Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


gość

Kiedy Bóg Wszechmogący wiedział, że człowiek zgrzeszy?

Polecane posty

gość

Bo wtedy gdy spojrzał Bóg Wszechmogący na wszystko, co stworzył, a było to bardzo dobre, czyli wtedy z pewnością nie wiedział, że stworzony człowiek zgrzeszy, czyli uczyni destrukcyjne falowe zakłócenia w systemie. To kiedy napewno wiedział, że człowiek zgrzeszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


kawaixanax

Myślę że to wynika z charakterystyki samego budulca. Jako że człowiek jest dwubiegunowy, często potrzebuję popaść w nicość i się zatracić żeby w krytycznym momencie wykrzesać z siebie ogień. Jeśli Byt Nadrzędny również czerpię z tego jakiś ekwiwalent (W postaci np. energii) to proces "stawania się" jest najbardziej mu miły. Inne żywe istoty, być może są zbyt pasywne i ich pokłady energetyczne są niewielkie. Jako że wszystko powstaję na szczeblu ewolucji, jestem zdania że proces powstawania Świata, człowieka lub innych istot jest cały czas w trakcie. Formy barbarzyńskie, ewoluowały w człowieka współczesnego. Bez słabej formy ludzkiej psyche nie było by wielkości, a co za tym idzie wzrostu. Wielkość dopiero się rodzi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ReKa

Zawsze wiedział, bo taka jest natura człowieka - dwoista. Składa się nie tylko ze świadomości (miłości, dobra), ale i z umysłu (ich przeciwności). Musi tak być, bo bez tego życie nie miałoby sensu. Człowiek musi mieć wybór, żeby się doskonalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Wiedział przed stworzeniem, bo jest wszechwiedzący, poza czasem itd.

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Gdyby bóg był wszechwiedzący nie zadawałby pytań postaciom biblijnym bo i tak wiedziałby co odpowiedzą. Jak można wiedzieć wszystko i robić sobie jaja z człowieka dając mu zadania? Bóg żydów czy którykolwiek który uważa się za wszystko wiedzącego  jest po prostu chory. Wiem wszystko bo wiem wszystko, a oni nie wiedzą i ja mam z tego frajdę? Sama idea nazwania czegokolwiek wszystkowiedzącym jest dla mnie chora i niedorzeczna. Albo jak bóg może smucić się że ktoś grzeszy skoro wiedział że on zgrzeszy? Nie powinien się smucić ponieważ coś co uznaje się za wszystkowiedzącego nie ma prawa doznawać takich uczuć jak rozczarowanie z logicznych powodów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kawaixanax
8 godzin temu, syn fubu napisał:

Albo jak bóg może smucić się że ktoś grzeszy skoro wiedział że on zgrzeszy? Nie powinien się smucić ponieważ coś co uznaje się za wszystkowiedzącego nie ma prawa doznawać takich uczuć jak rozczarowanie z logicznych powodów.

To nie do końca jest tak... Człowiek jak grzeszy (lub odp*erdziela inne dziadostwo) wyzwala negatywne wibrację i nie ma dostępu do tych pozytywnych, a co za tym idzie nie ma dobrej relacji z Źródłem Stworzenia i mnożą się różne problemy duże i małe. Zaleca się pokorę i pracowanie nad emocjami. Uczynki potrafią wywindować jednostkę ludzką "daleko ponad horyzont" i taka jest prawda obiektywna, wręcz świecka.

 

Edytowano przez kawaixanax

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus
8 godzin temu, syn fubu napisał:

Gdyby bóg był wszechwiedzący nie zadawałby pytań postaciom biblijnym bo i tak wiedziałby co odpowiedzą. Jak można wiedzieć wszystko i robić sobie jaja z człowieka dając mu zadania? Bóg żydów czy którykolwiek który uważa się za wszystko wiedzącego  jest po prostu chory. Wiem wszystko bo wiem wszystko, a oni nie wiedzą i ja mam z tego frajdę? Sama idea nazwania czegokolwiek wszystkowiedzącym jest dla mnie chora i niedorzeczna. Albo jak bóg może smucić się że ktoś grzeszy skoro wiedział że on zgrzeszy? Nie powinien się smucić ponieważ coś co uznaje się za wszystkowiedzącego nie ma prawa doznawać takich uczuć jak rozczarowanie z logicznych powodów.

