Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Eva

Epidemia histerii

Polecane posty

Eva

Dzielne media nie ustają w znojnym trudzie szerzenia histerii. Tak zwani dziennikarze piszą artykuły a telewizja jest pelna rotacyjnych ekspertów wygłaszajacych hiobowe wieści. Zwykli ludzie reagują na to w okreslony sposób a rządy wpadły w korkociąg "koniecznych" decyzji i dolewaja oliwy do ognia. Gospodarka zatrzymala się. Nikt nie wie ile ludzi zlapało wirusa bo nie ma na to wiarygodnego testu ale przekaziory trabią o ilości zakazonych. Trochę mniej trabią o ilości zmarlych a jeszcze mniej o ich wieku i okolicznościach. Oprócz tego jak co roku miliony ludzi choruja na zwyklą grypę, dziesiatki tysiecy umierają i nikt nie panikuje z tego powodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe
57 minut temu, Eva napisał:

Dzielne media nie ustają w znojnym trudzie szerzenia histerii. Tak zwani dziennikarze piszą artykuły a telewizja jest pelna rotacyjnych ekspertów wygłaszajacych hiobowe wieści. Zwykli ludzie reagują na to w okreslony sposób a rządy wpadły w korkociąg "koniecznych" decyzji i dolewaja oliwy do ognia. Gospodarka zatrzymala się. Nikt nie wie ile ludzi zlapało wirusa bo nie ma na to wiarygodnego testu ale przekaziory trabią o ilości zakazonych. Trochę mniej trabią o ilości zmarlych a jeszcze mniej o ich wieku i okolicznościach. Oprócz tego jak co roku miliony ludzi choruja na zwyklą grypę, dziesiatki tysiecy umierają i nikt nie panikuje z tego powodu.

Nie chce mi się pisać, bo nie wiem czy ktoś ci płaci za ten temat, czy sama z siebie taka głupia jesteś... i powtarzasz brednie... 

Może posłuchaj filmiku, może coś ci się rozjaśni w łepetynie, może jakaś iskra zażarzy się, cy cuś.... 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
23 godziny temu, Maybe napisał:

czy sama z siebie taka głupia jesteś... i powtarzasz brednie... 

Nie wiem, o które brednie chodzi, ale co do szerzenia histerii hmmm to nie zgodzę się może z takim określeniem, ale niektóre informacje podają nietrafione i wywołują przez to panikę. Sam byłem zdziwiony jak premier po "audiencji" wyszedł i powiedział, że nawet mieli w planach zamknięcie Warszawy, to akurat co mieli w planach to według mnie nie powinno ujrzeć światła dziennego (według mnie), bo ludzie różnie sobie pewne rzeczy przyswajają.

 

Do tego niektórzy (też tutaj na forum) zauważyli ruchy wojsk, to że jechali na granicę to większość wiedziała, ale inni dopowiedzieli sobie różnorodne historie.
Można psioczyć na obecny rząd, ja to wiadomo PiS nie lubię, ale nie oni jedyni, co popełniają błędy, ogólnie przywódcy niektórzy chyba za bardzo w swoje możliwości uwierzyli, że ich kraje są gotowe na wszystko, a tutaj wystarczy zwiększenie liczby chorych i wychodzi problem z samymi miejscami, gdzie ulokować chorych. Nie ma sprzętu, nie ma ludzi, nie ma nic.
Plus taki, że Mateuszek Kłamczuszek trochę chyba idzie po rozum do głowy i powoli to ogarnia przy tym widząc problem gospodarki to również chce i tym się zająć.
Samo zamknięcie granic to też raczej nie był rozsądek, a obawy rządu, oni wiedzieli, że nie jesteśmy na to kompletnie gotowi i musieli zastosować bardziej radykalne ruchy. To się chwali, dzięki temu może nie ma tragedii.

Nawet ich (już zawieszona) posłanka skarżyła się, że kierowany przez nią szpital w ogóle nie powinien być przekształcony w zakaźny, bo to doprowadzić może do większej tragedii i stwierdziła, że dla niej są ważniejsi ludzie niż partia (Jarek się zdenerwował).

 

Dnia 16.03.2020 o 20:03, Eva napisał:

Oprócz tego jak co roku miliony ludzi choruja na zwyklą grypę, dziesiatki tysiecy umierają i nikt nie panikuje z tego powodu.

