Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
zagubionywtłumie

Niektórzy w tych dwóch słowach tej pieśni, znaleźli sens życia.

Polecane posty

zagubionywtłumie

Ta najstarsza pieśń jest w dzisiejszym współczesnym świecie 

 

  

 na nowo odkrywana, nie koniecznie przez zakony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Przygnębiony
Mptiness

Odnaleźć sens życia w kilku słowach? Brzmi to trochę niewiarygodnie.

P.S. Zagubionywtłumie? Fajny masz nick. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wędrowiec

Kyrie Eleison – rodzaj średniowiecznej pieśni religijnej śpiewanej po łacinie.

Określenie Kierlesz lub Kierleśion pochodzi od zniekształconego zwrotu Kyrie Eleison, wypowiadanego przez ogół wiernych. W czasach średniowiecza pieśni śpiewane były po łacinie, nie zaś w językach narodowych[1]. 
Formuła kierlesz wywodziła się od skróconej formy, tzw. elizji, Kyrieleison. 
Śpiew takiej prostej formuły był możliwy nawet przez prostych ludzi nieznających łaciny, dlatego śpiewano ją nawet kilkaset razy przy różnych okolicznościach religijnych[2]. 
Zdaniem niektórych badaczy pieśnireligijne w języku polskim zaczęły powstawać w XIII w.
i wywodziły się z praktyki śpiewania przez lud kierleszy – pod istniejące melodie miano podkładać teksty rodzime [3][2].

Śpiew kierleszy potwierdzony jest w Czechach (w formie Krleš), na Węgrzech i w Niemczech (w formie Kirleise) [4][2]. 

 

Przykładowo, według Kroniki Kosmasa kierlesze
były śpiewane przez lud w 1037 przy wyświęcaniu
biskupa Dietmara I i objęciu władzy przez Brzetysława
I oraz z 1038 podczas ogłoszenia jego dekretów w
Gnieźnie przy grobie św. Wojciecha[5]. Jednym z
najstarszych przykładów dośpiewywania Kyrie eleison
przez szersze masy do pieśni śpiewanej przez głos
wiodący jest Pieśń o Ludwiku zawierająca opis bitwy
pod Saucourt w 881[6].

Forma krleš jest też obecna w
najstarszej zachowanej czeskiej pieśni religijnej
Hospodine, pomiluj ny (Panie, zmiłuj się nad nami),
pochodzącej być może z XI wieku, a także w pieśniach
Svatý Václave (XII/XIII w.), Bóh všemohúcí i Ježu
Kryste, štědrý kněže (XIV w.)[7][8]. 

 

 Mniej jest natomiast przekazów dotyczących kierleszy
z terenu Polski[2]. Jeden z niewielu znanych przekazów
o kierleszach związany z Polską pochodzi z Latopisu
Halicko-Wołyńskiego[2]. Opisuje on wydarzenia z 1245,
gdy Polacy i Węgrzy wsparli na Rusi księcia Rościsława
przeciwko książętom Danielowi i Wasylkowi[10]. W
opisie bitwy pod Jarosławiem pojawiła się wzmianka: I
ujrzał Daniel Lachów krzepko idących na Wasylka
„Kierlesz” (Керьлѣшь) śpiewających – silny głos
grzmiał w pułku ich[7][10]. Możliwe jest też, że
polska forma kierlesz wywodziła się od czeskiej krleš[7].
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
21 minut temu, wędrowiec napisał:

Kyrie Eleison

Tego zwrotu używała moja babcia, kiedy coś ją zatrwożyło. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samarytanin
2 godziny temu, słoneczna napisał:

Tego zwrotu używała moja babcia, kiedy coś ją zatrwożyło. ?

Dlatego właśnie twoja babcia, śpiewając tę pieśń, szczęśliwie wyszła za mąż i później doczekała cię córeczki.

A później  też doczekała się utęsknionej słonecznej wnuczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
2 godziny temu, samarytanin napisał:

A później  też doczekała się utęsknionej słonecznej wnuczki.

No nie wiem...bo najczęściej słyszałam te słowa, kiedy narozrabiałam będąc pod jej opieką. Np. kiedy słoneczna wnuczka radośnie machała siekierką, chcąc przygotować Babci drewienka na podpałkę. Widząc to Babcia, "przewróciła" oczami  ?, załamała ręce i wołała: " Kyrie eleison, przecież zrobisz sobie dziecko krzywdę".;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ikona
Dnia 28.12.2019 o 19:15, zagubionywtłumie napisał:

Ta najstarsza pieśń jest w dzisiejszym współczesnym świecie 

 

  

 na nowo odkrywana, nie koniecznie przez zakony.

  W obecnych czasach śpiewa się w tej pieśni 8 słów:

" Kyrie Eleison, Chryste Eleison 

  Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas ".

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fenix

Te 4 dzielne niewiasty z pustynnych regionów bliskiego wschodu, 
też znają tę pieśń: Kyrie .  
Na tym vide widać, jak dzielnie pokonują groźne pustynne żywioły i nie są im obce
 burze ani tornada, a wzniosłe sylwetki tych kobiet - cenniejsze nad cedry Libanu. 
Nie znają strachu ni trwogi, niosą swe lampy wiary. 

 

 

 

Szkoda, że obecnie takich dziewczyn u nas coraz mniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...