skraju lasu pradawnego...
Kiedyś słuchałam wywiadu z pewnym pisarzem, którym w tamtym czasie byłam zachwycona. Pani redaktor pytała go jak pogodzić jego peany na temat miłości z tym, że ma już czwartą żonę. Na co on odpowiedzial, że nie ma w tym sprzeczności, bo milosc jest wieczna, nie kończy się tylko przechodzi na innego człowieka.
,,Splata"
Hiszpańska historia mężczyzny- Lukasa- który mieszka u starszej kobiety, opiekuje się nią, pomaga w codziennym życiu. Mieszkanie kobiety jest zadłużone i dostaje nakaz eksmisji. Może jeszcze spłacić zadłużenie, ale termin jest krótki.
Lukas postanawia zdobyć pieniądze i zaczyna od kradzieży defibrylatora ze szpitala. Sprzedaje go za grosze. Zaraz po tym, gdy go kradnie, do szpitala przywożą młodego chłopaka, brak defibrylatora przyczynia się do jego śmierci.
Dalej nie jest lepiej, bo Lukas pogrąża się coraz bardziej próbując zdobyć pieniądze.
Jego postać jest przedstawiona tak, że mamy go polubić, to taki dobry łotr, opiekuje się starszą kobietą, próbuje odkupić winy, ma sumienie, które nie daje mu spać. Może i każdy popełnia błędy ale żeby aż tak relatywizować zło?
Film średni.
Zastanawiające, że nic nie można wymyślić w sprawie zmarnowanego życia jednej osoby przez branie przez nią leków psychotropowych, ale jak to się mówi: "od zemycka do konicka, a na końcu szubieniczka".