Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
BrakLoginu

Grzybobranie 2019

Polecane posty

Wesoły
BrakLoginu

U mnie grzybobranie już się zaczęło. Pierwszą partię suszę, ale też miałem z nich w niedzielę obiadek :)
Lubię dodawać grzyby do sosów.

Byliście już w lesie? Jakie były zbiory?

 

grzyby.jpg

Mam nadzieję, że rozsądnie je zbieracie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Jacennty

Mało na moich terenach w tym roku grzybów.Lecz nic to..Od paru lat jem tylko pieczarki i boczniaki tęskniąc za tymi "prawdziwymi".

Sporo ludzi ostatni się pozatruwało,więc stwierdziłem że to rosyjska ruletka.

Albo grzyby teraz jakieś inne,bardziej podobne trujące do jadalnych a może ludzie już nie mają intuicji i daru rozpoznawania co to za jeden.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

Lubię po łazić po lesie, ale (widocznie nie jestem prawdziwą Polką) jakoś nie znajduję tam żadnych grzybów. Może dlatego, że nie przepadam za nimi aż tak bardzo. Nie mówiąc o ich obieraniu po powrocie, kiedy chce się już tylko lec na kanapie. No i w końcu, są przecież sklepy z grzybami.

Mogę za to nieść niewielki plecak z kanapkami i termosem. :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
22 minuty temu, aliada napisał:

Lubię po łazić po lesie, ale (widocznie nie jestem prawdziwą Polką) jakoś nie znajduję tam żadnych grzybów. Może dlatego, że nie przepadam za nimi aż tak bardzo. Nie mówiąc o ich obieraniu po powrocie, kiedy chce się już tylko lec na kanapie. No i w końcu, są przecież sklepy z grzybami.

Mogę za to nieść niewielki plecak z kanapkami i termosem. :]

JAko dziecko uwielbiałam zbierać grzyby. Może dlatego, ze to był taki rodzinny czas. Mój ojciec był wytrawnym grzybiarzem i co roku było wielki pe grzybobranie, potem wielkie grzyboobieranie, a potem grzybosuszenie :D 

 

teraz rzadko się wybieram, właściwie to wolę taki spacer po lesie sam dla spaceru. 

 

Te kupne to jednak jakaś podróba jest :D kupiłam prawdziwki w zeszłym roku suszone. Szału nie było, smak jakby nie ten, nawet bez zapachu w całej kuchni... 

 

 

a kiedyś byłam w Leśnej i tam w pensjonacie inni goście dziennie z koszykiem grzybów wracali. Wiec my zmobilizowani tym widokiem heja tez do lasu. I tam na jednej polanie, pełno podgrzybków było. Normalnie cały kosz m pół godziny. Wracamy dumni do pensjonatu, a tam już grzybiarze przed drzwiami stoją i papieroska palą. Więc pytam ich, czy aby na pewno mamy udany zbiór w swoim koszu, a oni na to, ze tak, wytrawne okazy szatanów nam się trafiły :D czasem lepiej kupić ....

 

pozdrawiam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

@Amani Jesteś pewna, że nie zażartowali sobie ci grzybiarze?...

No widzisz, a ja bym myślała, że jak nie mają blaszek pod spodem, to są ok. 

I potem wątroba do wymiany nawet bez picia.

 

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani
1 minutę temu, aliada napisał:

Jesteś pewna, że nie zażartowali sobie ci grzybiarze?...

No widzisz, a ja bym myślała, że jak nie mają blaszek pod spodem, to są ok. 

I potem wątroba do wymiany nawet bez picia.

 

Nie, nie żartowali... było mi już podczas zbierania podejrzane, ze ta polana taka pełna grzybów jest. Tata mnie uczył, ze szatany są gorzkie od spodu, ale dla mnie i normalne grzyby maja gorzki nieco posmak. Aż tak dobra nie jestem i dlatego zawsze wolałam z kims iść na grzyby,  kto się zna.

