Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
BrakLoginu

Poetyckie Lato

Polecane posty

Wesoły
BrakLoginu

Lato

 

Leżę na łące.
Ni­ko­go nie ma, ja i słoń­ce.
Ci­szą na­brzmia­łą i wez­bra­na
Na­pły­wa myśl to pach­nie sia­no.
Wiatr cią­gnie po tra­wach z sze­le­stem
A u góry sio­stry moje
Bia­łe chmu­ry, wę­dru­ją na wschód.
Czy nie za wie­le mi, że je­stem?

 

Autorem utworu jest Kazimierz Wierzyński

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Jacennty

Też bym coś tu napisał ale nie umiem-własnych wierszy tworzyć a poetów to poszukam..a jak nie znajdę to mała strata.Inni coś wyłuskają..

Znalazłem coś ..ale to każdy zna ..lecz na siłę pod lato można podczepić..

W ma­li­no­wym chru­śnia­ku, przed cie­ka­wych wzro­kiem 
Za­po­dzia­ni po gło­wy, przez dłu­gie go­dzi­ny 
Zry­wa­li­śmy przy­by­łe tej nocy ma­li­ny. 
Pal­ce mia­łaś na oślep skrwa­wio­ne ich so­kiem. 


Bąk zło­śnik hu­czał ba­sem, jak­by stra­szył kwia­ty, 
Rdza­we guzy na słoń­cu wy­grze­wał liść cho­ry, 
Złach­ma­nia­łych pa­ję­czyn skrzy­ły się wi­sio­ry 
I szedł ty­łem na grzbie­cie ja­kiś żuk ko­sma­ty. 


Dusz­no było od ma­lin, któ­reś, szap­cząc, rwa­ła, 
A szept nasz tyl­ko wów­czas na­ci­chał w ich woni, 
Gdym war­ga­mi wy­gar­niał z po­da­nej mi dło­ni 
Owo­ce, prze­po­jo­ne wo­nią twe­go cia­ła. 


I sta­ły się ma­li­ny na­rzę­dziem piesz­czo­ty 
Tej pierw­szej, tej zdzi­wio­nej, któ­ra w ca­łym nie­bie 
Nie zna in­nych upo­jeń, oprócz sa­mej sie­bie, 
I chce się wciąż po­wta­rzać dla wła­snej dzi­wo­ty. 


I nie wiem, jak się sta­ło, w któ­rym oka­mgnie­niu, 
Żeś do­tknę­ła mi war­gą spo­co­ne­go czo­ła, 
Po­rwa­łem two­je dło­nie - od­da­łaś w sku­pie­niu, 
A chru­sniak ma­li­no­wy trwał wciąż do­oko­ła. 

Bolesław Leśmian

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany

Jan Brzechwa 

Przyjście lata


I cóż powiecie na to, 
Że już się zbliża lato? 

Kret skrzywił się ponuro: 
- Przyjedzie pewnie furą. 

Jeż się najeżył srodze: 
- Raczej na hulajnodze. 

Wąż syknął: - Ja nie wierzę. 
Przyjedzie na rowerze. 

Kos gwizdnął: - Wiem coś o tym. 
Przyleci samolotem. 

- Skąd znowu - rzekła sroka - 
Nie spuszczam z niego oka 

I w zeszłym roku, w maju, 
Widziałam je w tramwaju. 

- Nieprawda! Lato zwykle 
Przyjeżdża motocyklem! 

- A ja wam to dowiodę, 
Że właśnie samochodem. 

- Nieprawda, bo w karecie! 
- W karecie? Cóż pan plecie? 

- Oświadczyć mogę krótko, 
Przypłynie własną łódką. 

A lato przyszło pieszo - 
Już łąki nim się cieszą 

I stoją całe w kwiatach 
Na powitanie lata. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oszołomiony
omam

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Pyszne lato

 

Pyszne lato, paw olbrzymi, 
stojący za parku kratą, 
roztoczywszy wachlarz ogona, 
który się czernią i fioletem dymi, 
spogląda wkoło oczyma płowymi, 
wzruszając złotą i błękitną rzęsą. 
I z błyszczącego łona 
wydaje krzepkie krzyki, 
aż drży łopuchów zieleniste mięso, 
trzęsą się wielkie serca rumbarbaru 
i jaskry, które wywracają płatki 
z miłości skwaru, 
i rozśpiewane, więdnące storczyki. 
O, siądź na moim oknie, przecudowne lato, 
niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra 
korzennej woni, 
na wietrze drżące -- 
niech żółte słońce 
gorącą ręką oczy mi przesłoni, 
niech się z rozkoszy ma dusza wygina 
jak poskręcany wąs dzikiego wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

Lato w kapeluszu...

