Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Olus

Niemcy: Podawał się za uchodźcę...

Polecane posty

Wania

Niech czytający tę krótką wymianę zdań ocenią. Tymczasem słowo się rzekło: koniec tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


syn fubu
W dniu 28.09.2018 o 05:08, Olus napisał:

@Maryna

W nosie mam brukselki. Mamy się dostosowywać do idiotycznych,

a właściwie samo-destrukcyjnych pomysłów?  Na to się nie pisaliśmy.

Islam może się szybko zjednoczyć, a sama część radykalna jest już dużym zagrożeniem.

Przestań, większość to opłacona banda darmozjadów. Smutny widok to jest jak to bydło idzie jak szarańcza.

 

Kiedyś zanim zacząłem się interesować tym tematem, a zacząłem się interesować nim ponieważ mam zbyt wiele inteligencji by się nie interesować - po oglądnięciu wielu filmów dokumentalnych, przyczyn, genezy powstania wojny w Syrii jestem całym sercem z uchodźcami i z każdym obywatelem tego państwa który jest w potrzebie.

Uchodźcy z Syrii to najważniejsi którymi powinno się zająć i nie pozwolę o nich źle mówić, jeśli chodzi o nie Syryjczyków to owszem - bo imigranci, a uchodźcy to dwie różne rzeczy. Żaden zamachowiec o dziwo nie miał obywatelstwa Syryjskiego wszystko najbardziej popieprzone z Afryki. Warto sobie przyswoić tą wiedzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania

Myślałem, że wrzucisz coś z "zebrania" skłóconych ze sovą muzułmanów, a nie z towarzystwa wzajemnej adoracji.

 

Nic więcej na ten temat tobie nie powiem, bo mija się to z celem. Pozostanę więc przy swoim "koniec tematu" adresowanym do ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Wkurwiają mnie murzyny z Afryki, nigdy żadnego nie lubiłem stamtąd.

Ogólnie lubię i doceniam wielu murzynów z USA, a nawet oni nie trawią tych z czarnego lądu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
4 minuty temu, syn fubu napisał:

Wkurwiają mnie murzyny z Afryki, nigdy żadnego nie lubiłem stamtąd.

Ogólnie lubię i doceniam wielu murzynów z USA, a nawet oni nie trawią tych z czarnego lądu.

Ja zaś nie trawię kretynów, ale niestety jestem skazany na ich obecność w społeczeństwie. Całkiem ich sporo.

Edytowano przez Wania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Robi się gorąco:D

Pozostań przy czym sobie chcesz Waniu,

To nie było "koło wzajemnej adoracji", ale jak widać  coś łatwo może ich złączyć..Pokazałem jak to wygląda naprawdę . Pozdro.

 

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania

Tak sobie powtarzaj.

 

Filmik, jak opis wskazuje, pochodzi ze spotkania założyciela sunnickiego kanału i jego zapewne fanów. Sam założyciel to jakiś inżynier a nie reprezentant islamu. Żadnych skłóconych muzułmanów próbujących się zbratać tam nie ma, a to właśnie pojednanie obiecałeś obwieścić.

 

Po co ta błazenada?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Po prostu Olus chciał obrazić każdego "araba" ale zabrakło mu obiektywizmu i wiedzy, a ty Wania wyznajesz islam czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Wania

On być mógł nawet sprzedawcą sandałów, to tym bardziej na niekorzyść dla Ciebie.

Filmik wskazuje zupełnie na coś innego. Negujesz wszystko co jest w tym filmie/fakty.

Jak sam powiedział był tam spory "miks" i ludzie się z nim zgodzili.

To niestety Ty się błaźnisz, fantazjujesz,zaklinasz rzeczywistość.

Uważaj żeby Ci się  główka nie zjarała całkiem z tego pisania...

Przeginasz od dłuższego czasu.

9 minut temu, syn fubu napisał:

Po prostu Olus chciał obrazić każdego "araba" ale zabrakło mu obiektywizmu i wiedzy, a ty Wania wyznajesz islam czy jak?

Gdybym chciał to bym to zrobił.

Obraziłem każdego złego 

i słowa nie wycofam.

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Ale do obrażania - albo - obrażając coś, kogoś należy poprawnie uchwycić kontekst, treść, sens zdania. Jakby w twojej całkiem licznej rodzinie był gwałciciel wolałbyś aby mówiono "W tej rodzinie jest gwałciciel" czy raczej "To rodzina gwałcicieli"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY
6 godzin temu, Wania napisał:

 Dotychczasowych wrogów łączy rzadko. Niby Polaków z Ukraińcami zjednoczył przed bolszewikami, ale już Sowietów i Polaków podczas Drugiej Wojny niekoniecznie.

Czyli jednak taka opcja jest możliwa? 

 

6 godzin temu, Wania napisał:

Tak czy owak, póki co takiego wroga nie mają.

To, że póki co nie mają, to nie oznacza, że nie będą mieć w przyszłości, nie możesz z góry założyć, że czegoś nie będzie ?. Jednak czy aby na pewno nie mają?

 

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/chamenei-narody-muzulmanskie-powinny-zjednoczyc-sie-przeciwko-ameryce,832652.html

 

https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/erdogan-chce-zjednoczyc-swiat-islamu-przeciwko-eurofaszyzmowi

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
5 godzin temu, Olus napisał:

Negujesz wszystko co jest w tym filmie/fak

Nawet się nie wypowiedziałem na temat tego, co jest na filmie. 