 

szatany są rzeczywiście zdradliwe ? no i blaszek nie mają. 

 

Ps. Potem jeszcze z okna zerkałam, czy z kosza tych grzybów nie wybierają hahaha ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada

@Amani Już tu kiedyś chyba pisałam, że jedyne moje udane grzybobrania to z kolegą Andrzejem. Miał nosa do grzybów i był kapryśny, bo np. umyślał sobie, żeby zbierać tylko koźlaki, albo tylko prawdziwki. Szłam więc z nim albo za nim i zbierałam te, które znalazł, ale mu nie pasowały do koncepcji. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczerpany
Amani

@aliada tak pamietam, to dobry kolega, ze mu jakieś grzyby do tej koncepcji nie pasowały... mój ojciec jak szedł na grzyby z moim dziadkiem, to udawał, ze grzybów nie widzi... dziadek wiec szedł za nim i cieszył się, ze jest starszy, a lepiej widzi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czas na Gofra
Kahlan

Nie znoszę zbierania grzybów. Ale uwielbiam lasy - i może dlatego nie potrafię zbierać. Skupiam się raczej na podziwianiu fauny i flory oraz wąchaniu zapachów natury aniżeli szukaniu grzybów. Chociaż moja cała rodzina ma fioła na punkcie grzybobrania, a że uwielbiam kurki, to zawsze miałam ich pod dostatkiem. :D Jednak nigdy mnie nie lubili zabierać na grzybobranie, bo tylko ich spowolniałam i deptałam wszystkie grzyby. xD 

Edytowano przez Kahlan
Drobna poprawka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
13 minut temu, Amani napisał:

@aliada tak pamietam, to dobry kolega, ze mu jakieś grzyby do tej koncepcji nie pasowały... mój ojciec jak szedł na grzyby z moim dziadkiem, to udawał, ze grzybów nie widzi... dziadek wiec szedł za nim i cieszył się, ze jest starszy, a lepiej widzi :D

To szlachetnie... Albo się Ojcu schylać nie chciało. ;]

Jeszcze mi się przypomniały łany dosłownie rydzów w Hiszpanii...  Nawet ja miałam pełny koszyk.

Tam było wtedy odwrotnie niż u nas: dużo grzybów,  a grzybiarzy jak na lekarstwo.

Edytowano przez aliada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Layne

W Norwegii, tam gdzie kumpel mieszka, dosłownie można się potknąć o grzyba. Mnóstwo. Zbierają tylko prawdziwki. Sfotografowałem kilka okazów:

69cf76da54fb6887med.jpg

 

85b71e221098b6a7med.jpg

Kolega z Polski też się chwalił zdjęciami pełnych koszy. Wysyp był.

 

 

 

42 minuty temu, Kahlan napisał:

Skupiam się raczej na podziwianiu fauny i flory oraz wąchaniu zapachów natur

Ja również, ale jak już znajdę jednego, to włącza się taki tryb namierzania i zaczyna się mimowolne wyszukiwanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
5 godzin temu, Jacekz napisał:

Od paru lat jem tylko pieczarki i boczniaki tęskniąc za tymi "prawdziwymi".

Lubię oba wymienione, ale jednak według mnie nic na dłuższą metę nie zastąpi tych z lasu :) 

2 godziny temu, aliada napisał:

Jeszcze mi się przypomniały łany dosłownie rydzów w Hiszpanii

Na takie okazy jak rydze to co roku mój kolega chodzi i dość sporo ich w naszych lasach znajduje, a ja jakoś nie mam do nich szczęścia lub zwyczajnie jeszcze nie znalazłem odpowiedniego miejsca. Taki podobny mam problem z czubajką kanią zwaną sową. Jak znajdę miejsce, to tyle tego jest, że tylko kosić, ale jak mnie ktoś ubiegnie (jak w tym roku), to już nie wiem gdzie szukać wysypu tego smakowitego grzyba.

3 godziny temu, Amani napisał:

teraz rzadko się wybieram, właściwie to wolę taki spacer po lesie sam dla spaceru. 

Ja mam trochę podobnie, bo mnie las uspakaja, tam się wyciszam, ale lubię akurat zbierać i jeść te grzyby, to latam po tych górkach :D 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa

Bylismy w niedzielę na grzybach. Znaleźliśmy okolo 200 borowikow. Dziś dopiero udało mi się je wszystkie wysuszyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
25 minut temu, Lawendowa napisał:

Bylismy w niedzielę na grzybach. Znaleźliśmy okolo 200 borowikow. Dziś dopiero udało mi się je wszystkie wysuszyc

Ładna ilość, ja tylko parę sztuk :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lawendowa
11 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Ładna ilość, ja tylko parę sztuk :) 

U nas jest wysyp. Wystarczy godzinny spacer żeby znaleźć kilkaset

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
1 godzinę temu, Lawendowa napisał:

U nas jest wysyp. Wystarczy godzinny spacer żeby znaleźć kilkaset

Słyszałem, że zwłaszcza północną część kraju zalewa borowik z USA. Jeszcze z takim nie miałem do czynienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głodny

W mojej okolicy jest masa ceglaków, których ludzie jakoś nie zbierają. Także spoko. Podobnie z kołpakami. Ceglaków się boją jeść i sprzedawać (bo nie schodzą na bazarku), a kołpaków nikt nie zbiera  bo mają blaszki. Tylko że akurat kołpaki są do marynowania świetne i po paru tygodniach pyszne, może nawet lepsze niż takie rydze. To jeszcze żeby bardziej brawurowo zabrzmieć, to powiem, że z kumplem zjedliśmy po trosze jadalnego muchomora i jakoś żyjemy i mamy się dobrze. Amerykańskie borowiki jeszcze na południe nie dotarły. Globalistyczny koniec świata więc odroczony :)W owym czasie stonka to był tylko wierzchołek góry lodowej :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
22 minuty temu, Głodny napisał:

W mojej okolicy jest masa ceglaków, których ludzie jakoś nie zbierają. Także spoko. Podobnie z kołpakami.

Ceglaki są ok, ale "kołpaków" nigdy nie zbierałem i aż musiałem skorzystać z wujka google, by sprawdzić czy znam tego grzyba i znam :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cyganka

Lubię zbierać grzybki, tylko po mnie musi sprawdzić znawca... ?

Lubię mieć grzyby suszone i dodawać do potraw, lubię jeść zupę grzybową i grzyby duszone z cebulką i jajkiem... mmm pychota :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
Dnia 24.09.2019 o 17:19, aliada napisał:

Mogę za to nieść niewielki plecak z kanapkami i termosem. :]

W życiu bym nie pozwolił dźwigać ciężarów kobiecie, czyli ze mną byś miała jeszcze lepiej, grzyby pozbierane, wyczyszczone, przyrządzone na różne sposoby i jeszcze idziesz na luzie bez obciążników :D

Dnia 26.09.2019 o 11:41, cyganka napisał:

grzyby duszone z cebulką i jajkiem

Z jajkiem? Powiem szczerze, że jeszcze tego nie próbowałem, będziesz musiała mi dać przepis i sposób przyrządzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Calmie

