Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Isabellaa32

higiena w miejscach publicznych

Polecane posty

Isabellaa32

Czyli dlaczego toalety w sklepach, na stacjach benzynowych itd. to najczęściej obraz nędzy i rozpaczy?

Aż strach zaspokoić podstawowe potrzeby fizjologiczne w potrzebie, tak źle to czasami wygląda. Tu coś rozwalone, tam ktoś zostawił po sobie okrutny syf - i nawet najnowocześniejsze urządzenia nie pomogą, bo ludzie (a przynajmniej część) nie potrafią z nich korzystać.

Tak trudno zachować się jak człowiek w toalecie poza domem?!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Żebrak
1 minutę temu, Isabellaa32 napisał:

Czyli dlaczego toalety w sklepach, na stacjach benzynowych itd. to najczęściej obraz nędzy i rozpaczy?

Aż strach zaspokoić podstawowe potrzeby fizjologiczne w potrzebie, tak źle to czasami wygląda. Tu coś rozwalone, tam ktoś zostawił po sobie okrutny syf - i nawet najnowocześniejsze urządzenia nie pomogą, bo ludzie (a przynajmniej część) nie potrafią z nich korzystać.

Tak trudno zachować się jak człowiek w toalecie poza domem?!?

Nie wiem jaki rejon kraju ogarniasz, ale na ścianie wschodniej najczęściej tak jest. Dbanie o takie miejsca leży po stronie właściciela takiego przybytku, to on ma zapewnić komfortowe warunki. Ludzie byli, są i pozostaną świniami. Na całym świecie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

Toalety służą do zmycia i wyzbycia się nieczystości ? siłą rzeczy mamy styczność z brudem. Firmy sprzątające  są od tego, żeby było czysto i higieniczne. 

Nad tym można zapanować i znam wiele toalet, do których przyjemnie się wchodzi. Jestem wręcz zaskoczona jak czysto i pięknie pachnie w publicznej toalecie znanego marketu.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Frau napisał:

Toalety służą do zmycia i wyzbycia się nieczystości ? siłą rzeczy mamy styczność z brudem. Firmy sprzątające  są od tego, żeby było czysto i higieniczne. 

Nad tym można zapanować i znam wiele toalet, do których przyjemnie się wchodzi. Jestem wręcz zaskoczona jak czysto i pięknie pachnie w publicznej toalecie znanego marketu.

 

 

Dajmy na to Kaufland. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Dajmy na to Kaufland. 

Tak. Właśnie ten sklep mam na myśli. Oczywiście w moim mieście.

Na targowisku wszystko z fotokomórką, niczego nie trzeba dotykać. W Galeriach handlowych także. A w mojej ulubionej kawiarni to już mega wypas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
Przed chwilą, Frau napisał:

Tak. Właśnie ten sklep mam na myśli. Oczywiście w moim mieście.

Na targowisku wszystko z fotokomórką, niczego nie trzeba dotykać. W Galeriach handlowych także. A w mojej ulubionej kawiarni to już mega wypas.

Czyli? Można? Można! To nie jest dowód na to, że w tych miastach żyją lepsi ludzie, ale na to, że ktoś rzetelnie wykonuje swoją pracę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
Przed chwilą, Żebrak napisał:

Czyli? Można? Można! To nie jest dowód na to, że w tych miastach żyją lepsi ludzie, ale na to, że ktoś rzetelnie wykonuje swoją pracę. 

Dokładnie.

 

Mnie bardziej irytują wszelkie nowości ? 

Kilka lat temu weszłam do miejskiej toalety w Katowicach ( dworzec PKS)

Chciałam przede wszystkim umyć dłonie i twarz. Jest tam ciąg umywalek wbudowanych w duży blat.

Fajna sprawa, obok zlewu można torebkę położyć.

I położyłam ? otwartą.

Fotokomórka to wyczuła i torebka zaczęła się napełniać mydłem w płynie ?? 

Trochę techniki i baba się gubi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak
1 minutę temu, Frau napisał:

Dokładnie.

 

Mnie bardziej irytują wszelkie nowości ? 

Kilka lat temu weszłam do miejskiej toalety w Katowicach ( dworzec PKS)

Chciałam przede wszystkim umyć dłonie i twarz. Jest tam ciąg umywalek wbudowanych w duży blat.

Fajna sprawa, obok zlewu można torebkę położyć.

I położyłam ? otwartą.

Fotokomórka to wyczuła i torebka zaczęła się napełniać mydłem w płynie ?? 