Dalej pleciesz bzdurki. Bóg całego świata.

Wszechwiedza nie czyni z Boga bezuczuciowca, czy też psychopaty.

Żadne jaja, tylko test który musi przejść każdy mimo iż Bóg wie jaki każdy osiągnie wynik.

Bóg jest wszechwiedzący, ale  jesteśmy jeszcze my którzy wiedzy, Słowa, pomocy...potrzebujemy.

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
5 godzin temu, kawaixanax napisał:

To nie do końca jest tak... Człowiek jak grzeszy (lub odp*erdziela inne dziadostwo) wyzwala negatywne wibrację i nie ma dostępu do tych pozytywnych, a co za tym idzie nie ma dobrej relacji z Źródłem Stworzenia i mnożą się różne problemy duże i małe. Zaleca się pokorę i pracowanie nad emocjami. Uczynki potrafią wywindować jednostkę ludzką "daleko ponad horyzont" i taka jest prawda obiektywna, wręcz świecka.

 

Nie widzę związku. Bo jaki to ma związek z rzekomą wszechwiedzą boga i jego brakiem zdrowia psychicznego?

Biblia jest napisana prostym, chłopskim językiem i takim samym językiem ja rozumuje.

Jak jest napisane czarno na białym że bóg żydów wie wszystko to - kolejny raz powtórzę -

Gdyby bóg był wszechwiedzący nie zadawałby pytań postaciom biblijnym bo i tak wiedziałby co odpowiedzą. Jak można wiedzieć wszystko i robić sobie jaja z człowieka dając mu zadania?

 

Szukamy odpowiedzi do tego pytania - jak można wiedzieć, a mimo to pozwalać, dziwić się, mieć całą gamę innych uczuć.

Prosty przykład ktoś opowiedział ci film ze szczegółami. Idziesz na niego do kina, czy twoje przeżycia będą takie same jak przeżycia osoby siedzącej obok która go nie zna?

Można zatem założyć że ów bóg napisał sobie scenariusz wydarzeń i wcielił go w życie - w porządku. Tylko po co udaje bałwana, zadaje głupie pytania itp. Bawi go to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wędrowiec

Bóg wiedział tylko , że Adam i Ewa zgrzeszą z powodu upadłych aniołów , natomiast to że Aniołowie upadną nie wiedział . Ponieważ w pozostałych kilkuset tysiącach królestw jakie stworzył we wszechświecie , upadku Aniołów tam nie było .

Po stworzeniu naszego świata Bóg już zakończył swe dzieła .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Jesteś ograniczony? Czy pyta się tylko po to aby uzyskać jakąś informacje dla siebie?

Do poprzednich bzdurek dodałeś kolejną.

Nie wszystko w Biblii jest proste.

Apostoł Piotr napisał:

 

. Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma*, na własną swoją zgubę.

(2 Piotra 3: 16) Święte słowa. 

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kawaixanax
4 godziny temu, syn fubu napisał:

Bo jaki to ma związek z rzekomą wszechwiedzą boga i jego brakiem zdrowia psychicznego?

Wszechwiedza moim zdaniem dotyczy tego że Bóg o którym piszesz jest skupiskiem wszystkich istniejących informacji, jak i polem do narodzin nowych informacji - nie ingeruję w rzeczywistość w taki sposób jaki sobie wyobrażasz. Nieustannie przez niego owe informację przepływają, ale źródła tych informacji, poza tym że są z nim sprzężone w jeden Byt, mają własną percepcje rzeczywistości - a więc własne indywidualne doświadczenia. To że człowiek nie jest idealny, wynika z tego że idealna forma nie ukształtowała się jeszcze na planecie Ziemia, w innych częściach Wszechświata pewnie też nie ma ideałów. Wszyscy rodzimy się z grzechem pierworodnym. Co to znaczy ? To że zostajemy wręcz wrzuceni w rzeczywistość, w której żyją nasi rodzice, czyli przejmujemy zarówno ich pozytywne i negatywne wzorce. Taka rzeczywistość daje możliwość podejmowania wyborów, a wybory które prowadzą do rozwoju jednostki, są "miłe" Bogu (o czym pisałem w poprzednim poście). Wszędzie po prostu rozpościerają się wielkie skupiska energii i tworzą się z nich różne masy, jedną z tych mas jest człowiek. 

