Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Jeepers Creepers

houston we have a problem

Polecane posty

Wesoły
Jeepers Creepers

     Hejka , nie wiem czy we właściwym dziale (jak coś przeniesiesz miszczu )

 

     Mam problem otóż nie chodzi o kobietę , nie chodzi o seks , nie chodzi o kasę lecz chodzi o moje życie . Jeśli nie znajdę pomocnej dłoni to już może po mnie . Ale chyba

źle nie będzie ;)

 

    Otóż czy jest ktoś kto może za rok czy dwa (1-2) może nawet 3 załatwić pracę zagranicą . Mam czas opanuje to i tamto też ;) Od 3 dni biegam , teraz dostałem zakwasów .

Angielski będzie opanowany , niemiecki może też . Nie kierujcie się tym co napisałem w przywitaniu., że coś mi dolega . Owszem bo spotkało mnie coś złego ale to mogę wyjaśnić na PW

Nie będę tutaj takich historii opowiadał . Czym się mogę jeszcze pochwalić ... nie pale , za 3 dni będą 2 miesiące ( dochodziłem do 50 dziennie ) A jarałem 18 lat . Zrozumcie po prostu nie chce trafić źle, bo może być rożnie . No i super niech ten temat tu będzie , może dobra duszyczka kiedyś napiszę coś. Ale to nie prędko , bo nawet jeszcze obojczyk się nie zrósł xD

Słuchajcie napisałem to bo teraz mam 2 alternatywy . Nie licząc , że nie mam w życiu już nikogo ( co mnie motywuje do wyzwań ) . Pierwsza alternatywa jest taka, olać system słuchać cały czas METALU czasem z rapu PONO ( ZIPSQUAD ) patrzeć się w ten jeba**** monitor i oglądać filmy i youtuba i w życiu nie osiągnąć nic . Draga jak już wiecie .... praca, praca czyni wolnym ... ( bez sugestii )

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


hogan

Za którą granicą i jaka praca, na jaki etat, na ile czasu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 9.09.2020 o 17:30, Jeepers Creepers napisał:

Ale chyba

źle nie będzie ;)

 

Masz plan, by wziąć sprawy w swoje ręce to już jest spora szansa na lepsze widoki w przyszłości. Dobrze, że chcesz pracować nad sobą i własnym rozwojem :)
Zapewne znajdzie się ktoś kto pomoże poszukać/załatwić pracę poza granicami PL. W kraju raczej nie widzisz dla siebie przyszłości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
Dnia 9.09.2020 o 20:31, hogan napisał:

Za którą granicą i jaka praca, na jaki etat, na ile czasu?

jaki etat ? każdy :D ile czasu a może i na zawszę ...

Dnia 10.09.2020 o 22:45, BrakLoginu napisał:

Masz plan, by wziąć sprawy w swoje ręce to już jest spora szansa na lepsze widoki w przyszłości. Dobrze, że chcesz pracować nad sobą i własnym rozwojem :)
Zapewne znajdzie się ktoś kto pomoże poszukać/załatwić pracę poza granicami PL. W kraju raczej nie widzisz dla siebie przyszłości?

Wiesz co ... może jeśli pytasz o kraj to Warszawa czy Wrocław . Oby potoku znowu ukrów nie było.

 

Mówisz o rozwoju.... medytacja , zbieram się do tego ..oj bardzo długo . A to świetna sprawa ...

Z kilkoma rzeczami w plecy ale cieszę się , jutro 2 miesiące od rzucenia palenia :D  no cud kurcze .

Nie mam też dołów . Jak mnie złapią to mam na to swój sposób . Z dołów jeśli o to chodzi ... to jest tu mnie mało i to mnie boli , wiecznie zabiegany jestem .

pracować nad sobą nawet 2 lata i będzie ze mnie nindża :D  powaga, tego już nie spierniczę, będę się bardzo starał .

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Każdy etat? Może być kucharka albo opieka nad seniorką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
30 minut temu, hogan napisał:

Każdy etat? Może być kucharka albo opieka nad seniorką?

a ty jesteś w ogóle mądra ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Zadałam Ci konkretne pytania a Ty je zbagatelizowałeś, to jak miałam zareagować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

"Żadna praca nie hańbi - hańbą jest nie pracować.
Jeśli będziesz pracował, wnet ci bezczynny zazdrości, że się bogacisz - bogactwem idzie i cnota, i chwała."