Trochę techniki i baba się gubi ?

Pamiętam taką anegdotę. Zaczął się boom wyjazdowy na zachód, na wycieczki. Polak zawsze zostanie Polakiem kombinatorem. Parking dla autokarów. Toalety. Po uiszczeniu opłaty wchodzi jeden. Po załatwieniu potrzeb wychodzi i przytrzymuje drzwi. Wchodzi drugi za darmo. Za chwilę wyskakuje zdezynfekowany od góry do dołu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
24 minuty temu, Żebrak napisał:

Pamiętam taką anegdotę. Zaczął się boom wyjazdowy na zachód, na wycieczki. Polak zawsze zostanie Polakiem kombinatorem. Parking dla autokarów. Toalety. Po uiszczeniu opłaty wchodzi jeden. Po załatwieniu potrzeb wychodzi i przytrzymuje drzwi. Wchodzi drugi za darmo. Za chwilę wyskakuje zdezynfekowany od góry do dołu. 

Do tej pory tak kombinują w tych automatycznych toaletach.

U mnie na targowisku takie postawili. Była kabina damska i męska, ale...

Jedna osoba wrzuca monetę, dwie wchodzą ? 

Te automatyczne dla kobiet wyglądają tak 

 

f11578a5958898e4gen.jpg

 

Od kiedy zauważyli, że wchodzą ludzie parami, zamontowano po prawej stronie jeszcze pisuar ? 

 

To dla par mieszanych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco

Największy syf jaki widziałem, to za wschodnią granicą. Tam to dopiero było hardcorowo. Ogólnie jest różnie, ale z tendencją na plus. Jedynie co mnie przeraża to toalety nad morzem przy plażach (toi toi) Później wszyscy się dziwią, że ludzie w krzaki chodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KapitanJackSparrow
Dnia 30.06.2021 o 16:08, Aco napisał:

Największy syf jaki widziałem, to za wschodnią granicą. Tam to dopiero było hardcorowo. Ogólnie jest różnie, ale z tendencją na plus. Jedynie co mnie przeraża to toalety nad morzem przy plażach (toi toi) Później wszyscy się dziwią, że ludzie w krzaki chodzą.

Coś w tym jest że poruszając się po linii zachód- wschód na tej szerokości geograficznej można, oczywiście z wieloma wyjątkami dostrzec pewną higieniczną analogię. Ale to się generalnie zmienia na plus. Na pewne rejony wschodu  docierają później nowinki higieniczne.   

Ale, ale...nie o tym.  Toalety to fajny temat. Ciekawą widziałem publiczną w centrum miasta za granicą był to parawan dla panów którzy załatwiali potrzeby mając głowę ponad ten parawan. I przechodzący ludzie mogli automatycznie obserwować ulgę zainteresowanego zrzutem moczu. ☺️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Isabellaa32

Ciekawe, ile w tych mniej cywilozowanych rejonach taka "nowinka higieniczna"* jak ta <reklama> by wytrzymała w jednym kawałku.

 

*jak to okreśa KapitanJackSparrow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Może, gdyby podatki były mniejsze, to właściciela byłoby stać zainwestować w dodatkowe miejsce pracy i sprzątaczkę by zatrudnił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

W dzieciństwie często pdróżowałem koleją z Lidzbarka W. do Mikołajek.To jest około 100km.Podróż trwała +/- od 14 do 18.Po drodze była przesiadka w Czerwonce.Na terenach Warmii i Mazur dworce są podobne do siebie-jedne mniejsze inne większe ale budowane przez Niemców w tym samym stylu(to dla tych co nie wiedzą).

Ale przejdźmy do meritum.Ubikacja: wchodzi się a tam smród,kabiny bez muszli tylko takie kucane na podłożu kamiennym.Dla mężczyzn do sikania rowek czy rynienka pod dwoma ścianami na posadzce.Jakiś papier czy kran z wodą do umycia rąk to można było sobie pomarzyć.Na podłodze mokro(mocz z wodą.Ale jaka radość po wyjściu,że można oddychać a Wy tu narzekacie.

..I ciekawostka.W poczekalni był piec i obok węgiel.Gdy była zima to pasażerowie jakąś szuflą sami musieli dokładać ten węgiel do pieca.

-Teraz nie wiem co tam jest,Może jakieś muzeum czy inne inszości bo większość linii kolejowych została zlikwidowana na tych terenach.Teraz na nowo mają robić gdzie niegdzie...