 

4 godziny temu, syn fubu napisał:

Gdyby bóg był wszechwiedzący nie zadawałby pytań postaciom biblijnym bo i tak wiedziałby co odpowiedzą

Nie jestem pewien czy Bóg zadawał tam komuś jakieś pytania. Biblia to taka instrukcja do życia. Historii tam przedstawionych nie można traktować dosłownie, ale czytając między wierszami można wyczytać wszystko o relacji Człowiek-Źródło Stworzenia. Sens projektu jest nieodgadniony, Bóg tam przedstawiony bazuję na tym że sprawdza czy ludziom naprawdę zależy na wyższych wartościach(subiektywnych) i jak wiele są w stanie uczynić by wywiązać się ze swych indywidualnych misji. Pokonanie siebie, gwarantuje profity. Jedyne o co chodzi to żeby być plastycznym, odpornym na okoliczności i wzrastać.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Zadawał i to wiele razy np "Gdzie brat twój Abel?".

Sparafrazuje tą scenę.

 

Bóg: - Gdzie brat twój Abel?

Kain: - Wiem gdzie ale ci nie powiem.

B: - Ha, ja też wiem i ci nie powiem.

K: - Jestem tak samo dobry bo też wiem gdzie jest.

B: - Kurde, faktycznie, on też wie... To było głupie pytanie...

K: - I co w związku z tym?

B: - Nie wiem, może kto pierwszy ten lepszy. Kto szybciej powie gdzie brat twój wygrywa.

K: - Ok!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olus

Byś się rasisto i niedouczony ateisto nie ośmieszał.

Takie teksty możesz menelom z pod śmietnika serwować.

Twój poziom intelektualny przerasta pojęcie, ze pytania nie służą do zdobywania tylko wiedzy - w skrócie dno.

Edytowano przez Olus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Ciężko abym był ateistą skoro współpracuje z siłami nadprzyrodzonymi. Mówiłem już że istnieje wiele więcej niż słowa pisane, czytane, mówione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teodor44

Ewolucja jest niedopracowana, bo brakuje prapoczątku. Bóg Wszechmogący dał człowiekowi Biblię - instrukcję życia w systemie. Jezus Zbawiciel - wzór człowieka dla człowieka, aby człowiek nie poniósł wiecznej śmierci w tunelu uczynków swoich, naukowo i empirycznie udowodniony.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość niedzielny
Dnia 2.11.2018 o 01:50, syn fubu napisał:

Gdyby bóg był wszechwiedzący nie zadawałby pytań postaciom biblijnym bo i tak wiedziałby co odpowiedzą. Jak można wiedzieć wszystko i robić sobie jaja z człowieka dając mu zadania? Bóg żydów czy którykolwiek który uważa się za wszystko wiedzącego  jest po prostu chory. Wiem wszystko bo wiem wszystko, a oni nie wiedzą i ja mam z tego frajdę? Sama idea nazwania czegokolwiek wszystkowiedzącym jest dla mnie chora i niedorzeczna. Albo jak bóg może smucić się że ktoś grzeszy skoro wiedział że on zgrzeszy? Nie powinien się smucić ponieważ coś co uznaje się za wszystkowiedzącego nie ma prawa doznawać takich uczuć jak rozczarowanie z logicznych powodów.

Gdy by Bóg wiedział, że Adam i Ewa zgrzeszą,  to by nie zasadzał w raju drzewa o zakazanych owocach. Bo wiedział by jaki będzie wynik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teodor44
22 godziny temu, gość niedzielny napisał:

Gdy by Bóg wiedział, że Adam i Ewa zgrzeszą,  to by nie zasadzał w raju drzewa o zakazanych owocach. Bo wiedział by jaki będzie wynik.

 

Wtedy wiedział Bóg Wszechmogący, że człowiek spożyje owoc banana, bez nasienia, nie dla was, dla zwierząt (Rdz 1,29-30) Gdy zbuntował się szatan (Iz. 14,14-15;Obj. 12,7-9) I wtedy będzie negował rzeczywiste fakty i rzeczywiste słowa Boga Wszechmogącego (Rdz 3,1-6) Jak ty czyniąc destrukcyjne falowe zakłócenia w systemie, za które ponosi się konsekwencje. 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu
Dnia 10.11.2019 o 16:31, gość niedzielny napisał:

Gdy by Bóg wiedział, że Adam i Ewa zgrzeszą,  to by nie zasadzał w raju drzewa o zakazanych owocach. Bo wiedział by jaki będzie wynik.

