Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
NIe, gdy rozwódka miała by już wcześniej zawarty ślub kościelny . Ale gdyby miała z kimś tylko ślub w urzędzie stanu cywilnego a chciała by mieć ślub kościelny - to warto się z nią związać ślubem kościelnym.
. Z pomocą bożą przyszłość będzie szczęśliwa.
Densytometria jest ''mało popularnym'' badaniem ale bardzo przydatnym. Witamin i minerałów brakuje większej części populacji, tyle że te deficyty są widoczne dopiero gdy zaczynamy chorować. W Polsce nie istnieje profilaktyka lecznicza.
Chcesz być zdrowy, sam o to zadbaj ; )
Od tego jest badanie "gęstości kości", każdy rodzic, a szczególnie taki, który ma dziecko z alergiami, np. na mleko - które jest niby głównym "dostarczaczem" wapnia, powinien o tym wiedzieć. Wprowadzać multum produktów bogatych w wapń, które nie są "mleczne" np. brokuły, rośliny strączkowe, mleka roślinne, a nawet pomarańcze, jest multum tego poza mlekiem i jego pochodnymi. Warto sprawdzać też poziom witaminy D, jak jest ok, to dawkować zapobiegawczą dawkę ustaloną przez lekarza w stosunku do wagi dziecka. I oczywiście w miesiącach letnich, gdy mamy w naszym położeniu geograficznym tak krótki dostęp do słońca, nie przesadzać z wielkimi faktorami kremów przeciwsłonecznych i nie chować dziecka przed słońcem jakimiś parasolkami, tylko wychodzić z nim w godzinach rannych i popołudniowych (by uniknąć ryzyka udaru) w pochmurne dni przez cały dzień. No i zimą też mamy słońce, trochę daleko, ale jest i warto korzystać🙂
..a w Anglii wiadomo, pada i pochmurno😉
Miałem 9 dni przerwy, po przerwie trening w czwartek i dzisiaj. Za tydzień znowu przerwa bo za granicę jadę. I tak nie biegam 3 razy w tygodniu tak jak mam w planie treningowym bo nie daję rady z regeneracją 🤷
Mistyczka, stygmatyczka - siostra św. Faustyna pisze w swoim dzienniczku:
"W pewnym dniu ujrzałam w zaświatach dwie drogi: jedna droga szeroka, wygodna, wysypana po bokach piaskiem i sztucznymi kwiatami, pełna radości, muzyki, i różnych przyjemności.
Ludzie szli tą drogą, tańcząc i bawiąc się i ciesząc się, że są wolnymi od "trudów" wiary - dochodzili do końca tej drogi mocno pochylającej się w dół, nie spostrzegając, że już koniec.
Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań i brak czegoś o co można by się zatrzymać. Dusze te na oślep spadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały w otchłań piekielną. A była ich tak wielka liczba, że nie można było ich zliczyć.
Widziałam też w zaświatach drugą drogę, a raczej ścieżkę nieco w górę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli z modlitwą, [mieli] łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej.
W końcu drogi był wspaniały piękny ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia i wchodziły tam te wszystkie dusze i w pierwszym momencie zaraz zapominały o swych cierpieniach tak wiele czekało tam na nich szczęścia". (Dz.153)
Ostatnio dużo mi umyka, ktoś jest przekonany że to świat przyspieszył? Nawet jeśli, to nie znaczy, że muszę z nim iść jednym tempem.
Ja już nic nie muszę ; )
Dobrze jest mieć tę świadomość.
Sporo osób ucierpiało, zwykły upadek nie powinien doprowadzić do złamania. Kiedyś oglądałam dokument o angielskich dzieciach które miały kruche kości z powodu ''niedosłonecznienia''. Wykryto to po wielu latach od zaistniałej sytuacji.