Nafto Chłopiec 1 213 Napisano 16 Lutego 2022 Pierwsza kawa od tygodnia ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Pieprzna 5 427 Napisano 16 Lutego 2022 4 minuty temu, Nafto Chłopiec napisał: Pierwsza kawa od tygodnia ? A ja od tygodnia przestawiam się na kawę z jedną łyżeczką cukru ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec 1 213 Napisano 16 Lutego 2022 43 minuty temu, Pieprzna napisał: A ja od tygodnia przestawiam się na kawę z jedną łyżeczką cukru ? Bleeee Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow 3 703 Napisano 16 Lutego 2022 1 godzinę temu, Pieprzna napisał: A ja od tygodnia przestawiam się na kawę z jedną łyżeczką cukru ? Łeee kawa tylko goższgka. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Pieprzna 5 427 Napisano 16 Lutego 2022 6 minut temu, KapitanJackSparrow napisał: Łeee kawa tylko goższgka. Może za 5 lat dojdę do tego ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Błękitna 263 Napisano 16 Lutego 2022 (edytowany) 3 godziny temu, Pieprzna napisał: A ja od tygodnia przestawiam się na kawę z jedną łyżeczką cukru ? Też to przerabiałam, rany, ciężko było. A teraz jak siostra przez przypadek posłodziła mi dwie to musiała robić mi drugą bo blee, za słodka już. I tak zostałam przy jednej, z tym, że słodzę erytrolem. Nienawidzę gorzkiej kawy. Edytowano 16 Lutego 2022 przez Błękitna Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Błękitna 263 Napisano 16 Lutego 2022 3 godziny temu, Nafto Chłopiec napisał: Pierwsza kawa od tygodnia ? A czemu się ograniczasz? ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Pieprzna 5 427 Napisano 16 Lutego 2022 6 minut temu, Błękitna napisał: Też to przerabiałam, rany, ciężko było. A teraz jak siostra przez przypadek posłodziła mi dwie to musiała robić mi drugą bo blee, za słodka już. I tak zostałam przy jednej, z tym, że słodzę erytrolem. Nienawidzę gorzkiej kawy. To ja mam takie ble z herbatą, bo akurat herbatę z jedną łyżeczką cukru piję od dłuższego czasu. Z kawą jest coraz lepiej, już w miarę smakuje. A co do innych słodzideł mam wątpliwości czy nie są też szkodliwe. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Maryyyś 1 614 Napisano 16 Lutego 2022 Dobrej nocy, dzieDZi ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Błękitna 263 Napisano 16 Lutego 2022 7 minut temu, Pieprzna napisał: To ja mam takie ble z herbatą, bo akurat herbatę z jedną łyżeczką cukru piję od dłuższego czasu. Z kawą jest coraz lepiej, już w miarę smakuje. A co do innych słodzideł mam wątpliwości czy nie są też szkodliwe. Erytrol został uznany przez Światową Organizację Zdrowia za całkowicie bezpieczny dla człowieka. I tak bym słodziła jedną, to doszłam do wniosku, że jeśli faktycznie erytrol jest lepszy i bezpieczny to dosładzam tym. Jest ciut mniej słodki niż cukier. Ale to nawet lepiej. 1 Pieprzna zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Błękitna 263 Napisano 16 Lutego 2022 3 minuty temu, Maryyyś napisał: Dobrej nocy, dzieDZi ? Śpij dobrze, kÓrÓj się ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Pieprzna 5 427 Napisano 16 Lutego 2022 4 minuty temu, Maryyyś napisał: Dobrej nocy, dzieDZi ? Dobrej nocy. Pamiętaj o kocie na czoło ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Bledny 2 396 Napisano 16 Lutego 2022 11 minut temu, Maryyyś napisał: Dobrej nocy, dzieDZi ? Dobranoc ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Bledny 2 396 Napisano 16 Lutego 2022 Dzień dobry klikowicze, co klikacie?? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Pieprzna 5 427 Napisano 16 Lutego 2022 1 minutę temu, Bledny napisał: Dzień dobry klikowicze, co klikacie?? Triple match 3D ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Bledny 2 396 Napisano 16 Lutego 2022 Przed chwilą, Pieprzna napisał: Triple match 3D ? Cholera jasna, to gra jakaś? 