Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
No dobrze: ja się wypowiem krytycznie, jak dla mnie za dużo na tych twarzach kresek, w sensie są przerysowane i za ciemne. Zobacz jak narysowałeś misia, jest jaśniejszy, tak bym się trzymała tego. Może chodzi o ołówek nie wiem, może musisz zmienić na delikatniejszy, tzn, bardziej twardy. Przepraszam za krytykę, to tylko moja opinia🙂
Faceci mają stworzony wzrok do polowania, są w stanie ogarnąć tak wiele ruszających się punktów na raz (i jeszcze ich nogi!!!) i jeszcze piłkę.
Mi się ciągle mieszają bramki.
Jak jest sytuacja podbramkowa, to nie dość, że z nerwów zapominam czyja to bramka to jeszcze zapominam w nerwach kto ma jaki kolor ubranka!
Ale wiem co to spalony: to jest wtedy jak zawodnik ma długo piłkę sam i ja kopie i dobiegnie do tej linii przy bramce (tego kwadracika) i ją przebiegnie i jeszcze nikomu nie poda tylko kopnie🙂
Ryan Gosling
Jestem w stanie uwierzyć, że ten aktor jest w stanie, w pojedynkę ogarnąć cały film. Nawet o kosmosie...
I żeby nie było, nie podoba mi się (jak to tym wszystkim dziewczynom po "Pamiętniku"), po prostu uważam go za świetnego aktora.
Najlepszy z nim film to "Zostań".
Nikomu tego filmu nie polecam, chyba, że chce o nim myśleć tydzień po obejrzeniu, analizować kolejne momenty i chcieć płakać.
Strasznie smutny film i jednocześnie piękny. Jeden z lepszych jakie widziałam.
pochwalę się,
obejrzałem film,
w całości!
(OK, podzieliłem na 2 dni, ale była późna pora, więc wypadało iść spać)
156 minut, szaleństwo!
nie sądziłem, że mnie na to stać,
i nawet nie poczułem znudzenia, utraty koncentracji itp.,
co może wydawać się dziwne,
bo film w kosmosie,
w zasadzie z jednym aktorem,
który wchodzi w interakcję z... kupą gruzu (bardzo sympatyczną, żeby nie było...),
"Projekt Hail Mary"