Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
LadyTiger

Kolorujecie z Waszymi dziećmi drwala po szkole?

Polecane posty

Roztrzepany
LadyTiger

Dzięki Nowackiej będą ze szkoły wychodzić prawdziwe Einsteiny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Monika
11 minut temu, LadyTiger napisał:

Dzięki Nowackiej będą ze szkoły wychodzić prawdziwe Einsteiny...

Szczerze mówiąc program jest autentycznie przeładowany i to akurat (a jestem zawsze za dobrem dzieci) dobra decyzja. I jest podparta opinią nauczycieli, których cenię (takich z powołania co za dziećmi w ogień - ale nie głupio i bezstresowe wychowanie- tylko takich wieloletnich pedagogów z powołania znających potrzeby dzieci adekwatne do rozwoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
34 minuty temu, Monika napisał:

Szczerze mówiąc program jest autentycznie przeładowany i to akurat (a jestem zawsze za dobrem dzieci) dobra decyzja. I jest podparta opinią nauczycieli, których cenię (takich z powołania co za dziećmi w ogień - ale nie głupio i bezstresowe wychowanie- tylko takich wieloletnich pedagogów z powołania znających potrzeby dzieci adekwatne do rozwoju.

Tylko jakoś wątpię czy ten okrojony program będzie przez to lepiej przyswojony. Jako społeczeństwo głupiejemy i rozleniwiamy się. Odpowiedzi na wszystko mamy w Googlach. Jeśli jakiś kataklizm zniszczy cywilizację internetową, to będziemy kupą ignorantów. Wg dyplomów jestem o wiele lepiej wykształcona niż mój wujek a on po PRL-owskiej podstawówce bije mnie wiedzą np. z geografii czy historii na głowę. Poziom kształcenia to jest w naszym kraju równia pochyła a najgorsze jest to, że nie widzę sensownych pomysłów jak to odwrócić. Nie dość, że nie wierzę decydentom, to jeszcze powątpiewam w intelekt kolejnych pokoleń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
56 minut temu, LadyTiger napisał:

Dzięki Nowackiej będą ze szkoły wychodzić prawdziwe Einsteiny...

Teraz wszystko w rękach rodziców. Ci zatroskani zaczną się bardziej interesować programem nauczania. Jeśli uznają, że czegoś jest za mało, to podsuną dziecku dodatkowe treści i zadania. Teoretycznie ministerki chcą wyrównać szanse dzieci (w dół) a może wyjść jeszcze większe rozwarstwienie zależne od zainteresowania rodziców i ich zasobów na korepetycje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
4 minuty temu, Pieprzna napisał:

Tylko jakoś wątpię czy ten okrojony program będzie przez to lepiej przyswojony. Jako społeczeństwo głupiejemy i rozleniwiamy się. Odpowiedzi na wszystko mamy w Googlach. Jeśli jakiś kataklizm zniszczy cywilizację internetową, to będziemy kupą ignorantów. Wg dyplomów jestem o wiele lepiej wykształcona niż mój wujek a on po PRL-owskiej podstawówce bije mnie wiedzą np. z geografii czy historii na głowę. Poziom kształcenia to jest w naszym kraju równia pochyła a najgorsze jest to, że nie widzę sensownych pomysłów jak to odwrócić. Nie dość, że nie wierzę decydentom, to jeszcze powątpiewam w intelekt kolejnych pokoleń.

Katastrofą są ćwiczenia uzupełnianki (ogłupianki) i zmazywalne długopisy i PROGRAM. Uwierz, bo się znam:) Wujek miał zeszyty i książki, zero alergii i chorób od niemodyfikowanej żywności i ogólnie im starszy obecnie tym zdrowszy :)  Im zdrowsze dziecko tym szybciej się uczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
5 minut temu, Pieprzna napisał:

Teraz wszystko w rękach rodziców. Ci zatroskani zaczną się bardziej interesować programem nauczania. Jeśli uznają, że czegoś jest za mało, to podsuną dziecku dodatkowe treści i zadania. Teoretycznie ministerki chcą wyrównać szanse dzieci (w dół) a może wyjść jeszcze większe rozwarstwienie zależne od zainteresowania rodziców i ich zasobów na korepetycje. 

