Skocz do zawartości


Dawid

Najpiękniejszy moment Twojego życia

Polecane posty



MXY

Hmmm myślę, że narodziny dziecka były takim momentem, którego nie da się porównać z żadnym innym 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Cholera, że ja też nic porodzić nie mogę, a wysokości się boję:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Jeszcze tydzien wczesniej napisalabym, że mój ślub.  Teraz chyba najpiękniejszy będzie rozwód. O ile prędko nastąpi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Blada mordka
W dniu 23.09.2018 o 21:36, Gość Dawid napisał:

Skok ze spadochronem z 4000 m . Szok przeżyłem

Mnie też się nie otworzył.Bycie duchem jest fantastyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lidziak

Skok ze spadochronem. Co prawda z intruktorem, ale zawsze. Dwa lata temu to było a nawet dokładnie pamiętam, że to było w centrum skydive olimpic pod wrocławiem. Niezapomniane chwile, tego się nie zapomina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Takasobie68

Dzień, w którym zdałam sobie sprawę, że po rzuceniu  palenia (z dnia na dzień)  -nie zauważyłam u siebie żadnych oznak  głodu nikotynowego...  a paliłam prawie 30 lat jakieś dwie paczki na dobę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi

Nie mam najpiękniejszego dnia, bo niemało ich było i mam nadzieję, że jeszcze będą. Cytując  "Dżem": "W życiu piękne są tylko chwile..."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
SNOWDOG

Nie jestem pewien czy mam jakikolwiek moment tego typu i nie wiem czy będę kiedyś mógł jakkolwiek poczuć, że jakiś moment mojego życia był piękny. Niby mam na koncie mam wiele przeżyć, które inni określiliby pięknymi, ale ja tego zwyczajnie nie czuję.

 

Na upartego mogę powiedzieć, że w euforię przeżyłem ostatnio podczas jednego z wydarzeń sportowych, gdzie dokonałem czegoś, co w pewnym momencie zostało uznane za niemożliwe i gdybym miał coś wybierać, to właśnie ten moment. Ale szczerze - nie uważam, żeby to był stricte piękny moment życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Jeszcze łudząc się czekam na takowy.

Jakieś piękne były ale napisać nie mogę bo administrator zaraz przyleci i wszystko usunie ;-) albo Rawik z regulaminem forumowym..

A może jeden napiszę:

Gdy już miałem dosyć siedzenia wiele godzin bezproduktywnie w przedszkolu i bardzo chciałem do domu a wychowawczyni  nie zwracała uwagi na moje jęczenia ...i przyszła mama,zabrała mnie z tego tłumu rozwydrzonych bachorów.Do dzisiaj pamiętam,że pachniała perfumami chyba "Być może".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Calmie

Najbardziej lubie takie małe i ulotne chwile typu jechania sobie pociagiem po męczącym dniu i oglądania zza okna zachodzącego słońca nie majac akurat żadnych zmartwien i rzeczy do zrobienia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)

4,150 kg  60 cm

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf

Jak usłyszałem tekst od swojego syna "Kocham Cię tatusiu"!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Właśnie przeczytałam post powyżej i dodam, że też oprócz urodzenia dzieci, to moment gdy siedzialysmy razem przy stole, ja z moimi córkami i młodsza, która miała wtedy już naście lat, ale była jeszcze w gimnazjum, powiedziała mi: mamo jesteś najlepszą mamą na świecie, jak porównywałam ciebie z mamami moich koleżanek, to nie zamieniłabym cię na żadną inną. 

 

Pamiętam to do dziś i do dziś mnie to wzrusza. A wcale idealna nie byłam. To było najpiękniejsze wyznanie mojego dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf

Maybe - mój syn mi to już powiedział wiele razy. I myślę nieskromnie że sobie na to zapracowałem.  ?

Przed chwilą, Pan Tograf napisał:

@Maybe - mój syn mi to już powiedział wiele razy. I myślę nieskromnie że sobie na to zapracowałem.  ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, Pan Tograf napisał:

Maybe - mój syn mi to już powiedział wiele razy. I myślę nieskromnie że sobie na to zapracowałem.  ?

 

A to że kochają to wiele razy słyszałam, zresztą z wzajemnością, jednak to wyznanie było wyjątkowe. I niedawno poczyniła mi podobne ale już nie będę opisywać. Noszę je w sercu jak skarby.

A dlaczego miałbyś być skromny. Dzieci się ma takie, jakimi jesteśmy sami, to co w nie włożyliśmy, później wraca. To nasza praca, nasze umiejętności wychowawcze później owocują. Dlatego trzeba być dumnym z dziecka i z siebie. A błędy też trzeba umieć wziąć na klatę, bo jakieś zawsze się zdarzą, nie jesteśmy idealni. Jednak ważny jest całokształt. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf

Ależ oczywiście @Maybe, nikt nie mówi że jestem idealnym ojcem! Błędy tez popełniałem i to niektóre juz nieodwracalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Najlepsze momenty w życiu i najgorsze momenty w życiu. Kurczę, dla mnie to są naczynia połączone. Zdecydowanie tych złych było więcej. Dobre też były. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że najpiękniejsze stosunkowo szybko stały się zaczątkiem koszmarów. Jak to w naczyniach połączonych. W co wierzę? Że mi się karta odwróci. Wbrew pozorom na mało rzeczy mam wpływ, mimo, że lubię porządek. Skarpetki zawsze w lewej szufladzie. To jeszcze nie dowód, że panuję nad wszystkim. 

A wracając do tematu. Najpiękniejszy moment w moim życiu to ten, w którym uzmysłowiłem sobie, że jestem nieźle pierdolnięty i nic z tym nie zrobię. A pełnię szczęścia osiągnąłem w momencie, kiedy dotarło do mnie, że tym razem obejdzie się bez tragedii. To, że wiem kim jestem już jest tragedią. Dlatego nie szukam w ludziach ani potwierdzenia, ani zaprzeczenia. Bo? Udawanie fajnego jest tak samo upierdliwe jak noszenie zbyt ciasnych spodenek. 

 

 

Zagmatwałem? Chyba trochę. Dobra, najlepiej pokazać to na przykładzie. Alkohol będzie do tego najlepszy. Powiedzmy, że chleję jak stara wiertara i pięknie się oszukuję na każdym kroku. Jestem jak trąba powietrzna niszcząca siebie i wszystko dookoła. Ja alkoholik? No co Ty! Wszystko jest pod kontrolą. Przecież w naszym kraju nie da się żyć na trzeźwo. Proces samooszukiwania jest bardzo rozbudowany. Jedno piwko w upalny dzień. Na drugą nogę. Przecież potrafię nie pić parę miesięcy. Powiem o sobie wszystko ale nie to, że jestem alkoholikiem. Wstanie z miejsca i powiedzenie na głos: jestem alkoholikiem, mam na imię Endriu. To ten sławetny najtrudniejszy pierwszy krok. Jeden z dwunastu. Nic się nie zmieniło w moim życiu, poza tym, że tak naprawdę wiem kim jestem. Bez użalania się nad sobą, bez dupościsku, bez walki. Tak po prostu. Potrafisz w ten sposób spojrzeć na siebie? A potem powiedzieć, który dzień był najpiękniejszy w Twoim życiu? Wątpię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Najlepsze momenty w życiu i najgorsze momenty w życiu. Kurczę, dla mnie to są naczynia połączone. Zdecydowanie tych złych było więcej. Dobre też były. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że najpiękniejsze stosunkowo szybko stały się zaczątkiem koszmarów. Jak to w naczyniach połączonych. W co wierzę? Że mi się karta odwróci. Wbrew pozorom na mało rzeczy mam wpływ, mimo, że lubię porządek. Skarpetki zawsze w lewej szufladzie. To jeszcze nie dowód, że panuję nad wszystkim. 

