Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
BrakLoginu

Jesteś za czy przeciw eutanazji?

Polecane posty

Wesoły
BrakLoginu

Polski kodeks karny określa eutanazję jako rodzaj zabójstwa. Eutanazję różni mądrzy ludzie już "rozebrali" od strony prawa, polityki, religii, nauki biotechnologii i bioetyki.

Jak Wy się na to zapatrujecie?

Czy mając możliwość skorzystania z eutanazji to z niej byś skorzystał/a?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Przygnębiony
RAW

Eutanazja powinna być jak najbardziej legalna, bo po prostu nie wszyscy pasują do tego dość brutalnego świata, jak i też są osoby którym dzięki temu można by oszczędzić cierpienia podczas nieuleczalnej choroby i jest też sporo innych opcji. Więc jak najbardziej powinna być legalna jeśli ktoś na to wyrazi zgodę.

A czy skorzystałbym? Na pewno jeśli byłaby taka możliwość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
5 minut temu, RAW napisał:

A czy skorzystałbym? Na pewno jeśli byłaby taka możliwość.

Ja też chętnie, bo po co się męczyć na tym świecie, ból itd. skoro i tak pozostało nie wiele życia? Ja byłem, jestem i zawsze będę za opcją wyboru. Wolę sam decydować o swoim losie.
Niektórzy powiedzą, że medycyna tak szybko zmienia się na plus, ale jak nie ma w danym przypadku już nadziei, a pojawia się jedynie wegetacja a co gorsza podtrzymanie przy pomocy aparatury, to wybieram godne zejście ze "sceny".

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
RAW
13 minut temu, BrakLoginu napisał:

Ja byłem, jestem i zawsze będę za opcją wyboru. Wolę sam decydować o swoim losie.

Lepiej umrzeć na własnych warunkach :) 

13 minut temu, BrakLoginu napisał:

Niektórzy powiedzą, że medycyna tak szybko zmienia się na plus, ale jak nie ma w danym przypadku już nadziei, a pojawia się jedynie wegetacja a co gorsza podtrzymanie przy pomocy aparatury, to wybieram godne zejście ze "sceny".

No tak, ale nie tylko choroba "fizyczna" może nas zmusić do posunięcia się w stronę eutanazji - w Holandii czy gdzieś tam jakaś kobieta z powodu mocnej depresji, zrobiła właśnie eutanazje by nie męczyć się już dłużej, baa nawet coraz więcej osób z depresją i innymi zaburzeniami psychicznymi, dla który osobiście nie dają już sobie nadziei, wykonują eutanazję. Więc zdania nie zmienię, każdy powinien mieć możliwość wyboru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Miałabym spore wątpliwości jeśli chodzi o kondycję psychiczną wykonawcy mojej ewentualnej eutanazji. Poglądy w.wym temat mogą się u tego człowieka zmienić po kilku czy kilkudziesięciu latach, nawet gdyby to robił jakoś zawodowo. Dlatego nie śmiałabym obarczyć kogoś pomocą w odejściu. A jeżeli system medyczny zorganizował by mi takich ludzi, w razie braku mojego kontaktu z otoczeniem i wegetacji, to - choćby po tamtej stronie - bym im współczuła że musieli to zrobić.

 

Zupełnie inaczej wygląda to w aspekcie historycznym i w warunkach wojny na spacyfikowanym obszarze, nawet współcześnie. Sztylet do dobijania rannego nie bez kozery nosił nazwę mizerykordia czyli miłosierdzie. Przypomina mi się też lektura szkolna "Zdążyć przed Panem Bogiem" i podanie dzieciom ze szpitala w getcie cyjanku (pielęgniarka odstąpiła im swoją rację trucizny).

Nie oszukujmy się że podobnych warunków nie ma we współczesnym świecie. Są takie kraje jak Korea Płn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Popełnienie przez siebie samobójstwa jestem sobie w stanie wyobrazić, ale proszenie kogoś żeby mi w tym pomógł uważam że byłoby nie fair. Podobnie nie wyobrażam sobie żebym to ja miała uśmiercić człowieka nawet na jego prośbę.