Zacznijmy od tego, że każdy program jest kołowy i to jest podstawą przyswojenia oraz CZAS poświęcony na to co nauczyciel widzi, że trzeba - TEGO BRAKUJE, bo trzeba lecieć dalej i zamiast matmy grać na flecie...Albo zamiast napisać jedno dobre wypracowanie i potem je poprawić to pisać trzy bo tak jest w CWICZENIACH. Mądry nauczyciel sobie poradzi, a ja wierzę, że mamy mądrych nauczycieli pomimo tego co o nich piszą (szczególnie Ci młodzi są cudowni).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Monika napisał:

Katastrofą są ćwiczenia uzupełnianki (ogłupianki) i zmazywalne długopisy i PROGRAM.

A to tak. Człowiek sam nie potrafi poprawnie zdania sklecić skoro większość czasu musiał tylko wyrazy wpisywać w gotowca.

 

5 minut temu, Monika napisał:

ogólnie im starszy obecnie tym zdrowszy

Teraz na starość alergii dostają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
1 minutę temu, Nafto Chłopiec napisał:

Minister Cyfryzacji stwierdził że Duda jak Judasz umył ręce 🤣🤣🤣

Zapisujemy do kajetu z Belzebubem i 6 królami 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

A to tak. Człowiek sam nie potrafi poprawnie zdania sklecić skoro większość czasu musiał tylko wyrazy wpisywać w gotowca.

 

Teraz na starość alergii dostają.

U mnie w robocie co jakiś czas każą obejrzeć sobie na komputerze szkolenie online które trwa 40-60 minut, szkolenie zakończone testem. Mało kto ma w sobie tyle ambicji żeby obejrzeć szkolenie i samodzielnie rozwiązać test. Kierownicy/dyrektorzy wręcz wołają szeregowych pracowników żeby za nich te testy wypełniali. A my wymagamy od dzieci że same bez przymusu będą się uczyć w domu 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Zapisujemy do kajetu z Belzebubem i 6 królami 😄

ahahahahahahahahaa nie bedziesz mieć przyjaciółki na starość!!! Bo umrę ze smiechu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
4 minuty temu, Nafto Chłopiec napisał:

my wymagamy od dzieci że same bez przymusu będą się uczyć w domu 😂

Już coś kombinują, że ma być bez ocen. To dopiero będzie motywujące 😏 Prawdopodobnie chodzi o przedmioty zależne od talentu (muzyka, plastyka, w-f), ale mimo wszystko nie przesadzajmy. To dzieciaki przekona żeby nie załatwiać zwolnień? Raczej ich rozzuchwali w postawie wobec nauczyciela. Nie będę się wysilać i co mi zrobisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nafto Chłopiec
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Już coś kombinują, że ma być bez ocen. To dopiero będzie motywujące 😏 Prawdopodobnie chodzi o przedmioty zależne od talentu (muzyka, plastyka, w-f), ale mimo wszystko nie przesadzajmy. To dzieciaki przekona żeby nie załatwiać zwolnień? Raczej ich rozzuchwali w postawie wobec nauczyciela. Nie będę się wysilać i co mi zrobisz?

Niech zrobią tylko trzy lata obowiązkowego nauczania żeby baranki potrafiły się podpisać na karcie do głosowania jak ich do lokalu wyborczego zaprowadzą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

Już coś kombinują, że ma być bez ocen. To dopiero będzie motywujące 😏 Prawdopodobnie chodzi o przedmioty zależne od talentu (muzyka, plastyka, w-f), ale mimo wszystko nie przesadzajmy. To dzieciaki przekona żeby nie załatwiać zwolnień? Raczej ich rozzuchwali w postawie wobec nauczyciela. Nie będę się wysilać i co mi zrobisz?

System bez ocen z punktu widzenia psychologicznego jest bardziej motywujący, nawet jak nauczysz się mało to masz 30 pt. Kolega ma 50 możesz go dogonić. A jak masz 3 jedynki, a kolega trzy piątki to już ci się nie chce... to działa. 

