Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
haen

Kaczyński i jego ferajna chcą przyklepać Tuskowi

Polecane posty

haen

zdradę Polski i narodu polskiego. I pomyśleć, że ta kacza wrogość do Tuska miała swój początek kilkadziesiąt lat temu, kiedy to Tusk zajął Kaczyńskiemu krzesło na którym on powiesił wcześniej swoją skórzaną marynarkę (Kaczyński opisuje to w swojej książce biograficznej).

 

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/magdalena-fitas-dukaczewska-tlumaczka-tuska-zwolniona-z-tajemnicy,955324.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Dżulia

No i tak mogą zrobić...czy winien czy nie, bo ma ją władzę skupioną w swych rękach, a społeczeństwo poprzez TV PiS i podobne stacje oraz radio można ogłupić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

To kim jest Tusk można obejrzeć w filmie "Nocna zmiana", jak proponuje policzyć głosy. Widać tam jak panikuje, żeby tylko Sejm nie przegłosował ustawy o lustracji. Widać gołym okiem, że współpracował. Między innymi to przez niego rząd Olszewskiego upadł. Gdyby to się nie stało, to dzisiaj w Sejmie nie mielibyśmy ani jednego polityka współpracującego z komuną. Taki Tusk z Wałęsą wylądowaliby na śmietniku historii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
53 minuty temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

To kim jest Tusk można obejrzeć w filmie "Nocna zmiana", jak proponuje policzyć głosy. Widać tam jak panikuje, żeby tylko Sejm nie przegłosował ustawy o lustracji. Widać gołym okiem, że współpracował. Między innymi to przez niego rząd Olszewskiego upadł. Gdyby to się nie stało, to dzisiaj w Sejmie nie mielibyśmy ani jednego polityka współpracującego z komuną. Taki Tusk z Wałęsą wylądowaliby na śmietniku historii.

"Gołym okiem" widzisz, że ktoś współpracował? Posiadasz niezwykłe moce, choć typowe dla propagandzistów pseudoprawicy.

 

Rząd Olszewskiego upadł, bo był słabym rządem mniejszościowym. Nie potrafił poszerzyć koalicji o nowe ugrupowania i już w maju, a więc przed uchwałą lustracyjną, złożone zostały wnioski o jego odwołanie. I Sejm to 4 czerwca zrobił znaczną większością głosów.   

I jeszcze jedno: wśród agentów bezpieki na liście Macierewicza było kilkunastu członków rządu Olszewskiego (ministrów i wiceministrów). Tuska na niej nie było, więc twoje gołe oko zezuje, agitatorze.

 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Wystarczy nie być naiwnym i nie okłamywać samego siebie. Jak ktoś pluje to nie mówię, że pada deszcz.

 

Proponuję nie robić wycieczek osobistych w stylu propagandzista pseudoprawicy czy zezowaty agitator, bo jak zacznę pisać, że jesteś parszywą czerwoną komunistką, to polecisz do administracji forum. Zobaczymy czy sprawdzą kto zaczął.

 

W sumie rozumiem to oburzenie. Temat teczek jest szczególnie dla Was drażliwy. Od razu widać wylewającą się z ust pianę, co jest naturalne w Waszym przypadku.

 

Rząd Olszewskiego upadł, bo na liście Macierewicza były osoby niemal ze wszystkich ugrupowań. Większość zagłosowała za obaleniem, posłowie nie współpracujący również, ponieważ pogrążyło by to ich kolegów z partii. "Panie Waldku Pan się nie boi, dwie trzecie Sejmu za Panem stoi, Panie Waldku Pan się nie boi, Pan Prezydent również za Panem stoi."

 

To, że nie było Tuska na liście nie oznacza, że nie współpracował. Jeżeli dla Ciebie o wszystkim ma decydować sąd i to na dodatek złożony z ludzi, którzy pracowali w poprzednim systemie to gratuluję. U nas dopiero teraz sądy będą niezawisłe. Teraz dopiero będzie można przeprowadzić prawdziwą lustrację, a nie że sędzia z poprzedniego systemu orzeka o tym, czy np. Wałęsa współpracował czy nie. Przecież to jakieś jaja są.

 

Andrzej Olechowski jest na liście Macierewicza. Współzałożyciel PO razem z Tuskiem zakładali tą partię. Uważasz, że Tusk nie wiedział z kim się zadaje?