Co innego wyrażenie życzenia, żeby mnie  w pewnych sytuacjach nie reanimowano, nie podłączano pod respirator i nie karmiono sztucznie. Taki tzw. testament życia chętnie bym podpisała,  ale w Polsce (w przeciwieństwie do cywilizowanych krajów)  i tak wcale nie wiadomo, czy ktoś to zechce respektować. Prawo nie uwzględnia woli chorego co do ewentualnej uporczywej terapii i to trzeba by przede wszystkim zmienić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Jestem za, jestem nawet za tym żeby podać zastrzyk nawet nie z uwagi na starość czy chorobę, ale z uwagi na niechęć do życia, z uwagi na zmęczenie życiem, to nasze życie i mamy prawo nim dysponować jak chcemy - może egoistyczne, ale z drugiej strony czy inni nie są egoistami oczekując od kogos że będzie żył wbrew własnej woli?

Tak skorzystałabym z takiego prawa, już dziś podpisałbym odpowiednie dokumenty pozwalające na zakończenie mojego życia w przypadku alzheimera, demencji, wylewu i paraliżu oraz w przypadkach, gdy moje życie byłoby jedynie wegetacją, uśmierzaniem bólu tramalem lub morfiną i czekaniem na zbliżającą się śmierć.

Dnia 26.10.2019 o 11:12, aliada napisał:

Popełnienie przez siebie samobójstwa jestem sobie w stanie wyobrazić, ale proszenie kogoś żeby mi w tym pomógł uważam że byłoby nie fair. Podobnie nie wyobrażam sobie żebym to ja miała uśmiercić człowieka nawet na jego prośbę.

Co innego wyrażenie życzenia, żeby mnie  w pewnych sytuacjach nie reanimowano, nie podłączano pod respirator i nie karmiono sztucznie. Taki tzw. testament życia chętnie bym podpisała,  ale w Polsce (w przeciwieństwie do cywilizowanych krajów)  i tak wcale nie wiadomo, czy ktoś to zechce respektować. Prawo nie uwzględnia woli chorego co do ewentualnej uporczywej terapii i to trzeba by przede wszystkim zmienić

To nieratowanie jest z kolei męka dla rodziny, która widzi jak umierasz z głodu, odwodnienia lub zwyczajnie dusisz się własną flegmą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dżulia

Swego czasu bardzo optowałam za eutanazją, bo poparta była tymże samymi argumentami o których wspominacie, ale teraz temat ten jest zawieszony w próżni.

Dlaczego?

Ano dlatego, że w kilku znanych mi przypadkach, gdzie medycy zdiagnozowali stan prowadzący do śmierci, bo nie ma leczenia (brak wiedzy), wtedy zdarzył się cud, bo inaczej tego nazwać nie można, gdzie te przypadki ciężkie z niewiadomego powodu wyzdrowiały.

Nie ma więc pewności, czy poprzez eutanazję nie zabierze się wcześniej życia...poprawnego zdrowotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

Ja jestem za. Przy czym temat jest śliski, a życie każdego człowieka zawsze ktoś traktuje jako dar nie tylko od rodziców, ale i od boga, a bijące serce, które pompuje krew - jako relikwię.

Ale na zdrowy rozsądek, jak widzę jak przepisy i prawo traktują ludzi w różnej kondycji psycho/fizycznej między 60 a 70 rokiem życia, to wiem, że nie chciałbym tylu i więcej lat dożyć z jakimś skorupiakiem rozwijającym się gdzieś wewnątrz, endoprotezą, światem zapieprzającym na łeb na szyję do przodu, bo rozwój przede wszystkim przecież. Jeśli wciąż nie miałbym kogoś dla siebie czyli nie miałbym dla kogo żyć, wstawać i robić dwie kawy co rano, to po co się męczyć ?