Hezjod z Beocji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
Dnia 13.09.2020 o 16:50, hogan napisał:

Zadałam Ci konkretne pytania a Ty je zbagatelizowałeś, to jak miałam zareagować?

ja masz takie konkrety to nie dziw się, że osoby rejestrujące się tutaj szybko stąd uciekną . Konkretne pytanie nazywasz to - czy mam być kucharką ? Kurwa psychiatryk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan

Nie, moje konkretne pytanie było na jakim etacie, stanowisku i na ile czasu a Ty sobie zrobiłeś z tego jaja.

Pytałam bardzo poważnie, bo mogę dać pracę za granicą ale oczekuję konkretów, tak jakbyś CV miał napisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Wiesz, JeepCreep, mój przyjaciel jest kucharzem w Szkocji, a zaczynał jako kuchenny pomocnik już kole trzydziechy...potem i na jachtach na mieżdunarodnych wodach oceanicznych kuchcikował sławom. To nie tylko nie jest haniebne czy gupie, to jest bardzo męski fach...a w ramach bonusów przywiózł sobie z zatoki meksykańskiej wysoce urodziwą małżonkę...tak, zamiast pamiątek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
3 godziny temu, Alma napisał:

Wiesz, JeepCreep, mój przyjaciel jest kucharzem w Szkocji, a zaczynał jako kuchenny pomocnik już kole trzydziechy...potem i na jachtach na mieżdunarodnych wodach oceanicznych kuchcikował sławom. To nie tylko nie jest haniebne czy gupie, to jest bardzo męski fach...a w ramach bonusów przywiózł sobie z zatoki meksykańskiej wysoce urodziwą małżonkę...tak, zamiast pamiątek ?

Tak zawszę od czegoś trzeba zacząć - patelnia nie hańbi, no gdzie. Fajnie ,że zwiedził kawał Świata :) Wiesz co mnie boli ... mam swojego antydepresanta, kotka rudego, z białymi łapkami i kołnierzykiem. Miejscowy morderca, szczura mi zagryzł rok temu jakoś (duże i tłuste bydle było ). Przynosi mi chomiki polne zagryzione, raz spałem z martwym chomikiem i chyba nawet spędziłem pół dnia, pod stołem .

Tylko ,że kiciuś za wcześnie został od mamy oderwany i ma kocia chorobę sierocą . Akceptuje tylko mnie, ktoś by chyba musiał ze mną mieszkać może z pół roku aby kogoś zaakceptował . Serce mi pęknie jak go będę musiał zostawić.

Mam deprechę, wiec może nie widzę czegoś jak go mogę uratować. Tak - znalezienie kobiety wiem ,pracuje nad tym .

Mogę go wziąć  ze sobą jak pewien jutuber , wziął kotkę do Norwegii, lecz z nim to nie przejdzie . Kocham go mam tylko jego, tylko z nim rozmawiam , bo od 8 miesięcy zostałem sam. Ani rodzeństwa ehhh... inni mają gorzej nie ?

Mają gorzej ale to głupie tłumaczenie, każdy ma własne życie ja staram się aby już tylko było dobrze .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Wiem o czym piszesz, JC, miewam od lat tjudne zwierzaki, z różnych względów nie nadają się dla nikogo innego.

Dla se mła taki futrzak...hmmm, trzeba być z nim i już, a inne sprawy się poukładają jakoś. Tak to widzę i tak robię.

 

Inni mają lepiej, gorzej, różnie mają, kichaj na to, JeepCreep.

Uszatki w górę.

Dawno masz te leki antydepresyjne? Bo chyba powinny jakoś bardziej pomagać, może te nie są optymalne dla Cię? Sorry, że się mądrzę, ale trafione leki chyba szybko podnoszą nastrój. Ale mogę się mylić.

Aha, tyż również gadam z kotami. Ba, gadam z nimi w miasteczku Uć i pod łodzią, w Pcimiu, w ogrodzie, nawet przy somsiadach uprawiam ten proceder nieraz. Że szajbka jestem? Ano jestem, przez dobrych kilka lat jeździłam z kicią w koszyku od chleba do swojej pracowni. Bo nie mogła zostawać sama, bo wtedy nie jadła, nie piła, chowała się w kąt. Więc jeździła z nami wszędzie.

Historyjek o kiciach mam w zanadrzu całe wielkie mnóstwo, a w prawie każdej jest jakieś wyrzeczenie się czegoś, poświęcenie...Jak  kochasz, to niedasiem inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
14 godzin temu, Alma napisał:

Dawno masz te leki antydepresyjne?

 

Około roku czasu ale rzucałem i wracałem i tak i w kółko.  Jak się tu witałem, to ewidentnie pisałem głupoty bo przedawkowałem xD Nie będę ukrywał - pregabalina. Przeciwpadaczkowa również ale na poczucie lęku działa świetnie, lecz uzależnia. Od kilku dni biorę mniejsze dawki aby rzucić. Nie chcę być potem paralitykiem. Przy mniejszych dawkach ponoć nie uzależnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Nie znam się na mocnych lekach antydepresyjnych, JC ,podejrzewam, że przepisuje je psychiatra.

W związku z tym mam kolejne pytanie: czy tenże psychiatra nie powinien ustalić odpowiedniej dla Ciebie dawki leku i weryfikować jej skuteczność?

Na logikę wydaje misiem, że konsekwencja w przyjmowaniu takich specyfików przynosi stabilizację emocjonalną, a chyba o to głównie chodzi. Wprawdzie mam wykształcenie psichologiczno-pedałgogiczne, ale farmaceutyczna psychiatria to troszku inna bajka, więc mogę jedynie bardzo orientacyjnie wypowiadać się.

 

Kolejna kwestia: co poza lekami czynisz w temacie lęku. Psychoterapia, relaksacja?

W necie jest sporo wskazówek, które jako działania wspierające są wysoce pomocne. ?

 

Nie do końca pojmuję, czemu podkreślasz, że zostałeś sam.

Jakąś bardzo trudną relację partnerską masz za sobą? Czy po prostu zmarło któreś z rodziców, z którym czułeś się silnie związany? Oczywiście, nie odpowiadaj, jeśli to za daleko posunięte pytanko.

 

Aha, tak od se mła prywatnie:  tyż nie mam rodzeństwa, 6 lat temu mężyk się wyprowadził, dziecków niet, od prawie dwóch dekad praca rzemieślnicza w mało popularnym zawodzie. I cała banda kotowata na utrzymaniu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
6 godzin temu, Alma napisał:

Nie znam się na mocnych lekach antydepresyjnych, JC ,podejrzewam, że przepisuje je psychiatra.

 

Każdy taki lek przepisuje psychiatra, on nie jest mocny . Dawki sobie sam dopasowałem, mam doświadczenia z wieloma rzeczami i powiem Ci, że nie dotknę alkoholu w .... życiu. ( nadmiernie ) No chyba, że bimbru lub setkę jak będzie ciśnienie niskie. Inne rzeczy polecam, nawet czytałem, że naukowcy ( wiem jak to brzmi - '' naukowcy ''  xD ale się z tym zgadzam ) , że można sobie tam kreseczkę czy coś mocniej ale po 25 roku życia i szkodliwość znikoma . Wierzę w to gdyż psychika jest wtedy idealnie rozwinięta .

 

6 godzin temu, Alma napisał:

 

Kolejna kwestia: co poza lekami czynisz w temacie lęku. Psychoterapia, relaksacja?

 

W necie jest sporo wskazówek, które jako działania wspierające są wysoce pomocne. ?

Nie zaufam już żadnej psychoterapeutce, poznałem jedną i mi już wystarczy . Psychoterapeutki dzielą się na dwie grupy .

1) Te grube około 40 lat, które wyglądają jak chomiki i o niczym nie mają pojęcia.

2)Te ładne , które przynajmniej udają, że się starają lecz zazwyczaj chce je .... wiec zazwyczaj powstaje konflikt interesów . 

Kolejne poznałem na gadu gadu . Omg ale pewnie miałem pecha bo ta z dziećmi blisko mnie hot 40 coś myślała, że cuda się zdarzają xD

 

Owszem, minimalnie staram się medytować - na razie krótko, na początku tak raczej trzeba ;)

Zimne prysznice polecam . MNIAM ❤️ na zdrówko rewelacja . Na początku wystarczy nawet delikatnie się oblewać a bardzo to organizmowi pomoże .

 

6 godzin temu, Alma napisał:

 

Nie do końca pojmuję, czemu podkreślasz, że zostałeś sam.

 

Jakąś bardzo trudną relację partnerską masz za sobą? Czy po prostu zmarło któreś z rodziców, z którym czułeś się silnie związany? Oczywiście, nie odpowiadaj, jeśli to za daleko posunięte pytanko.

Spoko, zmarła mi mama , po wieloletniej chorobie nowotworowej . Przez te wszystkie lata napatrzyłem się na takie rzeczy... Mieliśmy zawszę pod górkę, ojciec mało, że alkoholik to równo pod sufitem nie miał . Wyobraź sobie tak 3 razy do roku, spacerującego go z siekierą po domu, inne akcje - policja, pogotowie = kaftan i wariatkowo .

Obiecałem sobie, że już nigdy o tym nie wspomnę . Okay to był ostatni raz .

 

Nadwrażliwy jedynak. Zresztą ... mama miała tez depresję i sobie uświadomiłem to ,że jej myśli przechodziły na mnie jak była w ciąży- jej emocje . Co jest możliwe . Zresztą 2 dni po moich urodzinach, zmarł jej ojciec . Też peszek .

 

Życie depcze wyobraźnie, a teraz kaganiec na mordeczkę i trwa nowa walka . Buziaczki .

Aaaaa zapomniałem o kotkach , hehe kocia mama , pozdrawiam ALMO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Oki, z tego, co piszesz, JC, wnoszę, że niezgorzej sobie radzisz.

Sorry, ale jakoś alarmujące były te wcześniejsze kapkę  huśtawkowo rozchwiane posty. Stąd moje zapytanka, znaczy nie kciałam stać i gapić się, jak Ktoś podtapia się.

Możesz zacząć od zwykłej relaksacji, bez medytacyjnych zapędów. Jasne, że sam zdecydujesz, wybierzesz lub już wybrałeś i będziesz konsekwentny. Tylko nie zapominaj, że relaksacja jest bardzo ważna przy dołkach, nerwacjach, strachach różnistych.?

 

Jeśli jesteś DDA, to przysługuje Ci nieodpłatna terapia w AA, także warsztaty i insze zajęcia grupowe.

Czasem naprawdę warto.

Nie pasuje Ci jakaś jednostka terapeutyczna, zawszeć możesz ją zmienić na bardziej kompatybilny z Twoimi potrzebami model.

Nawet z tak ogólnych faktów z Twojej rodzinnej historii wynika dla se mła konieczność wygadania się co jakiś czas przed kimś, komu za to płacą. Znaczy przydadzą się uszy, mogą być ładniejsze, mogą być grubaśne, najważniejsze, by życzliwe i rozumne były.

I to nie zawsze jest warunek konieczny, czasem wystarczą same uszyska.

Of course, to moja prywatna, wynikająca z edukacji i autopsji opinia. ?

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
19 godzin temu, Alma napisał:

Jeśli jesteś DDA, to przysługuje Ci nieodpłatna terapia w AA, także warsztaty i insze zajęcia grupowe.

Czasem naprawdę warto.

Łokej. Ale nie będę sobie wdrażał w moją podświadomość, jakieś zryte wymysły, ze jestem  DDA , czy ktoś jest borderline , czy inne twory nowomowy charakteryzujące niestabilne obiekty xD

 

Poznałem 10 lat temu sporo osób z borderline, i większość z nich zachowywała się następująco --- > aha mam borderline więc, uznam to jako fakt 120% i nie będę nawet próbował minimalnie pracować nad sobą .

Psychiatra nie wie co się dzieje z pacjentem i daje diagnozę np. borderline. Potem pacjent mówi okay a wiec mam borderline . Czyli zaburzenie osobowości. Amen.

