Skocz do zawartości


Ada

Jak się dzisiaj czujesz?

Polecane posty

Fifka
5 minut temu, Maybe napisał:

Praca sraca, nie dajmy sie zwariować :P;)

Dokładnie tak! Odkażaj się tam! :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Arkina
1 godzinę temu, KapitanJackSparrow napisał:

Rafting.

W zeszłym roku w Muszynie byłam na spływie pontonowym.  10 km rzeką i było bosko. Uśmiałam się jak nigdy :) Szkolenie 10 minut z obsługi wiosła i lecisz :D

Lecę w ciemno kolejny raz i to bardziej rwącą rzeką nawet ;)

1 godzinę temu, KapitanJackSparrow napisał:

I na tamie bo przyjemnie tam połazić, a wcześniej to plaża Nidzica,  zamki,  Trzy Korony, Plaża nad Dunajcem

W Sromowcach Niżnych najpiękniejszy widok na 3 Korony jest. Wąwóz Homole też polecam i wejście na Wysoką od razu ;)

W Pienińskim Parku Narodowym jest bacówka z najlepszym oscypkami jakie jadłam w życiu. Certyfikowane choć bimbru nie chcieli sprzedać bo niby nie mieli :P  Po stronie słowackiej Haligowskie Skały nie polecam...nie warto się wysilać i jechać rowerem w 35 stopniach. Sporo rzeczy można tam zobaczyć...

 

1 godzinę temu, ddt60 napisał:

i spływ Dunajcem do Szczawnicy

Tylko flisak (chyba tak się na nich mówi) musi być zabawny i komunikatywny ;)

 

 

 

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
3 minuty temu, Fifka napisał:

Dokładnie tak! Odkażaj się tam! :D 

Etam, złego licho nie bierze.

Zresztą każdy przejdzie w końcu covid. Niektórzy ze skutkiem śmiertelnym.

Nie wiem ale może mam inną wersję, mutację, bo bardzo mało w Polsce wypiłam, nie wchodzi ? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
1 minutę temu, Maybe napisał:

Etam, złego licho nie bierze.

Też się tego trzymam. :) 

2 minuty temu, Maybe napisał:

Zresztą każdy przejdzie w końcu covid.

Nieuniknione jak śmierć. ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
5 minut temu, Arkina napisał:

W Sromowcach Niżnych najpiękniejszy widok na 3 Korony jest.

Pamiętam jak planowaliśmy wycieczkę na godzinie wychowawczej. Przewodnicząca klasy pyta wychowawczynię:"To jak się nazywa ta wioska gdzie nocujemy? Sromoty Dolne?" ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Przed chwilą, Pieprzna napisał:

Pamiętam jak planowaliśmy wycieczkę na godzinie wychowawczej. Przewodnicząca klasy pyta wychowawczynię:"To jak się nazywa ta wioska gdzie nocujemy? Sromoty Dolne?" ?

Byłam w Szczawnicy w 7 klasie. 

Dziwnie nas rozdzielili bo nocleg dziewczyny i chłopaki mieliśmy w osobnych budynkach obok siebie. Chłopaki wieczorem  spierdzieli oknem do nas i w razie czego ukrywali się w szafach w naszych pokojach ?  

Nie wiem skąd wytrzasnęli alko też.. 

Bosze jaka ja miałam zajebista klasę w podstawówce ? Rozrabialismy ale bez przesadyzmu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
14 minut temu, Arkina napisał:

W zeszłym roku w Muszynie byłam na spływie pontonowym.

 

W Muszynie - czyli Poprad.... ? - rzeka wzdłuż której leży wiele malowniczych uzdrowisk ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna
3 minuty temu, Arkina napisał:

Byłam w Szczawnicy w 7 klasie. 

Dziwnie nas rozdzielili bo nocleg dziewczyny i chłopaki mieliśmy w osobnych budynkach obok siebie. Chłopaki wieczorem  spierdzieli oknem do nas i w razie czego ukrywali się w szafach w naszych pokojach ?  

Nie wiem skąd wytrzasnęli alko też.. 

Bosze jaka ja miałam zajebista klasę w podstawówce ? Rozrabialismy ale bez przesadyzmu. 