Umierają też na setki innych chorób. Patrząc na same statystyki grypy to akurat fatalnie to u nas wygląda względem krajów rozwiniętych. Dziś jednak koronawirus jest na "tapecie" i z tym musi się świat zmierzyć.

Spotykam się też ze stwierdzeniami, że największym zagrożeniem jest transport. Niektórzy wręcz chcą, by kierowcy zawodowi przechodzili kwarantannę obowiązkową. Nie wiem jak sobie ci ludzie to wyobrażają, ale widocznie nie mają pojęcia o czym mówią. Bez tego czasem nie jest wesoło, firmy padają lub zapowiadają, że jak to dłużej potrwa to będzie po nich. Jeśli transport, by został wyłączony to chlebka świeżego już w sklepach nie kupią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zagubionywtłumie

Nasz naród świetnie sobie radzi z nowym stanem wyjątkowym, kraje zachodnie podziwiają nas i stawiają sobie Polskę za wzór i naśladują nas.

O żadnej histerii być tu nie może, chyba tylko o histerii wyborczej.

 Trzeba jednak przyznać, że obecna sytuacja wyrwała nas z codziennej rutyny. Musimy zmienić nasze przyzwyczajenia i to wielu z nas irytuję.

Musimy nagle o coś się starać i czegoś przestrzegać a tego nikt nie lubi. Wielu z nas sytuacja wybudziła ze snu i zmusiła do działania.

Wszystko co się dzieje i tak jest pozytywne a umierających w marcu na zwykłe grypy i tak co roku było wielu.

Nikt nie powinien histeryzować.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
28 minut temu, BrakLoginu napisał:

Nie wiem, o które brednie chodzi, ale co do szerzenia histerii hmmm to nie zgodzę się może z takim określeniem, ale niektóre informacje podają nietrafione i wywołują przez to panikę. Sam byłem zdziwiony jak premier po "audiencji" wyszedł i powiedział, że nawet mieli w planach zamknięcie Warszawy, to akurat co mieli w planach to według mnie nie powinno ujrzeć światła dziennego (według mnie), bo ludzie różnie sobie pewne rzeczy przyswajają.

 

Do tego niektórzy (też tutaj na forum) zauważyli ruchy wojsk, to że jechali na granicę to większość wiedziała, ale inni dopowiedzieli sobie różnorodne historie.
Można psioczyć na obecny rząd, ja to wiadomo PiS nie lubię, ale nie oni jedyni, co popełniają błędy, ogólnie przywódcy niektórzy chyba za bardzo w swoje możliwości uwierzyli, że ich kraje są gotowe na wszystko, a tutaj wystarczy zwiększenie liczby chorych i wychodzi problem z samymi miejscami, gdzie ulokować chorych. Nie ma sprzętu, nie ma ludzi, nie ma nic.
Plus taki, że Mateuszek Kłamczuszek trochę chyba idzie po rozum do głowy i powoli to ogarnia przy tym widząc problem gospodarki to również chce i tym się zająć.
Samo zamknięcie granic to też raczej nie był rozsądek, a obawy rządu, oni wiedzieli, że nie jesteśmy na to kompletnie gotowi i musieli zastosować bardziej radykalne ruchy. To się chwali, dzięki temu może nie ma tragedii.

Nawet ich (już zawieszona) posłanka skarżyła się, że kierowany przez nią szpital w ogóle nie powinien być przekształcony w zakaźny, bo to doprowadzić może do większej tragedii i stwierdziła, że dla niej są ważniejsi ludzie niż partia (Jarek się zdenerwował).

 

 

"Oprócz tego jak co roku miliony ludzi choruja na zwyklą grypę, dziesiatki tysiecy umierają i nikt nie panikuje z tego powodu."

 

Tego powyżej to już słuchać nie mogę, jak ktoś nie rozumie różnicy to ma coś z głową albo bezmyślnie powtarza coś co usłyszał żeby się chyba pocieszyć. Dlatego wkleił am film który to tłumaczy. 

 

Rząd robi co może, podejmuje dobre decyzje, jeśli nawet popełnił jakieś błędy, to niestety ale w takiej sytuacji nikt nie jest alfa i omega, i może dojść do podjęcia złych decyzji. Inne rządy być może również je podjęły. Kto pracuje ten się myli szczególnie w tak specyficznej sytuacji. 

