Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Iwa

Przyjaźń

Polecane posty

Iwa

Gdy znajomości przerodzi się w przyjaźń to człowiek myśli że uśmiechnęło się szczęście do niego ale gdy okazuje się po dłuższym czasie że jest to jedno stronna przyjaźń to serce chce pęknąć z bólu, smutku i rozczarowania ponieważ siebie samą w 100 procentach oddałam tej przyjaźni będąc zapewniana przez niby przyjaciółkę o przyjaźni w 100 procentach a rzeczywistość okazała się inna, ktoś z was też doświadczył tak boleśnie przyjaźni, niby przyjaźni i jak sobie poradziliście z rozstaniem się, ja rozstałam się z przyjaciółką w ciszy czyli poprostu czekam na wiadomość od niej już dwa miesiące ponieważ wystawiła mnie do wiatru,miałyśmy się spotkać, byłyśmy umówione na pyszną wódkę ja nawet wolne w pracy wzięłam a ona stwierdziła że się jej nie chce  nawet pogadać ze mną bo szkoda jej czasu woli posprzątać i zwyczajnie odpoczywać. Strasznie mnie to dobiło a zwłaszcza jej słowa, od tamtej pory się do mnie nie oddzywa a juz o przeprosinach mogę pomarzyć. Zawsze ja pierwsza się odzywałam choć zdążało się że nie powinnam ale tym razem postanowiłam że poczekam i to czekanie mnie dobija coraz bardziej ponieważ zdałam sobie sprawę że to była przyjaźń tylko w słowach a nie czynach, jak ona potrzebowała pomocy, wsparcia, rozmowy to byłam u jej boku ale w drugą stronę to już nie działało i dopiero teraz do człowieka dociera świadomość jaka ja byłam zaślepiona słowami z jej ust o przyjazni aż po grub a potraktowała mnie jak to nie raz powiedziała, jesteś to jesteś nie to nie i teraz widzę że nasza przyjaźń była na jej warunkach,albo  je spełniam albo do widzenia. Tylko jak sobie poradzić z rozstaniem jak kogoś się pokochało jak rodzoną siostrę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Jacenty
9 godzin temu, Iwa napisał:

...miałyśmy się spotkać, byłyśmy umówione na pyszną wódkę ja nawet wolne w pracy wzięłam a ona stwierdziła że się jej nie chce  nawet pogadać ze mną bo szkoda jej czasu woli posprzątać i zwyczajnie odpoczywać. 

Szkoda tej wódki.Też bym wziął wolne a nawet urlop.

Z takimi ludźmi nie należy utrzymywać żadnych kontaktów bo i tak wystawią do wiatru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość

może przedobrzyłaś?

ludzie czasem potrzebują trochę oddechu,

 

w każdym razie często to tak działa,

że osoba zdecydowanie bardziej się angażująca może zostać wykorzystana, skrzywdzona itd.

22 godziny temu, Iwa napisał:

byłyśmy umówione na pyszną wódkę

12 godzin temu, Jacenty napisał:

Szkoda tej wódki.

nie ma pysznej wódki,

bleh.gif

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bledny
7 godzin temu, Gość w kość napisał:

nie ma pysznej wódki,

Jak to nie? Jest smaczna przecież. 

 

A co do przyjaźni, i tak się ciesz że nie pozywa cię do sądu o jakieś zadośćuczynienie. Tak kończą się czasami związki z toksycznymi ludzmi. ? 

Po prostu nauczyłaś że dajesz? 

Swoją drogą nie każdy imi brać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

No cóż ja mogę powiedzieć, że w moim życiu nigdy nie było takiej przyjaźni. 

Nigdy nie miałem przyjaciół, a już  na pewno nie, prawdziwych. 

 

Jest takie powiedzenie "przyjaciół poznaje się w biedzie", ale coraz częściej w rzeczywistości tak nie jest. 

Życie potrafi pokazywać co innego niż to, co się mówi. 

 

Jak ludzie są biedni i mają gorzej w życiu, to "przyjaciół" najczęściej nie ma, takich prawdziwych szczególnie. 

Wtedy ludzie tacy są zdani tylko na siebie. Od biedy prawie każdy ucieka. 

Ja jestem jednym z wielu przykładów, jak musiałem sobie sam radzić w życiu, pochodząc z niedobrego domu, od nienormalnego ojca i matki, gdzie i osoby w dalszej rodzinie się nie interesowały i trzymały się z daleka. 

Musiałem liczyć tylko na siebie, a że miałem trudno, że brakowało mi różnych rzeczy, to tym nikt się nie przejmował. 

Wtedy nie było obok żadnych przyjaciół, a byli tylko znajomi, którzy też się nie przejmowali. 

I tak jest właściwie do teraz, bo ja nie jestem bogaty, żyję bardzo skromnie, bo nie stać mnie na "wygodne życie", ale nie narzekam i akceptuję to, co mam. 

Bo są ludzie, którzy mają gorzej niż ja. 

Natomiast, jeżeli ludzie żyją na dobrym poziomie, że tak powiem "śpią na pieniądzach", to przyciąga to wielu ludzi, bo nie ma chyba człowieka na Ziemi, który nie lubi kasy, wygody i przyjemności? 

Wtedy, jak ktoś ma: kasę, wygodne życie, to i są PRZYJACIELE, ale to też różnie bywa. 

Mogą to nie być prawdziwi przyjaciele, od serca, szczerzy, a tacy, którzy udają przyjaciół, bo robią to dla: przypodobania się, może też dla korzyści. 

Nie wiem do końca czym się kierują tacy ludzie. 

 

W każdym razie żyjemy teraz w czasach, gdzie niestety często: przyjaźni nie ma się za darmo i to jest smutne, ale taka jest rzeczywistość. 

W normalnym pojęciu nie kupi się: przyjaźni, miłości i uczuć za pieniądze, ale w dzisiejszych, zmaterializowanych mocno czasach, myślenie ludzi jest często już inne. 

Jeżeli seks można kupić za pieniadze, bo jest to traktowane, jako: usługa i towar, to i też wartości można kupić za pieniądze, ale to nie będą oczywiście prawdziwe wartości i szczere, tylko będą: sztuczne, nieprawdziwe, czasami też wymuszone. 

 

Miłość może też być do kogoś za pieniądze, za korzyści, a nie ze szczerego serca. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...