Zatem w twoim rozumku zrodziła się idea, iż bóg wie i wiedział wszystko oprócz tego tylko czy Ewuś i Adaś zerwą jabłko z drzewa? A  miał pewność że drzewo da owoce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
icona

Adam i Ewa Widziałam, jednakże Adam nie był stworzony w raju, lecz niedaleko gdzie tysiące lat później powstała Jerozolima.
Widziałam, jak w postaci jaśniejącej i białej występował z żółtego pagórka, jakoby z formy. Świeciło słońce, a ponieważ byłam dzieckiem, zdawało mi się, że to słońce światłością swoją wyprowadza Adama z pagórka. Wyglądał jakoby ze ziemi narodzony. Pan Bóg jej błogosławił i stała się jego matką. Nie wyszedł od razu z ziemi, trwało to dłuższy czas. Leżał w pagórku, oparty na lewą rękę, ramię trzymając nad głową, a cienka mgła, jakby zasłona przezroczysta go okrywała. Widziałam figurę w jego prawicy i poznałam, że to była Ewa, którą, Pan Bóg z niego w raju wyciągnął.

Pan Bóg zawołał nań i zdawało się, jakoby się rozstąpił pagórek i oto Adam powoli wystąpił. Naokoło niego nie było drzew tylko małe kwiaty. Także widziałam, że zwierzęta pojedynczo wychodziły z ziemi, a potem dopiero samiczki z nich się wydzielały. Widziałam Adama przeniesionego daleko, do wysoko położonego ogrodu, do raju.
Tutaj Pan Bóg przyprowadził do niego zwierzęta. Adam nazwał je po imieniu, a one towarzyszyły mu, igrając około niego. Wszystkie mu przed grzechem były posłuszne. Ewy jeszcze nie było.
Wszystkie zwierzęta, którym dał imię, poszły z nim później na ziemię.
Widziałam Adama w raju, niedaleko od źródła, stojącego w pośrodku ogrodu, powstającego jakoby ze snu, wśród kwiatów i ziół. Jaśniał od światła, lecz korpus jego bardziej podobny był do ciała, aniżeli do ducha. Nie dziwił się niczemu, ani nawet sobie samemu; jakby do wszystkiego, był przyzwyczajonym, przechadzał się pomiędzy drzewami i zwierzętami, podobnie jak rolnik, oglądający pola swoje.
Widziałam Adama na pagórku przy drzewie blisko wody, leżącego na lewej stronie, a lewą ręką opartego na brodzie. Pan Bóg zesłał sen na niego, a podczas tego snu był w zachwyceniu. Tymczasem Pan Bóg z prawej strony Adama wyjął Ewę, i to z tego miejsca, na którym kiedyś później na krzyżu bok Jezusa otworzono włócznią.
Widziałam, że Ewa była delikatną i małą; szybko rosła, aż wyrosła i stała się piękną. Gdyby rodzice nasi nie byli zgrzeszyli, wszyscy ludzie rodziliby się wśród snu tak przyjemnego.
Rozstąpił się pagórek i widziałam u boku Adama powstająca skałę, jakoby z kamieni kryształowych.
 Gdy już Ewa była utworzona, widziałam, że Pan Bóg Adamowi coś dał lub raczej zrobił, że coś do niego się pomknęło. Zdawało mi się, że z Boga, mającego postać ludzką, z czoła, ust, piersi i rąk wypływają strumienie światła, łączące się w jedną masę która weszła w prawy bok Adama, a z tego boku Pan Bóg wyjął Ewę. Tylko Adam to otrzymał, a był to zarodek błogosławieństwa Bożego.
Ewa stała przed Adamem, a Adam podał jej rękę. Byli jak dwoje dzieci, niewymownie piękni i szlachetni. Jaśnieli na całym ciele, a promienie jakby przejrzystą zasłoną ich okrywały. Widziałam, że z ust Adama wychodził błyszczący, szeroki strumień światła, a czoło jego miało kształt poważnego oblicza. Około ust było słońce promienne, około ust Ewy nie było tego słońca. Serce wydalało mi się takim samym, jakie teraźniejsi mają ludzie, lecz piersi otoczone były promieniami, a w pośrodku serca widziałam jaśniejącą chwałę, a w niej mały obrazek, jakoby trzymając coś w ręku. Widziałam także z jej rąk i nóg wychodzące promienie światła. Włosy jej spadały z głowy w pięciu warkoczach, dwa warkocze spadały ze skroni, dwa z poza uszu, jeden z tylnej części głowy.