 

Dobry nauczyciel nie pozwoli na to. Zawsze chce mi się smiać jak nauczyciel pedagog mówi, że sobie z dziećmi nie radzi. TO ZNACZY ŻE MUSI ZMIENIĆ ZAWÓD ALBO WRÓCIC NA STUDIA. Dzieci to nie diabły rogate. I właśnie miedzy innymi nauczycielowi potrzebny jest czas by poznać ucznia, a nie lecieć z materiałem. A dobry nauczyciel plastyki czy muzyki zaciekawi dzieci i bez ocen. Co to wogóle za praca plastyczna pod wpływem TERRORU jedynki, to zabija kreatywność i wizje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
5 minut temu, Nafto Chłopiec napisał:

Niech zrobią tylko trzy lata obowiązkowego nauczania żeby baranki potrafiły się podpisać na karcie do głosowania jak ich do lokalu wyborczego zaprowadzą. 

Po co pisać 😄 odbijesz chip zamiast podpisu a potem już tylko X 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
7 minut temu, Monika napisał:

System bez ocen z punktu widzenia psychologicznego jest bardziej motywujący, nawet jak nauczysz się mało to masz 30 pt. Kolega ma 50 możesz go dogonić. A jak masz 3 jedynki, a kolega trzy piątki to już ci się nie chce... to działa. 

 

Dobry nauczyciel nie pozwoli na to. Zawsze chce mi się smiać jak nauczyciel pedagog mówi, że sobie z dziećmi nie radzi. TO ZNACZY ŻE MUSI ZMIENIĆ ZAWÓD ALBO WRÓCIC NA STUDIA. Dzieci to nie diabły rogate. I właśnie miedzy innymi nauczycielowi potrzebny jest czas by poznać ucznia, a nie lecieć z materiałem. A dobry nauczyciel plastyki czy muzyki zaciekawi dzieci i bez ocen. Co to wogóle za praca plastyczna pod wpływem TERRORU jedynki, to zabija kreatywność i wizje!

Ale dodam, że o takich nauczycielach to tylko czytam czasem na onecie albo słyszę(tych przedszkolnych np), bo mam szczęście REALNIE  znać samych fajnych i dobrych:) Radzą sobie, ciężko pracują i są naprawdę źle oceniani przez społeczeństwo co uważa, że nauczanie i opieka nad gromadą dzieci- przyszłości naszej to takie nic. Może jednego głupiego spotkałam realnie, ale to była stary dziad i stare metody wychowawcze w nim tkwiły (dzieci gnębic straszyć przed rodzicami stwarzać pozory).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
17 minut temu, Pieprzna napisał:

Po co pisać 😄 odbijesz chip zamiast podpisu a potem już tylko X 😄

Nie można x bo to zastrzegł sobie Elon.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
15 minut temu, Monika napisał:

System bez ocen z punktu widzenia psychologicznego jest bardziej motywujący, nawet jak nauczysz się mało to masz 30 pt. Kolega ma 50 możesz go dogonić. A jak masz 3 jedynki, a kolega trzy piątki to już ci się nie chce... to działa. 

Może na maluchy to działa. W liceum mieliśmy z biologii oprócz ocen punkty wpisywane do dziennika i jakoś mnie nie motywowały do gonitwy 😄 Słaby wynik to słaby wynik tak czy inaczej zapisany. Za pracę jest zapłata, za naukę ocena.

 

17 minut temu, Monika napisał:

Dobry nauczyciel nie pozwoli na to. Zawsze chce mi się smiać jak nauczyciel pedagog mówi, że sobie z dziećmi nie radzi. TO ZNACZY ŻE MUSI ZMIENIĆ ZAWÓD ALBO WRÓCIC NA STUDIA

Przeciętny kandydat na nauczyciela musiałby studiować 5 lat główny przedmiot i 5 lat pedagogikę. Może teraz lepiej to wygląda, ale za moich czasów kurs pedagogiczny to był ułamek potrzebnej wiedzy. Jak to mówią "łaska buduje na naturze". Niektórzy rzeczywiście się nie nadają a sytuacja jest taka, że jeśli sam nie zrezygnuje to nikt go z pracy nie wyrzuci 😛

 

21 minut temu, Monika napisał:

A dobry nauczyciel plastyki czy muzyki zaciekawi dzieci i bez ocen. Co to wogóle za praca plastyczna pod wpływem TERRORU jedynki, to zabija kreatywność i wizje!