 

noszę w kapeluszu słomianym
słoneczników latarnie
miodowe
przestrzeń gorącą
na liściach zielonych
wspartą

i słońc przelatujących
nad słońcami
tysiące

noszę w kapeluszu słomianym
pszczół brzęczenie
lipcowe
pejzaż kolorowy
aromatem łąk utkany
starannie

i słowa ulotne
jak wróble
szare

noszę w kapeluszu słomianym
nieba odbicie
błękitne
dzieciństwo skrzydlate
jaskółek wiszących
pod dachem

i sny niewinne
jak poziomki
pachnące – upalnym latem...

 

Janusz Kliś

:wisienki:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Skoro czerwiec to

 

,, W noc czerwcową: Asnyk:

 

Ciepła, jasna noc czerwcowa,
Woń duszacą kwiatów śle.
Rozmarzony świat się chowa
W księżycowej gęstej mgle.
Przy kwitnącej siedząc lipie
Białych chmurek śledzę bieg,
Wietrzyk z góry na mnie sypie
Kwiatów śnieg.

Zwolna głowa na pierś spada
I zachodzi cieniem wzrok...
Rzeczywistosć spływa blada
W poplątanych widzeń mrok.
Czyli czuwam, śnię lub marzę?
Nie poznaję dobrze sam,
Jakieś kwiaty, jakieś twarze
W oczach mam.

W piersiach dawnych wzruszeń dreszcze,
Dawne burze w sercu wrą...
Nie wiem, co jest prawdą jeszcze?
A co sennych marzeń grą?
Czy musnęła czoło drżąca
Pieszczotliwa miękka dłoń?
Czy to nocny motyl trąca
Moją skroń?

Czy to przeszłość wstaje żywa?
Znanych głosów słodki chór
Smutna skarga mnie przyzywa?
Czy to w dali szumi bór?
Czy to w liściach twarz widziadła?
Czy księżyca promień drży?
Czy to rosa nagle spadła?
Czy też łzy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Bardzo mi się podoba. Wiedziałam, że mi się spodoba po pierwszym wersie ,,gdy ziemia pęka od wyznań słońca". Zabrzmialo obiecująco.Aż się czuje ten upał. I to i inne gorąco. Wszak tak to już jest, że latem miłość rozkwita.

 

Jadwiga Schmoigl

 

"Sierpniowy ornament”

 

Gdy ziemia pęka od wyznań słońca

I lato nagość ofiaruje zmierzchom

Odciskam kolejne pocałunki sierpnia

Na twoich ustach i zielonych listkach

 

Wzruszona przystaję nad pogiętą trawą

Gdy grzbiety pręży pod nektarem rosy

W zapach sadu wplatam lazurowy batyst

I purpurę zmysłów w ukochane oczy

 

Patrzę na rulony pozwijanych pól

Wmalowane w pejzaż złotymi kleksami

Wokół słodka wrzawa odgłosów – koncertów

 

Zawieszeni w ciszy znanego ścierniska

Rzeźbimy szyframi dotyków i słów

Swoisty ornament ulotności imion – dwóch

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Miron Białoszewski

lato
obwisłe
koci się i koci
chmurami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Werner Aspenström 
Letnia noc


,,Słoneczny ogień zanurzył się w morzu,
sowa zapala swoje latarnie.
Zamykam się na noc.
W kuchni pachnie koper,
w izbie jaśmin,
delikatnie zdejmujesz kota
z kołdry na łóżku.
Twoje nagie ciało lśni
jak morska piana na brzegu.
Wkrótce będę blisko ciebie
jak twoje bujne rzęsy blisko oczu."

tłum.  Ryszard Mierzejewski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

spacer.png

 

Lato...

 

Jak stół biesiadny żeńcom podany,
Ziemia w przededniu wielkiego żniwa.
Złotą symfonię słońce dogrywa —
Strun mu tysiącem rozchwiane łany.

 

Wian zbóż szafirem chabrów dziergany,
Zwichrzonych kłosów złocista grzywa,
Struną mu miodna, hreczana niwa,
Mleczny gościniec skrzydłem pszczół tkany.