To ja mam okienne wspomnienia z gimnazjum ? Chłopcy przechodzili po parapecie, kilka razy uciekali, bo słychać było kroki opiekunek. Wreszcie wkurzeni hałasem studenci (bo nocleg był w akademiku) obrzucili ich jogurtami z wyższego piętra ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
20 minut temu, Arkina napisał:

W zeszłym roku w Muszynie byłam na spływie pontonowym.  10 km rzeką i było bosko. Uśmiałam się jak nigdy :) Szkolenie 10 minut z obsługi wiosła i lecisz :D

Lecę w ciemno kolejny raz i to bardziej rwącą rzeką nawet ;)

W Sromowcach Niżnych najpiękniejszy widok na 3 Korony jest. Wąwóz Homole też polecam i wejście na Wysoką od razu ;)

W Pienińskim Parku Narodowym jest bacówka z najlepszym oscypkami jakie jadłam w życiu. Certyfikowane choć bimbru nie chcieli sprzedać bo niby nie mieli :P  Po stronie słowackiej Haligowskie Skały nie polecam...nie warto się wysilać i jechać rowerem w 35 stopniach. Sporo rzeczy można tam zobaczyć...

 

Tylko flisak (chyba tak się na nich mówi) musi być zabawny i komunikatywny ;)

 

 

Rafing polecam niezapomniane bylo dogonienie obcych i odpłacenie z nawiązką ochapanie wodą. Byli tak zaskoczeni że od chlustu wioseł koleś wpadł do Dunajca ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
10 minut temu, Pieprzna napisał:

Pamiętam jak planowaliśmy wycieczkę na godzinie wychowawczej. Przewodnicząca klasy pyta wychowawczynię:"To jak się nazywa ta wioska gdzie nocujemy? Sromoty Dolne?" ?

Sromowce i chyba Niżne ..... NIżne (zamiast Dolne) oraz Wyżne (zamiast Górne) to cecha tych regionów, gdzie istniała mniejszość Słowacka i Łemkowska. Na zachód - w Tatrach i za obszarem Pienin już takich nazw nie spotkacie tylko Górny lub Dolny. Pomimo, że po 1948 roku także w nazwach wszelkie ślady nazw związanych z osadnictwem łemkowskim, wołoskim czy nawet słowacko-romskim likwidowano i zacierano (potem w latach osiemdziesiątych za komuny jeszcze nawet te nazwy częściowo tylko - np. w Bieszczadach przywracano) to jednak określenia "Niżny" i "Wyżny" pozostały. Dlatego w Tatrach jest Zubrzyca Górna a w Pieninach Sromowce Wyżne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
8 minut temu, Pieprzna napisał:

To ja mam okienne wspomnienia z gimnazjum ?

spiwory się łączyło tak aby można było spać z dziewczyną ( z dwóch się robiło jeden duży) ....ale to w liceum ... nieco później jak w gimnazjum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
21 minut temu, Fifka napisał:

 

Nieuniknione jak śmierć. ;) 

dla niektórych covid to śmierć. Przy zaszczepieniu i pewnej ostrożności można nie przebyć. Ja przebyłem pozostała część mojej rodziny nie. Ale wszyscy zaszczepieni maksymalną, możliwą ilością dawek.  Niestety z tym covidem jak tylko można lepiej nie ryzykować. To musi być straszne jak ludzie przed ustawieniem na respirator, z którego nie wiadomo czy się już kiedykolwiek obudzą żegnają się ostatnim telefonem z bliskimi. Pewnie lepiej tego nigdy nie doświadczyć jako zarówno osoba żegnająca się czy żegnana....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60

od bimbru - jak wiadomo w tamtych okolicach lepsza śliwowica. Oczywiście nie tylko z Łącka - sady ze śliwkami węgierkami w Beskidach były wszędzie i ta nadmiarowość śliwek powodowała przez wieki, że różnie je zagospodarowywano - a więc drzemy, kompoty, powidła ale także śliwowica. Oczywiście ostrożnie bo toto ma 70%Vol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
31 minut temu, Maybe napisał:

Niektórzy ze skutkiem śmiertelnym.

