Macie takie okresy, że zaczynacie czytać książki i żadna nie jest w stanie Was zainteresować?
U mnie tak bywa, że te okresy są znacznie dłuższe niż dzień, dwa czy nawet rok.
Czytam i nie wiem, co czytam. Nie umiem zatrzymać myśli nad czytaną treścią, nie pamiętam tego, co przeczytałam.
W życiu bywa baaardzo różnie...
Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
Radzę zauważyć, że obecnie koszt surowców składających się na 1 kg produktu spożywczego wynosi 2 razy mniej niż wartość watu za ten produkt. W tym jest ukryta jest marna jakość wyrobów które w marketach kupujemy. Państwo kasując wat od producenta otrzymuję dwa arzy wiecej niż by ten produkt sponsorowało.
Staram się nie wyrzucać i odpowiednio konserwować (na hajsie nie śpię), ale co mam zrobić, gdy coś mi jednak nie podchodzi/zaszkodziło/spleśniało? Zrecyklingować? w moim mieście są z miejsca, gdzie można się podzielić posiłkiem (przynieść jedzenie/przyjść coś zjeść), ale to dotyczy tylko zamkniętych zapasów, których ktoś ma nadmiar - słoików, konserw.
Macie takie okresy, że zaczynacie czytać książki i żadna nie jest w stanie Was zainteresować?
U mnie tak bywa, że te okresy są znacznie dłuższe niż dzień, dwa czy nawet rok.
Czytam i nie wiem, co czytam. Nie umiem zatrzymać myśli nad czytaną treścią, nie pamiętam tego, co przeczytałam.
W życiu bywa baaardzo różnie...
Udostępnij ten post
Link to postu
Udostępnij na innych stronach