Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Liberiusz ;-)

Nowy podział administracyjny Polski

Polecane posty

Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Nowy podział administracyjny Polski

 

spacer.png

Podział na 12 województw wokół 12 miast należących do Unii Metropolii Polskich (https://www.metropolie.pl/pl/).

Nowy podział oparty również o krainy historyczne Polski (granice są poprowadzone granicami obecnych powiatów, mogłyby być poprowadzone granicami gmin, ale za dużo z tym roboty).

 

1. Pomorze Zachodnie - Szczecin

2. Pomorze Wschodnie - Gdańsk (nazwa analogiczna do Pomorza Zachodniego, dlatego nie Pomorze Gdańskie, Warmia i Mazury najbliżej kulturowo, brak dużego miasta będącego członkiem UMP).

3. Wielkopolska - Poznań (wraz z Ziemią Lubuską)

4. Kujawy - Bydgoszcz (wraz z Ziemią Dobrzyńską)

5. Mazowsze - Warszawa

6. Podlasie - Białystok (wraz z Polesiem i Suwalszczyzną)

7. Środkowopolska - Łódź (nie mam innej nazwy, dążyłem do tego, aby nazwy województw nie pochodziły od nazw ich stolic i żeby nie były dwuczłonowe przez myślnik, Ziemia Łęczycka, Sieradzka i Wieluńska)

8. Dolny Śląsk - Wrocław (wraz z Ziemią Kłodzką, Łużycami i Saksonią)

9. Górny Śląsk - Katowice

10. Małopolska Zachodnia - Kraków (dawna Ziemia Krakowska)

11. Małopolska Wschodnia - Rzeszów (dawna Ruś Czerwona)

12. Małopolska Środkowa - Lublin (dawna Ziemia Sandomierska i Lubelska).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Przygnębiony
RAW

A czy to jest czymś potwierdzone, czy po prostu takie info znikąd? :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Spojrzałem na mój region, nie mam zastrzeżeń co do Lubuskiego, że ich przyłączą do nas. Jedyne zastrzeżenie, to proponowałbym zmienić nazwę, bo niby jesteśmy WielkąPolską, ale bardziej pasuje Pyrlandia.
Z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mego skromnego wniosku :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chiamaka

Mam nadzieję, że jednak zostanie stary podział ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness

To ja wnioskuję o przeprowadzenie referendum w tej sprawie i od razu mówię, że głosuję na "NIE"✖️ :D

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Na mapce jest pomorze wschodnie ale jakoś to nie pasuje bo warmińsko-mazurskie nic wspólnego z pomorzem nie ma.Dawniej byłem w woj.Olsztyńskim teraz w wyżej wymienionym-żadnej różnicy i nie ma co zmieniać.

 "Pomorze Wschodnie - Gdańsk (nazwa analogiczna do Pomorza Zachodniego, dlatego nie Pomorze Gdańskie, Warmia i Mazury najbliżej kulturowo"- tak akurat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany

Za dużo małopolskich.  ;) Moje miasto trzy razy zmieniało województwo, niech już zostanie jak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Ciekawa propozycja, ale oznacza mniej urzędów, więc nie przejdzie. Nazwy województw do dopracowania, za to podział wydaje się zgodny z historycznymi granicami regionów. Zaimponowało mi, że Siedlce  umieściłeś w Małopolsce. :)

 

 

 

1 godzinę temu, Jacekz napisał:

Pomorze Gdańskie, Warmia i Mazury najbliżej kulturowo"- tak akurat ?

Nie no, zasmuciłeś mnie w tej chwili. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Obecne województwo warmińsko-mazurskie to kraina historyczna Prusy Wschodnie. Pomorze Wschodnie to Prusy Zachodnie.

Jeżeli jednym z moich kryteriów było to, że ma być 12 województw opartych o 12 miast wchodzących w skład Unii Metropolii Polskich, to nie znalazło się miejsce na województwo ze stolicą w Olsztynie. Biorąc pod uwagę to, z jakimi województwami graniczy warmińsko-mazurskie, miałem do wyboru przyłączenie tych ziem do Pomorza Wschodniego, Mazowsza lub Podlasia. Połączenie z Pomorzem Wschodnim uważam za najbardziej właściwe. Należy pamiętać, że w trakcie powstawania obecnego podziału administracyjnego województwo warmińsko-mazurskie powstało tylko dlatego, że Elbląg się w nim znalazł wbrew woli większości mieszkańców, którzy chcieli do pomorskiego.

 

Drugim kryterium była zgodność z krainami historycznymi, czyli dawnymi podziałami administracyjnymi, które na przestrzeni dziejów istniały najdłużej i ukształtowały poszczególne kultury tych regionów. Nie jest łatwo wymazać dawne granice. Wystarczy powiedzieć w Sosnowcu, że jesteś na Górnym Śląsku. Można dostać z trepa w twarz. Ja układałem mapę kreśląc granicami obecnych powiatów. Można to zrobić dokładniej kreśląc granicami gmin, ale wtedy będzie bardzo dużo roboty. Żeby nie dzielić obecnych powiatów, których ziemie są już przez te 20 lat bardzo powiązane uznaję, że wystarczy kreślić granice wzdłuż granic powiatowych. To, że na tej mapie każde miasto powiatowe znajduje się w odpowiedniej dla siebie krainie historycznej uważam za dużą rzecz. Oczywiście mogłem się gdzieś pomylić. Ktoś może uznać, że dane miasto powiatowe powinno być jednak w innym województwie, wtedy proszę o źródła popierające swoją tezę. Ja również korzystałem ze źródeł, a mapa nie jest moim widzimisię. Widzimisię są tylko kryteria jakimi się kierowałem, ale w takich sprawach muszą być jakieś kryteria, bo inaczej... byłoby widzimisię.