U nas sąsiad wrocil wczoraj z dwoma wiadrami, aż mnie kusi zeby sie przejsc w sobote :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 750
    • Postów
      265 657
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      997
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    AndrzejWary2
    Najnowszy użytkownik
    AndrzejWary2
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Wikusia
    • Miły gość
      Stanley 
    • Miły gość
      Ja Ci wierzę 🤣
    • Vitalinka
      Ach i nie grzebię się ją to po prostu spostrzegam jestem WWO🙂 buziaki❤️
    • Vitalinka
      Jesteś mój najukochańszy zbok forumowy🤗❤️😄 Tobie pokażę nawet osobiście🙂 
    • Vitalinka
      Raz 🙂 i jeszcze jest tam sporo ciekawych scen, pisałam.na szybko i od serca🤗 
    • Gregor
      Omasta 
    • KapitanJackSparrow
      dwa metry ? ! 🫣 Kość ciągnie pewnie po ziemi 😅
    • KapitanJackSparrow
      no a nie mówiłem....daj nudesa 🙃
    • KapitanJackSparrow
      Ciekawostka. Był taki czas, że powstalo PO i powstalo PIS... i szli do wyborow, jako POPIS. Witaj w roku 2005. . I nie doszli.  Kto w kogo pierwszy rzucił ,,kamień"?... tak, że rozeszło się w mediach po Polsce i dało początek wojnie polsko-polskiej?  Otoż PO strzeliło pierwsze w swojego niedoszłego sojusznika, to byly czasy aktywnosci Rokity. potem rozpętała się lawina wzajemnych nieufności kampania prezydencka dziadek z Wermachtu..Bolki itd. a propos Bolka.  Mamy AD.  2026, po latach lustracji Wałęsy prokuratura umarza śledztwo w stosunku do bylego prezydenta z powodu...uwaga?! ...jego niepoczytalności analfabetycznej. Tak, nie wiem kto teraz za tym stoi,🤔 ale wychodzi mi ze PO. 🤨 Otoż prokuratura uważa, że Wałęsa nie mogł pisać wtedy donosów bo w tamtym czasie był analfabetą, czytaj debilem, ktory nie potrafił zlozyć literek a z B. Elektryk,. który grzebał w tablicach, rozdzielniach stoczniowych w ktorych bylo od zajeb...nia kabli i umiał się w tym połapać, nagle w 2026, dowiadujemy się,że nie umiał pisać po skończonej szkole zawodowej. Przecież nawet dziecko w takie bzudry nie uwierzy. Hmm ktoś próbuje robić ze mnie debila najwyraźniej. I owszem, kiedyś Wałęsa dla mnie to była świętość, dziś z perspektywy czasu i tych wszystkich oskarżeń niedomowień i mataczenia , ataków, zeznań, opowieści, filmu,  wychodzi mi jedno.. Nosz kurna był agentem SB. Możliwe że zwerbowanym ale był. A teraz takie oczywiste kłamstwa w obronie swoich.  Klamstwa po prostu same klamstwa i widzę je w wielu obszarach działalności poprzedniego jak i obecnego rządu, smutne, ale aby do wyborów. PO ponoć ma przed wyborami wprowadzić stan wojenny, aby zablokować ich odwolanie. Zobaczymy, napiszę na wszelki wypadek tę zasłyszaną sugestę na wypadek gdyby do takiego scenariusza doszło. Jak  dojdzie wiadome będzie że znaleźliśmy się w centrum szopki czy teź teatru dla debili.  Ps Jestem przeciwny podzialom Polaków ale też patrząc na nasz ebestablishment jestem bardzo mocno zniesmaczony    
    • Pieprzna
      Jak tak piszesz, to mam ochotę zawołać jak rasowy zbok forumowy - pokaż stupki 😆
    • Pieprzna
      Co jest z tym forum nie tak? Zajrzałam rano - biała plama. W południe - da się odczytać powiadomienia, ale wejść dalej nie. Dopiero wieczorem was czytam.
    • la primavera
