Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jeepers Creepers

houston we have a problem

Polecane posty

Wesoły
Jeepers Creepers

     Hejka , nie wiem czy we właściwym dziale (jak coś przeniesiesz miszczu )

 

     Mam problem otóż nie chodzi o kobietę , nie chodzi o seks , nie chodzi o kasę lecz chodzi o moje życie . Jeśli nie znajdę pomocnej dłoni to już może po mnie . Ale chyba

źle nie będzie ;)

 

    Otóż czy jest ktoś kto może za rok czy dwa (1-2) może nawet 3 załatwić pracę zagranicą . Mam czas opanuje to i tamto też ;) Od 3 dni biegam , teraz dostałem zakwasów .

Angielski będzie opanowany , niemiecki może też . Nie kierujcie się tym co napisałem w przywitaniu., że coś mi dolega . Owszem bo spotkało mnie coś złego ale to mogę wyjaśnić na PW

Nie będę tutaj takich historii opowiadał . Czym się mogę jeszcze pochwalić ... nie pale , za 3 dni będą 2 miesiące ( dochodziłem do 50 dziennie ) A jarałem 18 lat . Zrozumcie po prostu nie chce trafić źle, bo może być rożnie . No i super niech ten temat tu będzie , może dobra duszyczka kiedyś napiszę coś. Ale to nie prędko , bo nawet jeszcze obojczyk się nie zrósł xD

Słuchajcie napisałem to bo teraz mam 2 alternatywy . Nie licząc , że nie mam w życiu już nikogo ( co mnie motywuje do wyzwań ) . Pierwsza alternatywa jest taka, olać system słuchać cały czas METALU czasem z rapu PONO ( ZIPSQUAD ) patrzeć się w ten jeba**** monitor i oglądać filmy i youtuba i w życiu nie osiągnąć nic . Draga jak już wiecie .... praca, praca czyni wolnym ... ( bez sugestii )

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


hogan

Za którą granicą i jaka praca, na jaki etat, na ile czasu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 9.09.2020 o 17:30, Jeepers Creepers napisał:

Ale chyba

źle nie będzie ;)

 

Masz plan, by wziąć sprawy w swoje ręce to już jest spora szansa na lepsze widoki w przyszłości. Dobrze, że chcesz pracować nad sobą i własnym rozwojem :)
Zapewne znajdzie się ktoś kto pomoże poszukać/załatwić pracę poza granicami PL. W kraju raczej nie widzisz dla siebie przyszłości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
Dnia 9.09.2020 o 20:31, hogan napisał:

Za którą granicą i jaka praca, na jaki etat, na ile czasu?

jaki etat ? każdy :D ile czasu a może i na zawszę ...

Dnia 10.09.2020 o 22:45, BrakLoginu napisał:

Masz plan, by wziąć sprawy w swoje ręce to już jest spora szansa na lepsze widoki w przyszłości. Dobrze, że chcesz pracować nad sobą i własnym rozwojem :)
Zapewne znajdzie się ktoś kto pomoże poszukać/załatwić pracę poza granicami PL. W kraju raczej nie widzisz dla siebie przyszłości?

Wiesz co ... może jeśli pytasz o kraj to Warszawa czy Wrocław . Oby potoku znowu ukrów nie było.

 

Mówisz o rozwoju.... medytacja , zbieram się do tego ..oj bardzo długo . A to świetna sprawa ...

Z kilkoma rzeczami w plecy ale cieszę się , jutro 2 miesiące od rzucenia palenia :D  no cud kurcze .

Nie mam też dołów . Jak mnie złapią to mam na to swój sposób . Z dołów jeśli o to chodzi ... to jest tu mnie mało i to mnie boli , wiecznie zabiegany jestem .

pracować nad sobą nawet 2 lata i będzie ze mnie nindża :D  powaga, tego już nie spierniczę, będę się bardzo starał .

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Każdy etat? Może być kucharka albo opieka nad seniorką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
30 minut temu, hogan napisał:

Każdy etat? Może być kucharka albo opieka nad seniorką?

a ty jesteś w ogóle mądra ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Zadałam Ci konkretne pytania a Ty je zbagatelizowałeś, to jak miałam zareagować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

"Żadna praca nie hańbi - hańbą jest nie pracować.
Jeśli będziesz pracował, wnet ci bezczynny zazdrości, że się bogacisz - bogactwem idzie i cnota, i chwała."

Hezjod z Beocji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
Dnia 13.09.2020 o 16:50, hogan napisał:

Zadałam Ci konkretne pytania a Ty je zbagatelizowałeś, to jak miałam zareagować?

ja masz takie konkrety to nie dziw się, że osoby rejestrujące się tutaj szybko stąd uciekną . Konkretne pytanie nazywasz to - czy mam być kucharką ? Kurwa psychiatryk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Nie, moje konkretne pytanie było na jakim etacie, stanowisku i na ile czasu a Ty sobie zrobiłeś z tego jaja.

Pytałam bardzo poważnie, bo mogę dać pracę za granicą ale oczekuję konkretów, tak jakbyś CV miał napisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Wiesz, JeepCreep, mój przyjaciel jest kucharzem w Szkocji, a zaczynał jako kuchenny pomocnik już kole trzydziechy...potem i na jachtach na mieżdunarodnych wodach oceanicznych kuchcikował sławom. To nie tylko nie jest haniebne czy gupie, to jest bardzo męski fach...a w ramach bonusów przywiózł sobie z zatoki meksykańskiej wysoce urodziwą małżonkę...tak, zamiast pamiątek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
3 godziny temu, Alma napisał:

Wiesz, JeepCreep, mój przyjaciel jest kucharzem w Szkocji, a zaczynał jako kuchenny pomocnik już kole trzydziechy...potem i na jachtach na mieżdunarodnych wodach oceanicznych kuchcikował sławom. To nie tylko nie jest haniebne czy gupie, to jest bardzo męski fach...a w ramach bonusów przywiózł sobie z zatoki meksykańskiej wysoce urodziwą małżonkę...tak, zamiast pamiątek ?

Tak zawszę od czegoś trzeba zacząć - patelnia nie hańbi, no gdzie. Fajnie ,że zwiedził kawał Świata :) Wiesz co mnie boli ... mam swojego antydepresanta, kotka rudego, z białymi łapkami i kołnierzykiem. Miejscowy morderca, szczura mi zagryzł rok temu jakoś (duże i tłuste bydle było ). Przynosi mi chomiki polne zagryzione, raz spałem z martwym chomikiem i chyba nawet spędziłem pół dnia, pod stołem .

Tylko ,że kiciuś za wcześnie został od mamy oderwany i ma kocia chorobę sierocą . Akceptuje tylko mnie, ktoś by chyba musiał ze mną mieszkać może z pół roku aby kogoś zaakceptował . Serce mi pęknie jak go będę musiał zostawić.

Mam deprechę, wiec może nie widzę czegoś jak go mogę uratować. Tak - znalezienie kobiety wiem ,pracuje nad tym .

Mogę go wziąć  ze sobą jak pewien jutuber , wziął kotkę do Norwegii, lecz z nim to nie przejdzie . Kocham go mam tylko jego, tylko z nim rozmawiam , bo od 8 miesięcy zostałem sam. Ani rodzeństwa ehhh... inni mają gorzej nie ?

Mają gorzej ale to głupie tłumaczenie, każdy ma własne życie ja staram się aby już tylko było dobrze .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Wiem o czym piszesz, JC, miewam od lat tjudne zwierzaki, z różnych względów nie nadają się dla nikogo innego.

Dla se mła taki futrzak...hmmm, trzeba być z nim i już, a inne sprawy się poukładają jakoś. Tak to widzę i tak robię.

 

Inni mają lepiej, gorzej, różnie mają, kichaj na to, JeepCreep.

Uszatki w górę.

Dawno masz te leki antydepresyjne? Bo chyba powinny jakoś bardziej pomagać, może te nie są optymalne dla Cię? Sorry, że się mądrzę, ale trafione leki chyba szybko podnoszą nastrój. Ale mogę się mylić.

Aha, tyż również gadam z kotami. Ba, gadam z nimi w miasteczku Uć i pod łodzią, w Pcimiu, w ogrodzie, nawet przy somsiadach uprawiam ten proceder nieraz. Że szajbka jestem? Ano jestem, przez dobrych kilka lat jeździłam z kicią w koszyku od chleba do swojej pracowni. Bo nie mogła zostawać sama, bo wtedy nie jadła, nie piła, chowała się w kąt. Więc jeździła z nami wszędzie.

Historyjek o kiciach mam w zanadrzu całe wielkie mnóstwo, a w prawie każdej jest jakieś wyrzeczenie się czegoś, poświęcenie...Jak  kochasz, to niedasiem inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
14 godzin temu, Alma napisał:

Dawno masz te leki antydepresyjne?

 

Około roku czasu ale rzucałem i wracałem i tak i w kółko.  Jak się tu witałem, to ewidentnie pisałem głupoty bo przedawkowałem xD Nie będę ukrywał - pregabalina. Przeciwpadaczkowa również ale na poczucie lęku działa świetnie, lecz uzależnia. Od kilku dni biorę mniejsze dawki aby rzucić. Nie chcę być potem paralitykiem. Przy mniejszych dawkach ponoć nie uzależnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Nie znam się na mocnych lekach antydepresyjnych, JC ,podejrzewam, że przepisuje je psychiatra.

W związku z tym mam kolejne pytanie: czy tenże psychiatra nie powinien ustalić odpowiedniej dla Ciebie dawki leku i weryfikować jej skuteczność?

Na logikę wydaje misiem, że konsekwencja w przyjmowaniu takich specyfików przynosi stabilizację emocjonalną, a chyba o to głównie chodzi. Wprawdzie mam wykształcenie psichologiczno-pedałgogiczne, ale farmaceutyczna psychiatria to troszku inna bajka, więc mogę jedynie bardzo orientacyjnie wypowiadać się.

 

Kolejna kwestia: co poza lekami czynisz w temacie lęku. Psychoterapia, relaksacja?

W necie jest sporo wskazówek, które jako działania wspierające są wysoce pomocne. ?

 

Nie do końca pojmuję, czemu podkreślasz, że zostałeś sam.

Jakąś bardzo trudną relację partnerską masz za sobą? Czy po prostu zmarło któreś z rodziców, z którym czułeś się silnie związany? Oczywiście, nie odpowiadaj, jeśli to za daleko posunięte pytanko.

 

Aha, tak od se mła prywatnie:  tyż nie mam rodzeństwa, 6 lat temu mężyk się wyprowadził, dziecków niet, od prawie dwóch dekad praca rzemieślnicza w mało popularnym zawodzie. I cała banda kotowata na utrzymaniu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
6 godzin temu, Alma napisał:

Nie znam się na mocnych lekach antydepresyjnych, JC ,podejrzewam, że przepisuje je psychiatra.

 

Każdy taki lek przepisuje psychiatra, on nie jest mocny . Dawki sobie sam dopasowałem, mam doświadczenia z wieloma rzeczami i powiem Ci, że nie dotknę alkoholu w .... życiu. ( nadmiernie ) No chyba, że bimbru lub setkę jak będzie ciśnienie niskie. Inne rzeczy polecam, nawet czytałem, że naukowcy ( wiem jak to brzmi - '' naukowcy ''  xD ale się z tym zgadzam ) , że można sobie tam kreseczkę czy coś mocniej ale po 25 roku życia i szkodliwość znikoma . Wierzę w to gdyż psychika jest wtedy idealnie rozwinięta .

 

6 godzin temu, Alma napisał:

 

Kolejna kwestia: co poza lekami czynisz w temacie lęku. Psychoterapia, relaksacja?

 

W necie jest sporo wskazówek, które jako działania wspierające są wysoce pomocne. ?

Nie zaufam już żadnej psychoterapeutce, poznałem jedną i mi już wystarczy . Psychoterapeutki dzielą się na dwie grupy .

1) Te grube około 40 lat, które wyglądają jak chomiki i o niczym nie mają pojęcia.

2)Te ładne , które przynajmniej udają, że się starają lecz zazwyczaj chce je .... wiec zazwyczaj powstaje konflikt interesów . 

Kolejne poznałem na gadu gadu . Omg ale pewnie miałem pecha bo ta z dziećmi blisko mnie hot 40 coś myślała, że cuda się zdarzają xD

 

Owszem, minimalnie staram się medytować - na razie krótko, na początku tak raczej trzeba ;)

Zimne prysznice polecam . MNIAM ❤️ na zdrówko rewelacja . Na początku wystarczy nawet delikatnie się oblewać a bardzo to organizmowi pomoże .