  Adam podał Ewie rękę; odszedłszy od owego miejsca pięknego, na którym powstała Ewa, przechadzali się po raju, patrząc na wszystko i ciesząc, się wszystkiemu. Było to najwyższe miejsce w raju, wszystko tam błyszczało i jaśniało, bardziej aniżeli na innych miejscach. Drzewo żywota i drzewo wiadomości Wśród jaśniejącego ogrodu widziałam wodę, a w tej wodzie rzekę, połączoną z jednej strony z lądem za pomocą grobli. Tak na wyspie jak na grobli było pełno pięknych kwiatów; zaś na pośrodku wyspy stało piękne drzewo, wznoszące się nad wszystkie inne, niejako opiekując się nimi. Grunt wyspy był korzeniem tego drzewa. Okrywało ono całą wyspę, a chociaż było bardzo szerokie, to czubek był zupełnie spiczasty. Gałęzie rozchodziły się prosto, a z tych gałęzi znowu nowe gałęzie jakby małe drzewka wznosiły się w górę. Liście były delikatne, owoce żółte leżały w liściastych łuszczkach jako pączek róży.
Drzewo było podobne do cedrów. Nie przypominam sobie, jakobym przy owym drzewie kiedykolwiek Adama lub Ewę, albo jakie zwierzę widziała, natomiast widziałam tam przecudne, szlachetne, białe ptaszki, śpiewające w gałęziach tego drzewa. Było to drzewo żywota. Właśnie przed groblą, prowadzącą na wyspę, stało drzewo wiadomości. Pień był pokryty łuskami, jak u palmy, liście, które bezpośrednio z pnia wyrastały, były bardzo wielkie i szerokie i podobne do podeszwy. Z przodu, w liściach schowane, wisiały owoce po pięć w kształcie grona, w przodku jeden, a naokoło szypułki cztery. Ów owoc żółty był bardziej podobny do gruszki lub figi, aniżeli do jabłka, miał pięć żył, a część górna wyglądała jak pępek. Owoc był miękki jak figa, koloru cukru brunatnego, z żyłami jak krew czerwonymi. Drzewo było u góry wyższe aniżeli na dole, a gałęzie zginały się do samej ziemi.
Widzę gatunek tego drzewa jeszcze w krajach gorących. Spuszcza wyrostki swych gałęzi ku ziemi, gdzie korzenie zapuszczają i w nowe pnie wyrastają, a te znowu dalej się rozrastają, tak, że jedno takie drzewo nieraz wielkie przestrzenie gęstymi okrywa altanami, pod którymi liczne mieszkają rodziny.
Nieco dalej, na prawo od drzewa wiadomości, widziałam mały, jajowaty, nieco spadzisty pagórek z połyskujących czerwonych ziaren i rozmaitych kolorowych kruszców. Stopnie miały formę kryształów. Naokoło niego stały cienkie drzewa, dosyć wysokie, by, stojąc na pagórku, nie być od nikogo widzianym, także zioła i inne rośliny rosły naokoło tego pagórka. Te drzewa i rośliny miały kwiaty i owoce mocne i kolorowe. Nieco dalej, na lewo od drzewa wiadomości widziałam wklęsłość, małą dolinę. Wyglądała jakby z białej, miękkiej ziemi lub z mgły utworzona, a pokrytą była białymi kwiatkami i urodzajnym pyłem.
Oba miejsca wydawały mi się święte. Jaśniały oba, przede wszystkim pagórek. Pomiędzy nimi a drzewem wiadomości były liczne małe drzewka i krzewy. To wszystko i w ogóle cała natura, było jakby przezroczyste i pełne światła.
Owe dwa miejsca były miejscem pobytu pierwszych rodziców. Drzewo wiadomości oddzielało niejako te miejsca od siebie. Sądzę, że Pan Bóg po stworzeniu Ewy te miejsca im, przekazał. Widziałam też, że z początku bardzo rzadko wspólnie chodzili. Przechadzali się bez najmniejszej trwożliwości, każdy na swoim miejscu.
Zwierzęta zachowywały się niewymownie szlachetnie, jaśniały też i były im posłuszne. Zwierzęta, stosownie do gatunków, miały osobne miejsca pobytu, osobne drogi i odrębności, a wszystko to mieściło w sobie wielką tajemnicę prawa Bożego i związku ze sobą. Widziałam Adama i Ewę po raz pierwszy razem przechadzających się w Raju.
Zwierzęta przystąpiły do nich i towarzyszyły im; więcej były zajęte Ewą aniżeli Adamem.

