Skocz do zawartości


Dawid

Najpiękniejszy moment Twojego życia

Polecane posty



MXY

Hmmm myślę, że narodziny dziecka były takim momentem, którego nie da się porównać z żadnym innym 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Cholera, że ja też nic porodzić nie mogę, a wysokości się boję:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Jeszcze tydzien wczesniej napisalabym, że mój ślub.  Teraz chyba najpiękniejszy będzie rozwód. O ile prędko nastąpi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Blada mordka
W dniu 23.09.2018 o 21:36, Gość Dawid napisał:

Skok ze spadochronem z 4000 m . Szok przeżyłem

Mnie też się nie otworzył.Bycie duchem jest fantastyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lidziak

Skok ze spadochronem. Co prawda z intruktorem, ale zawsze. Dwa lata temu to było a nawet dokładnie pamiętam, że to było w centrum skydive olimpic pod wrocławiem. Niezapomniane chwile, tego się nie zapomina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Takasobie68

Dzień, w którym zdałam sobie sprawę, że po rzuceniu  palenia (z dnia na dzień)  -nie zauważyłam u siebie żadnych oznak  głodu nikotynowego...  a paliłam prawie 30 lat jakieś dwie paczki na dobę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi

Nie mam najpiękniejszego dnia, bo niemało ich było i mam nadzieję, że jeszcze będą. Cytując  "Dżem": "W życiu piękne są tylko chwile..."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
SNOWDOG

Nie jestem pewien czy mam jakikolwiek moment tego typu i nie wiem czy będę kiedyś mógł jakkolwiek poczuć, że jakiś moment mojego życia był piękny. Niby mam na koncie mam wiele przeżyć, które inni określiliby pięknymi, ale ja tego zwyczajnie nie czuję.

 

Na upartego mogę powiedzieć, że w euforię przeżyłem ostatnio podczas jednego z wydarzeń sportowych, gdzie dokonałem czegoś, co w pewnym momencie zostało uznane za niemożliwe i gdybym miał coś wybierać, to właśnie ten moment. Ale szczerze - nie uważam, żeby to był stricte piękny moment życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Jeszcze łudząc się czekam na takowy.

Jakieś piękne były ale napisać nie mogę bo administrator zaraz przyleci i wszystko usunie ;-) albo Rawik z regulaminem forumowym..

A może jeden napiszę:

Gdy już miałem dosyć siedzenia wiele godzin bezproduktywnie w przedszkolu i bardzo chciałem do domu a wychowawczyni  nie zwracała uwagi na moje jęczenia ...i przyszła mama,zabrała mnie z tego tłumu rozwydrzonych bachorów.Do dzisiaj pamiętam,że pachniała perfumami chyba "Być może".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Calmie

Najbardziej lubie takie małe i ulotne chwile typu jechania sobie pociagiem po męczącym dniu i oglądania zza okna zachodzącego słońca nie majac akurat żadnych zmartwien i rzeczy do zrobienia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)

4,150 kg  60 cm

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf

Jak usłyszałem tekst od swojego syna "Kocham Cię tatusiu"!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Właśnie przeczytałam post powyżej i dodam, że też oprócz urodzenia dzieci, to moment gdy siedzialysmy razem przy stole, ja z moimi córkami i młodsza, która miała wtedy już naście lat, ale była jeszcze w gimnazjum, powiedziała mi: mamo jesteś najlepszą mamą na świecie, jak porównywałam ciebie z mamami moich koleżanek, to nie zamieniłabym cię na żadną inną. 

 

Pamiętam to do dziś i do dziś mnie to wzrusza. A wcale idealna nie byłam. To było najpiękniejsze wyznanie mojego dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf

Maybe - mój syn mi to już powiedział wiele razy. I myślę nieskromnie że sobie na to zapracowałem.  ?

Przed chwilą, Pan Tograf napisał:

@Maybe - mój syn mi to już powiedział wiele razy. I myślę nieskromnie że sobie na to zapracowałem.  ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, Pan Tograf napisał:

Maybe - mój syn mi to już powiedział wiele razy. I myślę nieskromnie że sobie na to zapracowałem.  ?

 

A to że kochają to wiele razy słyszałam, zresztą z wzajemnością, jednak to wyznanie było wyjątkowe. I niedawno poczyniła mi podobne ale już nie będę opisywać. Noszę je w sercu jak skarby.

