Skocz do zawartości


mk777

Nowy niedowŁAD?

Polecane posty

contemplator
1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

Może wypadałoby dać szansę Lewicy, żeby to ten rząd mógł wygrać wybory w Polsce i wtedy być może zmieniłby coś realnie w kraju? 

Lewica kilkadziesiąt lat rządziła w tym kraju i realnie ludziom żyło się coraz to gorzej. Nigdy więcej lewicy.

 

1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

My jesteśmy od 2004 roku w Unii i to właśnie rząd Lewicy wprowadził ten kraj do Wspólnoty.

Wierutne kłamstwo! To akurat przypadek losu sprawił, iż wtedy kiedy rządziła lewica sfinalizowano proces integracji Polski z UE, bo tak naprawdę proces ten zaczął się już od 1996 roku, a ukończył się w 2003 roku, więc nie przypisuj zasług wprowadzenia Polski do Unii Europejskiej tylko lewicy, bo jest to nieprawda. Lewica postawiła tylko wisienkę na torcie, resztę odwalili inni

 

1 godzinę temu, Miejscowy napisał:

I należy być dla każdej grupy ludzi tolerancyjnym, bo tego właśnie uczy Unia Europejska. Poza tym obowiązują standardy unijne w każdym kraju unijnym i Polska, która również należy do Europejskiej Unii, ma obowiązek się do tego stosować. A konkretnie, rząd, który sprawuje władzę w kraju. 

Tolerancja nie oznacza akceptacji. A dyrektywy Unii Europejskiej nie są nadrzędne dla prawa danego kraju. Coś Ci się pomyliło z ZSSR, które dekretami sterowało krajami Europy Wschodniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Rozczarowany
mk777
44 minuty temu, contemplator napisał:

Lewica kilkadziesiąt lat rządziła w tym kraju i realnie ludziom żyło się coraz to gorzej. Nigdy więcej lewicy.

 

 

Ja jestem bliżej centrum, ale uważam że lewica jest bardzo potrzebna.. tylko takich tumanów jak teraz mamy na lewicy.. to chyba nawet w PRLu nie było? Na palcach jednej ręki można by policzyć ludzi których można by ludziom pokazać.

Edytowano przez mk777
literówka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy
14 godzin temu, contemplator napisał:

Lewica kilkadziesiąt lat rządziła w tym kraju i realnie ludziom żyło się coraz to gorzej. Nigdy więcej lewicy.

 

Wierutne kłamstwo! To akurat przypadek losu sprawił, iż wtedy kiedy rządziła lewica sfinalizowano proces integracji Polski z UE, bo tak naprawdę proces ten zaczął się już od 1996 roku, a ukończył się w 2003 roku, więc nie przypisuj zasług wprowadzenia Polski do Unii Europejskiej tylko lewicy, bo jest to nieprawda. Lewica postawiła tylko wisienkę na torcie, resztę odwalili inni

 

Tolerancja nie oznacza akceptacji. A dyrektywy Unii Europejskiej nie są nadrzędne dla prawa danego kraju. Coś Ci się pomyliło z ZSSR, które dekretami sterowało krajami Europy Wschodniej.

Ja już swoje zdanie powiedziałem, a to się Tobie podobać nie musi. 

Ty możesz mieć inne zdanie w temacie i ja mogę mieć inne zdanie w temacie. 

Zawsze będę uważał i powtarzał, że tylko rząd Lewicy, moim zdaniem powinien w Polsce otrzymać najwyższe poparcie. 

Zresztą nie wiem, czy wiesz o tym, ale coraz więcej ludzi młodych w Polsce popiera Lewicę, np. za sprawą: aborcji? To w większości ludzie młodzi, z przeważającą liczbą kobiet młodych wychodzili na ulicę w miastach i strajkowali w sprawie aborcji. 

I z tymi kobietami też wychodzili politycy Lewicy, którzy wspierali te kobiety. Czy któryś polityk z PiS wspierał te kobiety i wychodził z kobietami na strajki? Bo ja nie zauważyłem. 

Ja jak najbardziej byłem i jestem za tymi kobietami, bo nikt o zdrowych zmysłach nie próbuje nawet odbierać kobietom, w demokratycznym i wolnym kraju prawa wyboru do decydowania o własnym ciele. 

Bo takie "prawa" obowiązują w większości krajów unijnych i nikt tam nie robił z tego powodu problemu. 

A szczególnie w krajach Europy Zachodniej i w krajach Skandynawskich, gdzie nie tylko kobiety mają równe prawa we wszystkim. 