A wracając do tematu. Najpiękniejszy moment w moim życiu to ten, w którym uzmysłowiłem sobie, że jestem nieźle pierdolnięty i nic z tym nie zrobię. A pełnię szczęścia osiągnąłem w momencie, kiedy dotarło do mnie, że tym razem obejdzie się bez tragedii. To, że wiem kim jestem już jest tragedią. Dlatego nie szukam w ludziach ani potwierdzenia, ani zaprzeczenia. Bo? Udawanie fajnego jest tak samo upierdliwe jak noszenie zbyt ciasnych spodenek. 

 

 

Zagmatwałem? Chyba trochę. Dobra, najlepiej pokazać to na przykładzie. Alkohol będzie do tego najlepszy. Powiedzmy, że chleję jak stara wiertara i pięknie się oszukuję na każdym kroku. Jestem jak trąba powietrzna niszcząca siebie i wszystko dookoła. Ja alkoholik? No co Ty! Wszystko jest pod kontrolą. Przecież w naszym kraju nie da się żyć na trzeźwo. Proces samooszukiwania jest bardzo rozbudowany. Jedno piwko w upalny dzień. Na drugą nogę. Przecież potrafię nie pić parę miesięcy. Powiem o sobie wszystko ale nie to, że jestem alkoholikiem. Wstanie z miejsca i powiedzenie na głos: jestem alkoholikiem, mam na imię Endriu. To ten sławetny najtrudniejszy pierwszy krok. Jeden z dwunastu. Nic się nie zmieniło w moim życiu, poza tym, że tak naprawdę wiem kim jestem. Bez użalania się nad sobą, bez dupościsku, bez walki. Tak po prostu. Potrafisz w ten sposób spojrzeć na siebie? A potem powiedzieć, który dzień był najpiękniejszy w Twoim życiu? Wątpię. 

Ale to nie temat, co najbardziej w sobie spierdoliłem, tylko jaki był Twój najpiękniejszy moment w życiu ?ja wiem co w sobie spierdoliłam i choć minęło ponad 10 lat, społeczeństwo dawno mi wybaczyło, to czuję wewnętrzne naznaczenie i poczucie jednak winy. O czym wprost tutaj pisać nie mam zamiaru, bo to nie konfesjonał. Mam instynkt samozachowawczy i nie mam ochoty, żeby harpie się na mnie rzuciły ;) nie śmiem wśród świętych się obnażać ??

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
10 minut temu, Maybe napisał:
11 minut temu, Maybe napisał:

Ale to nie temat, co najbardziej w sobie spierdoliłem, tylko jaki był Twój najpiękniejszy moment w życiu ?

Przecież o tym piszę. Świadomość tego, że wina leży po mojej stronie jest najpiękniejszym momentem?

 

Znowu na przykładzie? Ok. Ludzie potrafią w momencie odstawić wódkę i nigdy do niej nie wracać. Jeżeli nie przepracują tego to ciągle będą pili na sucho. Nic się w ich psychice nie zmieni, mechanizmy pozostają te same. Jeden plus, nie czuć od nich wódki. Wszyscy są zadowoleni tylko oni już nie są sobą. Wrócenie na stare tory jest najważniejsze. Mam tutaj na myśli czasy zanim uzależnienie nas dopadło. A to czas o wiele dłuższy. Proszę nie liczyć od dnia wypicia przysłowiowego pierwszego kieliszka. 

 

@Maybe skoro przejmujesz się ludźmi to zostań ich koleżanką, poklepuj po pleckach i całuj po dupkach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Żebrak napisał:

 

 

@Maybe skoro przejmujesz się ludźmi to zostań ich koleżanką, poklepuj po pleckach i całuj po dupkach?