Jasne. Ale jeśli ktoś wykazuje zerowe zaangażowanie, to nie powinien tej pały dostać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
15 minut temu, Monika napisał:

Nie można x bo to zastrzegł sobie Elon.

A + obraża ateistów więc trzeba zmienić zasady głosowania na stawianie ptaszka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
1 minutę temu, Pieprzna napisał:

kurs pedagogiczny to był ułamek potrzebnej wiedzy

Tak wiem. Trzeba bylo duuuuuuużo samemu czytać, albo iść na pedagogikę zaocznie. 

 

7 minut temu, Pieprzna napisał:

Przeciętny kandydat na nauczyciela musiałby studiować 5 lat główny przedmiot i 5 lat pedagogikę.

I to byłoby złe? Chodzi o Przyłszość Narodu :P  Tak naprawdę to wystarczy posiadać empatię i chęci, a te łatwo stracić to fakt. I jeszcze ta nagonka na nauczycieli i się wypalają.

4 minuty temu, Pieprzna napisał:

Jasne. Ale jeśli ktoś wykazuje zerowe zaangażowanie, to nie powinien tej pały dostać?

Ma zero. Wszyscy idą do przodu a on nie...uwierz mi, że takie coś działa nawet jest stosowane na kursach dla dorosłych to taka zdrowa rywalizacja. Ale w sumie wszystko zależy od nauczyciela. Człowieka. I znów wracam do swojego ulubionego tematu.

Człowiek jako kropelka w morzu blablabla ZACZNIJ OD SIEBIE. BYĆ DOBRYM, ZYCZLIWYM,  WYROZUMIAŁYM (to nie do Ciebie Pieprzna bo Ty taka jesteś :* to w eter)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika

 

3 minuty temu, Pieprzna napisał:

stawianie ptaszka.

jezuuuu ide spać....żle ze mną :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
16 minut temu, Pieprzna napisał:

Może na maluchy to działa. W liceum mieliśmy z biologii oprócz ocen punkty wpisywane do dziennika i jakoś mnie nie motywowały do gonitwy 😄 Słaby wynik to słaby wynik tak czy inaczej zapisany. Za pracę jest zapłata, za naukę ocena.

No i widzisz tu się różnimy i dzieci tez się różnią i nauczyciel powinien mieć czas, by rozeznać co kogo motywuje, a nie że mnie to więc i wszystkich tez.

Mała Pieprz i mała Monika w szkole powinny mieć inne podejście tej samej nauczycielki do nich, a na to trzeba czasu i szacunku dla nauczycieli i wszystkich którzy robią cos dla dzieci. Ta piękną myślą zakończę me pisanie. (ale byśmy gadały na lekcjach  na stówę by nas rozsadzili) :D  Pa dobranoc :* 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
8 minut temu, Monika napisał:

ale byśmy gadały na lekcjach  na stówę by nas rozsadzili) :D  Pa dobranoc :*

Spacyfikowałabym cię 😎 nauczyciela słuchać to była dla mnie świętość. A jeszcze tak się na nich gapiłam, że jedną o rozstrój nerwów przyprawiłam 😂 Całą lekcję myślała, że coś źle robi, a ja mam po prostu taki morderczy wzrok z natury 😂

Dobranoc Moni 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika
2 minuty temu, Pieprzna napisał:

Spacyfikowałabym cię

WIdzisz? Jesteś dobrym nauczycielem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Argen

Co do tego, że program nauczania jest przeładowany, to jest fakt. Sam pomagając młodszym w lekcjach kuzynkom to zauważyłem.

 

Natomiast rezygnacja z prac domowych to nie jest dobry pomysł.

Edytowano przez Argen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 620
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
    • Chi
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...