1 Pieprzna zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Bledny 2 396 Napisano 16 Lutego 2022 Wygoglowalem i faktycznie to gra ? Jestem w formie ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Z g r e d 887 Napisano 17 Lutego 2022 Poczułem ochotę podzielić się tym z Wami. Nie wiem dlaczego. Nieistotne. " „- Halo, czy to Biuro Rzeczy Znalezionych? – zapytał dziecięcy głos. - Tak, skarbie. Zgubiłeś coś? - Zgubiłem mamę. Jest może u was? - A możesz ją opisać? - Jest piękna i dobra. I bardzo kocha koty. - No właśnie wczoraj znaleźliśmy jedną mamę, może to twoja. Skąd dzwonisz? - Z domu dziecka nr 3. - Dobrze, wysyłamy mamę. Czekaj. Weszła do jego pokoju, najpiękniejsza i najlepsza, tuląc do piersi prawdziwego, żywego kota. - Mama! – krzyknął maluch i rzucił się do niej. Objął ją z taka siłą, że aż zbielały mu paluszki. – Mamusiu! Moja mamusiu!!! …Chłopca obudził jego własny krzyk. Takie sny miał praktycznie co noc. Wsadził rękę pod poduszkę i wyciągnął zdjęcie dziewczyny, które znalazł rok temu na podwórku domu dziecka. Od tamtej pory trzymał zdjęcie pod poduszką i wierzył, że to jego mama. Wpatrywał się teraz w ładną twarz dziewczyny, aż wreszcie zasnął. Rano dyrektorka domu dziecka, o wielce obiecującym imieniu Aniela, jak zwykle zaglądała do każdego pokoju, żeby przywitać się z wychowankami i pogłaskać każdego malucha po głowie. Na podłodze, przy łóżku chłopca, zauważyła zdjęcie, które mały w nocy upuścił. - Skąd masz to zdjęcie? – zapytała. - Znalazłem na podwórku. To jest moja mama, – uśmiechnął się chłopiec. – Jest bardzo piękna i dobra i kocha koty. Dyrektorka poznała tę dziewczynę. Po raz pierwszy przyszła do domu dziecka w zeszłym roku wraz z innymi wolontariuszami. Pewnie wtedy zgubiła zdjęcie. Od tamtej pory dziewczyna chodzi od jednego urzędnika do drugiego, próbując zdobyć pozwolenie na adopcję dziecka. Ale, zdaniem lokalnych biurokratów, nie ma na to szans, ponieważ nie posiada męża.- Cóż, – powiedziała dyrektorka. – Skoro to twoja mama, to wszystko zmienia. Po powrocie do swojego gabinetu, pani dyrektor usiadła i czekała. Po jakimś czasie rozległo się pukanie do drzwi i do gabinetu weszła dziewczyna ze zdjęcia. - Proszę, – powiedziała dziewczyna, kładąc na biurku grubą teczkę. – Wszystkie dokumenty, opinie, zaświadczenia. - Dziękuję. Muszę jeszcze zadać ci kilka pytań. Kiedy chcesz zobaczyć dzieci? - Nie mam zamiaru ich oglądać. Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje. Przecież prawdziwi rodzice nie wybierają sobie dziecka… nie wiedzą, jakie się urodzi – ładne czy nieładne, zdrowe czy chore… Kochają je takie, jakie jest. Ja też chcę być taką prawdziwą mamą. - Po raz pierwszy mam taki przypadek, – uśmiechnęła się dyrektorka. – Zaraz przyprowadzę pani syna. Ma 5 lat, jego matka zrzekła się go zaraz po urodzeniu. Jest pani gotowa? - Tak, jestem. Mały chłopiec rzucił się do niej z całych sił. - Mama! Mamusiu! Dziewczyna głaskała go po malutkich pleckach, przytulała, szeptała słowa, których nikt poza nimi nie mógł usłyszeć. - Kiedy mogę zabrać syna? – zapytała. - Z reguły rodzice i dzieci stopniowo przyzwyczajają się do siebie, najpierw są odwiedziny w domu dziecka, potem rodzice zabierają dziecko na weekendy, a potem na zawsze, jeśli wszystko jest w porządku. - Zabieram syna od razu, – stanowczo oznajmiła dziewczyna. - Dobrze, – machnęła ręką dyrektorka. – Jutro i tak zaczyna się weekend, a w poniedziałek przyjdzie pani i dokończymy formalności. Chłopiec był szczęśliwy. Trzymał mamę za rękę, bojąc się, że znowu ją zgubi. Wychowawczyni