 

6 godzin temu, Alma napisał:

 

Nie do końca pojmuję, czemu podkreślasz, że zostałeś sam.

 

Jakąś bardzo trudną relację partnerską masz za sobą? Czy po prostu zmarło któreś z rodziców, z którym czułeś się silnie związany? Oczywiście, nie odpowiadaj, jeśli to za daleko posunięte pytanko.

Spoko, zmarła mi mama , po wieloletniej chorobie nowotworowej . Przez te wszystkie lata napatrzyłem się na takie rzeczy... Mieliśmy zawszę pod górkę, ojciec mało, że alkoholik to równo pod sufitem nie miał . Wyobraź sobie tak 3 razy do roku, spacerującego go z siekierą po domu, inne akcje - policja, pogotowie = kaftan i wariatkowo .

Obiecałem sobie, że już nigdy o tym nie wspomnę . Okay to był ostatni raz .

 

Nadwrażliwy jedynak. Zresztą ... mama miała tez depresję i sobie uświadomiłem to ,że jej myśli przechodziły na mnie jak była w ciąży- jej emocje . Co jest możliwe . Zresztą 2 dni po moich urodzinach, zmarł jej ojciec . Też peszek .

 

Życie depcze wyobraźnie, a teraz kaganiec na mordeczkę i trwa nowa walka . Buziaczki .

Aaaaa zapomniałem o kotkach , hehe kocia mama , pozdrawiam ALMO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Oki, z tego, co piszesz, JC, wnoszę, że niezgorzej sobie radzisz.

Sorry, ale jakoś alarmujące były te wcześniejsze kapkę  huśtawkowo rozchwiane posty. Stąd moje zapytanka, znaczy nie kciałam stać i gapić się, jak Ktoś podtapia się.

Możesz zacząć od zwykłej relaksacji, bez medytacyjnych zapędów. Jasne, że sam zdecydujesz, wybierzesz lub już wybrałeś i będziesz konsekwentny. Tylko nie zapominaj, że relaksacja jest bardzo ważna przy dołkach, nerwacjach, strachach różnistych.?

 

Jeśli jesteś DDA, to przysługuje Ci nieodpłatna terapia w AA, także warsztaty i insze zajęcia grupowe.

Czasem naprawdę warto.

Nie pasuje Ci jakaś jednostka terapeutyczna, zawszeć możesz ją zmienić na bardziej kompatybilny z Twoimi potrzebami model.

Nawet z tak ogólnych faktów z Twojej rodzinnej historii wynika dla se mła konieczność wygadania się co jakiś czas przed kimś, komu za to płacą. Znaczy przydadzą się uszy, mogą być ładniejsze, mogą być grubaśne, najważniejsze, by życzliwe i rozumne były.

I to nie zawsze jest warunek konieczny, czasem wystarczą same uszyska.

Of course, to moja prywatna, wynikająca z edukacji i autopsji opinia. ?

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
19 godzin temu, Alma napisał:

Jeśli jesteś DDA, to przysługuje Ci nieodpłatna terapia w AA, także warsztaty i insze zajęcia grupowe.

Czasem naprawdę warto.

Łokej. Ale nie będę sobie wdrażał w moją podświadomość, jakieś zryte wymysły, ze jestem  DDA , czy ktoś jest borderline , czy inne twory nowomowy charakteryzujące niestabilne obiekty xD

 

Poznałem 10 lat temu sporo osób z borderline, i większość z nich zachowywała się następująco --- > aha mam borderline więc, uznam to jako fakt 120% i nie będę nawet próbował minimalnie pracować nad sobą .

Psychiatra nie wie co się dzieje z pacjentem i daje diagnozę np. borderline. Potem pacjent mówi okay a wiec mam borderline . Czyli zaburzenie osobowości. Amen.

 

Nie będę już cytował .... coś pisałaś o moich głupich postach . Tak, były obciążone potężną dawką negatywnych emocji, gdyż nie ufam każdej istocie ludzkiej, która dobrowolnie dała sobie nałożyć maskę na ryj. Amen. Miłego weekendu. Nie pijcie za dużo nie warto.... :D

 

spacer.png

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
1 godzinę temu, Jeepers Creepers napisał:

nie ufam

każdej istocie ludzkiej, która dobrowolnie dała sobie nałożyć maskę na ryj. Amen.