Nie przejmuje się, ale też nie jestem masochistką i nie będę się narażać na ataki, bo wchodzę tu dla przyjemności, a nie żeby walczyć z frustratami. Poza tym nie widzę potrzeby mówienia o sobie wszystkiego obcym ludziom ?

 

Są fajne rozmowy na YT na kanale Sekielskich właśnie o nałogach. Warto posłuchać. Jeden z braci miał ten problem i teraz jest biernym alkoholikiem.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, Maybe napisał:

Nie przejmuje się, ale też nie jestem masochistką i nie będę się narażać na ataki, bo wchodzę tu dla przyjemności, a nie żeby walczyć z frustratami. Poza tym nie widzę potrzeby mówienia o sobie wszystkiego obcym ludziom ?

 

Są fajne rozmowy na YT na kanale Sekielskich właśnie o nałogach. Warto posłuchać. Jeden z braci miał ten problem i teraz jest biernym alkoholikiem.

 

@Maybe ciągle trwam przy zdrowych zmysłach. Wiem gdzie jestem a pisząc dużo o sobie nic nie piszę. Pokazuję tylko mechanizmy. Dlatego przewija się wyraz: przykład. Za reakcję innych nie mam zamiaru odpowiadać. Kto się chce przypierdolić zawsze to zrobi. Kto lubi ploteczki będzie je lubił po kres swych dni. Taka natura. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 687
    • Postów
      260 070
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      939
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    inferno
    Najnowszy użytkownik
    inferno
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Caldo
      Zadzwoń do kancelarii dr Gautier albo do adwokat Anety Gintowt – https://gautier.com.pl/ Siedziba na al. Grunwaldzkiej 40/3. Masz też bezpośredni numer - 609 115 050. Adwokaci zajmują się nawet pilnymi konsultacjami w zakresie prawa karnego. O tak doświadczoną praktykę prawną w Gdańsku naprawdę trudno, więc się zastanów.
    • Kirov
      Sporo różnych rodzajów baterii do każdej łazienki znajdziesz w NEOCERAMIKU – https://neoceramik.pl/pl/wyposazenie-lazienki Całkiem elegancki design, no i bezpłatnie doradzają.
    • Caldo
      Cześć, szukam baterii do łazienki, które wytrzymają przynajmniej 2 – 3 lata standardowego użytkowania i nie będą kosztować fortuny? Ktoś, coś?
    • Kirov
      Planuję rozwód i zależy mi na tym, żeby moje sprawy finansowe były bezpieczne. Ktoś może polecić prawnika w Gdańsku, który naprawdę zna się na rzeczy?
    • Monika
      Jesteś bardzo mądrym człowiekiem. Już dawno to spostrzegłam. Potrafisz wszystko tak dobrze nazwać.
    • naiwny
      Kościół to ludzie i kapłani a nie instytucja . Hierarchowie wikłający się w politykę nie są głosem Kościoła.
    • naiwny
      Miłość jest wtedy gdy zuważa się u kogoś winę i nie sądzi jej . Sądzenie innych to brak miłości.   Niestety istnieje też miłość ślepa , która ukrywa  błędy u innych i pozwala im brnąć na manowce.  
    • Pytanie
      Może coś krótko o tym, za co ma być sądzony?
    • KapitanJackSparrow
      Więc tak 2 z nich mega drogie  listek z pięciu tabletek ponad dwieście zł 😅 jakby policzyć ile tych tabletek to bankrut 😄 yyyyy jedna pozycja okazała się dostępna tylko ośrodkom badawczym . No chyba że coś źle ogarniam hi hi.  A witaminy okej ...ale D nie mogę chyba żeby robić jakieś cuda wianki.  Dobra na razie musi starczyć osseina wapń fosfor i hydrocoś tam ,😅 