pakowała jego rzeczy, wokół stał personel, niektórzy dorośli ukradkiem wycierali łzy. Kiedy chłopiec wraz z dziewczyną wyszli już z domu dziecka na słoneczną ulicę, chłopiec zdecydował się zadać najważniejsze pytanie: - Mamo… a lubisz koty…? - Uwielbiam! W domu czekają na nas dwa! – roześmiała się dziewczyna, czule ściskając rączkę malucha. Chłopiec uśmiechnął się i pewnym krokiem ruszył z mamą w stronę swojego domu. Pani dyrektor Aniela spoglądała przez okno na oddalające się sylwetki dziewczyny i chłopczyka. Potem usiadła i wykonała jeden telefon. Halo, Kancelaria Aniołów? Proszę przyjąć zamówienie. Imię klientki wysłałam mailem, żebyście nie pomylili. Najwyższa kategoria: podarowała dziecku szczęście… proszę o standardową wysyłkę – moc sukcesów, miłości, radości itp. I dodatkowo: mężczyznę wyślijcie, niezamężna jest. Tak, wiem, że macie deficyt, ale to wyjątkowy przypadek. Owszem, finanse też się przydadzą, chłopiec musi się dobrze odżywiać… Już wszystko poszło? Dziękuję. Podwórze domu dziecka wypełniało ciepłe słoneczne światło i bawiące się dzieciaki. Odłożyła słuchawkę i podeszła do okna. Lubiła patrzeć na te maluchy, prostując za plecami ogromne, białe jak śnieg skrzydła… Być może nie wierzycie w anioły, ale anioły wierzą w was”." The End Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow 3 703 Napisano 17 Lutego 2022 (edytowany) 3 godziny temu, Z g r e d napisał: Poczułem ochotę podzielić się tym z Wami. Nie wiem dlaczego. Nieistotne. " „- Halo, czy to Biuro Rzeczy Znalezionych? – zapytał dziecięcy głos. - Tak, skarbie. Zgubiłeś coś? - Zgubiłem mamę. Jest może u was? - A możesz ją opisać? - Jest piękna i dobra. I bardzo kocha koty. - No właśnie wczoraj znaleźliśmy jedną mamę, może to twoja. Skąd dzwonisz? - Z domu dziecka nr 3. - Dobrze, wysyłamy mamę. Czekaj. Weszła do jego pokoju, najpiękniejsza i najlepsza, tuląc do piersi prawdziwego, żywego kota. - Mama! – krzyknął maluch i rzucił się do niej. Objął ją z taka siłą, że aż zbielały mu paluszki. – Mamusiu! Moja mamusiu!!! …Chłopca obudził jego własny krzyk. Takie sny miał praktycznie co noc. Wsadził rękę pod poduszkę i wyciągnął zdjęcie dziewczyny, które znalazł rok temu na podwórku domu dziecka. Od tamtej pory trzymał zdjęcie pod poduszką i wierzył, że to jego mama. Wpatrywał się teraz w ładną twarz dziewczyny, aż wreszcie zasnął. Rano dyrektorka domu dziecka, o wielce obiecującym imieniu Aniela, jak zwykle zaglądała do każdego pokoju, żeby przywitać się z wychowankami i pogłaskać każdego malucha po głowie. Na podłodze, przy łóżku chłopca, zauważyła zdjęcie, które mały w nocy upuścił. - Skąd masz to zdjęcie? – zapytała. - Znalazłem na podwórku. To jest moja mama, – uśmiechnął się chłopiec. – Jest bardzo piękna i dobra i kocha koty. Dyrektorka poznała tę dziewczynę. Po raz pierwszy przyszła do domu dziecka w zeszłym roku wraz z innymi wolontariuszami. Pewnie wtedy zgubiła zdjęcie. Od tamtej pory dziewczyna chodzi od jednego urzędnika do drugiego, próbując zdobyć pozwolenie na adopcję dziecka. Ale, zdaniem lokalnych biurokratów, nie ma na to szans, ponieważ nie posiada męża.- Cóż, – powiedziała dyrektorka. – Skoro to twoja mama, to wszystko zmienia. Po powrocie do swojego gabinetu, pani dyrektor usiadła i czekała. Po jakimś czasie rozległo się pukanie do drzwi i do gabinetu weszła dziewczyna ze zdjęcia. - Proszę, – powiedziała dziewczyna, kładąc na biurku grubą teczkę. – Wszystkie dokumenty, opinie, zaświadczenia. - Dziękuję. Muszę jeszcze zadać ci kilka pytań. Kiedy chcesz zobaczyć dzieci? - Nie mam zamiaru ich oglądać. Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje. Przecież prawdziwi rodzice nie wybierają sobie dziecka… nie wiedzą, jakie się urodzi – ładne czy nieładne, zdrowe czy chore… Kochają je takie, jakie jest. Ja też chcę być taką prawdziwą mamą. - Po raz pierwszy mam taki przypadek, – uśmiechnęła się dyrektorka. – Zaraz przyprowadzę pani syna. Ma 5 lat, jego matka zrzekła się go zaraz po urodzeniu. Jest pani gotowa? - Tak, jestem. Mały chłopiec rzucił się do niej z całych sił. - Mama! Mamusiu! Dziewczyna głaskała go po malutkich pleckach, przytulała, szeptała słowa, których nikt poza nimi nie mógł usłyszeć. - Kiedy mogę zabrać syna? – zapytała. - Z reguły rodzice i dzieci stopniowo przyzwyczajają się do siebie, najpierw są odwiedziny w domu dziecka, potem rodzice zabierają dziecko na weekendy, a potem na zawsze, jeśli wszystko jest w porządku. - Zabieram syna od razu, – stanowczo oznajmiła dziewczyna. - Dobrze, – machnęła ręką dyrektorka. – Jutro i tak zaczyna się weekend, a w poniedziałek przyjdzie pani i dokończymy formalności. Chłopiec był szczęśliwy. Trzymał mamę za rękę, bojąc się, że znowu ją zgubi. Wychowawczyni pakowała jego rzeczy, wokół stał personel, niektórzy dorośli ukradkiem wycierali łzy. Kiedy chłopiec wraz z dziewczyną wyszli już z domu dziecka na słoneczną ulicę, chłopiec zdecydował się zadać najważniejsze pytanie: - Mamo… a lubisz koty…? - Uwielbiam! W domu czekają na nas dwa! – roześmiała się dziewczyna, czule ściskając rączkę malucha. Chłopiec uśmiechnął się i pewnym krokiem ruszył z mamą w stronę swojego domu. Pani dyrektor Aniela spoglądała przez okno na oddalające się sylwetki dziewczyny i chłopczyka. Potem usiadła i wykonała jeden telefon. Halo, Kancelaria Aniołów? Proszę przyjąć zamówienie. Imię klientki wysłałam mailem, żebyście nie pomylili. Najwyższa kategoria: podarowała dziecku szczęście… proszę o standardową wysyłkę – moc sukcesów, miłości, radości itp. I dodatkowo: mężczyznę wyślijcie, niezamężna jest. Tak, wiem, że macie deficyt, ale to wyjątkowy przypadek. Owszem, finanse też się przydadzą, chłopiec musi się dobrze odżywiać… Już wszystko poszło? Dziękuję. Podwórze domu dziecka wypełniało ciepłe słoneczne światło i bawiące się dzieciaki. Odłożyła słuchawkę i podeszła do okna. Lubiła patrzeć na te maluchy, prostując za plecami ogromne, białe jak śnieg skrzydła… Być może nie wierzycie w anioły, ale anioły wierzą w was”." The End Twoje? Fantastyka społeczna. Edytowano 17 Lutego 2022 przez KapitanJackSparrow 1 Midsummer Eve zareagowało na to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow 3 703 Napisano 17 Lutego 2022 Hallo Warszawa haloo ostrożnie z Dudley trzymacie się halo halo! Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Pieprzna 5 427 Napisano 17 Lutego 2022 @Z g r e d pokazuje wrażliwą stronę? Niemożliwe. Może też covida złapał i w malignie pisze. Historyjka ładna, ale już ją kiedyś czytałam więc nie robi takiego wrażenia. W dodatku nasz świat jest tak sformalizowany, że nawet takie zgrabne opowiastki nie są w stanie tego odczucia zamazać przy czytaniu. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec 1 213 Napisano 17 Lutego 2022 Sprzedam miejsce na zabieg gastroskopii, tanio! Ktoś, coś? ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Pieprzna 5 427 Napisano 17 Lutego 2022 Przed chwilą, Nafto Chłopiec napisał: Sprzedam miejsce na zabieg gastroskopii, tanio! Ktoś, coś? ? Pod narkozą? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Błękitna 263 Napisano 17 Lutego 2022 Historyjka piękna. Ale z moich obserwacji wynika, że nie wszyscy są objęci anielskim dozorem.. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec 1 213 Napisano 17 Lutego 2022 1 minutę temu, Pieprzna napisał: Pod narkozą? Nie no, chyba nie ? Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach