Ojciec Napisano 28 Grudnia 2018 Mamy 4 letniego synka, chcemy się rozstać. Przez 4 lata bylem raz sam z dzieckiem na spacerze i skończyło się to awanturą, że mam sam nie chodzić. Cały czas jestem szantażowany że nigdy dziecka nie dostanę, jestem na przegranej pozycji bo sądy matką dają dzieci(i z tym się zgodzę). Mam awantury o byle co, np że chcę z dzieckiem iść do kina podczas gdy matka jest w pracy. Sama wzięła dziecko i pojechała na parę dni. Ja nie mogę nic. Nikt mnie nie słucha. Myślę że tutaj nie ma równouprawnienia. Nie mogę spać po nocach, płaczę tak bardzo kocham mojego synka. Czuję się bezsilny . Więc kobiety żalicie się a dostajecie bezcenne dziecko. Dla mnie reszta by się nie liczyła. Kobiety mogą wszystko z mężczyzną wiedząc że i tak będą miały dzieci. Jestem na skraju wykończenia nerwowego. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Rutlawski 176 Napisano 30 Grudnia 2018 Jak wygląda sprawa Waszej relacji? Rozumiem, że kwestia zakopania toporu wojennego i dogadania się dla dobra dziecka nie wchodzi w grę? Czy jesteście zdecydowani na rozstanie? Kiedy? Jeśli jesteście sam moment przed rozstaniem te emocje są całkowicie rozgrzane i trudno na wszystko spojrzeć chłodnym okiem. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach