Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
Cooliberek

Nie żyje Irena Szewińska. Odeszła od nas Legenda.

Polecane posty

Wyczerpany
Cooliberek

O godzinie 23:30  w piatek odeszła od nas największa i chyba najbardziej kochana Sportsmenka lat 60 -tych i 70 -tych 

Zdobyła dla Nas wiele medali takich jak :

Mistrzyni olimpijska z Tokio 1964 r. w sztafecie 4x100 metrów

Mistrzyni olimpijska z Meksyku 1968 r. w biegu na 200 m

Mistrzyni olimpijska z Montrealu 1976 r. w biegu na 400 m

Wicemistrzyni olimpijska z Tokio 1964 r. w biegu na 200 m

Wicemistrzyni olimpijska z Tokio 1964 r. w skoku w dal

Brązowa medalistka IO Meksyk 1968 r. w biegu na 100 m

Brązowa medalistka IO Monachium 1972 r. w biegu na 200 m


Cześć jej pamięci :(

 

Zapalam świeczkę  [*]
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Brunetka

Nie żyje Irena Szewińska. Najwybitniejsza zawodniczka w historii polskiego sportu

Irena Szewińska siedmiokrotnie zdobywała medale igrzysk olimpijskich i aż dziesięciokrotnie poprawiała rekordy globu. Była legendą, nie tylko polskiego, ale i światowego sportu.

 

Irena Szewińska zmarła w wieku 72 lat. Smutną informację przekazał jej mąż - Janusz Szewiński.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robocik

Irena zmarła w piątek (28.06. - przyp. red.), około godziny 23.30 w Warszawie, w szpitalu przy ulicy Szaserów. Od dłuższego czasu zmagała się z chorobą, ale ostatnio dobrze się czuła. Niedawno była przecież na Pikniku Olimpijskim - Szewińskiego cytuje Polska Agencja Prasowa.

 

Wspaniały sportowiec :( 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adam

Smutno mi. Przyklad najwspanialszego sportowca odszedl od nas .....RIP Krolowo Polskiej Lekkoatletyki [*]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
D...

Piękna kariera sportowa i piękna jako człowiek.Ogromna szkoda i strata dla polskiego sportu.Będę pamiętał te wspaniałe chwile , które przeżywałem oglądając olimpiady i słuchając z Panią Ireną Mazurka Dąbrowskiego.Spoczywaj w pokoju Pani Ireno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wspaniała kobieta...mnie zawsze cieszyła Jej nieskrywana, szczera radość gdy medalami nagradzała polskich sportowców ma wielu, wielu uroczystych dekoracjach na sportowych imprezach. Ona nie czuła zazdrości. Nie potrzebowała podbudowywania własnej pozycji przez krytykę(jakakolwiek) młodszych sportowców. Nowi mistrzowie nie byli dla niej konkurencją.Byli radością, dumą byłej sportsmenki, działaczki sportowej, Polki.Legenda za życia, długo będziemy pamiętać...mam nadzieję ...a w zasadzie pewność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gregor

Pani Irena odeszła co najmniej o miesiąc za wcześnie - już nie zobaczy naszych lekkoatletów w akcji na sierpniowych ME, chociaż może będzie śledzić ich zmagania tam w górze.
Cześć Jej Pamięci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Asienka

Bardzo smutna wiadomość :((
Niech spoczywa w pokoju, nasza legenda sportu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mark84

Smutna wiadomość. Zapamiętam Panią Irenę jako niezwykle pozytywną i zawsze uśmiechniętą osobę. Taką ją pamiętam i zapamiętam gdy bywała gościem honorowym na wielu imprezach biegowych w Polsce. Szkoda wielka. Olbrzymia strata dla sportu. Wyrazy współczucia dla Bliskich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luki

To naprawdę smutna wiadomość. Odeszła legenda lekkoatletyki, pierwsza Dama polskiego sportu, wielka strata i żal....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Jedna z najpiękniejszych kart historii światowej lekkiej atletyki.
Biegaj po niebiańskich bieżniach, nasza niezastąpiona Mistrzyni!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Cooliberek

Dla mnie była osobiście opoka dla zdobycia czegoś w co nie wierzyłam jako dziecko . 

Pamiętam jak biegła w biegu na 400m. Na IO w Montrealu i zdobyła zloty medal. Wydaje mi się że to bylo jakby wczoraj a to już tyle lat minęło :(

Pani Ireno zawsze pozostaniesz w moim sercu :(

Edytowano przez Cooliberek
poprawka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Safelogic

Bardzo żałuję odejścia wybitnej, światowej klasy kobiety i sportsmenki.
Ale nie życzę sobie ogrzewania się w blasku Pani Ireny przez bydlaków polityków. Morawiecki twierdzi, że przed 1989 Polski nie było. A ten okres przypada kariera Pani Ireny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fan Joli W.

Była i pozostanie największą lekkoatletyczną dumą Polski i Polaków XX wieku. Biegnij do Pana Boga Pani Ireno ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
CzarnaOrchidea

wspaniała kobieta ,wspaniały człowiek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Leszek

A jeszcze wczoraj czytałem o Niej w „Drodze do Tokio”, Zaraz na początku jest tam piękne zdjęcie Szmidta (wciąż żyje) i Sidły (zm. w r. 1993). Oj strasznie nas Polaków, w tym niemieckiego pochodzenia (Szmidt) i polskich Żydów (Pani Irena) gnębiono w tym PRL-u, skoro mieliśmy wtedy takich wspaniałych sportowców jak Szewińska z domu Kirszenstein i w/w. Jak to więc było naprawdę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zeta

Wspaniała kobieta , wzór do naśladowania. Będzie nam Jej brakować. Spoczywaj w spokoju Irenko, dziękujemy za wspaniałe przeżycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matka54

To przykra niespodzianka, przez całe życie była taką dynamiczną kobietą. No i sportowcem, który zapisał się w światowej historii. To znaczące odejście... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 639
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
    • Dżulia
      Zawsze można dodać cukru lub miodu i złagodzi smak.
    • Dżulia
      Masz rację. Jeszcze w historii Polski nie było takiej partii, która tak jak PiS podzieliła społeczeństwo.  Dlatego masz rację bo pisowcy uważają peło za zło, a peło uważa pisowców za zło
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
      No tak, w tym dynamicznym świecie...   Tak myslę, że to dobrze, bo Jesteś otwarty na naukę, wolny od dogmatów i pokorny wobec świata.
    • Dana
    • Natka
      Ingerować 
    • 4 odsłony ironii
      Dobry wieczór 🙂   Wpadam z piękną nutą😉 Mrozu wypuścił nowy album i...zero zaskoczenia. Zachwycam się i rozpływam. No uwielbiam gościa 😉    Lepsze czasy-przetestowałam wieczorną jazdą samochodem, puste oświetlone ulice i ten wokal-kocham ten klimat 😍      
    • Vitalinka
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Dobranoc🎷🍁🍰🌙🍂
    • Vitalinka
      jak przytulnie🥰
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      A propos stópek🤗   💞
    • Vitalinka
    • Nafto Chłopiec
      Ja po dzisiejszym półmaratonie dwa paznokcie praktycznie out i olbrzymi krwiak na całego palca 😅
    • Vitalinka
      W sumie śmierdzące to też niezdrowe. Ja nie miałam nigdy problemów z postawą,  kręgosłup inaczej załatwiłam🙂
    • Vitalinka
      Nie był agentem, tylko kim innym jeszcze wcześniej i od tego się zaczęło, i nie dorabiał, tylko to była jakby "misja", choć brał kasę, ale nie robił tego tylko dla pieniędzy. Oj tam każdy flashback, miał znaczenie i można je było ułożyć w całość. Wszystko się łączy tam. Dosłownie każdy obraz jest potrzebny, każda scena. Nie ma tam nadmiaru. Wszystko jest po coś i jestem w stanie to obronić i wytłumaczyć🙂 To nie był Twój dzień na oglądanie tego filmu🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...