 

Olszewski nie wiedział, że w jego rządzie są byli agenci. Rząd został zatwierdzony przed poznaniem przez Olszewskiego listy Macierewicza. Zwyczajnie sam Olszewski został oszukany. I przez to wszystko do tej pory to gówno się za nami ciągnie. Boni i Cimoszewicz w PE. Tu już nie chodzi o to, że ludzie ich wybrali. Chodzi o proporcjonalną ordynację wyborczą, która powoduje, że do władzy ciągle dostają się te same gęby. Przecież Konstytucja Kwaśniewskiego wprowadziła tą ordynację. Wszystko zostało ułożone tak, żeby byli agenci, postkomuniści i inni tacy jak najdłużej byli przy władzy, najlepiej do końca życia. Gdyby były jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do PE, czy Sejmu, to takie osoby w życiu nie dostałyby się do władzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Widzę, że polityka jak zawsze wzbudza emocje, ale ile poglądów tyle racji, by jeden drugiego mógł chociaż trochę zrozumieć, to trzeba, by było wspólnie usiąść i zwyczajnie na spokojnie porozmawiać.

 

9 minut temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

Rząd Olszewskiego upadł, bo na liście Macierewicza były osoby niemal ze wszystkich ugrupowań.

"Lista Macierewicza" to jest dla mnie swoista obłuda sama w sobie, bo jak niegdyś wielki fan, by nie użyć fanatyk Che Guevary czy lider środowiska skupionego wokół czasopisma "Głos", które sugerowało, by opozycja nawiązywała stosunki z władzami PRL-u może być przedstawicielem takiej "listy"?
W tamtych czasach dużo ludzi miało związki z komuną i było "czerwonych", wspomniany Pan nie tak dawno robił wszystko, by jego współpraca z agentami z Rosji nie wyszła na jaw i dlatego on powinien też uderzyć się w pierś i przyznać do swoich grzechów. W sumie do dziś w PiS jest trochę tych "czerwonych".

 

Więcej akurat w tym temacie już nie chcę pisać o Antonim, bo ten fantasta od różnych teorii, który po "5 minutach" zmienia swoją wersję, by za chwilę zmienić ją na kolejną nie jest wart zbytnio mojej uwagi.

 

Możesz się oczywiście ze mną nie zgadzać i to jest w dyskusji właśnie najlepsze, że każdy ma swoje zasady, poglądy itd. :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Michał Boni sam przyznał w 2007 roku, że lista jest prawdziwa. Kiedyś Korwin obiecał mu, że przywali mu w gębę za to, że zaprzeczał i zwyzywał Korwina od kłamców, kretynów itd. Potem Boni się przyznał, a Korwin dotrzymał słowa. Spoliczkował komucha parę lat temu. Było o tym głośno.

 

Kiedyś Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Aleksiej II w wywiadzie dla telewizji rosyjskiej na postawione przez redaktora pytanie: "Czy Wasza Świętobliwość współpracował z radzieckimi służbami?" Odpowiedział: "Tak i co z tego?"

 

Temat zniknął w mgnieniu oka. Powiedział prawdę i taka osoba może zostać mężem stanu. Przyznać się do błędu,  a w sumieniu okazać skruchę, choć okazanie skruchy być nie musi bo nie zawsze jest widoczne. Wystarczy powiedzieć jak było.

 

A u nas Wałęsa wielki "mąż stanu." Zwykły elektryk. Wystarczy posłuchać jak się wypowiada. Nie grzeszy inteligencją. I on mówi, że walczył i że to komuniści z nim współpracowali a nie on z nimi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
14 minut temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

Proponuję nie robić wycieczek osobistych w stylu propagandzista pseudoprawicy czy zezowaty agitator

To nie są wycieczki osobiste. Oceniam

Twoją pisaninę, to wszystko.

 

18 minut temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

Od razu widać wylewającą się z ust pianę, co jest naturalne w Waszym przypadku.

Znowu coś widzisz oczami wyobraźni.

 

20 minut temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

U nas dopiero teraz sądy będą niezawisłe.

Jak w putinowskiej Rosji, mniej więcej.

 

22 minuty temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

To, że nie było Tuska na liście nie oznacza, że nie współpracował.

No tak, dowody niepotrzebne, wystarczy "niezawisły" pisowski sąd.

Zresztą po co sąd, skoro "na pierwszy rzut oka widać".

Trudno dyskutować z czyjąś wiarą.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Nie wiem dlaczego te sądy mają być putinowskie. Bo nie będzie w nich ludzi z poprzedniego systemu? Chyba coś Ci się pomyliło. Mi jest obojętne jaka partia wykurzy stamtąd te osoby, ale jeżeli jakaś partia broni tego układu z poprzedniego systemu, to już wiem z kim mam do czynienia.