 

POL_Czerwonka_stacja_kolejowa.JPG

Edytowano przez Jacenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

@Jacenty, a lokomotywa była pewnie, jak to za naszych czasów, parowa?

 

Przywołałeś piękne wspomnienia... Np. sławojki wielostanowiskowej obok schroniska  Chatka Puchatka na Połoninie Wetlińskiej.

To normalne, że w takich  wychodkach śmierdzi, ale tam, przez to że było to kilka kabin ( a w każdej deska nad dziurą w ziemi) w szczelnym budyneczku, uderzenie amoniaku na wejściu dosłownie zapierało dech w piersiach, a oczy zaczynały najpierw szczypać, a potem łzawić. Więc żeby nie stracić tam przytomności i nie wpaść do wypełnionego po brzegi dołu, trzeba było załatwiać sprawy na wdechu i najlepiej z zaciśniętymi powiekami. A to wcale nie takie proste. Tak było tam jeszcze w 2012 roku, teraz Chatka Puchatka i stojący obok niebieski budynek już nie istnieją.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty
2 minuty temu, aliada napisał:

@Jacenty, a lokomotywa była pewnie, jak to za naszych czasów, parowa?

 

 

Oczywiście,że parowa ale czasem nowoczesne spalinowe też jeździły lecz parowe ładniejsze były.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Jeśli mowa o lokomotywach i higienie w miejscach publicznych to mnie zawsze dziwiło, że pewne "rzeczy" można robić w pędzącym pociągu, ale jak stoi na peronie to już nie. Reasumując (brzydko) możesz zasrać cały kraj byle to nie było robione na dworcu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Jacenty napisał:

Może jakieś muzeum czy inne inszości bo większość linii kolejowych została zlikwidowana na tych terenach.

Może pizzeria, jak na stacji Lubasz w poznańskiem, dokąd jeździłam w dzieciństwie na wakacje do cioć i wujków.

facebook-1631305444717-68421909520007820

 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 minuty temu, aliada napisał:

Może pizzeria, jak na stacji Lubasz w poznańskiem, dokąd jeździłam w dzieciństwie na wakacje do cioć i wujków.

Patrz, tam nie jeździłem pociągiem i pewnie dlatego nie wiem, że tam była pizzeria? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
Przed chwilą, BrakLoginu napisał:

Patrz, tam nie jeździłem pociągiem i pewnie dlatego nie wiem, że tam była pizzeria? :D

Wtedy zamiast pizzerii była kasa biletowa i przechowalnia bagażu. I wychodek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

U mnie tak kombinują:

wizualizacja1-652802-654535.jpg

Zostanie wybudowana także nowa szklana konstrukcja w której będzie mieściła się poczekalnia dla podróżnych. W jej wnętrzu, w gablotach będą znajdowały się eksponaty muzealne. Na czas remontu poczekalnia będzie znajdowała się w sąsiedniej nieruchomości.

 

Lidzbarski Dworzec ma stać się miejscem aktywizacji mieszkańców. Tu będą odbywały się wystawy, spotkania kulturalne, różnego rodzaju warsztaty czy zajęcia edukacyjne, a budynek będzie przystosowany dla osób niepełnosprawnych.

 

Ale bym wolał aby burmistrz najpierw porozumiał się z szefem zakładu energetycznego w celu ustalenia z czyjego konta komornik ma pobrać pieniądze za marnotrastwo bo codziennie przy pięknym słońcu na niebie oświetlenie uliczne się świeci...!!!

Edytowano przez Jacenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
1 minutę temu, aliada napisał:

Wtedy zamiast pizzerii była kasa biletowa i przechowalnia bagażu. I wychodek ;)

Tak to zagospodarowali. W sumie dobrze, niech się obiekty nie marnują :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
1 minutę temu, Jacenty napisał:

W jej wnętrzu, w gablotach będą znajdowały się eksponaty muzealne.

Ciekawe rozwiązanie. W sumie w każdej miejscowości, gdzie jeżdżą pociągi powinny być "różności" związane z danym regionem/miastem. Człowiek oczekując na pociąg, by się dowiedział czegoś interesującego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
6 minut temu, BrakLoginu napisał:

Ciekawe rozwiązanie. W sumie w każdej miejscowości, gdzie jeżdżą pociągi powinny być "różności" związane z danym regionem/miastem. Człowiek oczekując na pociąg, by się dowiedział czegoś interesującego.

yhym,

xxxx.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 885
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...