 

Media przekazują informacje, to ludzie panikują i histeryzują, właśnie jak autorka tego tematu. 

 

Ty piszesz te tematy? ??

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
1 minutę temu, Maybe napisał:

Tego powyżej to już słuchać nie mogę, jak ktoś nie rozumie różnicy to ma coś z głową albo bezmyślnie powtarza coś co usłyszał żeby się chyba pocieszyć. Dlatego wkleił am film który to tłumaczy. 

No możliwe, że różnicy nie zauważył. Chorób jest mnóstwo, a KW to jednak coś nowego dla nas i każdy musi się tego uczyć.
W sumie każdy widzi to na swój sposób. Ja jestem daleki od popadania w panikę to i tym razem jakoś mnie ta sprawa nie bierze. Prędzej bałbym się wojny. Z drugiej strony kilka różnych wirusów na raz i wojny nie potrzeba.

3 minuty temu, Maybe napisał:

Rząd robi co może, podejmuje dobre decyzje, jeśli nawet popełnił jakieś błędy, to niestety ale w takiej sytuacji nikt nie jest alfa i omega, i może dojść do podjęcia złych decyzji. Inne rządy być może również je podjęły. Kto pracuje ten się myli szczególnie w tak specyficznej sytuacji. 

Dlatego sam o tym napisałem. Ja największy "zwolennik" prawicy Jarka :P Wątpię, by coś zrobili przeciw nam. Jedno co robią to wykorzystują to do kampanii prezydenckiej, to akurat jest mega chore i powinny być wybory przesunięte.

5 minut temu, Maybe napisał:

Ty piszesz te tematy? ?

Taaa jaaa. Jeszcze czego? Zawsze piszę pod loginem (w zasadzie pod jego brakiem). Jakbym chciał się wydurniać na wylogowanym to bym ostatnio memów z korona wirus nie wstawił z loginu :D Ot zwyczajnie nie trafiłem w gusta z tamtym tematem, ale spróbuję za rok :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
20 godzin temu, BrakLoginu napisał:

 

Taaa jaaa. Jeszcze czego? Zawsze piszę pod loginem (w zasadzie pod jego brakiem). Jakbym chciał się wydurniać na wylogowanym to bym ostatnio memów z korona wirus nie wstawił z loginu :D Ot zwyczajnie nie trafiłem w gusta z tamtym tematem, ale spróbuję za rok :P

Za rok to może się pośmiejemy o ile nie będziemy mieli w rodzinie ofiar śmiertelnych albo sami nimi nie będziemy. A to jest całkiem realna wizja, bo 60% na to świństwo zachoruje a 3% zarażonych umrze, i to w tym roku, a może nawet półroczu, więc ten tego ten.... może się pośmiejemy.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 godziny temu, Maybe napisał:

Za rok to może się pośmiejemy o ile nie będziemy mieli w rodzinie ofiar śmiertelnych albo sami nimi nie będziemy. A to jest całkiem realna wizja, bo 60% na to świństwo zachoruje a 3% zarażonych umrze, i to w tym roku, a może nawet półroczu, więc ten tego ten.... może się pośmiejemy.... 

Jakaś posłanka chyba od Korwina stwierdziła, że to jest "naturalna" selekcja. Nie znam tej kobiety, ale ma lekkie odchyły od normy (lekko mówiąc).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, BrakLoginu napisał:

Jakaś posłanka chyba od Korwina stwierdziła, że to jest "naturalna" selekcja. Nie znam tej kobiety, ale ma lekkie odchyły od normy (lekko mówiąc).

Jak każdy od Korwina. 

A tak naprawdę nie wiadomo jak wyważyć to wszystko. Ja już teraz w markecie nie czuje sie zbyt komfortowo, choć tydzień temu w ogóle nie myślałam o epidemii zbyt często. Jednak obecnie nawet tutaj czuje sie lekkie napięcie, dziś zamknęli szkoły, a kasjer kaszlący w zgniecie ramienia, zaczął jednak jakoś przerażać. A moze dlatego, że mam najbliższą rodzinę w służbie zdrowia i naprawdę się o nich martwię i córkę pracujacą w wypalarni kawy i kawiarni i ma kontakt z klientami codziennie, bo w Niemczech też wszystko działa, faceta na uczelni, który pracuje ze studentami. Bez paniki ale tak po ludzku się martwię o nich wszystkich. 

