Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Olga

Faceci na utrzymaniu swoich żon

Polecane posty

Jacenty

Feministki walczyły i wywalczyły.. a jak wywalczyły to też źle-złe są że to wywalczyły..

"Kobiety na traktory".

Fajnie by tak było jak one chciały -tylko nie wiedziały zapewne do końca co ..   -nie robić nic i być na utrzymaniu..No co.. pomarzyć zawsze można,,?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Wesoły
BrakLoginu
4 minuty temu, Jacekz napisał:

Feministki walczyły i wywalczyły..

Feministki walczył, walczyły, walczyły, ale jakoś o większym progu przejścia na emeryturę zapomniały :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sany
Dnia 5.07.2019 o 23:25, BrakLoginu napisał:

No ba! Święcę to i owo, a zwłaszcza w Wielką Noc :)

Nie bądź taki skromny, na pewno to i owo przydaje się częściej. :D;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rutlawski

Kolejny prowokacyjny temat. Z grubsza bez sensu.

 

Są domy, w których strony ustalają kto pracuje a kto zajmuje się domem i jest to ok, jeśli żaden nie żeruje kosztem drugiego i wypłata jednej strony wystarczy na życie.

 

Jak wiadomo jednak w obecnych czasach jest to zawodowe partnerstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

A co to za różnica kto jest czyim utrzymaniu, czy facet na kobiety, czy kobieta na faceta? Jeśli obojgu to pasuje, to nie widzę problemu. 

Osobiście nie chciałabym żeby mój partner był kurą domową, bo chyba by mnie nie pociągał jednak. Ale jeśli komuś to pasuje to niech tak ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Napisano (edytowany)

To totalnie niemęskie. Libido by mi klęknęło przy takim facecie. Nie mogłabym żyć w takim układzie.

PS. Oczywiście nie mówię o sytuacjach czasowych i losowych, niezależnych od nas - choroba, załamanie się biznesu, czy poszukiwanie pracy. Ale o preferowanym i wybranym modelu życia.

Edytowano przez Midsummer Eve

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
56 minut temu, Midsummer Eve napisał:

To totalnie niemęskie. Libido by mi klęknęło przy takim facecie. Nie mogłabym żyć w takim układzie.

PS. Oczywiście nie mówię o sytuacjach czasowych i losowych, niezależnych od nas - choroba, załamanie się biznesu, czy poszukiwanie pracy. Ale o preferowanym i wybranym modelu życia.

a męskie by było, gdyby kobieta dobrze zarabiała, ale chodziliby tylko tam gdzie jego stać, bo inaczej czułby się niemęsko? Albo gdyby mieszkali z rodzicami, bo wprawdzie ją stać na mieszkanie, ale to niemęskie żeby to kobieta kupiła mieszkanie? :P

Generalnie: o tym co męskie, to już dawno przestały decydować stereotypy sprzed dwóch stuleci ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pieprzna

A tu jest mowa o facecie zarabiającym mniej czy takim co w ogóle nie pracuje zawodowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
8 minut temu, mk777 napisał:

a męskie by było, gdyby kobieta dobrze zarabiała, ale chodziliby tylko tam gdzie jego stać, bo inaczej czułby się niemęsko? Albo gdyby mieszkali z rodzicami, bo wprawdzie ją stać na mieszkanie, ale to niemęskie żeby to kobieta kupiła mieszkanie? :P

Generalnie: o tym co męskie, to już dawno przestały decydować stereotypy sprzed dwóch stuleci ;)

W moim przypadku o tym decyduję ja, co jest dla mnie męskie : ) Zaradny facet, zdolny utrzymać rodzinę - męskie. Facet chcący żyć jako gospodyni domowa na utrzymaniu żony - niemęskie. Nie bronię nikomu chodzić z tak zwanym "duchem czasu" (rozumianym "lewacko"), ale sama nie czuję potrzeby i nie zamierzam (oraz na szczęście - nie muszę) : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
7 godzin temu, Midsummer Eve napisał:

Nie bronię nikomu chodzić z tak zwanym "duchem czasu" (rozumianym "lewacko"), ale sama nie czuję potrzeby i nie zamierzam (oraz na szczęście - nie muszę) : )

Gdyby było tak zupełnie prawacko, to nikogo by nie obchodziło co na ten temat myślisz.. ale na szczęście tak nie jest ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina

Cóż to za chłop, który pracy się boi? :P

Trochę dziwne mi się wydaje gdy kobieta w tych czasach siedzi na garnuszku męża nawet. Pomijam sytuacje gdy są małe dzieci do wychowania i wymagają opieki ale później jak odrosną to nie mieć  swojego grosza to trochę słabo.

