,,Bar dobrych ludzi"
Spodobał mi sie tytuł filmu, uznałam, że jest w nim obietnica ładnego, ciepłego filmu. Liczylam na nieskomikowaną, lekko opowiedzianą przez George Clooneya historię.
I tak też było.
Główny bohater to JR - przyszly pisarz, który póki co jest dzieckiem, mieszka z mamą u dziadków. To dom.pelny ludzi-są tam wujkowie, ciotki, kuzyni, a najważniejszą postacią dla małego jest wujek Charlie ( Ben Affleck). Ojciec chłopca buja się po świecie, jest radiowym didżejem. Czasem sobie przypomina o synu który zna go właściwie tylko z głosu, zadzwoni, coś obieca i to by było na tyle z jego obecności w życiu chłopca. Ale nie jest to film o skrzywdzonym przez nieobecnego ojca chłopcu, o nie, ponieważ jest wujek Charlie, który wszystko mu o życiu opowie, wszystkiego go nauczy i zawsze będzie go wspierał.
Wujek.prowadzi bar - Dickens, nazwa zobowiązuje, zatem wśród butelek z alkoholem leżą książki. Stali bywalcy i wujek Charlie to ci tytulowi dobrzy ludzie, tacy, wśród których chce się być. Młody tam pobiera życiowe lekcje ale tez zapoznaje się z literaturą i formuuje marzenie, by zostać pisarzem.
To ta.pierwsza, lepsza część filmu. W drugiej chłopak dorasta i zaczyna szukać sposobu by spełnić to marzenie. Poznaje nowy swiat, nowych ludzi, nowe rozczarowania. Ale zawsze wraca do domu i do baru wujka Charliego pełnych dobrze życzących mu ludzi, którzy wyprawili go w świat dając mu wiarę we własne możliwości ale też wiedzę o swoich ograniczeniach.
Fajny film. Prosto, lekko, sympatycznie.
Dziękuję! Widziałam go dawno temu, ale bez Twojej podpowiedzi raczej bym na to nie wpadła. 😊
Moja zagadka. Moniko, mam przeczucie, że to właśnie Ty ją rozwiążesz 😉
Zastanawia mnie, dlaczego Stanowski nie chce już promować Brauna. Gdy Braun płacił temu lewicowemu publicyście — który zresztą sam przyznał się do swoich poglądów — wszystko było w porządku. Teraz jednak narracja wyraźnie się zmieniła. Być może Braun uznał, że lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i nie polegać na pośrednikach. Cała ta sytuacja pokazuje, jak szybko w polskiej przestrzeni medialnej zmieniają się relacje i sympatie, gdy w grę wchodzą pieniądze, wpływy i interesy.
Tak, ale ta historia dotyczy mnie. Stałam kiedyś w sklepie, zamyślona totalnie. Kasjerka mówi: „Miłego dnia”, a ja z pełną powagą odpowiadam: „Nawzajem, kocham Cię.”
Zapadła cisza. Ona patrzy. Ja patrzę. Kolejka patrzy.
Po sekundzie dodałam: „To… znaczy… miłego dnia” i uciekłam szybciej niż promocje w Lidlu. Od tamtej pory do tej kasy już nie podchodzę — mamy zbyt intymną historię. 😄
Czy kiedykolwiek tak bardzo zgubiłeś/aś orientację w sklepie, że krążyłeś/aś między półkami przez pół godziny, jak w labiryncie?
Większą satysfakcję dają mi codzienne, drobne rzeczy. Są one częścią mojego życia na co dzień i często poprawiają mi nastrój, na przykład miła rozmowa, uśmiech drugiej osoby czy chwila spokoju. Duże, przełomowe wydarzenia zdarzają się rzadko, natomiast małe przyjemności mogą sprawiać radość każdego dnia.
Gdzie najchętniej wyjeżdżasz na urlop — lepsza jest egzotyka czy może spokojna polska wieś? Każdy wybór ma swój urok i daje inne możliwości odpoczynku. Jaki jest Twój wybór?
W mazowieckim masz <reklama>- nie mów, że nie słyszałeś o nich? Dzwoń od razu <reklama> i umów się na zobaczenie czy to realizacji czy przegadanie swoich planów. Doradzą, podpowiedzą, postawią wszystko od fundamentu, aż po elewację. Na <reklama> masz też przydatne info o nich.
Masz rację musimy zrównoważyć nowości Chi z historią muzyki. 😉
Mi po takich kawałkach łza nostalgii się kręci, więc, a co tam, dorzucę od siebie nieco tęsknoty za światem którego już nie ma.