Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
gość

Potrzebuje jakiegoś sposobu na wampira energetycznego

Polecane posty

gość

Mój ojciec jest wampirem energetycznym i nie mogę sobie z nim poradzić ciągle wysysa ode mnie energię, jak sobie z nim poradzić? próbowałem odcinanie się od wampira poprzez skrzyżowanie rąk i nóg. proszę o pomoc w ochronie przed ojcem wampirem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu

Bym skłamał, ale ten temat mnie nurtuje i chętnie bym to zgłębił, słyszałem o takim "zjawisku" j.w., a może nawet sam doświadczyłem i nawet o tym nie wiem? Przepraszam, za moje dygresje i sam liczę, że ktoś świadomy problemu odpowie by pomóc autorowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

Ja jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że mam w otoczeniu taką osobę i to całkiem przypadkiem. Wiele razy słyszałam o tym ale jakoś nigdy nie przyszło mi na myśl, że "to działa". Mianowicie z tą osobą spotykałam się wcześniej owszem na bardzo krótko i zawsze wyczuwałam coś wewnątrz siebie trudnego do opisania. I pewnego dnia tak się złożyło, że spędziłam z nią prawie 3/4 dnia. Boże jaka ja byłam wyczerpana, ledwo dotarłam od niej do domu. I przespałam 14 godzin. Szok. Od tamtej pory unikam dłuższego kontaktu z nią. Tak na marginesie to całkiem sygmatyczna dość życzliwa osoba. To naprawdę trudne. Chyba tylko zerwanie kontaktów pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
6 minut temu, example123 napisał:

I pewnego dnia tak się złożyło, że spędziłam z nią prawie 3/4 dnia. Boże jaka ja byłam wyczerpana, ledwo dotarłam od niej do domu. I przespałam 14 godzin.


Da się jakoś to wytłumaczyć jak ten "wampir energetyczny" wysysa z człowieka to życie? Ja mam takie wyobrażenie i nie wiem czy właściwe, że taka osoba próbuje nam obrzydzić życie na każdym kroku, wiecznie narzeka na to i tamto. Nie lubi życia, woli zwyczajnie jak to mówią "jojczyć"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

Właśnie w moim przypadku to nie tak. Ona nie jojczy :) ale wiem o jakim typie osób mówisz.
Ona jest całkiem pogodną osobą, świetnie radzącą sobie w życiu, które wszak nie jest usłane różami ale nie jojczy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

No to ciekawy przypadek, myślałem że ten "typ" o którym ja myślę tylko tak wysysa z nas życie. No to najwidoczniej jest kolejne zjawisko, którego nie znam. Liczę na dalszy rozwój wątku, by się przekonać o co w tym wszystkim chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY

Tutaj o tym zjawisku mówi bioenergoterapeuta 

 

 

Mogłoby się wydawać, że te wampiry to tylko osoby negatywne, ale nie zawsze tak jest. Chodzi o to, że każdy z nas ma swój poziom energii i przebywając z osobami na wysokim poziomie, my czerpiemy energię od nich, a przebywając wśród osób na niższym poziomie, oni czerpią energię od nas. 

Ja mam z tym duży problem i nieraz odczuwałam tego typu wyczerpanie, a czasami to nawet dzień lub dwa musiałam odchorować po kontakcie z niektórymi ludźmi, ogólnie jestem samotniczką i staram się unikać ludzi, no ale wiadomo, czasami spotkania są nieuniknione również z takimi ludźmi, którzy nas męczą. 

 

Najlepszym zalecanym rozwiązaniem, znanym w medycynie chińskiej i religiach Wschodu jest po prostu pobieranie energii ze Wszechświata i ładowanie się nią poprzez dietę, ćwiczenia, medytację, ziołolecznictwo, są nawet specjalne ćwiczenia takie jak Qigong czy joga. 

Przykładowo tacy bioenergoterapeuci to osoby, które tej energii mają w sobie na tyle dużo, że mogą nią jeszcze leczyć inne osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Trzeba zacząć się spotykać i czerpać radość z osobami młodszymi od siebie,wesołymi i najlepiej płci odmiennej.

Wtedy my wyssiemy od nich energię i się zregenerujemy a one nie ucierpią ponieważ mają fiu bździu w głowie,są młode,szybko się regenerują..i takie tam.

I tak nie wierzycie-ale to prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oszołomiony
omam

wampiry energetyczne - dzieci mojej kuzynki!

 

A tak poważnie...chyba nie doświadczyłam czegoś takiego...już prędzej zmęczenie po spotkaniach z ludźmi, za którymi ogólnie nie przepadam. Sztuczne rozmowy, uśmiechy...to męczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Natasza

Łoj, trochę czasu muszę mieć, by przyzwyczaić się do niepotrzebnej długości tytułu tematu względem jego zawartości i wartości kwadr.gif

 

Pamiętam do dziś Wywiad z Wampirem i w trakcie owego wywiadu Stanisława Celińska powiedziała, żeby obronić się przed wampirem energetycznym to trzeba zamknąć obieg swojej energii, a zamknięcie polega na tym, że krzyżuje się nogi w kostkach.
U mnie działa, a mam (czy chcę, czy nie chcę) wokół siebie trochę tych wampirów - może działa na zasadzie placebo oczko.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...