 

 

smutne ale prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fifka
2 minuty temu, ddt60 napisał:

dla niektórych covid to śmierć. Przy zaszczepieniu i pewnej ostrożności można nie przebyć. Ja przebyłem pozostała część mojej rodziny nie. Ale wszyscy zaszczepieni maksymalną, możliwą ilością dawek.  Niestety z tym covidem jak tylko można lepiej nie ryzykować. To musi być straszne jak ludzie przed ustawieniem na respirator, z którego nie wiadomo czy się już kiedykolwiek obudzą żegnają się ostatnim telefonem z bliskimi. Pewnie lepiej tego nigdy nie doświadczyć jako zarówno osoba żegnająca się czy żegnana....

Nigdy nie pożegnasz się na tyle żeby dać bliskim odejść. Każdego z Nas to czeka niezależnie czy są to powikłania po grypie, czy covid...nieistotne. Szczepiony, niezaszczepiony nie ma zasady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Przed chwilą, Fifka napisał:

 powikłania po grypie, czy covid..

na grypę prawie nikt nie umiera - pomijając to, że grypę całkowicie prawie wyeliminował covid. To tak jest w biologii, ze organizmy też walczą o niszę ekologiczną między sobą. Grypy prawie nie ma bo covid okazał się silniejszy i zmusił wirusa grypy zasiedlający tą samą część człowieka do odwrotu. Pewnie grypa jest tam, gdzie jest mało covidu. Idąc drogą Pienin i Muszyny i tym regionem dalej to na grypę umierali w Naprawie między 1914-1922. To znaczy oczywiście, że w Polsce nie tylko w Naprawie ale tak zostało z literatury. Wtedy nie było szczepionek na grypę ... nie można było się nimi ratować

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Grypa_szaleje_w_Naprawie

 

ciekaw jestem czy w Polsce, ktoś z pisarzy literatury pięknej napisze jaką książkę o pandemii i czasach covidu?
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
24 minuty temu, ddt60 napisał:

W Muszynie - czyli Poprad.... ? - rzeka wzdłuż której leży wiele malowniczych uzdrowisk ....

Taak. Podobało mi się tam bardzo. 

Muszyna jest mała ale urokliwa.

W moim guście... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
19 minut temu, KapitanJackSparrow napisał:

Rafing polecam niezapomniane bylo dogonienie obcych i odpłacenie z nawiązką ochapanie wodą. Byli tak zaskoczeni że od chlustu wioseł koleś wpadł do Dunajca ?

Teraz na pewno nie odpuszczę...

Lubie takie  atrakcje ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
3 minuty temu, Arkina napisał:

Taak. Podobało mi się tam bardzo. 

Muszyna jest mała ale urokliwa.

W moim guście... 

znam Muszynę, Krynicę, Piwniczną i Rytro od czasów dziecięcych. Także Rabkę i Chabówkę. Jak wiadomo gdy jedziesz koleją to Chabówka to jedna ze stacji po drodze do Zakopanego. Ja bardzo lubię Krynicę bo byłem z nią bardziej związany. Poza tym także Piwniczna jest bardzo urokliwa. W Muszynie byłem bardzo dawno i pamiętam ją jak przez mgłę

Edytowano przez ddt60

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
27 minut temu, Pieprzna napisał:

To ja mam okienne wspomnienia z gimnazjum ? Chłopcy przechodzili po parapecie, kilka razy uciekali, bo słychać było kroki opiekunek. Wreszcie wkurzeni hałasem studenci (bo nocleg był w akademiku) obrzucili ich jogurtami z wyższego piętra ?

Nasi chłopacy byli świetni. Mieliśmy Pana od angielskiego jakiegoś zboczucha i niektóre niefajnie traktował z podtekstami seksualnymi. W zemscie wybili mu okno w domu ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
2 minuty temu, Arkina napisał:

Nasi chłopacy byli świetni. Mieliśmy Pana od angielskiego jakiegoś zboczucha i niektóre niefajnie traktował z podtekstami seksualnymi. W zemscie wybili mu okno w domu ?