A co jeśli znajdzie się lepszy model w obu przypadkach? Kto zapewni byt i ciepły posiłek, pieniądze na starość? :P

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
12 godzin temu, mk777 napisał:

Gdyby było tak zupełnie prawacko, to nikogo by nie obchodziło co na ten temat myślisz.. ale na szczęście tak nie jest ;)

Tak, też czytałam "Opowieść podręcznej" ?

Zostawmy więc ideologię, a weźmy biologię. Mężczyzna, który zamiast polować, walczyć, zdobywać zasoby, piąć się w hierarchii stada i zapewniać ochronę, woli dokładać do ogniska bezpieczny w jaskini, a na polowanie i walkę wysyła kobietę, nie rokuje jej przetrwania ;) Dziś kobieta i jej potomstwo nie potrzebują mężczyzny, by przetrwać, ale to atawizmy w dużej mierze oznaczają danego osobnika jako atrakcyjnego dla nas seksualnie (to atawizmy ewolucyjne). Widocznie dla mnie facet chcący być kurą domową odpada jako ten, z którym chciałabym skrzyżować geny ? Zostawiam takiego innym ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
Napisano (edytowany)
8 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Zostawmy więc ideologię, a weźmy biologię. Mężczyzna, który zamiast polować, walczyć, zdobywać zasoby, piąć się w hierarchii stada i zapewniać ochronę, woli dokładać do ogniska bezpieczny w jaskini, a na polowanie i walkę wysyła kobietę, nie rokuje jej przetrwania ;) Dziś kobieta i jej potomstwo nie potrzebują mężczyzny, by przetrwać, ale to atawizmy w dużej mierze oznaczają danego osobnika jako atrakcyjnego dla nas seksualnie (to atawizmy ewolucyjne). 

I to dopiero jest Darwinizm w czystej postaci.. Toż to tak lewackie poglądy, że nie ma bardziej. A gdzie Bóg, gdzie wolna wola? :D

I tak w dwóch wpisach, przemierzyłaś całą szerokość skali - od prawicy do lewicy. taka nauka z tego wynika, że czasem gdy się ludzie spierają, to nie chodzi im o prawdę lecz o to by mieć ostatnie słowo ;)

 

Edytowano przez mk777
błędy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
1 minutę temu, mk777 napisał:

I to dopiero jest Darwinizm w czystej postaci.. Toż to lewackie poglądy, że nie ma bardziej. A gdzie bóg, gdzie wolna wola? :D

I tak w dwóch wpisach, przemierzyłaś całą szerokość skali - od prawicy do lewicy. taka nauka z tego wynika, że czasem gdy się ludzie spierają, to nie chodzi im o prawdę lecz o to by mieć ostatnie słowo ;)

Wcale mi nie chodzi, więc mogę je oddać : ) Właściwie to nie spieramy się, bo trudno spierać się o osobiste odczucia, kto jest dla danej kobiety męski (wymiana postów zaczęła się od mojego, że to niemęskie chcieć być "gospodynią domową") : ) Ponieważ jak wyżej - są one osobiste ; )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
11 minut temu, Midsummer Eve napisał:

Właściwie to nie spieramy się, bo trudno spierać się o osobiste odczucia

Większość sporów jest właśnie o osobiste odczucia. Nikt się nie spiera czy pada deszcz, ale czy to duży czy mały deszcz.. o, to już można się pospierać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
6 minut temu, mk777 napisał:

Większość sporów jest właśnie o osobiste odczucia. Nikt się nie spiera czy pada deszcz, ale czy to duży czy mały deszcz.. o, to już można się pospierać ;)

Można, ale po co ;) Lepiej wypracować kompromis, na przykład, że pada deszcze umiarkowany ?
Pozdrawiam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
9 godzin temu, Arkina napisał:

Cóż to za chłop, który pracy się boi? :P

Trochę dziwne mi się wydaje gdy kobieta w tych czasach siedzi na garnuszku męża nawet. Pomijam sytuacje gdy są małe dzieci do wychowania i wymagają opieki ale później jak odrosną to nie mieć  swojego grosza to trochę słabo.