 

Koniec moich reakcji na pajacowanie.

 

5 godzin temu, syn fubu napisał:

Po prostu Olus chciał obrazić każdego "araba" ale zabrakło mu obiektywizmu i wiedzy,

Człowiek, który pozuje na eksperta od islamu, a nie umie odróżnić Araba od Turka, to jak samozwańczy ekspert od matematyki nie znający tabliczki mnożenia. 

 

Wymijający sposób wypowiedzi i próba odwrócenia kota ogonem to kolejny powód, dla którego z damym osobnikiem nie należy wdawać się w żadne potencjalnie ambitne dyskusje.

 

6 godzin temu, syn fubu napisał:

a ty Wania wyznajesz islam czy jak?

Nie.

 

5 godzin temu, Maryna napisał:

Czyli jednak taka opcja jest możliwa? 

 

Teoretycznie wiele rzeczy jest możliwych. Na przykład to, że zaraz w mój dom uderzy samolot. Powinienem więc dostosowywać swoje życie do takiej możliwości?

 

5 godzin temu, Maryna napisał:

Jednak czy aby na pewno nie mają?

 

Najwidoczniej nie mają, skoro dalej ze sobą walczą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Jeszcze  Ci ta dyńka nie spłonęła? Szkoda.

Po pierwsze nie podaje się za eksperta i nie kompromituje bezmyślną papką jak Ty.

Po drugie nikogo nie pomyliłem, tylko uwzględniłem jeśli już. Twoje bezmyślne argumenty prysły jak bańka mydlana.

Po trzecie Ty się do żadnej dyskusji nie nadajesz, a raczej co najwyżej do zbanowania i wykastrowania, Poziom żenujący. Tylko fantazje i bezmyślne utyskiwanie.

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY
23 minuty temu, Wania napisał:

Teoretycznie wiele rzeczy jest możliwych. Na przykład to, że zaraz w mój dom uderzy samolot. Powinienem więc dostosowywać swoje życie do takiej możliwości?

Ty mi tu nie odwracaj kota ogonem, tylko konkretnie, jest albo nie? Tym bardziej, że w tym przypadku mówimy o, jakby nie było, jednej religii, wyznającej te same zasady. Oczywiście nie musisz odpowiadać, bo już sam sobie odpowiedziałeś, skoro w historii takie rzeczy się zdarzały, że wrogowie się ze sobą łączyli, to nie możesz tego wykluczyć, że nie będzie tak samo w przypadku muzułmanów. 

 

Czytaj: http://racjonalista.tv/zapytaj-ateiste-czesc-10-logika-islamu/?print=pdf

 

35 minut temu, Wania napisał:

Najwidoczniej nie mają, skoro dalej ze sobą walczą.

Przecież Ci już pokazałam, że mają i jak widzisz pojawiają się głosy mówiące o zjednoczeniu islamu w celu wspólnej walki z wrogiem. 

 

 

Poza tym islam w Europie a islam w krajach islamskich to inna para kaloszy. Tutaj wszyscy oni jadą na tym samym wózku, modlą się w tym samych meczetach, wspólnie wyją na ulicach, chodzą do tych samych szkół, pracują w tych samych miejscach itp. Zdecydowanie bardziej opłacalne jest dla nich trzymać się razem, a nie walczyć ze sobą, więc jak najbardziej istnieje taka możliwość, że przynajmniej żyjąc na obczyźnie, mogą dojść do porozumienia. Nie możesz wykluczyć tego, że z czasem gdy będą stawać się tutaj większością, to będą domagać się swoich islamskich praw, już to się dzieje w miejscach gdzie stanowią większość. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Podobnie sytuacja wygląda z chrześcijaństwem jak "przychodzi co do czego"- wystarczy logika

Oczywiście, że się pojawiają, a nawet dochodzi do coraz większej jedności

ale tacy zaklinacze rzeczywistości jak on będą pleść bez sensu.

Zaraz napisze, ze to jeszcze religia pokoju, miłości.

Zapomniałem dodać, że jest mega niesłowny

a to też wiele mówi o człowieku.

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
43 minuty temu, Maryna napisał:

Ty mi tu nie odwracaj kota ogonem, tylko konkretnie, jest albo nie?

 

Kto tu odwraca kota ogonem? Że niby ja? Chyba sobie jaja robisz.

 

Moja odpowiedź jest wystarczająco klarowna, ale skoro to konieczne, postaram się wytłumaczyć to, co napisałem. Wzmianka o samolocie spadającym na mój dom wskazuje, że jest coś teoretycznie możliwe. Może spaść ten samolot. Ale jest to bardzo mało prawdopodobne, wręcz znikomo. Zatem jakakolwiek próba wytknięcia mi w tym momencie, że 1% prawdopodobieństwa jest wystarczający by stwierdzić, że muzułmanie mogą się zjednoczyć uznać można za absurd.

 

A zatem, mówiąc jeszcze klarowniej, zjednoczenie muzułmanów jest teoretycznie możliwe, lecz praktycznie jest wystarczająco nierealne, by nie brać go w ogóle pod uwagę.