 

Otóż powiem Ci, że jakoś nie zgodzę sie z Tobą, chociaż chciałbym. 

Gdyby nie rząd Lewicy, to moglibyśmy w ogóle nie przystąpić do Unii Europejskiej. Bo gdyby to PiS wtedy rządził, to taki rząd mógłby to olać i nie wprowadzić Polski do Unii, według swojego jakiegoś, kaprysu... A poza tym, rząd Leszka Millera wprowadził Polskę do Wspólnoty i ja jestem mu za to wdzięczny, jaki by nie był to człowiek. 

Bo gdyby nie ta "Unia Europejska", to żylibyśmy w biedzie i ruinie i brakowałoby na wszystko środków. Nie robiono by nowych dróg w miastach i gminach. Nie robiono by inwestycji, bo takie "grosze" jakie mają samorządy lokalne, z włąsnych środków, w porównaniu do tak wielkich inwestycji publicznych, to jest nic. 

Mieszkalibyśmy w zapadniętych drogach i chodnikach, tak jak to jest na Ukrainie. 

 

Czy chciałbyś w takim kraju żyć i mieszkać? 

 

Rząd Lewicy w latach 90-tych w Polsce jaki był, taki był i nie można tylko cały czas przypisywać złych rzeczy, jakie robiły rządy poprzednie. Bo, PiS obecnie też nie jest dobrym rządem i jest rząderm podłym, zakłamanym, a sam premier tego rządu, w czasach komuny uczestniczył w strajkach i bił sie z milicją. I podobno był karany za kłamstwa, jakie wypowiadał. 

 

Ty widzisz prawdopodobnie PiS, jako: pieniądze jakie ten rząd daje bez pracy? Tylko na podstawie rządowych programów. Bo poza tym to taki rząd nie ma w sobie nic dobrego. Można to zakłamywać i przeinaczać, ale rzeczywistość, to rzeczywistość. 

Jak chcesz żyć, to musisz na siebie sam zarabiać i tyle. Nikt nie ma obowiązku Tobie dawać czegoś za darmo. 

Ja mówię tylko, jak się przedstawia rzeczywistość. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

I ja nic od PiS nie dostaje. 

Nie tylko, że nie potrzebuję od nich żadnych pieniędzy, to i tak bym niczego nie dostał, gdyż ja żyję bez rodziny i mieszkam sam. A samotnym się nie należą żadne pieniądze w programach rządowych. Nikt by mi nie wypłacał po 500 zł. w programie, jeżeli nie mam dzieci. 

Mnie żadne pieniądze od nich nie skuszą. Nawet niech wypłacają i po 3000 zł. na jedno dziecko. 

Zresztą, gdyby po tyle mieli płacić, to nie wytrzymałby tego budżet kraju, bo środki na to idą z podatków, a nie znikąd. 

Ja zawsze sam musiałem sobie radzić w każdej sytuacji i mi nikt niczego "na tacy" nie dał. Ja nawet za grosze pracowałem w różnych miejscach, żeby cokolwiek zarabiać. 

Nie było nigdy "dobrego wujka" u boku, który by mnie finansował. 

Może u niektórych ktoś taki był i jest. Ale u mnie nie było kogoś takiego. 

 

Poza tym jest takie powiedzenie "umiesz liczyć, licz na siebie", a nie na kogoś. 

Bo rząd wiele rodzinom i komuś tam jeszcze nie nadaje. Bo to, co płaci rodzinom, nie swoimi pieniędzmi to są też grosze za które żadna rodzina by w tych czasach nie wyżyła. Wyższa inflacja i wyższe ceny nie kłamią i pokazują rzeczywistość. 

Za chwilę te: 500 zł. w programie które dostają rodzice dzieci stracą jeszcze bardziej na wartości, bo właśnie INFLACJA będzie zjadała wartość tej sumy. 

Niektórzy sobie jeszcze nie zdają z tego sprawy, że tak to będzie wyglądało. 

 

Większość wyborców PiS też albo nie widzą tego, albo nie chcą widzieć, że ten rząd skierował: 500 plus też do bogatych rodzin, które takich pieniędzy w ogóle nie potrzebują. 

I już na ten temat się wypowiedziałem w innym temacie. 

Jeżeli już, to powinno to dotyczyć tylko rodzin biednych i biedniejszych. 

Bo to, że niektórzy rodzice pracują i płacą podatki, to ma małe znaczenie. Ponieważ, podatki płacone przez rodziców są tylko w małej lub nawet w drobnej części oddawane na 500 plus. Są one oddawane na różne cele. 

