Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jacenty

Jacekz-nieznane fakty

Polecane posty

aliada

Jedzenie jedzeniem, a nikt się nie zainteresował tym, że Jacek nie nosi na sobie niczego odzwierzęcego, nie tylko skóry, ale i wełny.  Jak Leonardo Da Vinci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu
1 minutę temu, Vertlain napisał:

nie było mnie tu, wydaje ci się bo rośniesz :P

Taaa, na pewno, ale w obwodzie, bo do góry, to już raczej nie, prędzej się skurczę :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
In_gret
25 minut temu, Jacekz napisał:

I trzeba pamiętać,że rybka lubi pływać... 

Spokojna głowa ? w zalewie będzie pływać;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
39 minut temu, aliada napisał:

Jak Leonardo Da Vinci...

Nawet nie wiedziałem,że on też-dzięki za info.. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
26 minut temu, Jacekz napisał:

Nawet nie wiedziałem,że on też-dzięki za info.. ?

Nosił podobno lniane ubrania. Był też wegetarianinem, nie wiem czy nie weganinem nawet. No i gejem, a może i cyklistą. ;]

 

Czyli tak jak Leonardo nie masz  żadnego gajerka  (w każdym chyba jest jakaś wełna)? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
15 godzin temu, aliada napisał:

Nosił podobno lniane ubrania. Był też wegetarianinem, nie wiem czy nie weganinem nawet. No i gejem, a może i cyklistą. ;]

 

Czyli tak jak Leonardo nie masz  żadnego gajerka  (w każdym chyba jest jakaś wełna)? ;)

Musiałem przez aliadę ganiać po szafach i czytać co jest napisane na metkach.Nie ma wełny a jak gdzieś jest a ja o tym nie wiem więc noszę.Skrajnych poglądów na ten temat nie mam.Jak kupię coś np.ze skóry ekologicznej(sztucznej) to zdaję sobie sprawę z tego,że może być jakiś kawałek wstawiony z prawdziwej(np.buty)-nie ja ją dałem,więc nie moja wina..;-)Cyklistą mogę być a gejem nie podołam chociaż teraz modnie takim być.jurand-300x296.jpg<-A na co dzień mniej więcej tak się ubieram..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
15 minut temu, Jacekz napisał:

na co dzień mniej więcej tak się ubieram..

No to ja bardzo podobnie.

Tylko moją inspiracją jest Jarozbaw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 godziny temu, aliada napisał:

Tylko moją inspiracją jest Jarozbaw.

Nie mów, że idziesz za jego trendami i masz w garderobie słynną pelerynę? :D
Dla przypomnienia lub dla tych, którzy nie wiedzą o czym mowa:

z22257840Q,Jaroslaw-Kaczynski-w-peleryni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

Taka refleksja mnie naszła. Podsumowałeś swój opis stwierdzeniem, że pewnie zostaniesz uznany za dziwoląga. Nie wiem jak to ująć. Otóż na mnie też co poniektórzy spoglądają ze zdziwieniem gdy mówię, że nie piję, że nie palę, że zrezygnowałem z cukru na miesiąc, gdy zatrzymam się na spacerze w parku , żeby zrobić zdjęcie krzaka koło płynącej rzeki, kolega kręci głową gdy mówię, że wieczorem na wyjeździe siadaliśmy przy stole, ktoś grał na gitarze , a ja na bongosie. Chcę powiedzieć, że to, co odstaje od normy nie jest przyjmowane z aprobatą, pomimo, że jest czymś powiedzmy szlachetnym jak np. nie jedzenie mięsa. Odkąd nie piję czuję się jak kosmita i czasami mam poczucie, że nie jest to odbierane pozytywnie. Ludzi to dziwi, można usłyszeć jakieś kąśliwe teksty.  Tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Godzinę temu, Layne napisał:

Otóż na mnie też co poniektórzy spoglądają ze zdziwieniem gdy mówię, że nie piję, że nie palę, że zrezygnowałem z cukru na miesiąc, gdy zatrzymam się na spacerze w parku , żeby zrobić zdjęcie krzaka koło płynącej rzeki, kolega kręci głową gdy mówię, że wieczorem na wyjeździe siadaliśmy przy stole, ktoś grał na gitarze , a ja na bongosie.