 

Dowody zawsze są potrzebne. Szkoda tylko państwa, w którym sędziowie nie biorą tych dowodów pod uwagę, bo właśnie orzekają o winie (a raczej niewinności) swoich kolegów z poprzedniego systemu.

 

Jeżeli nowi ludzie w sądach zaprzysiężeni za rządów PiS są pisowskimi sędziami, to jak nazwać sędziów zaprzysiężonych za rządów PZPR?

Edytowano przez Gżegoż Brzęczyszczykiewicz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
10 minut temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

Michał Boni sam przyznał w 2007 roku, że lista jest prawdziwa.

Ja akurat listy nie negowałem, bo po 1 nie zapoznałem się z nią, bo mnie zwyczajnie nie interesuje, po 2 skoro tylu złych ludzi na niej było, to mogli ich rozliczyć i zamknąć temat, a do dziś będą opowieści o "czerwonych" i innych, a ja jestem zwolennikiem zamykania pewnych rozdziałów, wolę teraźniejszość i ewentualną lepszą przyszłość, to że zajmiemy się tematami zastępczymi niczego nam dobrego nie da.
Tak samo było z Jaruzelskim i całą resztą, sądzić do ostatnich dni życia? Dla mnie to jest co najmniej chore, albo chce się z tym coś zrobić lub nie, a nie takie wieloletnie zabawy i przepychanki. Czy to komuś w czymś pomogło? Raczej nie, a prędzej zamiatało prawdziwe problemy pod dywan. Skoro jest winny i są niezbite dowody, to ponoć w tym kraju mamy niezawisłe sądy, to niech winnych powsadzają gdzie ich miejsce, a jak nie chcą ich rozliczać, to niech się nie bawią na nasz koszt w jakieś przepychanki.

2 minuty temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

Jeżeli nowi ludzie w sądach zaprzysiężeni za rządów PiS są pisowskimi sędziami, to jak nazwać sędziów zaprzysiężonych za rządów PZPR?

Czyli jakby tak nie poczytać Ciebie i Twoich wywodów, to PZPR był zły (od razu mówię nie żyłem w tamtych czasach), a PiS robi się na jego "bis" i ma w swoich szeregach ludzi z tamtego niechlubnego okresu tzn. że mimo, że twierdzisz, że nie jesteś za PiS a cały czas pochwalając ich za to co robią to tak jakbyś był za czerwonymi, których ponoć chcesz rozliczać :) 
Jak coś źle zrozumiałem, to przepraszam, ale dla mnie to kręcisz się właśnie wokół tego, mimo, że nie lubisz PiS, to ich rządy pod tym kątem jakby Tobie pasowały :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

To nie zostało do końca ujawnione właśnie po to, żeby w przyszłości można było szantażować. Nie da się iść w przyszłość zostawiając przeszłość niewyjaśnioną, tak jakby nic się nie stało. To tak jak stosunki z Ukrainą. Nie da się iść ramię w ramię z państwem, które neguje ludobójstwo na Wołyniu i twierdzi, że liczba ofiar była podobna. Po prostu chodzi o prawdę. Nie pójdę z mordercą mojego ojca robić interesów mówiąc, że to już przeszłość, było minęło itd. Mogę wybaczyć, ale nigdy nie zapomnę. Jesteśmy to winni ofiarom z Wołynia, ja byłbym winien swojemu ojcu jeżeli zostałby zamordowany. Jak mówił Jan Paweł II "Prawda Was wyzwoli."

 

Postkomunistom, byłym agentom itd. właśnie o to chodzi, aby im się upiekło. Oni z naszego wybaczania im śmieją się. Mają nas za frajerów. Ale my chrześcijanie wybaczymy, ale nigdy tego konfidentom nie zapomnimy. Bóg sam ich osądzi. My mamy pamiętać o ofiarach i nie mam na myśli tu tylko ofiar śmiertelnych, tylko wszystkich ludzi, którzy zostali w jakiś sposób skrzywdzeni przez konfidentów.

 

Nie pasują mi rządy PiS, ale wolę ich rządy od rządów PO. PiS jako całość, jako partia jest lepsza od PO. Wszędzie znajdą się agenci. Tak samo w Kościele są księża, którzy nie działają tak jak Kościół nakazuje, ale to nie znaczy, że Kościół jest zły.

 

PiS np. jest przeciwko związkom partnerskim. Kościół również. PO jest za. No to PiS jest dla mnie mniejszym złem. To komuna wymyślała zapisy prawne niezgodne z nauką Kościoła. Co z tego, że w PiS są byli agenci, skoro jako partia jako całość ma poglądy bliższe Kościołowi niż PO.