W ogóle Ewa bardziej zajęta była ziemią i stworzeniami, częściej patrząc ku ziemi, to się znowu oglądając; wydawała mi się też ciekawsza. Adam zachowywał się spokojniej i był bardziej Bogu oddany...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Trzeba na samym początku powiedzieć, że Boga nie da się ogarnąć. Jeżeli ktoś chce ogarnąć Boga ludzkim umysłem i uważa, że świat składa się tylko i wyłącznie z tego, co da się wytłumaczyć to przykre.

 

Biblia została napisana tak, żeby człowiek zrozumiał o co w tym wszystkim chodzi. Została spisana po ludzku, a nie po Bosku. Bóg ludzkim językiem przekazał wszystko co chciał w taki sposób, aby było to zrozumiałe dla człowieka.

 

Bóg od początku wszystko wiedział. Fakt, że Bóg zna przyszłość nie oznacza, że w nią ingeruje. Do determinacji potrzebna jest interwencja a nie informacja. To, że wiemy jaka będzie jutro pogoda nie oznacza, że mamy na nią wpływ. Oczywiście Bóg gdyby chciał, to miałby wpływ na przyszłość, ale wtedy naruszyłby podstawę jaką jest wolna wola ludzi. Bóg daje nam wybór. To my wybieramy i to my zostaniemy rozliczeni z tego, co wybierzemy. Co z tego, że On wie co wybierzemy? Niech sobie wie. Nie oznacza to, że nami kieruje. Wolnej woli nie pozbywamy się po śmierci. To my wybieramy na sądzie szczegółowym po śmierci gdzie pójdziemy. Tylko, że nasza decyzja będzie idealna i zgodna z własnym sumieniem. Nie oszukamy ani Boga, ani siebie. Sami wybierzemy sprawiedliwą drogę. To nie jest tak, że Bóg wtrąca dusze do Piekła. Ludzie sami, już tu na Ziemi decydują codziennie gdzie trafią po śmierci. Jeżeli wiesz zgodnie z własnym sumieniem, że trafisz do Piekła, to tam trafisz. To samo dotyczy Nieba i Czyśćca. To nie jest tak, że po śmierci wybierzesz sobie Niebo, a na Ziemi żyłeś niezgodnie z zasadami jakich kazał nam przestrzegać Bóg. Twój wybór będzie doskonały, nieskazitelny, czysty, sprawiedliwy.

 

Ktoś wcześniej napisał, że Bóg przestał stwarzać. To nie jest prawda. Bóg nigdy nie przestał stwarzać. Codziennie stwarza dusze. Rodzice nie dają swoim dzieciom dusz. Robi to Bóg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka
27 minut temu, Liberiusz ? napisał:

To nie jest tak, że po śmierci wybierzesz sobie Niebo, a na Ziemi żyłeś niezgodnie z zasadami jakich kazał nam przestrzegać Bóg. Twój wybór będzie doskonały, nieskazitelny, czysty, sprawiedliwy.

Po śmierci dusza nic juz nie moze 

Pozostaje bierna, az zostanie poslana do swego docelowego lokum 

P. S. Podoba mi sie awek liberiusza.  Wyglada jak orzel ktory zniósł usmiechniete jajko ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
49 minut temu, Liberiusz ? napisał:

.Bóg od początku wszystko wiedział. Fakt, że Bóg zna przyszłość nie oznacza, że w nią ingeruje.

Od momentu kiedy dał nam wolną wolę zrezygnował z wiedzy o naszej przyszłości. Inaczej byłoby to nielogiczne.

49 minut temu, Liberiusz ? napisał:

 To samo dotyczy Nieba i Czyśćca.