Przecież, to wszystko co tutaj wymieniłeś, to jest zupełnie normalne i dziwię się, że ludzie dziwnie na to patrzą.
Mówi się, że ponoć jesteśmy już tak bardzo tolerancyjnym narodem, ale Ty pewnie mówisz o obczyźnie?
Dla mnie przykładowo czy ktoś pije lubi nie, to jeden kij. Wolny wybór każdego człowieka.

Ja bardzo lubię ludzi, którzy się nie kryją z tą swoją niby "nienormalnością". Przecież nikt nikogo nie krzywdzi tym co robi, w co wierzy, jak wygląda itd. itp. 
Ważne, by być sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Icona

Tu jest właśnie mała sprzeczność  z ostatniego zdania z tym co w temacie.  Jeśli człowiek staje się tym co je, no to jedząc wyroby ze świniny, przestaje być sobą. Mamy niestety obecnie liczne przykłady tego zjawiska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
5 godzin temu, Icona napisał:

Jeśli człowiek staje się tym co je, no to jedząc wyroby ze świniny, przestaje być sobą.

Zaraz zaraz, czyli żeby być człowiekiem, to.... eee chyba nie? W takim przypadku najbardziej ludzcy, by byli kanibale :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Dzisiaj przypadkowo dowiedziałem się,że jestem samiwegetarianinem a dokładnie jakąś odnogą tego nurtu czyli pollowegetarianinem.

-Dziwne to ponieważ nic o takowym stylu życia nie wiedziałem a czyniłem tak jak oni..

 

 

"Semiwegetarianie nie jadają zazwyczaj mięsa czerwonego (choć nie jest to żadną regułą), ale białe (a więc drób i ryby) znajdują się w ich jadłospisie. Semiwegetarianizm można podzielić na dwa rodzaje:

- pollowegetarianizm, który dopuszcza spożywanie mięsa drobiowego

- pescowegetarianizm – uwzględniający w diecie mięso pochodzące z ryb."

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Rav
54 minuty temu, Jacekz napisał:

Dzisiaj przypadkowo dowiedziałem się,że jestem samiwegetarianinem a dokładnie jakąś odnogą tego nurtu czyli pollowegetarianinem.

-Dziwne to ponieważ nic o takowym stylu życia nie wiedziałem a czyniłem tak jak oni..

 

 

"Semiwegetarianie nie jadają zazwyczaj mięsa czerwonego (choć nie jest to żadną regułą), ale białe (a więc drób i ryby) znajdują się w ich jadłospisie. Semiwegetarianizm można podzielić na dwa rodzaje:

- pollowegetarianizm, który dopuszcza spożywanie mięsa drobiowego

- pescowegetarianizm – uwzględniający w diecie mięso pochodzące z ryb."

 

:) Ty to jednak dziwny jestes JackuZ.^^)

Wybacz, ale ktos musiał Ci to powiedzieć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
5 minut temu, Rav napisał:

:) Ty to jednak dziwny jestes JackuZ.^^)

Wybacz, ale ktos musiał Ci to powiedzieć ?

A dlaczego dziwny..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Jestem wegetarianką od kilku lat, ze względów humanitarnych.

Kiedyś jadłam ryby, ale obecnie też je odstawiłam, bo również mordowane są niehumanitarnie.

Jaja jem ze wsi, od kur biegających.

Uważam, że nie ma może niczego złego, że zje się czasem mięso, jednak nie orzyloze ręki do męczenia zwierząt w hodowlach i rzeźniach. Uważam że to uwłacza godności człowieka.

Czasem coś kupię skórzanego, nie jestem nawiedzona, jednak większość rzeczy mam z materiałów skóropodobnych, które są obecnie bardzo dobre jakościowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...