Edytowano przez Gżegoż Brzęczyszczykiewicz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
16 minut temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

To nie zostało do końca ujawnione właśnie po to, żeby w przyszłości można było szantażować. Nie da się iść w przyszłość zostawiając przeszłość niewyjaśnioną, tak jakby nic się nie stało.

No i czy to jest zdrowe? Skoro jest taka lista, to niech ją ujawnią, rozliczą jak jest z czego i zostawić temat. O tym cały czas piszę, by rozliczyć jak są winni, a nie takie zabawy jednych z drugich dla osiągnięcia swoich korzyści. Patrząc na to, to przynajmniej kolejne dziesiątki lat upłyną, aż winni/niewinni poumierają i wtedy skończą się chore gierki? Czy może znajdą sobie kolejne zastępcze tematy?

18 minut temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

PiS np. jest przeciwko związkom partnerskim. Kościół również. PO jest za. No to PiS jest dla mnie mniejszym złem.

Wybacz, ale z tym nawet nie będę dyskutował, bo już na wstępie wiem, że się nie da, a szkoda, bo nawet Papież tego do końca nie neguje i ostatnio wypowiadał się nawet o LGBT.
Dlatego chyba tylu ludzi odsuwa się od kościoła, bo ponoć trzeba wszystkich miłować, ale jednak raczej wybranych jak z tego wychodzi.
Ja mam szacunek do ludzi wierzących bez względu w co, by nie wierzyli, bo to jest ich prawo, ale skoro według tych "wierzących" niektórzy są "gorszego sortu", to ja odpuszczam, bo nie jestem typem człowieka, który lubi walić głową w mur :)
I nie mówię tu stricte o Tobie, ale ogólnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Oczywiście, że grzeszników należy miłować i tak też staram się czynić. Niestety sami grzesznicy nie życzą sobie aby ich miłować. Mordercę też należy miłować, ale nie bardziej niż ofiarę. Wszystko ma swoje granice i stąd chrześcijański porządek miłowania. Najpierw zabiega się o rodzinę, potem o przyjaciół, potem szersze otoczenie, a następnie należy zadbać o Polskę. Jeżeli zabiję swoje dziecko, bo morderca mnie o to poprosi to bardziej kocham mordercę od swojego dziecka. Tu też jest miłość, tylko nie do tej osoby co trzeba.

 

Grzeszników należy nawracać, bo równe prawa nie oznaczają akceptacji i tolerancji zarówno dla dobra jak i dla zła. Homoseksualizm nie jest grzechem. Jest nim akt homoseksualny.

 

Poza tym wszyscy mają równe prawa. W Polsce każdy mężczyzna może wziąć ślub z każdą kobietą i każda kobieta może wziąć ślub z każdym mężczyzną. Homoseksualistów też to dotyczy. Ja też nie mogę wziąć ślubu z mężczyzną, a homoseksualistą nie jestem. Dlaczego więc oni dążą do tego, żeby tylko homoseksualiści mogli brać śluby z osobami tej samej płci. Oznaczać to będzie, że homo będą mogli brać śluby zarówno z osobami tej samej płci, jak i z osobami płci przeciwnej. Natomiast hetero będą w dalszym ciągu mogli brać śluby z osobami płci przeciwnej. Poza tym jak urzędnik ma sprawdzić, czy ktoś jest homo czy hetero?

 

Co innego zapisanie w prawie, że każdy mężczyzna może wziąć ślub z każdą kobietą i każdym mężczyzną i każda kobieta może wziąć ślub z każdym mężczyzną i każdą kobietą. Tutaj nie ma ani słowa o orientacji seksualnej. Bo związki jednopłciowe to nie to samo co związki homoseksualne. Kto powiedział, że dwóch facetów musi być homo żeby wziąć ślub, skoro zechcą wziąć ślub np. dla pieniędzy, albo dla uzyskania obywatelstwa przez jednego z nich?

 

Tak więc homo mają dokładnie takie same prawa jak hetero i danie tylko homo możliwości zawierania małżeństw przez dwie osoby tej samej płci spowoduje, że homo będą uprzywilejowani.

 

Tak jak w dzisiejszym zapisie konstytucyjnym o małżeństwie nie ma ani słowa o hetero, tak w ewentualnym nowym nie powinno być słowa o homo. Dzisiejsze małżeństwa również mogą się składać z homoseksualistów. On lubi chłopaków, ona dziewczyny, ale biorą ślub z sobie tylko znanych powodów. Istnieją tez małżeństwa, w których tylko jedna osoba jest homo. Różnie to jest. Ludzie nie biorą ślubów tylko z miłości. Jest tysiące powodów.