A co jeśli znajdzie się lepszy model w obu przypadkach? Kto zapewni byt i ciepły posiłek, pieniądze na starość? :P

 

 

 

Niektórzy faceci nie chcą, żeby żona pracowała bo się boją, że pójdzie do ludzi i będzie miała kudłate myśli.(zazdrość)

Inni nie wyobrazają sobie, żeby kobieta pracowała, bo chcą mieć obiad pod nos na czas, posprzątane, poprane i najlepiej jak jeszcze poda piwo.

Jeżeli kobieta chce pracować, to powinna, bo jak się okaże że facet pójdzie w cholerę, to zostanie z ręką w nocniku. Co najwyżej z alimentami i bez praw do majątku jak była intercyza. 

Teraz mamy zupełnie inne czasy i w wielu rodzinach jest jakiś podział obowiązków. Jeżeli pracują we dwójkę, to uzupełniają się nawzajem i to jest dobra opcja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
9 minut temu, Aco napisał:

Niektórzy faceci nie chcą, żeby żona pracowała bo się boją, że pójdzie do ludzi i będzie miała kudłate myśli.(zazdrość)

Inni nie wyobrazają sobie, żeby kobieta pracowała, bo chcą mieć obiad pod nos na czas, posprzątane, poprane i najlepiej jak jeszcze poda piwo.

Jeżeli kobieta chce pracować, to powinna, bo jak się okaże że facet pójdzie w cholerę, to zostanie z ręką w nocniku. Co najwyżej z alimentami i bez praw do majątku jak była intercyza. 

Teraz mamy zupełnie inne czasy i w wielu rodzinach jest jakiś podział obowiązków. Jeżeli pracują we dwójkę, to uzupełniają się nawzajem i to jest dobra opcja.

Dwa pierwsze przypadki bym zakończyła rozwodem. Dla mnie związek to partnerstwo i zaufanie a nie służba i przymus trzymania pod kloszem. Udusiłabym się i była nieszczęśliwa. 

Az dziw mnie bierze, że mogą niektóre kobiety się na coś takiego godzić. Chyba, że im też to odpowiada ale to już insza inszość. Może kiedyś tak było, niestety w dzisiejszych czasach ciężko raczej przetrwać z jednej wypłaty. Z moich obserwacji wynika, że raczej dwie strony pracują tylko nie zawsze idzie za tym równomierny podział obowiązków domowych i rodzicielskich. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aco
13 minut temu, Arkina napisał:

Dwa pierwsze przypadki bym zakończyła rozwodem. Dla mnie związek to partnerstwo i zaufanie a nie służba i przymus trzymania pod kloszem. Udusiłabym się i była nieszczęśliwa. 

Az dziw mnie bierze, że mogą niektóre kobiety się na coś takiego godzić. Chyba, że im też to odpowiada ale to już insza inszość. Może kiedyś tak było, niestety w dzisiejszych czasach ciężko raczej przetrwać z jednej wypłaty. Z moich obserwacji wynika, że raczej dwie strony pracują tylko nie zawsze idzie za tym równomierny podział obowiązków domowych i rodzicielskich. 

 

Ale ludzie tak żyją i te kobiety nawet nie mogą wyjść same do koleżanki na tzw babski wieczór, a jak pójdą to jest wojna w domu i sto telefonów typu(co robisz, kiedy wrócisz, nie pij za dużo itd) Dla mnie jest to niepojęte. 

Zawsze uważałem, że trzeba dążyć do kompromisu. Nikt nie musi być wszechstronnie uzdolniony żeby wykonywać wszystkie obowiązki (gotowanie, sprzątanie zajmowanie dziećmi, prasowanie itd)ale można coś ustalić. Ja sprzątam, ty gotujesz itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)
20 minut temu, Aco napisał:

Ale ludzie tak żyją i te kobiety nawet nie mogą wyjść same do koleżanki na tzw babski wieczór, a jak pójdą to jest wojna w domu i sto telefonów typu(co robisz, kiedy wrócisz, nie pij za dużo itd) Dla mnie jest to niepojęte. 