 

Siedlce leżą w Ziemi Łukowskiej, która jest częścią Ziemi Lubelskiej, która to z kolei jest częścią Małopolski. W historycznej Małopolsce mamy trzy miasta będące członkami Unii Metropolii Polskich: Kraków, Lublin, Rzeszów (ten ostatni leży na historycznej Rusi Czerwonej, ale o tym zaraz). Tak więc mamy trzy województwa w Małopolsce. Województwo z Rzeszowem nie chciałem nazywać czerwonoruskim. Jest to dosyć dziwna nazwa sugerująca kulturową przynależność raczej do Ukrainy niż do Polski. Taka kraina istnieje. Wystarczy poszukać w Sieci, ale to nie oznacza, że musimy nadawać województwu taką nazwę. W 1998 roku, kiedy kształtował się obecny podział administracyjny, zamiast województwa podkarpackiego miało być województwo wschodniomałopolskie. Nie wiem dlaczego ta nazwa przepadła. Ja postanowiłem ją aktywować jako województwo położone na ziemiach Rusi Czerwonej. Starałem się nadawać nazwy województw jednoczłonowe, ewentualnie dwuczłonowe ale bez myślnika. Dodatkowo zależało mi aby zadbać o analogię. Dzisiaj tego brakuje, co uważam za dosyć dziwne. Mamy województwo zachodniopomorskie, a obok pomorskie zamiast wschodniopomorskie. Mamy województwo dolnośląskie, a obok śląskie zamiast górnośląskie. U mnie w nazwach jest konsekwencja i zgodność z krainami historycznymi. Konsekwencją województwa wschodniomałopolskiego ze stolicą w Rzeszowie jest więc województwo zachodniomałopolskie ze stolicą w Krakowie. Konsekwencją tych dwóch województw jest województwo środkowomałopolskie położone między tymi województwami. Gdybym je nazwał np. północnomałopolskim, to zabrakłoby analogii, bo nie byłoby województwa południowomałopolskiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
10 godzin temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

Obecne województwo warmińsko-mazurskie to kraina historyczna Prusy Wschodnie. Pomorze Wschodnie to Prusy Zachodnie.

Jeżeli jednym z moich kryteriów było to, że ma być 12 województw opartych o 12 miast wchodzących w skład Unii Metropolii Polskich, to nie znalazło się miejsce na województwo ze stolicą w Olsztynie. Biorąc pod uwagę to, z jakimi województwami graniczy warmińsko-mazurskie, miałem do wyboru przyłączenie tych ziem do Pomorza Wschodniego, Mazowsza lub Podlasia. Połączenie z Pomorzem Wschodnim uważam za najbardziej właściwe.

 

 

 

 

To ostatecznie może być i tak się cieszę,że do Śląska mnie nie przyłączyłeś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Bez przesady :) Warmia i Mazury to specyficzny region. Tak naprawdę Mazury nigdy nie były jednostką administracyjną. Warmia owszem. Warmia była zawsze katolicka, a Mazury ewangelickie. W żadnym z tych regionów nie ma jednak dużego miasta. Olsztyn bym zaliczył do średnich. Oba te regiony są stosunkowo za małe, aby utworzyć województwo. Dzisiaj warmińsko-mazurskie jest chyba najsłabszym województwem pod względem gospodarczym. Gdyby nie Elbląg, to województwo w ogóle by nie powstało. Nikt nie chciał tak dużego województwa powierzchniowo tylko z jednym wcale nie tak dużym Olsztynem. Województwa warmińsko-mazurskie, świętokrzyskie, opolskie i lubuskie są pierwsze w kolejce do likwidacji.

 

Idą wybory, a jeszcze nie słychać o obietnicach utworzenia nowych województw. Pewnie to kwestia czasu. SLS cztery lata temu proponował powrót do 49 województw. Nie dostali się do Sejmu. PiS obiecuje wydzielenie Warszawy z Mazowsza, środkowopomorskie, częstochowskie i radomskie. Kaczyński powiedział kiedyś, że w Polsce powinno być 20 województw. Myślę, że trzeba iść w drugim kierunku. Wystarczy 12, ale można by zrobić 39 miast wojewódzkich - 3 na każde województwo. W jednym mieście siedzibę miałby wojewoda, w drugim sejmik wojewódzki, a w trzecim wojewódzki sąd najwyższy. Taki trójpodział władzy w województwach. Dzięki temu więcej miast poczułaby się ważna przy mniejszej liczbie województw. Coś podobnego jak mamy dzisiaj w województwach lubuskim i kujawsko-pomorskim.

Edytowano przez Gżegoż Brzęczyszczykiewicz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 632
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gość w kość
      to pewnie dzięki tej pizzy🤔
    • Vitalinka
      W takim razie za mało 🙂  A może drożdże? (np. enterol)?🙂
    • Vitalinka
      ...a taki mam❤️
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Nie ta kolorystyka i nie ten materiał. Musi być mat i połącznie fiolet-turkus-pomarancz , ewentualnie pomarancz- róż, no zakochałam się w tych kontrastach🙂   Dam Ci przykład, w nowych modelach butów:      
    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...