 

Stosuję się do zaleceń ludzi, wykwalifikowanych, ludzi którzy nie kłamią -  PONIEWAŻ JESZCZE TAKICH WYTYCZNYCH NIE OTRZYMALI

Edytowano przez Jeepers Creepers
+ dodatkowe fakty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Oki, JC, już się nie wtryniam.

Pozdrawki dla Rudego. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 520
    • Postów
      249 081
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      808
    • Najwięcej dostępnych
      8 477

    zyebanna
    Najnowszy użytkownik
    zyebanna
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Maryyyś
      Dzień dobry drogie dziedzi 🙂
    • Monika
    • Monika
    • Monika
    • Nomada
      Coś mnie wzięło, przeżuło i wypluło. 
    • Celestia
      Historię piosenki Final Rescue Attempt usłyszałam wczoraj późnym wieczorem w radiowej trójce.  Susie miała dość udręk,odeszła ,co jednak Jej nie uszczęśliwiło  ani nie dało oczekiwanego spokoju. Wróciła do męża  i to sprawiło,że Nick postanowil dla Niej zmienić się, pójść na odwyk ,ratować związek. Udało się.Są ze sobą do dziś. Los okrutnie ich doświadczył odbierając syna;15-letni Arthur, spadł z klifu i zmarł w wyniku obrażeń.    
    • Celestia
      Tydzień temu wróciłam z urlopu i jak to na wyjazdach, poznałam kilka osób. Podejrzewam siebie o podobną minę, jaką zaprezentowałeś powyżej 😀kiedy padały propozycje żeby się wymienić numerami telefonów. Jeszcze wprawdzie  są sygnały na WhatsAppie ale z dnia na dzień coraz słabsze , bardziej to takie wiadomości grzecznościowe. Nie sądzę żeby te znajomości przetrwały.  Co innego znajomości szkolne i podwórkowe które trwają nadal. Dlaczego tak jest? Czy trzeba z kimś zjeść beczkę soli? Czy wystarczy nadawać na podobnych falach? 
    • Celestia
      No proszę, a ja znałam tylko to wykonanie       
    • Celestia
      Z pewnością zrozumiałeś 🙂   „Życie wyniosło mnie ponad planety i gwiazdy Tylko dzięki tobie mogłem dotrzeć tak daleko…”   śpiewa Michael Jackson  w piosence (I Can't Make It) Another Day. Tekst napisał Lenny Kravitz a twórcą projektu był Dave Grohl,.Michael zaproponował Grohlowi, by ten dograł swoją partię perkusji do utworu, On w odpowiedzi na to zaszył się w studio i stworzył swoją część. Muzyk przesłał ją następnie Kravitzowi, który nie krył zachwytu tym, co dostał.Dave! Grohl zarzeka się jednak, że to nie jego grę słychać w tej kompozycji i nie wie, kto odpowiada za nagraną partię.Skromniś nie przyznaje się do  tego, że jest częścią genialnego Trio.
    • KapitanJackSparrow
      Aa twoje wszystkie wiersze były chujowe 🤣
    • MamaMai
      Po tym sioforze nie czuje się dobrze, mam przelewanie w żołądku i takie napięcia/ skurcze w jamie brzusznej. Narazie żadnego dobroczynnego działania nie widzę, choć może to jeszcze za mało czasu, żeby to stwierdzić bo biorę go od soboty, 1 tabletka dziennie. Zwżę się w niedzielę i dam znać czy chociaż waga poszła w dół, bo dawno się już nie ważyłam. Niemniej po ciuchach nie widzę żeby były zmiany. A u Was co tam, czemu tu taka cisza????
    • Monika
      A to dlaczego?🤔😉
    • Monika
    • Monika
      Środa🤗        
    • Monika
      Tak, bo nawet nie jesteś ciekawy jakiej....☹️     i nie pytaj!!!!!!
    • marchewka I koks
      Bo wpadla na to, ze do tej pory nie udalo Ci sie doczepic szpilek do kaloszy? Onuce sie wtedy na stopkach zle  ukladaja? Milego dnia 
    • Donner43