Zawsze uważałem, że trzeba dążyć do kompromisu. Nikt nie musi być wszechstronnie uzdolniony żeby wykonywać wszystkie obowiązki (gotowanie, sprzątanie zajmowanie dziećmi, prasowanie itd)ale można coś ustalić. Ja sprzątam, ty gotujesz itd.

Trochę to śmieszne, może Ci mężczyźni myślą że ich kobiety będą postępować tak jak oni ? Pamiętam sytuację w mojej pracy z dawnych lat. Moja koleżanka z którą pracowałam miała faceta z mojej miejscowości. Czasami bywałam w lokalnym barze w czasie weekendu, widywałam go tam samego. Zdarzyło mi się, że podszedł do mnie i prosił o dyskrecję abym nie mówiła jej jutro w pracy, że go widziałam w barze ? Powiedziałam mu aby spadal na drzewo i nie mieszał mnie do takich spraw. Kiedyś dziewczyny się umówiły na wyjście i pamiętam jak żaliła się, że jej nie pozwolił isc ? Trochę słabo...

Kompromis zawsze można wypracować ale do tego trzeba dwojga i nikt nie musi wszystkiego potrafić przecież. Czesto wyrywam gniazdko ze ściany i do dzisiaj nie nauczyłam się tego naprawić ?

 

 

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
43 minuty temu, Arkina napisał:

Może kiedyś tak było, niestety w dzisiejszych czasach ciężko raczej przetrwać z jednej wypłaty.

To prawda, to opcja dla wysoko wydolnych finansowo mężczyzn, którzy dodatkowo dbają, by zabezpieczyć kobietę na wypadek jakiegoś nieszczęścia.

21 minut temu, Aco napisał:

Ale ludzie tak żyją i te kobiety nawet nie mogą wyjść same do koleżanki na tzw babski wieczór, a jak pójdą to jest wojna w domu i sto telefonów typu(co robisz, kiedy wrócisz, nie pij za dużo itd) Dla mnie jest to niepojęte. 

Dla mnie też i znowu nie rozumiem tego typu argumentacji - to, czy mężczyzna jest kontrolującym degeneratem, nie zależy od tego, czy utrzymuje rodzinę (bo może i chce i kobiecie też taki model odpowiada), ale od tego, jakim jest człowiekiem.

46 minut temu, Arkina napisał:

Az dziw mnie bierze, że mogą niektóre kobiety się na coś takiego godzić. Chyba, że im też to odpowiada ale to już insza inszość.

Tak, Arkino, naprawdę istnieją kobiety, którym to odpowiada ;) I to nie są często żadne "garkotłuki" ;) A w niektórych środowiskach taki model jest niemal normą i zapewniam, że nie są to środowiska nizin, a wręcz przeciwnie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
14 minut temu, Midsummer Eve napisał:

ak, Arkino, naprawdę istnieją kobiety, którym to odpowiada ;) I to nie są często żadne "garkotłuki" ;) A w niektórych środowiskach taki model jest niemal normą i zapewniam, że nie są to środowiska nizin, a wręcz przeciwnie ;)

Zrozumiałam myślę sens wypowiedzi :D  Pozostawiam jednak bez komentarza bo chyba zbędny :P

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
Przed chwilą, Arkina napisał:

Zrozumiałam myślę sens wypowiedzi :D  Pozostawiam jednak bez komentarza bo chyba zbędny :P

Ja akurat pracuję zawodowo (jeszcze) :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
1 minutę temu, Midsummer Eve napisał:

Ja akurat pracuję zawodowo (jeszcze) :D 

Hmmm, jakby to powiedzieć chyba nie zrozumiałam jednak :D

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Midsummer Eve
1 minutę temu, Arkina napisał:

Hmmm, jakby to powiedzieć chyba nie zrozumiałam jednak :D

Ja zatem chyba też :D Ale nie szkodzi ;)

1 godzinę temu, Arkina napisał:

Az dziw mnie bierze, że mogą niektóre kobiety się na coś takiego godzić

Ale jeszcze doprecyzuję: to zdanie odnosiło się do niepracowania zawodowego kobiety i jej pozostawania w domu na utrzymaniu mężczyzny, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...