Choć i tak nie stronię od czarnego humoru na temat wirusa i kwarantanny, bo chyba w ten sposób odreagowuje. 

 

 

 

Edytowano przez Maybe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu

Mnie na "dziś" akurat ten wirus nie rusza w ten sposób, by się bać, czy być jakoś bardziej ostrożnym, ale to też wynika z faktu, że w moim rejonie nie ma zachorowań, ba nawet nie było podejrzeń. Jest trochę ludków w przymusowej kwarantannie, bo powracali z wczasów i pracy. Trochę sam się dziwię, bo u nas jest dużo handlarzy samochodami i częściami, jeżdżą po całej europie, ale tak jak wspomniał gdzieś na forum @alan to dużo ludzi przechodzi KW bezinwazyjnie, nie wiedząc, że chorują. Tacy właśnie są największym zagrożeniem, bo nieświadomi go mogą "rozdawać".

Syna mam co prawda we Francji i o niego się martwiłem najbardziej, bo tam też Macron na początku nie za bardzo poważnie podszedł do tematu, ale na szczęście jest zdrowy to i mi spadł kamień z serca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
alan
21 godzin temu, Maybe napisał:

Za rok to może się pośmiejemy o ile nie będziemy mieli w rodzinie ofiar śmiertelnych albo sami nimi nie będziemy. A to jest całkiem realna wizja, bo 60% na to świństwo zachoruje a 3% zarażonych umrze, i to w tym roku, a może nawet półroczu, więc ten tego ten.... może się pośmiejemy.... 

Przy powolnym rozprzestrzenianiu się KW jest tak samo śmiercionośny jak grypa czyli poniżej 1%. W sytuacji kiedy społeczeństwo nie podejmie żadnych działań prewencyjnych śmiertelność może być dziesięciokrotnie większa.

KW nie jest chorobą śmiertelną, śmiertelne są tylko powikłania, a te występują u osób z obniżoną odpornością na skutek leczenia czy chorób jakie przechodzą.

Patrząc na to racjonalnie to najlepiej było by go przechorować jak najszybciej kiedy opieka zdrowotna jest jeszcze w pełni wydolna. Przechorowanie jeżeli nie da pełnej odporności to na pewno da częściową, co przyczyni się do mniejszych problemów zdrowotnych w przyszłości w kontakcie nawet ze zmutowanym KW.

19 godzin temu, BrakLoginu napisał:

Jakaś posłanka chyba od Korwina stwierdziła, że to jest "naturalna" selekcja. Nie znam tej kobiety, ale ma lekkie odchyły od normy (lekko mówiąc).

Tak postępuje Anglia nie wiem, czy mają odchyły ;) . Z reszta sto lat temu robili podobnie kiedy świat wyniszczała grypa obecnie zwana Hiszpanką, ale w tamtym czasie mówiło się na nią Rokefelerówka

Dnia 17.03.2020 o 21:03, Maybe napisał:

Media przekazują informacje, to ludzie panikują i histeryzują, właśnie jak autorka tego tematu. 

 

To media nakręcają sensację i panikę zamiast podawać rzetelną wiedzę. Wystarczyło by właściwie zredagować artykuły by ludzie nie czuli, że za chwile wyzioną ducha. Ludzie nie są ekspertami i potrzebują przekazania informacji w taki sposób, by ich nie nakręcać tylko studzić.

Kilka faktów które myślę, że uspokoją co poniektóre osoby. W Polsce codziennie umiera na sepsę około siedemdziesiąt parę osób, na zapalenie płuc około trzydzieści. Czyli tylko na te dwa schorzenia umiera ponad sto osób dzień dnia. Czy robi ktoś z tego aferę, nie!

Nie panikujmy, ale stosujmy się do ograniczeń by KW rozprzestrzeniał się jak najwolniej by szpitale były w stanie normalnie pracować. Bo tego, że będzie się rozprzestrzeniał i tak nie unikniemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
3 godziny temu, alan napisał:

Z reszta sto lat temu robili podobnie kiedy świat wyniszczała grypa obecnie zwana Hiszpanką

Kiedyś o tym czytałem. Istne "żniwa" śmierci wtedy były i to głównie na własne życzenie.