 

my mieliśmy takiego pana od Wychowania Technicznego i za karę postawiliśmy mu motocykl na dachu parterowego (płaski dach) domku gospodarczego. Ale potem okazał się fajny i zabierał nas na rajdy turystyczne ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
17 minut temu, ddt60 napisał:

smutne ale prawdziwe.

nie można powiedzieć każdego wybór bo zaszczepieni też umierają, jednak dlaczego nie minimalizować ryzyka? 

Niektórzy lubią hazard. Niektórzy chcą się pokazać od bohaterskiej strony,  chca cos udowowdnić, tylko dlaczego tak głupio...?

Ich wybór 

Zawsze twierdziłam że Polacy mają coś z garem...wczoraj leciałam samolotem pełnym Polaków - masakra! Upominanie przez stewardesy, pilota. Wstyd! 

Pozniej czekanie na bagaże 2 h, choc z innych lotów przybyłych po nas, bagaże lądowały na taśmach bez problemu, Polakom powiedziano, że nie ma obsługi - myślę że zrobili to specjalnie, żeby udupić "mondrych" inaczej Polaków, żeby pokazać im gdzie ich miejsce. Przy debilach cierpią normalni i jeszcze się wstydzą za debili.

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwy
ddt60
Przed chwilą, Maybe napisał:

Niektórzy chcą się pokazać od bohaterskiej strony,  chca cos udowowdnić, tylko dlaczego tak głupio...?

Ich wybór 

 

bohaterstwo to mi się zawsze wydawało, że jest jak się ratuje innych a nie lekkomyślnie bez potrzeby naraża na śmierć grając np. w rosyjską ruletkę ... ...no ale .... jeśli ktoś chce być takim bohaterem to może i niech próbuje, tylko czy jak się będzie dusił to zostanie bohaterem do końca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 minuty temu, ddt60 napisał:

bohaterstwo to mi się zawsze wydawało, że jest jak się ratuje innych a nie lekkomyślnie bez potrzeby naraża na śmierć grając np. w rosyjską ruletkę ... ...no ale .... jeśli ktoś chce być takim bohaterem to może i niech próbuje, tylko czy jak się będzie dusił to zostanie bohaterem do końca?

Będzie się dusił i krzyczał, że to nie covid.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
3 minuty temu, ddt60 napisał:

Poza tym także Piwniczna jest bardzo urokliwa. W Muszynie byłem bardzo dawno i pamiętam ją jak przez mgłę

Jejciu jakie wspomnienia mi odkurzyles. Zielona szkoła ?

Piwniczna

26 minut temu, ddt60 napisał:

od bimbru - jak wiadomo w tamtych okolicach lepsza śliwowica. Oczywiście nie tylko z Łącka - sady ze śliwkami węgierkami w Beskidach były wszędzie i ta nadmiarowość śliwek powodowała przez wieki, że różnie je zagospodarowywano - a więc drzemy, kompoty, powidła ale także śliwowica. Oczywiście ostrożnie bo toto ma 70%Vol

Owszem 70%...kiedys ktoś mnie wkręcił wiele lat temu i polał mi tego cudownego napoju i nie uprzedził ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.