 

43 minuty temu, Maryna napisał:

Tym bardziej, że w tym przypadku mówimy o, jakby nie było, jednej religii, wyznającej te same zasady. Oczywiście nie musisz odpowiadać, bo już sam sobie odpowiedziałeś, skoro w historii takie rzeczy się zdarzały, że wrogowie się ze sobą łączyli, to nie możesz tego wykluczyć, że nie będzie tak samo w przypadku muzułmanów.

Oczywiście, że nie mogę wykluczyć. Tak samo, jak nie mogę wykluczyć istnienia wróżek zębuszek. Mogę?

 

Spójrz na to, jak sunnici się bratają z szyitami:

 

yemen_0421.jpg?resize=600,340&ssl=1

 

F6A7B995-A2C7-4040-B65E-F2FF102D361F_w10

 

Efekty wojny domowej w Jemenie. A ty mnie częstujesz bzdurami rodem z pisania "historii alternatywnej" na zasadzie, co by było gdyby. Wystarczy spojrzeć na to, co obecnie się dzieje, by uświadomić sobie, że żadne masowe zjednoczenie muzułmanów nie ma racji bytu.

 

Jasne, są szyici i sunnici, którzy nie skaczą sobie do gardeł, i to żadna nowość. Lecz wówczas mamy do czynienia z ludźmi z otwartymi umysłami, którzy nie pozwalają, by religijne podziały miały wpływ na ich kontakty.

 

bangladesh-independence_13.jpg?itok=Gw4i

 

Tutaj z kolei masz przykład jak bardzo sunnici się kochają nawzajem, wszak ludobójstwo to najbardziej rozpoznawalny znak przyjaźni - wojna o niepodległość Bangladeszu (od Pakistanu).

 

Mógłbym tu jeszcze wrzucić zdjęcia wygłodzonych Jemeńczyków, lub Irakijczyków i Syryjczyków pomordowanych przez terrorystów z Państwa Islamskiego. Mógłbym też poszukać efektów wojny domowej w Afganistanie, gdzie przecież wszyscy cieszą się z obecności wszelkiej maści popaprańców chowających się po jaskiniach i wysadzających się w powietrze. No ale mi się nie chce szukać.

 

Tak czy owak, widocznie masz rację! Pojednanie muzułmańskiej społeczności jest na wyciągnięcie ręki! Zdecydowanie!

 

43 minuty temu, Maryna napisał:

Przecież Ci już pokazałam, że mają i jak widzisz pojawiają się głosy mówiące o zjednoczeniu islamu w celu wspólnej walki z wrogiem.

 

Uważasz, że to co podałaś, to argument? Iran wzywa muzułmanów do nienawidzenia Ameryki. No, super. Może gdyby Ameryka nie robiła wszystkiego, co może, by wnerwiać Iran, to by Iran był bardziej wyluzowany. Już widzę Saudyjczyków entuzjastycznie popierających irańskie działania mające na celu zjednoczenie. No no.

 

A Erdogan biadoli na Unię, bo się Unia wypina na Turcję od lat 80-tych, kiedy to Turcji obiecano dołączenie do tej wesołej kompanii, a efektów nie widać. To były czasy, gdy Polska jeszcze była za żelazną kurtyną, a jakoś Polsce szybciej się udało. Tyle że ten sam Erdogan właśnie w tej chwili ma spotkanie z Merkel, Macronem i Putinem w Stambule w sprawie Syrii, i jakoś nie widać by próbował ich pozabijać.

 

43 minuty temu, Maryna napisał:

Poza tym islam w Europie a islam w krajach islamskich to inna para kaloszy. Tutaj wszyscy oni jadą na tym samym wózku, modlą się w tym samych meczetach, wspólnie wyją na ulicach, chodzą do tych samych szkół, pracują w tych samych miejscach itp. Zdecydowanie bardziej opłacalne jest dla nich trzymać się razem, a nie walczyć ze sobą, więc jak najbardziej istnieje taka możliwość, że przynajmniej żyjąc na obczyźnie, mogą dojść do porozumienia. Nie możesz wykluczyć tego, że z czasem gdy będą stawać się tutaj większością, to będą domagać się swoich islamskich praw, już to się dzieje w miejscach gdzie stanowią większość.

Domagać się praw może każdy, ale to nie od każdego zależy, czy te prawa zostaną dane. Jeśli przywódcy zachodnich państw są idiotami, to proszę bardzo. Ale czy stają się większością? Dlaczego się nią stają? Bo mają więcej dzieci? A co, europejczycy są jakoś mniej płodni?

 

Muzułmanie żyjący na obczyźnie żyją na obczyźnie nie bez powodu. Jedni uciekali przed reżimami, które im się nie podobały - polityka. Inni przed społeczeństwem i religijnym naciskiem - a zatem tego nacisku nie lubią. Jeszcze inni szukali lepszego jutra, a jeszcze inni są ich potomkami. Co człowiek to historia. Jedni będą się trzymać razem, inni nie.

 

Nie chodzą też oni do tych samych meczetów, bo nawet jeśli meczet jest sunnicki, to muzułmanin musi zorientować się, jaką szkołę prezentuję - czy to hanafici, czy hanbalici, i tak dalej. Znaczy, piorun ich nie trzaśnie jak wejdą i się tam zaczną modlić, ale pewnie woleliby coś bliższego ich punktowi widzenia. Nie jest to wymagane, ale to tak jakby katolik poszedł do kościoła, gdzie mszę odprawia irytujący go ksiądz - wtedy wygodniej mu iść na mszę gdzie indziej.