A dlaczego miałbyś być skromny. Dzieci się ma takie, jakimi jesteśmy sami, to co w nie włożyliśmy, później wraca. To nasza praca, nasze umiejętności wychowawcze później owocują. Dlatego trzeba być dumnym z dziecka i z siebie. A błędy też trzeba umieć wziąć na klatę, bo jakieś zawsze się zdarzą, nie jesteśmy idealni. Jednak ważny jest całokształt. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan Tograf

Ależ oczywiście @Maybe, nikt nie mówi że jestem idealnym ojcem! Błędy tez popełniałem i to niektóre juz nieodwracalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Najlepsze momenty w życiu i najgorsze momenty w życiu. Kurczę, dla mnie to są naczynia połączone. Zdecydowanie tych złych było więcej. Dobre też były. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że najpiękniejsze stosunkowo szybko stały się zaczątkiem koszmarów. Jak to w naczyniach połączonych. W co wierzę? Że mi się karta odwróci. Wbrew pozorom na mało rzeczy mam wpływ, mimo, że lubię porządek. Skarpetki zawsze w lewej szufladzie. To jeszcze nie dowód, że panuję nad wszystkim. 

A wracając do tematu. Najpiękniejszy moment w moim życiu to ten, w którym uzmysłowiłem sobie, że jestem nieźle pierdolnięty i nic z tym nie zrobię. A pełnię szczęścia osiągnąłem w momencie, kiedy dotarło do mnie, że tym razem obejdzie się bez tragedii. To, że wiem kim jestem już jest tragedią. Dlatego nie szukam w ludziach ani potwierdzenia, ani zaprzeczenia. Bo? Udawanie fajnego jest tak samo upierdliwe jak noszenie zbyt ciasnych spodenek. 

 

 

Zagmatwałem? Chyba trochę. Dobra, najlepiej pokazać to na przykładzie. Alkohol będzie do tego najlepszy. Powiedzmy, że chleję jak stara wiertara i pięknie się oszukuję na każdym kroku. Jestem jak trąba powietrzna niszcząca siebie i wszystko dookoła. Ja alkoholik? No co Ty! Wszystko jest pod kontrolą. Przecież w naszym kraju nie da się żyć na trzeźwo. Proces samooszukiwania jest bardzo rozbudowany. Jedno piwko w upalny dzień. Na drugą nogę. Przecież potrafię nie pić parę miesięcy. Powiem o sobie wszystko ale nie to, że jestem alkoholikiem. Wstanie z miejsca i powiedzenie na głos: jestem alkoholikiem, mam na imię Endriu. To ten sławetny najtrudniejszy pierwszy krok. Jeden z dwunastu. Nic się nie zmieniło w moim życiu, poza tym, że tak naprawdę wiem kim jestem. Bez użalania się nad sobą, bez dupościsku, bez walki. Tak po prostu. Potrafisz w ten sposób spojrzeć na siebie? A potem powiedzieć, który dzień był najpiękniejszy w Twoim życiu? Wątpię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Żebrak napisał:

Najlepsze momenty w życiu i najgorsze momenty w życiu. Kurczę, dla mnie to są naczynia połączone. Zdecydowanie tych złych było więcej. Dobre też były. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że najpiękniejsze stosunkowo szybko stały się zaczątkiem koszmarów. Jak to w naczyniach połączonych. W co wierzę? Że mi się karta odwróci. Wbrew pozorom na mało rzeczy mam wpływ, mimo, że lubię porządek. Skarpetki zawsze w lewej szufladzie. To jeszcze nie dowód, że panuję nad wszystkim. 

A wracając do tematu. Najpiękniejszy moment w moim życiu to ten, w którym uzmysłowiłem sobie, że jestem nieźle pierdolnięty i nic z tym nie zrobię. A pełnię szczęścia osiągnąłem w momencie, kiedy dotarło do mnie, że tym razem obejdzie się bez tragedii. To, że wiem kim jestem już jest tragedią. Dlatego nie szukam w ludziach ani potwierdzenia, ani zaprzeczenia. Bo? Udawanie fajnego jest tak samo upierdliwe jak noszenie zbyt ciasnych spodenek. 