  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 715
    • Postów
      261 619
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      968
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    MartaGrops
    Najnowszy użytkownik
    MartaGrops
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Natka
      Umacnianie
    • Natka
      Chyba rozumiem innych, którzy tu mniej piszą. Naprawdę Cię lubię — nawet bardzo. Wydajesz się fajną osobą i dlatego tym bardziej trochę mnie to zastanawia… bo czasami zdarza Ci się pisać w sposób, który potrafi zranić innych. Nie do końca wiem, z czego to wynika, bo serio da się Ciebie lubić. Może po prostu czasem warto trochę odpuścić, nie wkładać aż tyle emocji we wszystko? Kiedyś tak dobrze mi się tu z Tobą pisało, dlatego trochę mi tego szkoda. Piszę to spokojnie i bez złośliwości — nic Ci przecież nigdy nie zrobiłam, a kilka razy dostało mi się tak trochę „rykoszetem”, co było zwyczajnie nieprzyjemne. Nie zrozum mnie źle, nie mam złych intencji i jeśli coś brzmi nie tak, to przepraszam. Po prostu chciałam być szczera. A jeśli jednak zareagujesz na to ostro — też to zrozumiem.
    • Natka
      Może już gdzieś tu się przewinął, ale wrzucę, bo uważam, że naprawdę warto 😊   Szczerze mówiąc, „Piękny umysł” (A Beautiful Mind) to jeden z tych filmów, które na początku wydają się trochę spokojne, ale im dalej, tym bardziej wciągają. To historia o genialnym matematyku, który stopniowo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością – i oglądając to, człowiek sam się chwilami zastanawia, co jest prawdą, a co nie. Najbardziej robi robotę klimat i to, jak pokazana jest jego choroba. Nie ma tu taniej sensacji, tylko raczej takie powolne wkręcanie widza w jego sposób myślenia. Momentami jest to naprawdę niepokojące, ale nie w horrorowy sposób, tylko bardziej psychicznie. Russell Crowe bardzo dobrze to zagrał – bez przesady, raczej tak „po cichu”, co tylko dodaje wiarygodności. No i wątek z jego żoną też jest dobrze poprowadzony, bo pokazuje, jak to wygląda od strony bliskiej osoby, a nie tylko samego chorego. Jedyne co, to trochę czuć, że to film robiony pod szerszą publiczność – jest momentami wygładzony i nie tak brutalnie realistyczny, jak mógłby być. Ale z drugiej strony dzięki temu ogląda się go bardzo dobrze. Ogólnie: warto obejrzeć, nawet jeśli ktoś nie jest fanem takich „cięższych” tematów. To nie jest typowy smutny dramat, tylko raczej historia o walce z samym sobą i o tym, że życie potrafi być bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
    • KapitanJackSparrow
      Ale oczywiście cię rozumiem sam li trochę jeszcze jestem kibicem piłkarskim a przed laty byłem jeszcze bardziej a za młodu to ho ho..  No i tak zgadzam się to kwestia wychowania ale też środowiska w którym akurat przyszło żyć. 
    • KapitanJackSparrow
      Ooo panie, musiałbyś ...kiedyś usiąść ze mną w kotle na stadionie, wśród fanatyków którzy speedway wciagają nosem, poczuć tą energię i eksplozję radości która czasami jest tak wyjątkowa że mówi się o tym latami, albo przybijać pionę, ściskać się bratersko z łobcymi sobie ludźmi w szale radości gdy ukochana drużyna wiezie ,,odwiecznych wrogów " 5:1 i jest to zaledwie minuta z twego życia. O darciu gardła do ochrypu, o wymachiwaniu szalikiem, o podnieconych rozmowach, o napięciu, przerażeniu po dramatycznych wydarzeniach na torze, o traumie gdy ktoś z toru się nie podniesie o własnych siłach lub zakończy swój bieg czyjeś życie.  Lub też  Usiąść sobie wygodnie na świeżym powietrzu popstrzeć miło na ściganie z kartką i długopisem , podyskutować z przyjaciółmi  od biegu do biegu. Pośmiać z ludzi gdy ktoś z trybun krzyknie coś tak niesamowicie śmiesznego lub też podpiąć się do zbiorowej euforii trybun i czynić zgodnie i w rytm co wszyscy bo gdy kilkanaście tysięcy  dłoni klaśnie jednoczenie to jest klasku huk.  Do tego zapominałem dodać emocje i rywalizacja sportowa , zapach spalonego etanolu ryk motorów ( niestety kiedyś to był ryk🤷) i niecierpliwe odliczanie do kolejnego meczu.Nikt nikogo nie oklada pięściami bo się im dyscypliny pomyliły i nie chodzi na ustawki w lesie z prezydentem RP. 😁 Ha ha ...........a spotkanie innego kibica żużlowego, gdzieś w Polsce , to creme de la creme