 

A czemu niektórzy z nich trzymają się razem? Może dlatego, że czują się znienawidzeni przez lokalne nie-muzułmańskie społeczności i każdy patrzy na nich jak na potencjalnego gościa owiniętego bombą, seksistę, wroga, gwałciciela. Może dlatego właśnie czują się bardziej komfortowo w towarzystwie innych muzułmanów. A inni mimo tych wszystkich przeciwności losu dogadują się z nie-muzułmanami i też są szczęśliwi.

 

 

Edytowano przez Wania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Tak samo ktoś pewnie kiedyś pisał na temat chrześcijaństwa jak toczyło między sobą walki:

"nie masz szans na zjednoczenie - ach spójrz na te straszne fotki"

A teraz widzimy jak łączą się w jedno...

Oni zawsze mają jakiegoś wroga

czy coś do zwalczenia.

Tfu na nich i ten 

obrzydliwy koran,

 

„Islam jest dogmatem i kultem, ojczyzną i narodowością, religią i państwem, duchowością i akcją”

Read more: http://www.pch24.pl/islam--francuskie-media-budza-sie-z-letargu,61352,i.html#ixzz5VDiBtBMU

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY
29 minut temu, Wania napisał:

Kto tu odwraca kota ogonem? Że niby ja? Chyba sobie jaja robisz.

 

Moja odpowiedź jest wystarczająco klarowna, ale skoro to konieczne, postaram się wytłumaczyć to, co napisałem. Wzmianka o samolocie spadającym na mój dom wskazuje, że jest coś teoretycznie możliwe. Może spaść ten samolot. Ale jest to bardzo mało prawdopodobne, wręcz znikomo. Zatem jakakolwiek próba wytknięcia mi w tym momencie, że 1% prawdopodobieństwa jest wystarczający by stwierdzić, że muzułmanie mogą się zjednoczyć uznać można za absurd.

 

A zatem, mówiąc jeszcze klarowniej, zjednoczenie muzułmanów jest teoretycznie możliwe, lecz praktycznie jest wystarczająco nierealne, by nie brać go w ogóle pod uwagę.

 

Ale ten 1% to jest po prostu Twój pomysł, nie masz żadnych dowodów, które mogłyby to potwierdzić, po prostu upierasz się, że takiej opcji nie ma. Ok, napisałeś o konflikcie między szytiami a sunnitami, być może między nimi do zgody nie dojdzie, tylko co to zmienia? 90% muzułmanów to sunnici, a 10% szyici, więc właściwie znaczą tutaj tyle co nic, dlatego nawet nie warto o nich wspominać, możemy mówić o podziale wśród sunnitów i jak tutaj według Ciebie procentowo wygląda możliwość wspólnego dogadania się? Chyba jest jednak znacznie wyższa niż tej 1%.

 

 

34 minuty temu, Wania napisał:

Mógłbym tu jeszcze wrzucić zdjęcia wygłodzonych Jemeńczyków, lub Irakijczyków i Syryjczyków pomordowanych przez terrorystów z Państwa Islamskiego.

No wiesz, z tego co mi wiadomo to akurat Ty walczysz o to, żeby nie łączyć terrorystów z muzułmanami, coś się zmieniło w tej kwestii? ?

 

 

38 minut temu, Wania napisał:

Uważasz, że to co podałaś, to argument? Iran wzywa muzułmanów do nienawidzenia Ameryki. No, super. Może gdyby Ameryka nie robiła wszystkiego, co może, by wnerwiać Iran, to by Iran był bardziej wyluzowany. Już widzę Saudyjczyków entuzjastycznie popierających irańskie działania mające na celu zjednoczenie. No no.

Uważam, że tak, wyraźnie jest tam mowa o nawoływaniu do zjednoczenia się państw islamskich przeciwko Ameryce, to nie jest mój pomysł, tylko irańskiego przywódcy, a sam powód już mało mnie interesuje. 

 

Jeszcze zdaje się, że gdzieś coś o Izraelu czytałam, ale to dopiero muszę poszukać. Jeśli znajdę to już byłby trzeci wróg.

 

44 minuty temu, Wania napisał:

Domagać się praw może każdy, ale to nie od każdego zależy, czy te prawa zostaną dane. Jeśli przywódcy zachodnich państw są idiotami, to proszę bardzo. Ale czy stają się większością? Dlaczego się nią stają? Bo mają więcej dzieci? A co, europejczycy są jakoś mniej płodni?

Jeśli założymy, że muzułmanie kiedyś staną się większością w Europie to przywódcy również będą muzułmańscy, tym samym rodowici mieszkańcy nie będą mieli nic do gadania.

No tym argumentem z dziećmi to poleciałeś ?, czyli wychodzi na to, że ewentualna wina w przyszłości, będzie leżeć po stronie rodowitych Europejczyków, którzy nie chcą się rozmnażać.

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
24 minuty temu, Maryna napisał:

Ale ten 1% to jest po prostu Twój pomysł, nie masz żadnych dowodów, które mogłyby to potwierdzić, po prostu upierasz się, że takiej opcji nie ma.

Zapytam inaczej. Przez to zjednoczenie sunnitów i szyitów rozumiesz trwałe połączenie w jedno i rozwiązanie ich problemów, czy coś w stylu: "okej, na razie przestańmy się na siebie wydzierać, bo mamy ważniejszy problem"?

