Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Mokra Koniczynka

Pomówienia

Polecane posty

Mokra Koniczynka

Jak to jest z tym'' odnoszeniem się na pomówienia'' na Facebook czy innym komunikatorze społecznościom?  Myślicie, że pomówiona osoba powinna załatwiać i prostować takie spray publicznie przez komunikatory? czy raczej głupio w taki sposób  tłumaczyć się ludziom? Czy coś tym zyskuje? czy to taki spektakl pod publikę i robienie hałasu wokół swojej osoby stawiając się w kulminacyjnym punkcie zainteresowania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Mokra Koniczynka

Dziękuję, nie chciałami żebyś się powoływał na artykuły raczej odpowiedział co sadzisz o takim załatwianiu sprawy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek
8 minut temu, Mokra Koniczynka napisał:

Dziękuję, nie chciałami żebyś się powoływał na artykuły raczej odpowiedział co sadzisz o takim załatwianiu sprawy?

Koniczynko- wlasnie w ten sposob chcialem,zebys im to na tego FB cZy Inst wrzucila-uwierz mi,ze przywolanie KK dziala na mozgi niektorych bardziej debilnych, ktorych jest wiekszosc :)

Mozna tez podac adres do Twojego adwokata (chocby i fikcyjny, nikt tego sprawdzal nie bedzie, bo mozgi tych debili nie ogarniaja tak skomplikowanych spraw jak sprawdzenie prostej informacji).

Edytowano przez Janek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mokra Koniczynka
7 minut temu, Janek napisał:

Koniczynko- wlasnie w ten sposob chcialem,zebys im to na tego FB cZy Inst wrzucila-uwierz mi,ze przywolanie KK dziala na mozgi niektorych bardziej debilnych, ktorych jest wiekszosc :)

Mozna tez podac adres do Twojego adwokata (chocby i fikcyjny, nikt tego sprawdzal nie bedzie, bo mozgi tych debili nie ogarniaja tak skomplikowanych spraw jak sprawdzenie prostej informacji).

Ale daj spokój, ja nie będę nic nikomu przesyłać tylko uważam że sprawa powinna być załatwiona inaczej a nie w ten sposób.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania

Powoływanie się w takich sprawach na kodeks karny to przejaw braku ogarnięcia umożliwiającemu wybrnięcie z sytuacji w sposób świadczący o zaradności. Takie rzeczy wyczynia się na Zachodzie, który jest wśród wielu przedmiotem kpin. "Ojej, John mnie obraził, pobiegnę i go oskarżę na policję!". Tam to działa, bo ludzie są pierdołami. Tu efekt będzie odwrotny, zwłaszcza jeśli nie ma się realnego celu złożenia oficjalnej skargi, choć i wtedy by ludzie ryli ze śmiechu.

 

Nie wiem dokładnie, o jakie pomówienia się rozchodzi, w jakich to wszystko okolicznościach, więc niewiele mogę podpowiedzieć. Ale kodeks karny polecam odłożyć na bok i nawet nie zaglądać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mokra Koniczynka

ZASUGEROWAŁAM SIĘ przypadkowym  przykładem z fb- gdzie jedna strona obmawia inną stronę że ta jest niekompetentna w tym co robi. .. Ta druga strona zasłyszała to i wypisała komunikat na stronie  nie pisząc nic konkretnie tylko robiąc  szum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mokra Koniczynka

ja nie wiem jak bym postąpiła bo nie byłam w takiej sytuacji... albo byłam ale nie wiedziałam o tym:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

"Z igły widły" - Dać na luz.Niedawno ktoś mnie pomówił oj jak pomówił albo i bardziej ..i na "h" i na "k" też było i to za nic..!

Poszukałem w paragrafach i napisałem mu,co mogę zrobić włącznie z uzyskaniem jego IP,jego dokładnych danych od operatora i masę innych rzeczy.Oczywiście nie miałem zamiaru tego robić ale się nastraszył i dał mi spokój.Nawet prawie przeprosił."Prawie"-to dlatego,że był to "hamulec" i nie potrafił przepraszać jak normalny "ludź".Pomamrotał coś pod nosem,że to on nie chciał...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Janek
1 godzinę temu, Wania napisał:

Powoływanie się w takich sprawach na kodeks karny to przejaw braku ogarnięcia umożliwiającemu wybrnięcie z sytuacji w sposób świadczący o zaradności. Takie rzeczy wyczynia się na Zachodzie, który jest wśród wielu przedmiotem kpin. "Ojej, John mnie obraził, pobiegnę i go oskarżę na policję!". Tam to działa, bo ludzie są pierdołami. Tu efekt będzie odwrotny, zwłaszcza jeśli nie ma się realnego celu złożenia oficjalnej skargi, choć i wtedy by ludzie ryli ze śmiechu.