 

A po ugorach stoją dziewanny,
Tęsknie wpatrzone w szmat nieba siny —
Niby kapłanki białej Marzanny,

 

Kwiatem wyrosłe z gruzów Gontyny,
I w pieśń wsłuchane oną przedwieczną,
Zbożną i polną — kwietną — słoneczną...

 

Kazimiera Zawistowska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka
Dnia 2.09.2019 o 16:24, la primavera napisał:

,,a lato było piękne tego roku..."

Tak Wiosno...  i już pomału odchodzi... :)

 

spacer.png

 

Koniec lata...

 

odchodzi lato, ulotnie przemija, dzień kurcząc,
jak dziecięcy sweterek, który nie wystarcza,
nie grzeje! porankiem leniwym ziewa, snując:
mgły po ścierniskach, babie lato w parkach.

 

w sadach, jak na paradzie, owoc dojrzewa
zdobiąc ociężałe konary drzew, jakby dźwigały
wszystkie grzechy tego świata, słodko omdlewa
śliwa, oddając z wolna swój bagaż, wspaniały.

 

szkoda lata, mimo, że słońcem zwodzi wrzesień
i przedwieczornym, dźwięcznym cykad graniem.
przyroda zmieniając szatę, godzi się na jesień
i na nic tu nasze żale, niemy bunt, biadanie.

 

krajobrazy w kolorach, od spłowiałej zieleni toną,
po żółcie, winobluszczu szkarłat mieni się w rosie,
tylko patrzeć, jak wszystko zacznie płonąć
intensywnie purpurą, na jesiennym stosie...

 

Zofia Szydzik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

Niech odchodzi powoli, niezauważalnie i dyskretnie gorące słońce w ciepłe promienie zamieni.

 

Stanisław Filipowicz
Prośba
lato się kończy
rdzewiejący wrzesień
płomyki wrzosu podpala
fioletem
a w oczach twoich
tyle jeszcze słońca
i tyle wiatru
w żaglach twoich dłoni
gdzie pożeglujesz
w te jesienne słoty
beze mnie - liścia
co drżał na twym wietrze
zostań
nie bój się nudy
na zimę
kupimy świerszcza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera

CUDNE SĄ LETNIE WIECZORY

Cudne są letnie wieczory
W tej chwili, gdy słońce gaśnie,
Zachodząc za czarne bory
I jeszcze na nieba jaśnie
Ostatnie rzuca kolory.

Cudna jest owa godzina,
Gdy jakaś światów tęsknica
Niebo do ziemi przegina
I srebrnym sierpem księżyca
Lasów wierzchołki ścina.
 
Cudowne jest owe wzgórze,
Gdzie przytuleni do siebie
Patrzymy na świat w purpurze,
Jakgdyby po jasnem niebie
Rozrzucił ktoś krwawe róże.

Bo ty i ja to dwie rzeki,
Złączone pełnią swych toni
Po fal wędrówce dalekiej —
I uścisk twej białej dłoni
Powiada sercu: na wieki!

 

Henryk Zbierzchowski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 651
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Miły gość
      Stanley 
    • Miły gość
      Ja Ci wierzę 🤣
    • Vitalinka
      Ach i nie grzebię się ją to po prostu spostrzegam jestem WWO🙂 buziaki❤️
    • Vitalinka
      Jesteś mój najukochańszy zbok forumowy🤗❤️😄 Tobie pokażę nawet osobiście🙂 
    • Vitalinka
      Raz 🙂 i jeszcze jest tam sporo ciekawych scen, pisałam.na szybko i od serca🤗 
    • Gregor
      Omasta 
    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • la primavera
      Twój opis jest ciekawszy niż sam film 🙂 Ile razy obejrzałaś? Masz rację,  każdy ma swoje upodobania i wrażliwość w odbiorze. Ten film w moją nie trafił i zamiast grzebać w tak pokazanych traumach wolę pogrzebać w ogródku , choć nie ma w nim wiele roboty,  bo warzywa rosną w skrzyniach. Oprócz dyni,  bo ta poszła w teren, ciekawe, gdzie się zatrzyma.  Nie lubisz Leona? Ja lubię.  W ogóle lubię Bessona. Ostatnio chyba Dogmana oglądałam.  Zrobil na mnie wrażenie. To też krzywdy i traumy ale zupełnie  inaczej pokazane. 
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...