Dla niektórych ludzi to byłoby niewątpliwe przyniesienie ulgi, a niektórzy z kolei trzymają swoje i cudze życie bardzo mocno i nie puszczą. I musimy to szanować, choć nie każdy jest lekarzem, ratownikiem, zimnym, pielęgniarką, bo Ci ludzie mają do życia specyficzne podejście. Ale jeśli mielibyśmy wpływ na swoje życie zgodnie z prawem, to chciałbym żeby w razie totalnego braku rokowań i rehabilitacji z odzyskaniem ewentualnych kilku procent sprawności jakiejkolwiek - po prostu nie reanimowali mnie, a respirator dali komuś bardziej potrzebującemu.

Pamiętam w "Białym" Kieślowskiego była ciekawa sytuacja związana z tym tematem. Szkoda że to był tylko film.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
example123

To straszne, że tak łatwo by to przyszło niektórym ludziom.

Depresja jest straszna ale czy to powód żeby "na legalu" zakończyć życie? i kto miałby tego dokonać?Ktoś?- o zgrozo czy samemu?-bo trudno mi żyć?
Jestem za eutanazją tylko w szczególnych sytuacjach. Wiadomo, że spora część ludzi nauczona różnymi doświadczeniami i chorobami tak pospiesznie stwierdza-tak chcę ale chcemy tego teraz gdy jest to gdzieś taaaam jako "suchy wybór" Znam osoby, które twierdziły, ze chciałyby się poddać eutanazji ale gdy zachorowali  pojawił się strach przed śmiercią i....walczyli by żyć. Co innego wyrażać opinię gdy daleko nam do śmierci a co innego gdy stoimy z nią oko w oko.
Nie chciałabym być ciężarem dla nikogo i zawsze myslałam,że wybrałabym np samobójstwo gdybym mogła ale wtedy moi synowie powiedzieli- Boże mama ale ty jesteś samolubna hehe i wtedy mnie olśniło, że dla bliskich ta opcja wcale nie byłaby taka pożyteczna jak dla mnie dlatego uważam, ze tylko w specyficznych sytuacjach, bardzo specyficznych mogłaby być dozwolona.

Czy ktoś z Was uśpił kiedyś swojego ukochanego zwierzaka? I jak ? a co z kimś bliskim-pomyśl proszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz
Dnia 29.10.2019 o 21:40, example123 napisał:

Czy ktoś z Was uśpił kiedyś swojego ukochanego zwierzaka?

Tak. Pewnie że był smutek, ale była też ulga że już nie cierpi. 

 

Dnia 29.10.2019 o 21:40, example123 napisał:

a co z kimś bliskim-pomyśl proszę.

Jeśli by tego chciał?  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Mam mieszane uczucia do tematu. W Belgii jest dostępna eutanazja i był tam przypadek dziewczyny młodej, chorej na depresję która chciała odejść na własne życzenie. W końcu jej pozwolili bo uznali ze nie są w stanie żadnymi dostępnymi metodami jej pomóc mimo uplywu lat i co się stało? Ona zrezygnowała bo poczuła się lepiej... 

Pewnie są inne choroby i przypadki które nie przewidują możliwości poprawy i żyć jako roślina sama bym nie chciała. Tak mi się przynajmniej wydaje bo kto wie jakby było gdyby nią była. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
Dnia 15.04.2021 o 10:40, Arkina napisał:

Mam mieszane uczucia do tematu. W Belgii jest dostępna eutanazja i był tam przypadek dziewczyny młodej, chorej na depresję która chciała odejść na własne życzenie. W końcu jej pozwolili bo uznali ze nie są w stanie żadnymi dostępnymi metodami jej pomóc mimo uplywu lat i co się stało? Ona zrezygnowała bo poczuła się lepiej... 

Pewnie są inne choroby i przypadki które nie przewidują możliwości poprawy i żyć jako roślina sama bym nie chciała. Tak mi się przynajmniej wydaje bo kto wie jakby było gdyby nią była. 