Czyściec to zwiedzenie. Jest tylko Niebo i Piekło.

Edytowano przez alan
b

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Nielogiczne z ludzkiego punktu widzenia. Chciałbyś wszystko wiedzieć, a to nie jest takie proste.

 

Jest mowa o Czyśćcu w Drugiej Księdze Machabejskiej. Oczywiście nie ma tam wyrazu "Czyściec." To, że kiedyś był inaczej nazywany nie oznacza, że nie istnieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan

Wprost przeciwnie, nie wiem wszystkiego. Jednak jeżeli Stwórca wiedziałby, co każdy z nas zrobi i gdzie doprowadzą go jego czyny stwarzanie ludzi, którzy nie trafią do Nieba nie miało by sensu. Mógłby przecież stworzyć tylko tych, co zdadzą egzamin z życia na ziemi i po sprawie. Wolna wola jest jednak tutaj kluczem.

Wizja czyśćca ma odciągnąć ludzi od pracy nad sobą. Jeżeli masz w rezerwie czyściec to odczuwasz mniejsza presję aby "zawalczyć" o Niebo. Nie łudź się czyśćcem bo przegapisz ostatni pociąg do Nieba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 633
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Gregor
    • Gość w kość
      życie jest skomplikowane, i kropka🤨   ... ale OK, przynajmniej wreszcie tytuł, który widziałem... ... poczułem się w jakimś tam stopniu spełniony🤔
    • Gość w kość
      serdecznie dziękuję, że moje dolegliwości pozwalasz mi nazywać wedle mojego uznania😛   ... a teraz pozwól, że oddam się kawowej medytacji...  
    • Gość w kość
      może musiałbym, ale nie chcę😛   z kibicowania już w większości się wypisałem, pozostałem przede wszystkim przy reprezentacji Polski w piłce nożnej, choć to akurat niezbyt zdrowe, ... niby to przepracowałem i już nie podchodzę tak emocjonalnie jak kiedyś, ale i tak było mi w jakimś stopniu przykro po tym finale baraży... ... a tu nagle jakieś mądrale ośmieliły się napisać, że dobrze się stało🤨
    • Miły gość
      ☺️🤗
    • Miły gość
      Nietypowy 
    • wędrowiec
      Nie powinno się używać określenia " nie żyje" , ponieważ po jednym życiu jest zaraz drugie życie.  
    • wędrowiec
      Zakupienie pełnowartościowych ziół jest teraz utrudnione gdyż obróbka wstępna poszła w kierunku pozyskiwania bardzo drogigo olejku z ziół i sprzedawania go w buteleczkach 10 ml. Resztę wytłoczyn zpowrotem zamieniają w suszone zioła i pakują w torebki do sprzedaży detalicznej. Na opakowaniu nic nie ma napisane że to pochodzi z wytłoczyn. Tak się dzieje np. na targowiskach.  
    • Monika
      No dobra☺️🤗
    • wędrowiec
      Kościół tu akurat ma rację . Dodatkowy dzień raz na 4oo lat dawałby przesunięcie co najwyżej o 5 dni.  Natomiast przesunięcia Wielkiego Piątku czasem są w marcu a czasem w kwietniu.
    • KapitanJackSparrow
      Czyżbyśmy układali biznes plan? Myślisz że dobrze się sprzeda na allegro? 😁
    • Nomada
      Jak produkować to na skalę światową ; )  
    • Monika
      Ach i jeszcze jedno... To u mnie nie przejdzie, ja jestem WWO i ja jestem chodząca emocją😉 i tak już chyba zostanie. Ma to swoje plusy i minusy. No niestety nikt z nas nie jest idealny i w życiu zawsze jest coś za coś. Już się z tym pogodziłam.Jest mi czasem dzięki temu łatwiej, a czasem trudniej. Czasem coś zyskam czasem stracę. Lecz ogólnie to nigdy nie kierują mną złe intencje. Wesołych Świąt Natko🙂
    • Monika
      Nie pamiętam, żadnego konfliktu z Tobą, prócz gifa, w którym "przywaliłam" Ci śnieżynką i zastanawiałam potem się czy nie był za "ostry". No, ale jak Cię uraziłam niechcąco kiedyś (naprawdę niechcąco) to przepraszam🙂   
    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...