3 godziny temu, alan napisał:

Patrząc na to racjonalnie to najlepiej było by go przechorować jak najszybciej kiedy opieka zdrowotna jest jeszcze w pełni wydolna.

Fakt, na "dziś" to jeszcze jakoś wygląda, ale "jutro" to przede wszystkim zabraknie rąk do pracy w szpitalach.
Za to Chiny się ładnie zachowały i wysłały swoich ludzi na pomoc do Włoch. Znają temat i sobie całkiem nieźle poradzili, a byli pierwsi co otrzymali ten "strzał". Teraz już ponoć ogarnęli sytuację i jedynie chorzy jak się pojawiają to są to wracający do kraju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Niestety ale wirus ten rozprzestrzenia się szybciej niż grypa, dlatego zakażonych będzie o wiele więcej.... I w tym tkwi problem, którego kompletnie nie zauważacie i chcecie być mądrzejsi od wszystkich. 

Poza tym wirus ten trwale uszkadza płuca i to jest kolejny problem. 

Media nie sieją paniki, to ludzie ją sieją. Media muszą mówić i trąbić o zagrożeniu, bo większość z tych mądrych inaczej w tej 14 dniowej przerwie urządzaliby spotkania towarzyskie i byłoby jak we Włoszech, gdzie trup się ściele gęsto albo w Hiszpanii, która też ledwo dycha. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
10 minut temu, Maybe napisał:

I w tym tkwi problem, którego kompletnie nie zauważacie i chcecie być mądrzejsi od wszystkich.

ja akurat zauważyłem, że mnóstwo tu mądrali (ekspertów), z którymi nie można polemizować,

13 minut temu, Maybe napisał:

Poza tym wirus ten trwale uszkadza płuca i to jest kolejny problem. 

palenie chyba też...o.O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
2 minuty temu, Gość w kość napisał:

ja akurat zauważyłem, że mnóstwo tu mądrali (ekspertów), z którymi nie można polemizować,

Ufff, to akurat nie o mnie mowa, bo ja tu jestem naczelny głupol :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
4 minuty temu, Gość w kość napisał:

ja akurat zauważyłem, że mnóstwo tu mądrali (ekspertów), z którymi nie można polemizować,