Ale to że zrezygnowała nie jest niczym przerażającym. Człowiek przecież powinien mieć możliwość wycofania się z decyzji, nawet sekundę przed.

Ja pamiętam kiedyś słowa pewnej staruszki z mojej rodziny, która była zdana na łóżko, zapytana: jak się czujesz? Odpowiedziała: problem w tym, że za dobrze i za długo żyje... Wiem też że wielokrotnie prosiła ciocię, żeby pomogła jej umrzeć. 

Miałam też ojca z Alzheimerem, nie życzę nikomu opieki nad takim rodzicem, to nie tylko uciążliwy staruszek, ale wykańczający psychicznie dzień po dniu, opieka ociera się o obrzydzenie, brak higieny, agresję. A jeszcze społeczeństwo śmie wylewać wiadro pomyj na tych, którzy rodziców oddają do DS. Ja sobie za życia odkładam kasę, żeby córki nie musiały niszczyć własnego życia, aby opiekować się mną. 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
13 minut temu, Maybe napisał:

Ale to że zrezygnowała nie jest niczym przerażającym. Człowiek przecież powinien mieć możliwość wycofania się z decyzji, nawet sekundę przed.

Nie jest niczym złym a nawet dobrym tylko jest małe ale... 

Czy niektóre decyzje są właściwe? 

Ile istnień w ten sposób mogło odebrać sobie życie zbyt wcześnie? To mnie przeraża trochę. Cóż depresja jest chorobą duszy czy też może świadczyć o nierównowadze hormonalnej mózgu. Często ludzie chcą umrzeć ale nie dlatego, że nie chcą żyć tylko dlatego, że nie chcą dłużej już cierpieć. Może gdy stanęła w końcu ta młoda Belgijka przed faktem jej instynkt samozachowawczy i wola życia wygrała a może faktycznue nastały dla niej lepsze dni. Ona wie najlepiej. 

Co do innych schorzeń które są bardziej mierzalne mam więcej zrozumienia. Z ludźmi starszymi to kwestia wyboru jak dla mnie. Można zapewnić godne warunki gdzieś indziej gdyby dzieci nie mogły lub nie chciały się zająć mną na przykład. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
11 minut temu, Arkina napisał:

Nie jest niczym złym a nawet dobrym tylko jest małe ale... 

Czy niektóre decyzje są właściwe? 

Ile istnień w ten sposób mogło odebrać sobie życie zbyt wcześnie? To mnie przeraża trochę. Cóż depresja jest chorobą duszy czy też może świadczyć o nierównowadze hormonalnej mózgu. Często ludzie chcą umrzeć ale nie dlatego, że nie chcą żyć tylko dlatego, że nie chcą dłużej już cierpieć. Może gdy stanęła w końcu ta młoda Belgijka przed faktem jej instynkt samozachowawczy i wola życia wygrała a może faktycznue nastały dla niej lepsze dni. Ona wie najlepiej. 

Co do innych schorzeń które są bardziej mierzalne mam więcej zrozumienia. Z ludźmi starszymi to kwestia wyboru jak dla mnie. Można zapewnić godne warunki gdzieś indziej gdyby dzieci nie mogły lub nie chciały się zająć mną na przykład. 

 

Gdy śmierć zajrzy w oczy i wiesz że jest to nieodwołalne, to jednak trzeba mieć ogromną odwagę lub być bardzo zdeterminowanym, żeby się nie wycofać. 

Nie nam oceniać czy ktoś podjął tą decyzję słusznie czy nie.

Oczywiście że eutanazja może służyć również złym celom i mogą też takie przypadki się zdarzać. To jak że szczepieniami, milionom pomoże żyć w zdrowiu, ale znajdzie się promil z tej liczby, który umrze. Nie ma rozwiązań idealnych. Moim zdaniem człowiek świadomy swych czynów i decyzji powinien miec możliwość odwołać swoją decyzję do ostatniej chwili bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji. Człowiek nieświadomy, niestety takiej możliwości by nie miał. Może każdy podpisujący taki dokument jeszcze, gdy jest świadomy powinien przejść wolontariat w domu starców, zderzyć się z wszystkimi trudnościami i chorobami wieku starczego, żeby zrobił to naprawdę świadomie.

Czasem ludzie, nawet ci już dojrzali, nie wiedzą czym jest starość obciążona chorobą, bo niby skąd mamy wiedzieć..dopóki nas nie dotknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
8 minut temu, Maybe napisał:

Gdy śmierć zajrzy w oczy i wiesz że jest to nieodwołalne, to jednak trzeba mieć ogromną odwagę lub być bardzo zdeterminowanym, żeby się nie wycofać. 

Nie nam oceniać czy ktoś podjął tą decyzję słusznie czy nie.

Oczywiście że eutanazja może służyć również złym celom i mogą też takie przypadki się zdarzać. To jak że szczepieniami, milionom pomoże żyć w zdrowiu, ale znajdzie się promil z tej liczby, który umrze. Nie ma rozwiązań idealnych. Moim zdaniem człowiek świadomy swych czynów i decyzji powinien miec możliwość odwołać swoją decyzję do ostatniej chwili bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji. Człowiek nieświadomy, niestety takiej możliwości by nie miał. Może każdy podpisujący taki dokument jeszcze, gdy jest świadomy powinien przejść wolontariat w domu starców, zderzyć się z wszystkimi trudnościami i chorobami wieku starczego, żeby zrobił to naprawdę świadomie.

Czasem ludzie, nawet ci już dojrzali, nie wiedzą czym jest starość obciążona chorobą, bo niby skąd mamy wiedzieć..dopóki nas nie dotknie.

Właśnie ale niektórzy nie rozumieją jak wielka odwaga jest fakt odebrania sobie życia. Już trochę pomijając eutanazję ale często można gdzieś usłyszeć, że robią to tchórze. A to nie prawda, trzeba mieć niezle jaja aby tego się dopuścić i powiedzieć koniec. 

Eutanazja jak dla mnie powinna być dostępna w jednoznacznych, trudnych i kompletnie nieodwracalnych przypadkach. Bo czym innym jest decyzja 80 letniej osoby z konkretnych powodów a czym innym 24 letnia dziewczyna która to chciała zrobić z powodu epizodu depresji. Dla mnie szanse zmiany życia tej dziewczyny były spore...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
21 minut temu, Arkina napisał:

Właśnie ale niektórzy nie rozumieją jak wielka odwaga jest fakt odebrania sobie życia. Już trochę pomijając eutanazję ale często można gdzieś usłyszeć, że robią to tchórze. A to nie prawda, trzeba mieć niezle jaja aby tego się dopuścić i powiedzieć koniec. 

Eutanazja jak dla mnie powinna być dostępna w jednoznacznych, trudnych i kompletnie nieodwracalnych przypadkach. Bo czym innym jest decyzja 80 letniej osoby z konkretnych powodów a czym innym 24 letnia dziewczyna która to chciała zrobić z powodu epizodu depresji. Dla mnie szanse zmiany życia tej dziewczyny były spore...

 

Też nie uważam, że robią to tchórze. To że ktoś nie radzi sobie z życiem, nie znaczy, że tchórzy przed życiem, tylko że potrzebuje pomocy co najwyżej, żeby je sobie poukładać w glowie. Tyle że w samobójstwie niekiedy jest jakaś możliwość odratowania, bo ludzie czasem nie mają wiedzy jak to zrobić skutecznie, chyba że ktoś postanowił wpaść pod pociąg lub skoczyć z wieżowca, to szanse są naprawdę nikłe. Eutanazja jest skuteczna. Jest to zatem naprawdę decyzja, która wymaga odwagi.