      Czarno-białe obrazy to klasyka, która nigdy nie wychodzi z mody. Dodają elegancji i wyrafinowania każdemu wnętrzu, tworząc wyjątkową atmosferę w pokoju. W <reklama> znajdziesz ogromny wybór czarno-białych obrazów, które będą doskonałym akcentem w Twoim domu. Od stylowych abstrakcji po fascynujące obrazy zwierząt i przyrody — każdy znajdzie coś dla siebie. Czarno-białe wydanie sprawia, że obrazy pasują do każdego wnętrza, dodając mu głębi i stylu. Niezależnie od tego, czy chcesz odświeżyć ścianę w salonie, czy dodać wyrazistości sypialni — te obrazy będą odpowiednie do każdego pomieszczenia. Zapoznaj się z pełną ofertą i wybierz idealny wzór do swojego domu na <reklama>.
    • Gość w kość
      najpierw poczułem oburzenie😡 ale później zrozumiałem przekaz, chyba🤨   zgadzam się, wciąż jestem senny,   coś niebieskiego, pierwotnie napisany na potrzeby rock opery Lifehouse, która nigdy nie została ukończona, w rezultacie Pete Townshend umieścił ten i inne materiały na albumach The Who,
    • Celestia
      Fan to też w pewnym stopniu znawca więc może Cię nie zaskoczę tym utworem,sama kiedyś przeżyłam wielkie zdziwienie będąc pewną,że to utwór Johnny'ego Casha. „Trent Reznor był początkowo sceptycznie nastawiony do idei coveru Johnny'ego Casha, nawet nie chciał go przesłuchać. Kiedy jednak odsłuchał, był zachwycony i przejęty, jak innego znaczenia nabrała jego piosenka w ustach Casha. Nawet zadzwonił by  mu pogratulować.  
    • Celestia
      To dobrze bo repertuar Beatlesów jest jednak ograniczony 😉 😂 świetne kolory ;czerwony wpływa na organizm pobudzająco,,charakteryzuje potrzebę aktywności emocjonalnej i fizycznej, z kolei uspokajający niebieski pomaga w nawiązywaniu nowych kontaktów, wzbudza zaufanie i szacunek
    • KapitanJackSparrow
      Jesteś bardziej skomplikowana niż myślałem 😁
    • Gość w kość
      przede wszystkim fan muzyki! kurde, nie! krucho u mnie z t-shirtami, przymierzałem się kiedyś do koszulki supermana, wydawała mi się adekwatna...😜   ta Boyd ewidentnie miała fanów🤔 poszperałem i znalazłem więcej poświęconych jej osobie utworów,   Clapton napisał piosenkę "Wonderful Tonight" dla swojej ówczesnej dziewczyny Pattie Boyd, czekając, aż będzie gotowa do wyjścia na przyjęcie u Paula i Lindy McCartneyów,  
    • Nomada
      Tu nie ma się nad czym zastanawiać, włóż sukienkę, pończochy, szpilki. Umaluj usta i rzęsy i wyjdź na miasto. Twoja stanowczość się odezwie. Tylko najpierw musisz się upewnić czy chcesz zdjąć swoje buty. Ale to już chyba inna para kaloszy ; ) ucieeekam
    • Nomada
      Dziękuję, był dziwnie dziwny. Ale już mamy wtorek
    • Celestia
      „Najdroższa L., piszę do ciebie ten list, by poznać twoje uczucia w dobrze nam obojgu znanej kwestii. Chcę cię zapytać, czy nadal kochasz swojego męża? Wiem, że te wszystkie pytania są bardzo bezczelne, ale jeśli w twoim sercu tli się nadal jakieś uczucie do mnie, musisz dać mi znać" — Clapton napisał do Boyd. Jak kulturalnie to rozegrał     Clapton napisał dla Boyd utwór "Layla".(Inspiracją do powstania tego utworu był klasyczny perski poemat Lajla i Madżnun, opowiadający o młodym człowieku, który z powodu swojej miłości do pięknej Lajli zyskał przydomek szaleńca) Tego samego dnia, gdy zaprezentował ukochanej piosenkę, na przyjęciu wyznał przyjacielowi, że żywi uczucia do jego żony. Długo czekał na rozpad małżeństwa.    Tych troje pozostało jednak bliskimi przyjaciółmi, a Harrison nazywał Claptona nawet swoim "mężem"😀
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...