    • znowu jasna góra
      W trakcie mszy na Jasnej Górze ksiądz, który chilę wcześniej wygłaszał homilię, podszedł do prezydenta Nawrockiego i wręczył mu prezent: szalik (wzorowany na szalikach kibicowskich) z napisem "CIEBIE BOGA WYCHWALAMY". I tak oto wymiar duchowy religii, sacrum, klęka przed profanum.  Kościół w ten sposób będzie trwał na wieki, ale Bóg jest w nim od dawna rekwizytem.
    • LadyTiger
      Kolejny update:    "Konfederacja Korony Polskiej 1 dzień temu ODWOŁANE❗️ Uwaga, termin II rozprawy sądowej ‪@GrzegorzBraunTV‬ wyznaczony na 12.01.2026 został odwołany. O nowym terminie powiadomimy bezzwłocznie. Bóg zapłać za okazane wsparcie!"   I co, łyso Ci? 
    • LadyTiger
      No akurat teraz, po Kamratach, chyba Braun jest zadowolony z braku takiej promocji   Mi się zawsze wydaje, że Stanowski chce z Braunem rozmawiać, tylko szkoda sponsorów
    • Nomada
      Jest sporo w temacie masażu limfatycznego i oczyszczania limfy. O tym może jutro ; )
    • Nomada
      Tak z ciekawości zapytam,  kiedy wyp😁łata?
    • Nomada
      Hmm, no chyba fajnie ; )   Trafiłam na pewną klinikę (nie w Polsce) która zajmuje się leczeniem algodystrofii. Możliwe, że to był rodzaj reklamy, ponieważ opisali w jaki sposób leczą ale nie napisali o efektach tych terapii. Poza kinesiotapingiem podawali pacjentom n-acetylocysteinę i uwaga! DMSO. Nie wiem czy w postaci tabletki czy raczej maść. Skupię się wiec dziś na tym organicznym związku siarki który ma silne działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. W formie doustnej niestety skutkiem ubocznym jest przykry zapach ciała, dlatego osoby chore rezygnują z tej formy leczenia, mimo, że efekty są natychmiastowe i zdecydowanie poprawiają komfort życia.   https://www.sklepzycia.pl/blog/dmso-na-zwyrodnienia-stawow   Można zamienić na MSM, przyjmując od 6 do 10 gramów na dobę, lecz przy suplementacji MSM na efekty trzeba będzie poczekać.  
    • Nomada
      Dobrze, ogarniaj bo jest co ; )
    • la primavera
      ,,Granica mroku " To film o ratownikach medycznych utrzymany w takiej dynamice, że bardziej przypomina film akcji, bo glowni bohaterowie swoją karetką docierają  do ciemnych miejsc Nowego  Jorku, pelnych agresywnych ludzi,  gdzie ciągle coś się dzieje i ratując czyjeś życie nie są do końca pewni,  czy za chwilę  nie będą musieli ratowac swojego.  Wzywają ich do miejsc pełnych imigrantów,  narkomanów, ludzi żyjących według swoich praw, gdzie przemoc jest na porządku dziennym. Są poniżani, atakowani, obrażani, niechciani.. Do takiej pracy trafił Ollie (Tye Shridan- grał w Barze dobrych ludzi) jego partnerem w pracy i przewodnikiem po tym ciężkim terenie działań jest Rutkovski ( Sean Penn) a ich szefa gra Mike Tyson. Młody szybko poznaje specyfikę miejsc, wdraża się ale ciężkie sytuacje z którymi spotyka  się w pracy zostają z nim na resztę dnia. Nawet skrzydła anioła wyrysowane na jego kurtce nie potrafią  go unieść ponad to.  Rutkovski też niesie swoją historię , swoje lata doświadczenia w tej pracy, pytania czy pomoc należy się każdemu  i czy zawsze znaczy to samo. Penn w tej roli niezbyt mnie zachwycił   ciągle z tą obleśna wykałaczką w buzi, z pooraną bruzdami twarzą, zmęczonymi oczami był postacią  przerysowaną.    Ogólnie film w miarę ok, wciąga  bo ciągle coś dzieje.  