 

Jeśli to pierwsze, to może być to mój wymysł, w który szczerze wierzę, bo jakoś nie widzi mi się, by od czasów Mahometa to właśnie akurat nasze czasy były wyjątkowe i doprowadziły do takiego zjednoczenia. Zwłaszcza, że zupełnie nic na to nie wskazuje. Ty z kolei możesz uważać, że ludzie, którzy wczoraj mordowali się wzajemnie dziś rzucą się sobie w ramiona. To będzie twój wymysł.

 

A jeśli to drugie, to przez cały czas mówimy o czymś innym. Takiego typu pojednania miały, mają i będą miały miejsce. Choćby walka z Państwem Islamskim.

 

24 minuty temu, Maryna napisał:

Ok, napisałeś o konflikcie między szytiami a sunnitami, być może między nimi do zgody nie dojdzie, tylko co to zmienia? 90% muzułmanów to sunnici, a 10% szyici, więc właściwie znaczą tutaj tyle co nic, dlatego nawet nie warto o nich wspominać

Nie powiedziałbym, że to nie ma znaczenia, bo jedno z najpotężniejszych państw w świecie islamu jest szyickie. A zatem ma to realny wpływ.

 

24 minuty temu, Maryna napisał:

możemy mówić o podziale wśród sunnitów i jak tutaj według Ciebie procentowo wygląda możliwość wspólnego dogadania się? Chyba jest jednak znacznie wyższa niż tej 1%.

Dogadania się ze sobą sunnitów? Są inne rzeczy, które ich dzielą. Ci muzułmanie, którzy kierują się w życiu słowami "jeśli zabijesz człowieka, to tak jakbyś zabił całą ludzkość" nigdy nie przybiją piątki Al-Kaidzie. Z kolei nawet Al-Kaida uważa Państwo Islamskie za zbyt popaprane. Fatah w Palestynie nie przepada za Hamasem, bo marzy jej się świecka Palestyna, a nie islamska, jaka marzy się Hamasowi. Są też państwa islamskie utrzymujące kontakty z Izraelem, co nie podoba się innym islamskim państwom.

 

24 minuty temu, Maryna napisał:

No wiesz, z tego co mi wiadomo to akurat Ty walczysz o to, żeby nie łączyć terrorystów z muzułmanami, coś się zmieniło w tej kwestii?

Nic mi się nie zmieniło. Wielu ludzi utożsamia muzułmanów z terrorystami i z tym walczę. Walczę też z pomysłami sugerującymi, że terroryści są reprezentantami islamu, co o ile dobrze pamiętam na Arenie było często powielane ("terroryści zabijają, więc islam jest zły, bo terroryści to muzułmanie"). Ale nie neguję tego, że terroryści są muzułmanami - po prostu są do bani muzułmanami. Choć w "muzułmańskość" przywódców i ideologów organizacji terrorystycznych powątpiewam.

 

24 minuty temu, Maryna napisał:

Uważam, że tak, wyraźnie jest tam mowa o nawoływaniu do zjednoczenia się państw islamskich przeciwko Ameryce, to nie jest mój pomysł, tylko irańskiego przywódcy, a sam powód już mało mnie interesuje.

No dobra, i jak wygląda odzew muzułmańskiej społeczności? :)

 

24 minuty temu, Maryna napisał:

Jeszcze zdaje się, że gdzieś coś o Izraelu czytałam, ale to dopiero muszę poszukać. Jeśli znajdę to już byłby trzeci wróg.

Zniszczenie Izraela też nie leży w interesie wszystkich państw islamskich.

 

24 minuty temu, Maryna napisał:

Jeśli założymy, że muzułmanie kiedyś staną się większością w Europie to przywódcy również będą muzułmańscy, tym samym rodowici mieszkańcy nie będą mieli nic do gadania.

Jeśli założymy. Możemy równie dobrze założyć, że i muzułmanie zaczną jeszcze bardziej ochoczo odchodzić od swojej wiary.

 

24 minuty temu, Maryna napisał:

No tym argumentem z dziećmi to poleciałeś ?, czyli wychodzi na to, że ewentualna wina w przyszłości, będzie leżeć po stronie rodowitych Europejczyków, którzy nie chcą się rozmnażać.

Wyobraź sobie, że nie ma tu muzułmanów, a europejczycy i tak się niechętnie rozmnażają. Czyja będzie wina, jeśli w końcu Europa się wyludni? To też jakiś islamski spisek będzie? Jeśli ma się opcję czemuś zapobiec, to zamiast jęczeć i płakać po kątach, jaki to świat jest zły, wystarczy ruszyć odwłok i spróbować temu realnie zapobiec. To tak jakby chcieć wypić piwo - myślisz, myślisz, pogoda kiepska, wieje, deszcz pada, rozważasz, ale w końcu idziesz do sklepu. Zamknięty. Godzinę temu był otwarty. Wtedy można narzekać na właściciela, że wcześnie sklep zamyka. Można narzekać na rzeczywistość, bo przecież jakby słonko świeciło to by było fajnie. A wystarczyło ruszyć cztery litery i pójść do sklepu godzinę wcześniej.

 

Dobra, lecę pod prysznic, biorę plecak i jadę do Lublina. Jak coś to potem powinienem odpisać.