 

Nie będę już cytował .... coś pisałaś o moich głupich postach . Tak, były obciążone potężną dawką negatywnych emocji, gdyż nie ufam każdej istocie ludzkiej, która dobrowolnie dała sobie nałożyć maskę na ryj. Amen. Miłego weekendu. Nie pijcie za dużo nie warto.... :D

 

spacer.png

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
Jeepers Creepers
1 godzinę temu, Jeepers Creepers napisał:

nie ufam

każdej istocie ludzkiej, która dobrowolnie dała sobie nałożyć maskę na ryj. Amen.

 

Stosuję się do zaleceń ludzi, wykwalifikowanych, ludzi którzy nie kłamią -  PONIEWAŻ JESZCZE TAKICH WYTYCZNYCH NIE OTRZYMALI

Edytowano przez Jeepers Creepers
+ dodatkowe fakty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alma

Oki, JC, już się nie wtryniam.

Pozdrawki dla Rudego. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 732
    • Postów
      263 478
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      980
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    Erazma
    Najnowszy użytkownik
    Erazma
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Krzysztof
      polska juz nie wytrzymuje usa usunąc 13 grudnia z polski wiadomo co sie dzieje w polsce od 2024 roku .Opzucja jest zablokowana , a w mediach oserwatywnych wszytsiego sie dowiesz tylko tak prawidłlwo naparwia sie ustrój kazdego panstwa w ue wg prawa własnego kraju  a przywileje imunitety nie dawc lewadzkiej władzy zawsze jest nielegalniie .Trzeba zmienic a bedzie na swiecie lepiej .A propo mercosur  .Chca zatruc narody w ue żeby mnej panstwo płaciło a sami rzadzacy w brukseli jedza naturalna zywność  , a reszte narodów uurpejskicj zatruc mercosurem.Co za interes niehumanitarny  nieludzki biurokracja falszywa brukselska le
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Astafakasta
      chemia medyczna to jest takie gówno, że wolałbym być skazany na branie narkotyków i krótsze życie przez to
    • Astafakasta
      Każdy w Internecie brzmi jak wyrocznia. Łatwo takiemu człowiekowi uwierzyć, gdy się szuka prawdy. Najchętniej bym ich jednak spalił w jednym kontenerze na małym ogniu. Nie ma tutaj miejsca na: może, chyba, raczej. Mówią tylko: tak jest, bo ja tak twierdzę. A człowiek się męczy latami przez te ich stwierdzenia. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z takimi i ich ludźmi. 
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • LadyTiger
      Ano właśnie, tak to jest z tymi emocjami, ale nie możesz im wejść na głowę, mając taki potencjał w Twojej sytuacji (widziałam Twoje ryciny).  Jestem niewiele młodsza od Ciebie, nie rób z nas emerytów, którym życie przeleciało przed oczami Polecam też z autopsji na social mediach szukać konkretnych informacji, a nie obserwować cudzych profili i się porównywać - to normalne, że ludzie tam koloryzują i pokazują tylko to, co najlepsze.  
    • Astafakasta
      Właśnie robię kurs grafika komputerowego, w niedzielę ma się zacząć i trwać 10 miesięcy, potem jak by wyszło to planuję studia w tym kierunku, gdyby się udało utrzymać w pracy. Dziś jestem na etapie rzucania palenia. Ćwiczę sporo hantlami, to nawet lubię. Uczę się angielskiego. Rysuję prawie co dzień martwe natury. Czytam też co nieco o sztuce. Ale w tym wszystkim jest taki haczyk, bo uważam, że moje dzialania w obrębie grafiki, rysunku czy czytania o sztuce są wymuszone. Boję się że to będzie mnie męczyło w pracy.
    • LadyTiger
      Nie musisz jej pomagać. Ja bym na Twoim miejscu (choć wiesz, nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji, ale ja też swoje przeżyłam) nagrywała po kryjomu wszystko.  Moim zdaniem powinieneś zrobić to, co możesz zrobić i co postawi Cię choć trochę w innej pozycji,  czyli zacząć zarabiać.   
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Astafakasta
      Sami pojechali na wakacje, a dla mnie samotność. W chuju mam takich ludzi. Mam nadzieję, że im się też krzywda stanie i umrą z wielkim zawodem życiowym, że to już. 
    • Astafakasta
      Dopóki nie dotknie to zwykłego człowieka ludzie będą olewać te eksperymenty na ludziach robione przez uczciwych lekarzy, powiedzą: to patologia, należało mu się. 
    • Nomada
      No i już za chwilę lato ;  )   Arbuz świetnie nawadnia więc na letnie upały idealny     Arbuz to jeden z najbardziej soczystych i odświeżających owoców, szczególnie popularny w okresie letnim. Jego lekka, słodka konsystencja i wysoka zawartość wody sprawiają, że jest idealnym wyborem na ciepłe dni. Jednak poza swoim orzeźwiającym smakiem, arbuz kryje w sobie bogactwo wartości odżywczych oraz korzyści zdrowotnych. Warto przyjrzeć się, jakie dokładnie składniki odżywcze oferuje ten owoc oraz w jaki sposób może wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Poniższy artykuł omówi zarówno właściwości arbuza, jak i jego pozytywny wpływ na zdrowie. Arbuz - owoc czy warzywo? Poznaj klasyfikację tego soczystego smakołyka Botanicznie rzecz biorąc, arbuz jest owocem, jednak jego pochodzenie i sposób uprawy często sprawiają, że bywa mylony z warzywami. Należy on do rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae), do której należą również ogórki, dynie czy melony. Z punktu widzenia kuchni, arbuz jest zazwyczaj spożywany jako owoc, ze względu na swoją słodycz i soczystość. Arbuz to jagoda – roślina, której owoc ma mięsiste wnętrze oraz zewnętrzną, twardą skórkę, co dodatkowo może sugerować jego warzywny charakter. Niemniej jednak, ze względu na swoje właściwości i sposób konsumpcji, w codziennym użyciu arbuz klasyfikowany jest jako owoc. Wartości odżywcze arbuza: Odkryj, jakie składniki odżywcze zawiera Arbuz jest owocem niskokalorycznym, ponieważ aż 90% jego masy stanowi woda. To sprawia, że jest doskonałym wyborem dla osób, które dbają o kaloryczność swojej diety, ale nie chcą rezygnować z orzeźwiających i smacznych owoców. W 100 gramach arbuza znajduje się zaledwie 30 kcal. Pomimo niskiej kaloryczności, arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Arbuz zawiera m.in.: Witaminę C, która jest silnym antyoksydantem i wspiera układ odpornościowy; Witaminę A w postaci beta-karotenu, który wpływa na zdrowie oczu i wspomaga procesy regeneracyjne skóry; Witaminę B6, która bierze udział w metabolizmie aminokwasów i wspiera układ nerwowy; Likopen, który jest związkiem o silnym działaniu antyoksydacyjnym, znanym z ochrony przed wolnymi rodnikami oraz wspierającym zdrowie serca. Arbuz dostarcza również niewielkich ilości magnezu, potasu i miedzi, które pomagają w regulacji ciśnienia krwi, wspierają funkcje mięśniowe oraz przyczyniają się do ogólnej równowagi elektrolitowej organizmu. Arbuz - właściwości zdrowotne i korzyści dla organizmu Arbuz posiada szereg właściwości zdrowotnych, które czynią go wartościowym dodatkiem do codziennej diety. Przede wszystkim jego wysoka zawartość wody sprawia, że jest doskonałym środkiem nawadniającym. Spożywanie arbuza może wspomóc utrzymanie odpowiedniego poziomu płynów w organizmie, co jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia oraz procesów metabolicznych. Arbuz zawiera likopen, który jest silnym antyoksydantem i ma udowodnione działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym. Związek ten odgrywa ważną rolę w ochronie komórek przed uszkodzeniami, zmniejszając ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz niektórych nowotworów, zwłaszcza raka prostaty. Spożywanie arbuza może również wspomagać zdrowie