I trzeba widzieć różnicę w zarobkach, jakie osiągają biedni rodzice pracujący, a jakie osiągają bogaci rodzice pracujący. 

Bo dla mnie, płacenie pieniędzy też bogatym rodzicom to jest niepoważne działanie. 

I to się zawsze będzie podobało tym, którzy dostają te pieniądze, bo mają korzyść. A ci, którym się więcej z pracy zabiera, a są to: samotni ludzie, bez rodziny, rodzice już nie wychowujący dzieci i małżeństwa bezdzietne do których PiS nie skierował 500 plus. Tacy ludzie są też podatnikami, muszą płacić więcej podatków ( np. też prowadzący działalności ), a nie dostają niczego. 

 

I "Nowy Ład" będzie właśnie zabierał więcej takim, którzy prowadzą działalności, np. jednoosobowe lub też inne działałności. Ale to też dotyczy i rodziców dzieci, którzy też będą więcej oddawali podatków po to, żeby z części tylko podatków pobierali po 500 zł. 

A będą oddawali więcej na inne programy, bo nie tylko sam 500 plus jest. 

 

To jest prosta ekonomia, a wystarczy to tylko sobie przekalkulować, jeżeli ktoś potrafi liczyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777

Czasami gryzmolę albo robię demoty.. Tutaj nagryzmoliłem demotywator a propos prawicy ;)

spacer.png

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Ja przeczytałem gdzieś na jakiejś stronie informacyjnej ( ale to chyba są bzdury jakieś nieprawdziwe i nie należy wierzyć we wszystko o czym piszą w sieci ), że według rządu PiS i dziennikarzy najlepiej rozdawać pieniądze wszystkim: rodzinom, samotnym, niepracującym, bo tak sugerują w tym artykule. 

Czyli, żeby budżet na to "wywalał" setki miliardów złotych rocznie, a i miesięcznie po to, by wszystkim, którzy są chętni na "pieniądze za nic" przekazywać pieniądze. 

Ci, co nie poczuwają się do pracy i pracować się nie chce, za nic przekazywać i rozleniwiać jeszcze bardziej takich ludzi, co oczywiście by bardzo odpowiadało takim ludziom. 

Tylko ktoś głupi mógłby o czymś takim napisać publicznie. 

PiS już to robi, że wymyślił program rozdawniczy dla wszystkich rodzin, również dla bogatych i nie swoje pieniądze przekazuje, również do niepracujących rodziców, kosztem wyzszych podatków i wyższej inflacji. 

Ten rząd nie patrzy na to, że w Polsce jest coraz drożej, że jeszcze będzie wyższa inflacja, byle by utrzymać władzę i poparcie, bo to się dla tych ludzi liczy najbardziej. 

Żeby utrzymać poparcie być może się posuną jeszcze bardziej do tego, że zwiększą pieniądze w 500 plus dla rodzin i z: 500 plus zrobią, 1000 plus. To by spowodowało nie tylko jeszcze większe wydatki budżetowe, o dziesiątki kolejnych miliardów więcej, ale też i wyższą inflację, co tak naprawdę zabiłoby biednych ludzi. 

Taki rząd, jak PiS się z tym nie liczy, bo ludzie w takim rządzie nie okazują przy tym empatii, ani uczuć. 

Oni dla poparcia i utrzymania władzy są w stanie się "posunąć" do różnych rzeczy. 

To wszystko wynika ( tak jak by to jakiś psycholog albo socjolog powiedział ) z tego, że ci ludzie są przez władzę zdeprawowani do cna... 

Bo normalni ludzie w rządzie nie robiliby czegoś takiego. 

PiS nie jest normalnym rządem dla tych, którzy nie dali się ogłupić. Natomiast dla rodzin, dla tych, którzy z tym rządem sympatyzują, PiS jest wspaniałym i kochanym rządem. 

Ci ludzie tkwią w błędzie i w zaślepieniu... 

Tylko ci, którzy w Polsce nigdy nie popierali i nie popierają PiS, nie dali się ogłupić i zaślepić. Ja również należę do takich ludzi, bo nigdy takiego rządu, jak: PiS nie popierałem i popierał nie będę. 

Ja złodziei do rządu nie dopuszczam. 

Dopuszczają tych ludzi do rządu w większości rodzice dzieci, ludzie starsi, za pieniądze od tego rządu, bo są wyborcami. 

 

Jak ogłupionemu człowiekowi się da parę złotych w jakimś programie, to on się na to zgodzi i będzie popierał: złodziejski i nieudolny rząd. 

 

Taka jest smutna prawda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...