Edytowano przez Wania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Radunia

Jeśli chcecie poznać wroga i jego motywy zastanówcie się kto będzie miał z tego ostateczne korzyści - ostateczne, nie w poszczególnych posunięciach na planszy gry. Czyli inaczej - kto jest królem a kto pionkiem. A wtedy cała dyskusja do kosza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY
1 godzinę temu, Wania napisał:

Zapytam inaczej. Przez to zjednoczenie sunnitów i szyitów rozumiesz trwałe połączenie w jedno i rozwiązanie ich problemów, czy coś w stylu: "okej, na razie przestańmy się na siebie wydzierać, bo mamy ważniejszy problem"?

 

Jeśli to pierwsze, to może być to mój wymysł, w który szczerze wierzę, bo jakoś nie widzi mi się, by od czasów Mahometa to właśnie akurat nasze czasy były wyjątkowe i doprowadziły do takiego zjednoczenia. Zwłaszcza, że zupełnie nic na to nie wskazuje. Ty z kolei możesz uważać, że ludzie, którzy wczoraj mordowali się wzajemnie dziś rzucą się sobie w ramiona. To będzie twój wymysł.

 

A jeśli to drugie, to przez cały czas mówimy o czymś innym. Takiego typu pojednania miały, mają i będą miały miejsce. Choćby walka z Państwem Islamskim.

Nie mam tutaj nic do dodania, wystarczy, że przyznałeś iż taka opcja istnieje i nie jest wcale taka oderwana od rzeczywistości. Aczkolwiek jak już pisałam, uważam, że konflikt sunnici vs szyici nie powinien być tematem przewodnim tej dyskusji, gdyż zdecydowana większość muzułmanów to sunnici i również w Europie stanowią oni większość.

 

 

2 godziny temu, Wania napisał:

Nie powiedziałbym, że to nie ma znaczenia, bo jedno z najpotężniejszych państw w świecie islamu jest szyickie. A zatem ma to realny wpływ.

No cóż, możemy się przegadywać, jak dla mnie jedno państwo aż takiej różnicy nie robi, równie dobrze ten szyizm można potraktować jako odrębną religię. Tak czy owak świat islamski byłby tu potężny z szyitami lub bez nich.

 

 

2 godziny temu, Wania napisał:

Dogadania się ze sobą sunnitów? Są inne rzeczy, które ich dzielą. Ci muzułmanie, którzy kierują się w życiu słowami "jeśli zabijesz człowieka, to tak jakbyś zabił całą ludzkość" nigdy nie przybiją piątki Al-Kaidzie. Z kolei nawet Al-Kaida uważa Państwo Islamskie za zbyt popaprane. Fatah w Palestynie nie przepada za Hamasem, bo marzy jej się świecka Palestyna, a nie islamska, jaka marzy się Hamasowi. Są też państwa islamskie utrzymujące kontakty z Izraelem, co nie podoba się innym islamskim państwom.

Ale ja nie pisałam nigdzie o organizacjach terrorystycznych, tylko zwykłych muzułmanach 

 

2 godziny temu, Wania napisał:

Nic mi się nie zmieniło. Wielu ludzi utożsamia muzułmanów z terrorystami i z tym walczę. Walczę też z pomysłami sugerującymi, że terroryści są reprezentantami islamu, co o ile dobrze pamiętam na Arenie było często powielane ("terroryści zabijają, więc islam jest zły, bo terroryści to muzułmanie"). Ale nie neguję tego, że terroryści są muzułmanami - po prostu są do bani muzułmanami. Choć w "muzułmańskość" przywódców i ideologów organizacji terrorystycznych powątpiewam.

Jak się nie mylę, to nawet tutaj gdzieś wspominałeś, że to przestępcy w orientalnych strojach, oczywiście ja Ci nie będę tu mówić co masz pisać, ale uważam, że w takiej sytuacji nie powinieneś wykorzystywać ich jako argumentu na to, że muzułmanie zwalczają się między sobą ?

 

2 godziny temu, Wania napisał:

No dobra, i jak wygląda odzew muzułmańskiej społeczności? :)

A to już musiałbyś przeprowadzić statystyki wśród tej społeczności 

 

2 godziny temu, Wania napisał:

Zniszczenie Izraela też nie leży w interesie wszystkich państw islamskich.

Których państw i dlaczego?

 

Popatrz nawet tutaj znalazłam takie info, że szyici z sunnitami się połączyli przeciwko Izraelowi, więc jak widać da się 

 

https://www.rp.pl/artykul/1129490-Szyici-i-sunnici-lacza-sie-przeciwko-Izraelowi.html

 

2 godziny temu, Wania napisał:

Jeśli założymy. Możemy równie dobrze założyć, że i muzułmanie zaczną jeszcze bardziej ochoczo odchodzić od swojej wiary.

Ale to już będą założenia życzeniowe i chyba sam w to nie wierzysz ?

 

2 godziny temu, Wania napisał:

Wyobraź sobie, że nie ma tu muzułmanów, a europejczycy i tak się niechętnie rozmnażają. Czyja będzie wina, jeśli w końcu Europa się wyludni? To też jakiś islamski spisek będzie? Jeśli ma się opcję czemuś zapobiec, to zamiast jęczeć i płakać po kątach, jaki to świat jest zły, wystarczy ruszyć odwłok i spróbować temu realnie zapobiec. To tak jakby chcieć wypić piwo - myślisz, myślisz, pogoda kiepska, wieje, deszcz pada, rozważasz, ale w końcu idziesz do sklepu. Zamknięty. Godzinę temu był otwarty. Wtedy można narzekać na właściciela, że wcześnie sklep zamyka. Można narzekać na rzeczywistość, bo przecież jakby słonko świeciło to by było fajnie. A wystarczyło ruszyć cztery litery i pójść do sklepu godzinę wcześniej.