      Twój opis jest ciekawszy niż sam film 🙂 Ile razy obejrzałaś? Masz rację,  każdy ma swoje upodobania i wrażliwość w odbiorze. Ten film w moją nie trafił i zamiast grzebać w tak pokazanych traumach wolę pogrzebać w ogródku , choć nie ma w nim wiele roboty,  bo warzywa rosną w skrzyniach. Oprócz dyni,  bo ta poszła w teren, ciekawe, gdzie się zatrzyma.  Nie lubisz Leona? Ja lubię.  W ogóle lubię Bessona. Ostatnio chyba Dogmana oglądałam.  Zrobil na mnie wrażenie. To też krzywdy i traumy ale zupełnie  inaczej pokazane. 
    • Vitalinka
      Na koniec gdy głośno siorbnął szejka przez słomkę, gdy przez cały czas poruszał się cicho (zanim został agentem był żołnierzem, co ma misji, dał lokalnej dziewczynce czekoladę i jakiś chłopak ją za te czekoladę zastrzelił, gdyż broń w tym państwie była dostępna dla dzieci, a jedzenie nie i Joe miał po tym drugą traumę), ćwiczył nawet wstrzymywanie oddechu, co zostało mu z pierwszej traumy, którą zafundował mu ojciec w dzieciństwie, więc gdy siorbnal stał się na powrót niewinnym chłopcem...bo nigdy go tu wczesniej, w tym jego życiu prawdziwego nie było. Jak wskazuje tytuł.🙂 Dzięki uratowaniu dziewczynki, odkupił jakby swoje winy, które powstały oczywiście tylko w jego głowie i niosły go dalej przez życie, w którym ciągle miał myśli samobójcze (scena przy pociągu, scena gdy chciał się utopić razem ze zwłokami matki, scena w ostatnim domu gdzie patrzył na wysoką barierkę,a w ręku trzymał krawat i wyobrażenie strzelenia sobie w głowę gdy myślał,że dziewczynka odeszła,a ona poszła tylko do łazienki).  Mnie wzruszyły bardzo sceny, gdy trzymał wroga za rękę podczas jego śmierci,choć ten zabił mu matkę, to świadczyło, że był w głębi serca dobrym człowiekiem jak i to, że nie zabił chłopca, który wiedział jak do niego trafić, co niestety zrobili zabójcy jego matki, on zaś zostawił go przy życiu...naraził siebie, nie był więc bezwzględnym mordercą. Scena gdy wynoszono dziewczynkę z pokoju, gdy spojrzał na jej stopy, uruchomiła w nim wspomnienie zabitej na froncie za czekoladę dziewczynki, której w wyniku strzału drgały przedśmiertne stopy i ten obraz do niego wracał, za śmierć której bardzo się obwiniał, choć nic złego nie zrobił: dał jej tylko czekoladę...  Jednak w swojej głowie uruchomił poczucie winy: gdybym nie dał słodyczy dziewczynka by żyła. Tak działa mechanizm dziecka skrzywdzonego, obwinia się ono całe życie za winy innych, przejmuje je na siebie. Dlatego tak bardzo walczył o te druga porwaną dziewczynkę, jakby to w jego głowie miało ocalić  tę pierwszą... Na koniec gdy oboje: mała dziewczynka i dorosły mężczyzna (a raczej tylko ciało dorosłego mężczyzny, a w środku zagubiony chłopiec) nie wiedzieli oboje gdzie iść dalej... siedzieli w barze...zobaczyliśmy wtedy dwoje dzieci : dziewczynkę po traumie porwania i gwałtów oraz dorosłego człowieka,  którego nigdy tu naprawdę nie bylo ("you were never really here") bo oboje nie mieli szansy być normalnymi dziećmi, które mogły by normalnie dorosnąć...choć dla dziewczynki jest szansa,że nie zmarnuje reszty życia na miotanie się w swojej traumie i mam nadzieję,że nikt inny niż Joe nie potrafiłby jej lepiej zrozumieć i uchronić przed tym co sam przeszedł, dbając o nią, tak czule i wyrozumiałe, jak robił to o matkę, bo taką jego cierpliwość i troskę też w filmie pokazano ... Nie pozwoli jej by złe czyny innych ludzi (jak w jego przypadku ojca i tego chłopca co zabił dziewczynkę za czekoladę) zawładnęły nią i sprawiły, że będzie ona obwiniać o nie siebie, tak jak robi to każde dziecko, które spotkała krzywda że strony dorosłych (tak niestety się dzieje). Piękny film o traumie, piękne studium postaci....i nadzieja,że kolejne dziecko będzie uratowane, na tyle na ile to możliwe, mając opiekuna który jest empatyczny, który rozumie... Jestem filmem zachwycona, a i dowiedziałam się, że reżyserowała, go ta sama pani co film "Zgiń kochanie" którym też się zachwycałam. Może mam z nią po prostu podobna wrażliwość. Leon Zawodowiec był według mnie bardziej płytki w przekazie i bardziej nastawiony na efekciarstwo, być może dlatego osiągnął sukces. Ja z kolei nigdy nie byłam fanką "Leona". Ale jak się mówi są gusta i guściki i o nich podobno się nie dyskutuje, choć mogłoby się wydawać, że to własnie robimy tu😉, ale nie...myslę ,że po prostu piszemy o swoich własnych odczuciach, tak różnych, jakie może wywołać jeden i ten sam film...i to jest właśnie piękne🙂 Pozdrawiam Cię moja kochana Primavero dzięki, której zapałowi i miłości do oglądania filmów, trafiłam na moją kolejną "perelkę filmowa"🙂    
    • Nafto Chłopiec
      Pociąg powrotny opóźniony 4,5 godziny. Uśmiechajcie się brygada 😎
    • la primavera
      Każdy dzień jest dobry by go nie oglądać 🙂   Wybacz, ale wybitnie mi się nie podobał i zostanę przy swojej niechęci  do niego.To, co dla Ciebie znaczące i ważne, ja odebralam jako tani sposób na udawanie wielkiego kina. Główny bohater wymierzający sprawiedliwość - chyba kazdy inny film o tym był lepszy. I koniec czym miał być? Leonem zawodowcem? Scenariusz marny, niewiele mówi o postaciach, zatem gdy w któreś ze scen padło, że kiedyś był agentem - zapamiętałam 🙂     ,,Wędrówka na północ " Aż mi żal, że taki se. Przyroda- przepiękna, trasa długa i ciekawa, az by sie chcialo powędrować, dzwięki w filmie idealne,  bo i deszcz bębnił i wiatr  świstał, ale historii nie dostrzegłam. Czekałam na ten film, liczylam na coś w stylu ,,Osiem gór ", bo miało byc dwóch chłopaków, którzy wybrali się wspólnie  na  przejście 600kilometrowego Highlands- miesiąc w trasie, zatem i słońce i deszcz  i jakieś niespodzianki po drodze I nocne rozmowy i opisywanie widoków...takie mialam oczekiwania, tymczasem coraz bardziej to wszystko zmierzało gdzieś indziej. Lubię filmy drogi,  lubię gdy mało się dzieje, ale tego filmu nie polubiłam. Byłby lepszy jako film przyrodniczy, gdyby pokazał samą trasę i w tle głos Krystyny  Czubówny opisywał widoki, historię powstania,  możliwe trasy i co nas czeka podczas wędrówki.    Nie mam pomysłu co by tu kolejnego obejrzeć. Ale przeczytałam,,Chimerę" Małeckiego  która podobno ma być przeniesiona na ekran  i mysle, że powinien być z tego ciekawy film.  Mroczny, trudny, rozciagniety w czasie. Z  ciekawością zobaczę jak nakręcą wciąganie słonia na statek, którego Polska dostała od  Wietnamczyków w podziękowaniu za pomoc którą świadczyła załoga polskiego statku podczas wojny wietnamskiej 80 lat temu . Ciekawa historia,  mi w ogóle nie znana -o słoniu, który rzucał w marynarzy kapustą. A na imię miał Partyzant.     
    • Vitalinka
      A to dlatego zamiast reklam butów na obcasie zaczęły mi się tu wyświetlać reklamy ...DRABIN🤭Serio😄 Kocio ma jednak dwa metry🙂😉🙃
    • Vitalinka
      Dlatego chciałam konfitury, ale przemroziłam i mozna jeść na surowo, chyba najzdrowiej, a goryczka zniknęła.🙂
    • Vitalinka
      Niewiadoma🙂🌼🍂😺
    • Gregor
      Panikowanie 
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...