    • KapitanJackSparrow
      Bank? Normalnie 😁
    • Monika
      A ja mam wrażenie,że Ty nie piszesz przeze mnie.  Nie chcę żeby tak było.
    • Antypatyk
      Dlaczego przestałem pisać? Bo tutaj robi się to samo co na <reklama> ... "wszystko co napiszesz będzie na pewno użyte przeciwko tobie... zmienione,  przekręcone, wyrwane z kontekstu... najważniejsze żeby ci dokopać i cię zgnoić... Bawcie się dobrze..., acha... i  WESOŁYCH ŚWIĄT...
    • Antypatyk
      Jest jeszcze jeden rodzaj... ci, którzy nie są świadomi tego, że krzywdzą... bo dla nich to jest normalne..., " co? ja? ja nic nie zrobiłem, przewrażliwiona/y jesteś..." {tutaj jest ich przynajmniej troje...). Nie moje... wykopane gdzieś z odmentów internetu, ale moje zdanie jest takie samo... "Kaśka, 42-letnia mieszkanka dużego miasta Nie rozumiem, dlaczego staliśmy się dla siebie tacy okrutni. Dlaczego łatwiej nam kogoś zranić, niż spróbować zrozumieć. Zamiast cieszyć się tą krótką chwilą, którą mamy tu na Ziemi, wolimy sobie dokopać, poniżyć, obrazić. Coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której nie czuć tej złej energii. Ona jest wszędzie – i naprawdę boli."
    • Miły gość
      Wiem że tacy istnieją i nie mogę takich ludzi zrozumieć co krzywdzą drugiego, a im to sprawia przyjemność.  Rozładować emocje można na wiele sposobów więc takie typy co krzywdzą bo coś im nie wyszło dla mnie są skreśleni.  Fakt rana się zagoi, a blizna zostanie ale zawsze można spróbować uleczyć serducho aby ono biło dla kogoś kto mocno go pokocha 🙂 Czyli jestem naprawiaczem 🙂
    • Nomada
      Hurtowa ilość jest opłacalna, chyba ;  )                      
    • Nomada
      To nie zgaga ale tak to można nazwać ;  )
    • Monika
      Tak szaleniec. Ale tacy ludzie istnieją. Stosują różne metody np gashliting. To rodzaj przemocy, której "nie widać", a która zostawia realne ślady do końca życia.  Jedni robią to celowo inni, by rozładować własne emocje (czyli nie są tego co czynią świadomi, mają taki sposób funkcjonowania wyniesiony z domu).  Pan Naprawiacz może naprawić wszystko, dlatego to taka fajna nazwa🙂  Jednak czy serce da się naprawić by działało jak nowe? Nie sądzę. Człowiek niestety nosi blizny, po urazach, które jak zostają z nim już na zawsze.
    • Miły gość
      A kto nie lubi jak jest miło, chyba tylko  szaleniec.  Skoro tak piszesz to niech tak zostanie🤗 W sumie naprawiacz może dużo rzeczy naprawiać, nawet złamane serce 🙂
    • Gość w kość
      nie mogę, kwestia wychowania🤷‍♂️   no i te emocje, w speedwayu są, jak to określiłeś, fajne, a w piłce... widziałeś pewnie mnóstwo obrazków w tv jak kibice płaczą itp., itd... to dopiero są emocje!
    • Miły gość
      Ty jesteś miła, więc jak mógłbym być inny? 🙂 🤗
    • Gość w kość
      oj, nie bądź taki skromny, rzekłbym, że krzesanie masz we krwi🤔   ... a ja kofeinę🤨    
    • Astafakasta
    • Monika
      Ja bardzo lubię jak jest miło, świat jest wystarczająco okrutny. Upieram się jednak przy tym, że Pan Naprawiacz to super-fajna- nazwa i kropka🤗 
    • Monika
      🤗  Czyli jednak naprawdę jesteś MIŁYM Gościem☺️
    • Miły gość
      Tak myślałem, ale pewności nie miałem więc również przepraszam Moniko🙂   Oczywiście że są tu chochliki bo mi również płatają figle w słowniku 😀
    • Miły gość
      Najważniejsze mieć dystans do samego siebie, wtedy śmianie się z samego siebie też może być miłe 😉   Dziękuję również. I oczywiście mokrego dyngusa 💧🙂
    • Monika
      Ewidentnie są tu jakieś miłe chochliki😄
    • Monika
      Oj ty chyba są jakieś chochliki🙂 Im też zyczę fajnych Swiąt🙂
    • Monika
      Miało być Miły Gościu (widocznie słownik zmienił) przepraszam. Własnie się zastanawiałam czemu mi tak napisałeś🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...