Hyy? ? Co Ty mi tu wypisujesz? ? My tu nie mówimy o rozmnażaniu się, tylko islamskiej inwazji na Europę i związanymi z tym obawami rodowitych mieszkańców. Nie wierzę, że nie miałbyś nic przeciwko gdyby muzułmanie faktycznie zaczęli wprowadzać swoje zasady i zmuszali do nich pozostałych obywateli. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wania
3 godziny temu, Maryna napisał:

Nie mam tutaj nic do dodania, wystarczy, że przyznałeś iż taka opcja istnieje i nie jest wcale taka oderwana od rzeczywistości.

No właśnie przyznałem, że jest bardzo oderwana od rzeczywistości. Jeśli mówisz o opcji pierwszej.

 

3 godziny temu, Maryna napisał:

Aczkolwiek jak już pisałam, uważam, że konflikt sunnici vs szyici nie powinien być tematem przewodnim tej dyskusji, gdyż zdecydowana większość muzułmanów to sunnici i również w Europie stanowią oni większość.

No a ja wyjaśniłem, że jest.

 

3 godziny temu, Maryna napisał:

No cóż, możemy się przegadywać, jak dla mnie jedno państwo aż takiej różnicy nie robi, równie dobrze ten szyizm można potraktować jako odrębną religię. Tak czy owak świat islamski byłby tu potężny z szyitami lub bez nich.

Jeśli tym państwem jest Liechtenstein czy Timor Wschodni, to oczywiście. Ale tym państwem jest Iran, który obecnie posiada swoje szyickie milicje i sprzyjający szyicki rząd w Iraku, który obecnie sprzyja rebeliantom w Jemenie, również szyitów, który finansuje libański Hezbollah, podobnie jak Iran zaangażowany w wojnę w Syrii.

 

No faktycznie, Iran to takie byle państewko.

 

To, jaki byłby świat islamski, to gdybanie.

 

3 godziny temu, Maryna napisał:

Ale ja nie pisałam nigdzie o organizacjach terrorystycznych, tylko zwykłych muzułmanach 

A ja napisałem o organizacjach terrorystycznych, bo w ich skład wchodzą inni muzułmanie. Jeśli pytasz mnie o coś, co wymaga podania jakiegoś prawdopodobieństwa, czegoś na kształt statystyk, to albo bierz pod uwagę wszystkich, albo zaznacz, że nie dotyczy terrorystów, niebieskookich blondynów i mężczyzn o imieniu Ahmed.

 

3 godziny temu, Maryna napisał:

Jak się nie mylę, to nawet tutaj gdzieś wspominałeś, że to przestępcy w orientalnych strojach, oczywiście ja Ci nie będę tu mówić co masz pisać, ale uważam, że w takiej sytuacji nie powinieneś wykorzystywać ich jako argumentu na to, że muzułmanie zwalczają się między sobą

Nie używam organizacji terrorystycznych jako przykładu na walkę muzułmanów między sobą. Arabia Saudyjska i Iran to nie organizacje terrorystyczne, a niepodległe państwa.

 

Organizacje terrorystyczne, szyickie i sunnickie wspierają się niekiedy (Hamas i Hezbollah), a niekiedy sunnickie walczą między sobą (Al-Kaida i Państwo Islamskie). Czytaj uważniej, proszę.

 

3 godziny temu, Maryna napisał:

A to już musiałbyś przeprowadzić statystyki wśród tej społeczności 

Czyli nie wiesz, a twój artykuł nic nie wnosi. To tak jakbym powiedział, że Ziemia jest płaska, a ty zaczęłabyś twierdzić, że kilku innych Waniów na świecie twierdzi, że Ziemia jest płaska.

 

3 godziny temu, Maryna napisał:

Których państw i dlaczego?

Choćby Arabia Saudyjska, która wraz z Izraelem ma wspólnego wroga i wspólnego sojusznika, albo Egipt, z którym trzyma sztamę gdy chodzi o ataki terrorystyczne.

 

3 godziny temu, Maryna napisał:

Ale to już będą założenia życzeniowe i chyba sam w to nie wierzysz

Twoje założenia też są życzeniowe, bo bardzo chciałabyś, by twoje podejście było słuszne.

 

3 godziny temu, Maryna napisał:

Hyy? ? Co Ty mi tu wypisujesz? ? My tu nie mówimy o rozmnażaniu się, tylko islamskiej inwazji na Europę i związanymi z tym obawami rodowitych mieszkańców. Nie wierzę, że nie miałbyś nic przeciwko gdyby muzułmanie faktycznie zaczęli wprowadzać swoje zasady i zmuszali do nich pozostałych obywateli. 

Rozumiem, że jedyne akceptowane przez ciebie argumenty to takie, o których zdążyłaś już sobie pomyśleć?

 

O jakiej inwazji mówisz? Jakoś nie widzę u nic karabinów, ani nie widzę by przybywali setkami milionów.