 

Nie wiem dokładnie, o jakie pomówienia się rozchodzi, w jakich to wszystko okolicznościach, więc niewiele mogę podpowiedzieć. Ale kodeks karny polecam odłożyć na bok i nawet nie zaglądać.

Mozna dac po ryju ale nie wiesz komu i za to idzie sie do paki w razie udowodnienia.

Co zatem proponujesz?Majac na wzgledzie,ze Koniczynka to kobieta i po ryju dawac nie bedzie?

Godzinę temu, Wania napisał:

Ja bym to na miejscu tej osoby pozostawił bez komentarza.

Roumiem,e to jest Twoja metoda na zalatwienie sprawy?Brak dzialania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
5 godzin temu, Mokra Koniczynka napisał:

Jak to jest z tym'' odnoszeniem się na pomówienia'' na Facebook czy innym komunikatorze społecznościom?  Myślicie, że pomówiona osoba powinna załatwiać i prostować takie spray publicznie przez komunikatory? czy raczej głupio w taki sposób  tłumaczyć się ludziom? Czy coś tym zyskuje? czy to taki spektakl pod publikę i robienie hałasu wokół swojej osoby stawiając się w kulminacyjnym punkcie zainteresowania?

Jeżeli ktoś publicznie Cię oczernia, to dlaczego nie miałabyś publicznie się obronić, chociażby dodając komentarz pod takim wpisem. Ewentualnie na privie próbować coś wyjaśnić.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mokra Koniczynka

To nie chodzi o mnie, już pisałam to przykład z internetu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
4 godziny temu, Janek napisał:

Mozna dac po ryju ale nie wiesz komu i za to idzie sie do paki w razie udowodnienia.

Co zatem proponujesz?Majac na wzgledzie,ze Koniczynka to kobieta i po ryju dawac nie bedzie?

?

4 godziny temu, Janek napisał:

Roumiem,e to jest Twoja metoda na zalatwienie sprawy?Brak dzialania?

Rozumiem, że jesteś typem człowieka, który jest nadpobudliwy i łatwo wszelkim trollom szukającym poklasku go sprowokować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)

Nie ma przyzwolenia na pomówienia i plotki. Jeżeli ktoś ma jaja to sam zapyta cię o prawdę w innym przypadku będzie gadał bzdury za Twoimi plecami. 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

To zależy jakie to pomówienia i na jaką skalę. Trzeba mieć świadomość że do internetu przeniosły się wiejskie i miejskie plotkary, typu "poduszkowiec pospolity" ? albo "monitoring osiedlowy". Zmieniło się miejsce ich działalności ale metody są te same. 

Dlatego nie ma co się przejmować, jeśli to błaha sprawa, czy nie jest to jakieś ustawiczne nękanie... 

 

Zauważ, że z ulic miast zniknęli ekshibicjoniści. Kiedyś ciągle człowiek natykał się na takiego, a to w parku, lesie, między garażami a nawet w autobusie. Albo tzwn ocieracze komunikacyjni też wymarli. Wszyscy są bowiem w necie. Dlatego o seksie w necie, to lepiej nie z każdym rozmawiać, a nawet flirtować ;) bo może się okazać zwyczajnym zboczeńcem...tego nie wiemy.

 

Tak dodam, że można nękanie zgłosić na policję i o ile trafisz na normalnych policjantów, to pomogą....choćby tym, że ustala IP, ustala adres i odwiedzi go patrol żeby porozmawiać, i się posra ze strachu. Bo sprawy karnej nie będzie, nie licz na to. Można założyć sprawę cywilną o odszkodowanie, czy zadośćuczynienie, ale to muszą być naprawdę poważne rzeczy, bo jeśli przegrasz to dostaniesz koszty do zapłaty. Nie wiem czy jest to gra warta zachodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...