skóry – wysoka zawartość beta-karotenu oraz witaminy C sprzyja regeneracji komórek skóry, poprawiając jej elastyczność i kondycję. Czy arbuz jest zdrowy? Poznaj jego pozytywny wpływ na zdrowie Arbuz jest owocem, który można uznać za niezwykle zdrowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego właściwości nawadniające oraz niską kaloryczność. Jego regularne spożywanie może wspomóc utrzymanie zdrowia serca, dzięki obecności potasu, który reguluje ciśnienie krwi, oraz likopenu, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami. Dodatkowo, arbuz może wspomagać trawienie dzięki zawartości błonnika pokarmowego, choć w stosunkowo małych ilościach. Jest to owoc, który może stanowić część diety odchudzającej, ponieważ daje uczucie sytości bez nadmiernego obciążania kalorycznego. Witaminy w arbuzie - znajdź naturalne wsparcie dla zdrowia w tym owocu Arbuz jest bogaty w witaminy i minerały, które wspierają różnorodne funkcje organizmu. Najważniejsze z nich to: Witamina C – pełni funkcję silnego antyoksydantu, wspomaga gojenie ran oraz wzmacnia układ odpornościowy. Witamina A – wspiera zdrowie oczu, wspomaga regenerację skóry i korzystnie wpływa na układ odpornościowy. Witamina B6 – uczestniczy w metabolizmie białek, wpływa na zdrowie układu nerwowego i pomaga regulować poziom glukozy we krwi.
    • Nomada
      Bolało mnie kolano ale kiedy okazało się, że ugotowałam moje ulubione buty to zapomniałam o kolanie😴
    • Nomada
      A to by się zgadzało, kawał cholery ze mnie ;  )
    • KapitanJackSparrow
      Uwielbiam tej, zawsze gdy jestem w Kalabrii zamawiam sobie podwójną porcję 😎
    • Astafakasta
      Jeśli ktoś pracuje w służbie zdrowia to ja nie uznaję, że to jest normalny człowiek i nie wpuszczę do siebie, będę izolowal. Odcinam się od tego typu ludzi za krzywdę, której na mnie dokonali. Jedynie sprzataczkom wybaczam. Reszta personelu to takie same dranstwo jak ci wszyscy wszystkowiedzacy lekarze i nie ma znaczenia, czy pracują w osrodkach zdrowia mniejszych czy wiekszych. Na internistke też mam wywalone. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem gdy nie bylem pod wpływem leków. Zawsze bylem spokojnym, izolujacym się kolesiem jakich wielu. Autorytet lekarski to jest coś nie do podważenia. 
    • Astafakasta
      Dzięki.  Kłóciłem się z nimi, bo nie chciałem brać dodatkowej chemii, która mnie tylko gorzej otumaniala, a już i tak byłem zblazowany bardzo mocno po 9 letnim okresie brania narkotyków, z czego sam wyszedłem. Po lekach czułem się tak jakby mnie ktoś mocno kopał w głowę. Po każdej kłótni lądowałem bez mojej zgody w szpitalu psychiatrycznym i tak znowu szpryca na wejście z haloperidolu, bo "pacjent agresywny" według zeznań mojej matki i tylko jej się sluchali, mnie nikt o nic nie pytal. Miano mnie po prostu spacyfikować. Tych wizyt kuracji w izolacji okolo trzymiesiecznej na raz mam ponad 20 w ciagu tych 20 lat. Czuję się przemęczony postawą społeczeństwa wobec mnie. Zupełnie nie ufam już ludziom. Nienawidzę matki, a jeszcze muszę jej pomagać. Ludzie się tylko izoluja ode mnie na samą wzmiankę, że jestem na rencie. I bądź tu normalny. 
    • LadyTiger
      To, że mają wywalone na Twój punkt widzenia mnie nie dziwi - też mam toksyczną rodzinę Maja wywalone, że u nich siedzisz, nic nie robisz, odpier.... Ci coraz mocniej i to się nie zamierza skończyć? W to mi trudniej uwierzyć To tak jak piszę: prawnicy, alternatywni lekarze, specjalista od takich spraw na facebooku? Nie wiem. Dobrze, że o tym piszesz i  mówisz, może załóż vloga? Podcast? żeby o tym mówić światu? Nie mam pojęcia, czy to forum to akurat adekwatne miejsce, ale kto wie. 🤨
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...