 

Nie wierzysz, bo nie pytałaś, a ja nie mówiłem. Wiele rzeczy nie mówię, bo nie jestem o nie pytany, ale widzę, że nie przeszkadza to zgadywaniu. Na przykład o to, jakie jest moje zdanie na temat przyjmowania imigrantów płynących sobie przez morze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MXY
8 godzin temu, Wania napisał:

No właśnie przyznałem, że jest bardzo oderwana od rzeczywistości. Jeśli mówisz o opcji pierwszej.

Od początku w tym temacie była mowa o ewentualnym połączeniu się muzułmanów na wypadek wspólnego wroga i do tego się wtrąciłam, przyznałeś, że takie coś się zdarza, a nawet wkleiłam Ci wcześniej link, gdzie do takiego połączenia doszło nawet między szyitami a sunnitami przeciwko Izraelowi. 

Poza tym w Twoim pierwszym wpisie wspomniałeś tylko o odwiecznych wrogach, więc rozumiem, że miałeś na myśli głównie ten konflikt, ale już nie wziąłeś pod uwagę jaki proc. stanowią szyici w porównaniu z resztą muzułmanów. 

 

8 godzin temu, Wania napisał:

Jeśli tym państwem jest Liechtenstein czy Timor Wschodni, to oczywiście. Ale tym państwem jest Iran, który obecnie posiada swoje szyickie milicje i sprzyjający szyicki rząd w Iraku, który obecnie sprzyja rebeliantom w Jemenie, również szyitów, który finansuje libański Hezbollah, podobnie jak Iran zaangażowany w wojnę w Syrii.

 

No faktycznie, Iran to takie byle państewko.

 

To, jaki byłby świat islamski, to gdybanie.

Cały czas mówimy o ok. 10% szyitów, na ok. 90% sunnitów, wielkość państwa nie ma tu żadnego znaczenia, gdyby te 90% sunnitów chciało to zmietliby szyitów w parę dni.

Cała ta rozmowa od początku jest gdybaniem, z Twojej strony również, bo z góry zakładasz, że coś nie może nastąpić i się przy tym upierasz.

Poza tym nawet jeśli jest mniejsze prawdopodobieństwo, że kraje islamskie mogą się połączyć, to już w miejscu bardziej istotnym dla nas, czyli w Europie jak najbardziej taka możliwość istnieje i jest realna.

 

 

9 godzin temu, Wania napisał:

A ja napisałem o organizacjach terrorystycznych, bo w ich skład wchodzą inni muzułmanie. Jeśli pytasz mnie o coś, co wymaga podania jakiegoś prawdopodobieństwa, czegoś na kształt statystyk, to albo bierz pod uwagę wszystkich, albo zaznacz, że nie dotyczy terrorystów, niebieskookich blondynów i mężczyzn o imieniu Ahmed.

Jaki proc. muzułmanów wchodzi w skład organizacji terrorystycznych w porównaniu z całą resztą (pomijając ISIS, które w całości jest taką organizacją)? Poza tym sam już wcześniej zauważyłeś, że pomimo podziałów i konfliktów zdarzało się w historii iż dochodziło do zgody pomiędzy państwami. Jeżeli tych wszystkich sunnitów łączy jedna religia, wspólne wartości i zasady, to uważam, że te niesnaski nie mają aż tak wielkiego znaczenia, by całkowicie wykluczać opcję pojednania się w razie potrzeby.

 

9 godzin temu, Wania napisał:

Czyli nie wiesz, a twój artykuł nic nie wnosi. To tak jakbym powiedział, że Ziemia jest płaska, a ty zaczęłabyś twierdzić, że kilku innych Waniów na świecie twierdzi, że Ziemia jest płaska.

Owszem wnosi, po pierwsze zostało obalone Twoje stwierdzenie, że muzułmanie póki co nie mają żadnego wspólnego wroga, a po drugie pokazuje, że pojawiają się głosy zachęcające do pojednania się muzułmanów nawet wśród przywódców islamskich, więc obawy nie są wcale bezpodstawne. 

 

9 godzin temu, Wania napisał:

Choćby Arabia Saudyjska, która wraz z Izraelem ma wspólnego wroga i wspólnego sojusznika, albo Egipt, z którym trzyma sztamę gdy chodzi o ataki terrorystyczne.

Wszystko może ulec zmianie 

 

9 godzin temu, Wania napisał:

Twoje założenia też są życzeniowe, bo bardzo chciałabyś, by twoje podejście było słuszne.

Na chwilę obecną zdecydowana większość muzułmanów to osoby głęboko wierzące i walczące o swoje prawa gdzie to tylko możliwe. W wielu przypadkach pojawiają się u nich głosy, że gdzie są muzułmanie tam jest islam, bo dla nich terytorium nie ma żadnego znaczenia, a prawo religii stoi ponad prawem danego państwa, zresztą tutaj wystarczy się kierować zwykłą logiką, dla każdego wierzącego, na pierwszym miejscu będą stały zasady wiary, nawet jeśli oficjalnie będzie temu zaprzeczał. Cały czas w Europie powstają nowe meczety i napływa coraz więcej muzułmanów. 

Moje podejście, czy też obawy są  po prostu realistyczne, a nie że ja bym sobie coś tam chciała. A Ty się możesz oszukiwać, że większość muzułmanów z czasem stanie się muzułmanami hipokrytami i przestaną stosować się do zasad swojej religii.

No cóż, to już nie mnie oceniać, która z tych opcji jest bardziej prawdopodobna i czy aby dmuchanie na zimne nie jest w tym przypadku bardziej rozsądnym podejściem. 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...