    • Astafakasta
    • la primavera
      ,,Bar dobrych ludzi"  Spodobał mi sie tytuł filmu, uznałam, że jest w nim obietnica  ładnego, ciepłego filmu. Liczylam na nieskomikowaną, lekko opowiedzianą przez George Clooneya historię.  I tak też było. Główny bohater  to JR - przyszly pisarz,  który póki co jest dzieckiem, mieszka z mamą u dziadków. To dom.pelny ludzi-są tam wujkowie, ciotki, kuzyni, a najważniejszą  postacią dla małego jest wujek Charlie ( Ben Affleck). Ojciec chłopca  buja się po świecie, jest radiowym didżejem.  Czasem sobie przypomina o synu który zna go właściwie tylko z głosu, zadzwoni, coś obieca i to by było na tyle z jego obecności w życiu chłopca. Ale nie jest to film o skrzywdzonym przez nieobecnego ojca  chłopcu, o nie, ponieważ jest wujek Charlie, który wszystko mu o życiu opowie, wszystkiego go nauczy i zawsze będzie go wspierał. Wujek.prowadzi bar - Dickens,  nazwa zobowiązuje,  zatem  wśród butelek z alkoholem leżą książki. Stali bywalcy i wujek Charlie to ci tytulowi dobrzy ludzie, tacy, wśród których chce się być. Młody tam pobiera życiowe lekcje ale tez zapoznaje się z literaturą i formuuje marzenie, by zostać pisarzem.  To ta.pierwsza, lepsza część filmu. W drugiej chłopak dorasta i zaczyna szukać sposobu by spełnić to marzenie. Poznaje nowy swiat,  nowych ludzi,  nowe rozczarowania. Ale  zawsze wraca do domu i do baru wujka Charliego pełnych dobrze życzących mu ludzi, którzy wyprawili go w świat dając mu  wiarę we własne możliwości ale też wiedzę o swoich ograniczeniach. Fajny film. Prosto, lekko, sympatycznie.           
    • Maryyyś
      Przebiegane, zapocone i z zakażeniem???
    • Natka
      Dziękuję! Widziałam go dawno temu, ale bez Twojej podpowiedzi raczej bym na to nie wpadła. 😊     Moja zagadka. Moniko, mam przeczucie, że to właśnie Ty ją rozwiążesz 😉                    
    • Argen
      Brawo! Twoja kolej
    • Fan Brauna
      Zastanawia mnie, dlaczego Stanowski nie chce już promować Brauna. Gdy Braun płacił temu lewicowemu publicyście — który zresztą sam przyznał się do swoich poglądów — wszystko było w porządku. Teraz jednak narracja wyraźnie się zmieniła. Być może Braun uznał, że lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i nie polegać na pośrednikach. Cała ta sytuacja pokazuje, jak szybko w polskiej przestrzeni medialnej zmieniają się relacje i sympatie, gdy w grę wchodzą pieniądze, wpływy i interesy.
    • LadyTiger
      Sprecyzuj, do czego się odnosisz. 
    • Natka
      Tak, ale ta historia dotyczy mnie. Stałam kiedyś w sklepie, zamyślona totalnie. Kasjerka mówi: „Miłego dnia”, a ja z pełną powagą odpowiadam: „Nawzajem, kocham Cię.” Zapadła cisza. Ona patrzy. Ja patrzę. Kolejka patrzy. Po sekundzie dodałam: „To… znaczy… miłego dnia” i uciekłam szybciej niż promocje w Lidlu. Od tamtej pory do tej kasy już nie podchodzę — mamy zbyt intymną historię. 😄   Czy kiedykolwiek tak bardzo zgubiłeś/aś orientację w sklepie, że krążyłeś/aś między półkami przez pół godziny, jak w labiryncie?
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...