 

Ale z jej pkt widzenia nie chciała żyć, wiesz ciężko nam coś zrozumieć, gdy nie siedzimy w głowie kogoś i nie mamy kogoś doświadczeń, kogoś charakteru itpitd. Dlatego właśnie uważam że nie mam oceniać. Można powiedzieć że każdy człowiek ma szansę na dobre szczęśliwe życie, jednak tyle przeszkód czasem stoi na drodze z uwagi na indywidualną konstrukcje każdego człowieka, że jednak nie każdy jest w stanie to osiągnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 godzinę temu, Maybe napisał:

Ale z jej pkt widzenia nie chciała żyć, wiesz ciężko nam coś zrozumieć, gdy nie siedzimy w głowie kogoś i nie mamy kogoś doświadczeń, kogoś charakteru itpitd. Dlatego właśnie uważam że nie mam oceniać. Można powiedzieć że każdy człowiek ma szansę na dobre szczęśliwe życie, jednak tyle przeszkód czasem stoi na drodze z uwagi na indywidualną konstrukcje każdego człowieka, że jednak nie każdy jest w stanie to osiągnąć.

Wiesz nie chodzi mi o to, że ona nie chciała żyć bo to bardzo dobrze rozumiem tylko o to, że są osoby które dają tą furtkę i jakby mają czyjeś życie w rękach. To jest spora odpowiedzialność, można by powiedzieć i tak nie chce żyć więc co ja się będę rozwodził ale nie wiem czy jest to właściwe. Wydaje mi się, że pewne rzeczy trzeba ważyć i podchodzić indywidualnie. W depresji pewnie z 80% ludzi nie chce żyć albo i więcej, taki skutek choroby ale czy to oznacza, że wszystkim trzeba dać tą możliwość? Tylko nad tym myślę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, Arkina napisał:

Wiesz nie chodzi mi o to, że ona nie chciała żyć bo to bardzo dobrze rozumiem tylko o to, że są osoby które dają tą furtkę i jakby mają czyjeś życie w rękach. To jest spora odpowiedzialność, można by powiedzieć i tak nie chce żyć więc co ja się będę rozwodził ale nie wiem czy jest to właściwe. Wydaje mi się, że pewne rzeczy trzeba ważyć i podchodzić indywidualnie. W depresji pewnie z 80% ludzi nie chce żyć albo i więcej, taki skutek choroby ale czy to oznacza, że wszystkim trzeba dać tą możliwość? Tylko nad tym myślę...

Wiesz nie znam tej sprawy i czy zrobiono wszystko. Jednak człowieka w depresji myślę, że może uleczyć tylko on sam. To jest trudne do wyważenia, może brać leki, może chodzić na terapię, ale jeśli on sam z siebie jakimś cudem nie postanowi zmienić swojego sposobu myślenia, nie jest w stanie uleczyć nikt. Oczywiście starania ludzi z zewnątrz nie są bez znaczenia, bo to one mogą wpłynąć na tą zmianę, doprowadzić do jakiegoś olśnienia, zbiegu okoliczności. Mogą ale nie muszą. Człowiek chory na depresję sam musi poszukać w sobie motywacji do życia i chwycić się jej jak tonący brzytwyz eby się udało. Później wiele lat unikać pewnych sytuacji, spędzających nawet w melancholię czy smutek. Dobrze że ta dziewczyna tą motywację znalazła. Jednak gdyby nie znalazła, nie żyłaby i nie miałoby to dla niej znaczenia, bo już by jej nie było. Jedynie bliscy musieliby się pogodzić z tym faktem. Jako niefortunna samobójczyni wiem z perspektywy czasu, że świat by nic nie stracił, gdyby mnie nie było. Ja również, bo nie byłoby mnie i nie wiedziałabym że można z tego wyjść i zaznać wielu przyjemności tego świata. 

Taka decyzja oczywiście że krzywdzi bliskich, jednak żyć tylko ze względu na dobre samopoczucie innych jest też nie do zniesienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...