Publikujesz jako gość.
Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.
Aktualny nastrój, wystawiam pazury ale nie na Was ; )
Dobra, już mogę schować, dziś tego będę słuchać. Przy sprzątaniu, praniu i pracach w ogrodzie. Niech mnie niesie ; )
Zmęczyła mnie walka z systemem, a moje rogi wydłużyły się i zaostrzyły😴
Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć z IKP i zaskakujących np. o zabiegach które fizycznie się nie odbyły😂
Muszę to przemyśleć🤔
masakra dodaj może, co Ci się jeszcze bardziej skurczyło...z tego zimna...
Widzę, że szalejesz. No cóż skoro Ci tego trzeba, mi to obojętne w sumie...😴
Natka poczuła nagłe, osobliwe gorąco rozlewające się po całym ciele. Zamrugała kilkakrotnie, a kiedy uniosła wzrok, w jej oczach zatańczyły niepokojące iskierki. Przez chwilę stała bez ruchu, jakby ktoś właśnie podmienił jej myśli na zupełnie inne. W końcu przyłożyła dłoń do piersi i westchnęła teatralnie.
– Na wszystkie diabły piekielne... Coś mi się zdaje, że mamy tu nieproszonego lokatora.
Przeniosła spojrzenie na Kapitana, który najwyraźniej doskonale bawił się całą sytuacją.
– A pan, kapitanie, zamiast stać jak figura woskowa i cieszyć się cudzym nieszczęściem, może łaskawie wyjaśni, co to za paskudztwo właśnie urządziło sobie przejażdżkę po naszych wnętrznościach?
Zrobiła krok w jego stronę, po czym nagle przystanęła. Na jej ustach pojawił się niebezpiecznie słodki uśmiech.
– Chociaż... – przeciągnęła, przekrzywiając głowę. – Muszę przyznać, że ten demon ma całkiem osobliwe poczucie humoru. Tylko niech mi pan nie mówi, że teraz będę musiała odpowiadać za jego wybryki.
Poprawiła koronkową rękawiczkę, nie spuszczając wzroku z Kapitana.
– I radzę uważać, Jack. Jeśli ten jegomość postanowił zamieszkać właśnie we mnie, to może się okazać, że nie ja jedna będę miała ochotę na małe igraszki...
Po czym zachichotała cicho, jakby sama nie była pewna, czy to jeszcze ona mówi, czy już jej nowy, piekielny lokator.
1. a gdzie ja napisałem, że samotne?
Mylę się? Introwertyk który zna plusy samotnych wypadów, i pakuje się ad hoc i wyjeżdża....
2.wypacykowany Jack Sparrow
Uważasz że przesadziłem z podkładem i różem?
3.taka Vitalinka pewnie byłaby zachwycona widząc moje zdjęcie,
ale może to sobie tylko wyobrazić,
nie jestem zainteresowany🤨
sprawdzam @Vitalinka
4.temat zdjęć czy sposobów wędrowania można ciągnąć bez końca,
np. Sposób nr 49 wędrówka górska po nocnej balandze przez wędrowca który na co dzień stroni od alko 🤦😰 🤯🥵
Remont robią 🤷
Odnośnie zmiany roboty to przenoszą nas do nowej siedziby. Z Pragi do Centrum, a kobita zostaje na Pradze. Po kilku latach będziemy oddzielnie jechać i wracać z pracy 😛
Profesionalove🤨
to z czasów, kiedy były tylko 4 kanały tv,
2 polskie i 2 czeskie,
kozacka muza,
i jak Ci goście prezentują się w tej czołówce,
ta pewność siebie!😎
zupełnie jak Boo,...
Vitalinka od razu mięknie w tych swoich przyciasnych butach
PS. Otakar Brousek,
nie znam gościa,
ale pomimo upływu tylu lat,
wciąż pamiętam to nazwisko,
musiał dubbingować więcej filmów,...
a gdzie ja napisałem, że samotne?🧐
rozumiem,
bo nieraz miewałem takie myśli,
szczególnie wtedy, kiedy robię zdjęcia i wiem,
że nie oddadzą tego, co widziałem,
a w ogóle trzeba robić sobie samemu?🤔
"czynność zarezerwowana"... powiedział wypacykowany Jack Sparrow🤨
... ale przyznam,
że sam długo nie mogłem przemóc się do robienia selfie🤔
tylko w moim przypadku wydaje mi się,
że to była kwestia ogólnej niechęci (bez względu na to kto pstryka) do pozowania do zdjęć,
teraz trochę siebie pstryknę,
i kiedy przeglądam wszystkie zdjęcia,
to te z moją twarzą są dla mnie najmniej interesujące🤷♂️
... taka Vitalinka pewnie byłaby zachwycona widząc moje zdjęcie,
ale może to sobie tylko wyobrazić,
nie jestem zainteresowany🤨
a wracając do głównej kwestii,
wszystko (albo prawie) ma swoje plusy i minusy,
ludzie są różni,
i różne są cele,
wyżej podałeś minusy,
to ja dorzucę dla równowagi jakieś plusy:
jestem introwertykiem, więc taka forma jest jak najbardziej skrojona pode mnie,
poza tym sam wybieram, o której ruszam (jestem śpiochem), jakim tempem, ile km, którędy będę iść,...
w niektórych sytuacjach inne osoby mogą Cię trochę ograniczać,
temat zdjęć czy sposobów wędrowania można ciągnąć bez końca,
ale jakoś nie umiem zebrać myśli,
poza tym kawa mi stygnie,
a to pisanie na tyle rozprasza,
że nie czuję smaku kawy🤨
chyba nie mam podzielności uwagi😔