 

 

Zagmatwałem? Chyba trochę. Dobra, najlepiej pokazać to na przykładzie. Alkohol będzie do tego najlepszy. Powiedzmy, że chleję jak stara wiertara i pięknie się oszukuję na każdym kroku. Jestem jak trąba powietrzna niszcząca siebie i wszystko dookoła. Ja alkoholik? No co Ty! Wszystko jest pod kontrolą. Przecież w naszym kraju nie da się żyć na trzeźwo. Proces samooszukiwania jest bardzo rozbudowany. Jedno piwko w upalny dzień. Na drugą nogę. Przecież potrafię nie pić parę miesięcy. Powiem o sobie wszystko ale nie to, że jestem alkoholikiem. Wstanie z miejsca i powiedzenie na głos: jestem alkoholikiem, mam na imię Endriu. To ten sławetny najtrudniejszy pierwszy krok. Jeden z dwunastu. Nic się nie zmieniło w moim życiu, poza tym, że tak naprawdę wiem kim jestem. Bez użalania się nad sobą, bez dupościsku, bez walki. Tak po prostu. Potrafisz w ten sposób spojrzeć na siebie? A potem powiedzieć, który dzień był najpiękniejszy w Twoim życiu? Wątpię. 

Ale to nie temat, co najbardziej w sobie spierdoliłem, tylko jaki był Twój najpiękniejszy moment w życiu ?ja wiem co w sobie spierdoliłam i choć minęło ponad 10 lat, społeczeństwo dawno mi wybaczyło, to czuję wewnętrzne naznaczenie i poczucie jednak winy. O czym wprost tutaj pisać nie mam zamiaru, bo to nie konfesjonał. Mam instynkt samozachowawczy i nie mam ochoty, żeby harpie się na mnie rzuciły ;) nie śmiem wśród świętych się obnażać ??

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
10 minut temu, Maybe napisał:
11 minut temu, Maybe napisał:

Ale to nie temat, co najbardziej w sobie spierdoliłem, tylko jaki był Twój najpiękniejszy moment w życiu ?

Przecież o tym piszę. Świadomość tego, że wina leży po mojej stronie jest najpiękniejszym momentem?

 

Znowu na przykładzie? Ok. Ludzie potrafią w momencie odstawić wódkę i nigdy do niej nie wracać. Jeżeli nie przepracują tego to ciągle będą pili na sucho. Nic się w ich psychice nie zmieni, mechanizmy pozostają te same. Jeden plus, nie czuć od nich wódki. Wszyscy są zadowoleni tylko oni już nie są sobą. Wrócenie na stare tory jest najważniejsze. Mam tutaj na myśli czasy zanim uzależnienie nas dopadło. A to czas o wiele dłuższy. Proszę nie liczyć od dnia wypicia przysłowiowego pierwszego kieliszka. 

 

@Maybe skoro przejmujesz się ludźmi to zostań ich koleżanką, poklepuj po pleckach i całuj po dupkach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 minutę temu, Żebrak napisał:

 

 

@Maybe skoro przejmujesz się ludźmi to zostań ich koleżanką, poklepuj po pleckach i całuj po dupkach?

Nie przejmuje się, ale też nie jestem masochistką i nie będę się narażać na ataki, bo wchodzę tu dla przyjemności, a nie żeby walczyć z frustratami. Poza tym nie widzę potrzeby mówienia o sobie wszystkiego obcym ludziom ?

 

Są fajne rozmowy na YT na kanale Sekielskich właśnie o nałogach. Warto posłuchać. Jeden z braci miał ten problem i teraz jest biernym alkoholikiem.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
7 minut temu, Maybe napisał:

Nie przejmuje się, ale też nie jestem masochistką i nie będę się narażać na ataki, bo wchodzę tu dla przyjemności, a nie żeby walczyć z frustratami. Poza tym nie widzę potrzeby mówienia o sobie wszystkiego obcym ludziom ?

 

Są fajne rozmowy na YT na kanale Sekielskich właśnie o nałogach. Warto posłuchać. Jeden z braci miał ten problem i teraz jest biernym alkoholikiem.

 

@Maybe ciągle trwam przy zdrowych zmysłach. Wiem gdzie jestem a pisząc dużo o sobie nic nie piszę. Pokazuję tylko mechanizmy. Dlatego przewija się wyraz: przykład. Za reakcję innych nie mam zamiaru odpowiadać. Kto się chce przypierdolić zawsze to zrobi. Kto lubi ploteczki będzie je lubił po kres swych dni. Taka natura. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 885
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...