 

Ja bym w ogóle zlikwidował śluby cywilne. Wtedy problem zniknąłby błyskawicznie. Jest to chyba jedyna sytuacja, w której możliwe jest krzywoprzysięstwo bezkarne. Można się rozwieść i nie płaci się ani grzywny, ani nie idzie się za to do więzienia. Po co więc przysięga? Taka "przysięga" jest nic niewarta. Łatwo jest coś przysiąc bez świadomości ewentualnej kary za złamanie przysięgi.

 

Związki homoseksualne w Polsce są legalne, tylko nie są sformalizowane. Gdyby były nielegalne, to za trzymanie się dwóch facetów za rękę byłby mandat albo inna kara. To w Arabii Saudyjskiej taki związek jest nielegalny, za który grozi kara śmierci. Uważam, że ślubów powinna udzielać dowolna instytucja, tylko nie państwo. U katolików ważność małżeństwa zatwierdza Kościół, u prawosławnych Cerkiew, a ateiści mogą przecież sobie założyć swoją własną instytucję w świetle której ich małżeństwa będą ważne, bo przecież o to chodzi. Nie rozumiem tego parcia na urzędową pieczęć. Sprawy spadkowe czy odwiedziny w szpitalu? W Izraelu właśnie nie ma ślubów cywilnych. Tam się idzie do notariusza i sporządza umowę. Notariusz nie pyta o związek. Taką umowę może zawrzeć dwóch panów, dwie panie, pięć panów i jedna pani lub odwrotnie. Jest dowolność. Nikt nikogo nie pyta o orientację seksualną i nie zagląda do łóżka. Dla mnie osobiście najważniejsze jest to, że moje małżeństwo jest ważne w oczach Boga i Kościoła. Nie mogę inaczej będąc katolikiem. To, że moje małżeństwo uznaje również państwo uważam za sprawę drugorzędną, bo wszystkie przywileje, które daje mi małżeństwo uznane przez państwo mógłbym sobie załatwić u notariusza nie tylko z żoną, ale również z kolegą, przyjacielem, koleżanką, sąsiadką itd.

 

W Polsce wszystkie związki są legalne, jednak nie wszystkie są sformalizowane. Jak chłopak chodzi z dziewczyną, to ich związek jest nielegalny, bo nie mają ślubu? Nielegalność oznacza niezgodność z prawem, a nie nieformalność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
42 minuty temu, Gżegoż Brzęczyszczykiewicz napisał:

Homoseksualizm nie jest grzechem. Jest nim akt homoseksualny.

Rozumiem wszystko to co piszesz i Twoje stanowisko, szanuję, jesteś osobą wierzącą i raczej innego stanowiska nie powinieneś przedstawiać, ale mam "małe" pytanie i jeśli uznasz je za zbyt intymne to zwyczajnie nie odpowiadaj (uszanuję to).
Nie wiem czy masz żonę, ale czy zdarzyło się Tobie doprowadzić do aktu seksualnego przed ślubem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
Liberiusz ;-)

Mam żonę. Tak, zdarzyło mi się i to wiele razy, ale żałuję tego. Byłem młody i głupszy niż teraz. Zrobiłem rachunek sumienia i szczery żal za grzechy. Potem się wyspowiadałem. Już dawno to było. Poza tym kiedyś nie lubiłem Kościoła, bo go nie rozumiałem. Czasami nazywałem się nawet ateistą, ale nawróciłem się. Ludzie nawracają się nawet przed samą śmiercią, a Jezus zawsze wybacza. Chodzi tylko o to, żeby szczerze żałować, bo jeżeli tylko ktoś na wszelki wypadek tuż przed śmiercią się spowiada, to już jest stracony. Chodzi o zwykłą przyzwoitość i uczciwość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Dzięki za szczerość, tego właśnie oczekiwałem w tej wymianie zdań.

Co do samego wybaczania, to kiedyś przy rozmowie z zakonnikami Paulinami dowiedziałem się, że oni akurat rozgrzeszają różnych ludzi w tym morderców, nawet gdy sami nic nie mówią lub nie mogą, bo twierdzili, że nie ma pewności, że ktoś właśnie szczerze nie pomyślał "Boże przebacz!" i dlatego rozgrzeszają. Nie mi to oceniać, bo z tym można dyskutować, ale według mnie dobrze robili, chociaż ja akurat nie jestem wierzącym, a najlepiej bym to nazwał, że sceptycznie podchodzę do wiary, ale niczego nie neguję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 624
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • KapitanJackSparrow
      Patrz znalazłem coś dla ciebie podoba się?
    • Vitalinka
      ...i taką bluzę....     OMG! Jaka ładna!😍
    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...