palenie chyba też...o.O

Ale chyba musisz trochę spalić żeby mieć osmolone płuca. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ciekawie jest poczytać komentarze ludzi po ponad roku walki nieugiętego rządu z arcy śmiertelnym wrogiem ludzkości jakim miał być koronawirus. Jak widać histeria wciąż napędzana jest w przestrzeni publicznej. Jednakże okazuje się, że społeczeństwo czuje fałsz w tych wiadomościach. Ludzie nie bez powodu nie chcą się szczepić. Jeszcze trochę to wstyd będzie się przyznać do bycia "szczepionkowcem". Już dziś wielu moich znajomych zasłania się chęcią świętego spokoju. Zabawne są też komentarze wieszczące niesłychaną śmiertelność koronawirusa. Ciekawe, skąd taka zajadłość w stosunku do osoby wątpiącej. Z bezgranicznej wiary w telewizję, czy radio. Czyżby pojawiła się religia szczepionkowców. Jeśli słucha się jednej strony to nie ma się dystansu do sprawy. Ku memu zdziwieniu na stronach rządowych publikowane są dane o śmiertelności z powodu covid'a całkowicie odległe od danych medialnych. Do tej pory docierały do mnie informacje o dziesiątkach tysięcy zmarłych z powodu covid'a. A tu masz ci babo placek okazało się, że było ich w 2020 roku zaledwie niecałe 5300 osób. I to z zastrzeżeniem, że przy stwierdzeniu covid'a nikt nie sprawdzał innej choroby czy mogła być przyczyną zgonów. Ciekawe również jest to, że po rozpoczęciu akcji szczepień ilość zmarłych z powodu covid znacząco wzrosła. Chyba czas przestać straszyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 622
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Nafto Chłopiec
      Spożywam. Zjadłem na obiad tłustą pizzę z cateringu i niestety kiepsko to się skończyło w kontekście mojego biegu 🤷
    • Nafto Chłopiec
      Szczerze? Biegło się elegancko, nawet szybszym tempem niż zazwyczaj 🤷 https://zapodaj.net/plik-YQIUmj1S3H
    • Vitalinka
      Nafto, Ty musisz jeść probiotyki.
    • Vitalinka
      Chcę ten sweter😍
    • la primavera
      ,,Trener " rosyjski dramat sportowy z 2018 r. w reżyserii  Danila  Kozlovskygo, który zagrał tu również główna rolę.  Film dość długo się rozkręcał, chciałam go już pięć razy wyłączyć bo ja ani nie przepadam za tym aktorem który grał tytułowego trenera ani nie było to kino rosyjskie które lubię,  czyli opowiadające o rosyjskiej prowincji, prostych ludziach  lub o ciemnej stronie  miasta, albo  skalanym wszystkimi grzechami systemie. I zrobiłabym błąd, bo mimo wielu niedoskonałości to naprawdę dobry film. Opowiada historię Jurija, piłkarza Spartaka,  który wylatuje z klubu bo nie dość, że nie strzelił ważnego  karnego to jeszcze zrobił taką akcje na meczu, że  musieli go zawiesić. I tak po jakimś czasie nicnierobienia został trenerem klubu, gdzieś tam na południu  tego ogromnego kraju. Ale i tu nikt na niego nie czekał z radością Zderzył się z niechęcia piłkarzy,  którzy nie  gardzili pieniędzmi z pilkarskiego pokera. Rządzącym miastem wcale nie zależało,  by klub wspinał się po tabeli,  zatem wsparcia Jurij  nie miał ani w klubie ani poza nim. Sam nie wiedział, co tu robi.  Po tych trudnych, nieefektownych początkach film w końcu wskoczył na wyższy bieg,  kiedy coś zaczynało się kleić.  Pojawił się pomysł na drużynę, zaangażowanie kibiców, była motywacja do gry i coś zaczynali wygrywać, chociaż zbitki z meczów były taką sieczką, że trudno było zorientować się, który to mecz i jaki był wynik. Ale za to gdy przychodziły mecze, którym kamera poświęcała więcej czasu,  to były świetne pokazane. Bardzo  podobaly mi się sceny z boiska. Zatem w filmie działo się coraz lepiej i było coraz bliżej do najważniejszego meczu, który okazał się godnym finałem całego filmu. Na zachętę mała wstawka z filmu. Pokazuje mecz który odbywał się po śmierci ojca Jurija  i oprawę, jaką dla trenera przygotowali piłkarze z kibicami- Юра мы с тобой.      I duży plus za muzykę w filmie 
    • Pieprzna
      Wyprowadziłeś się z Polski? Bo ludzie nie są w stanie nawet chodzić podczas gołoledzi.
    • Nafto Chłopiec
      Bieg 7 km od domu przy problemach żołądkowych po obiedzie to kiepski pomysł 😅
    • KapitanJackSparrow
      Faktycznie dziś była kraina lodu, Marznący deszcz zmienił mi auto w górę lodową, takiej pokrywy nie pamiętam od ho Ho ho
    • Nomada
      Jest zielona, to pewne🤣
    • Nomada
      Imbir   Imbir to jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych ludzkości, wykorzystywana od ponad 4000 lat w tradycyjnej medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Jego kłącze zawiera ponad 400 związków bioaktywnych, w tym gingerole i shogaole, które nadają mu charakterystyczny ostry smak oraz cenne właściwości prozdrowotne. Współczesne badania naukowe potwierdzają to, co intuicyjnie wiedzieli nasi przodkowie – imbir może wspierać układ trawienny, łagodzić mdłości i przyczyniać się do lepszego samopoczucia. Gingerol i shogaol – substancje odpowiedzialne za działanie imbiru Właściwości prozdrowotne imbiru wynikają głównie z obecności gingeroli i shogaoli. Gingerol (w tym najaktywniejszy 6-gingerol) występuje w świeżym kłączu i jest chemicznie spokrewniony z kapsaicyną z papryki chili oraz piperyną z czarnego pieprzu. Podczas suszenia lub podgrzewania gingerol przekształca się w shogaol, który jest nawet dwukrotnie ostrzejszy i wykazuje silniejsze właściwości przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Imbir a układ trawienny i nudności Jednym z najlepiej przebadanych zastosowań imbiru jest łagodzenie nudności i wymiotów. Metaanaliza 12 badań z udziałem 1278 kobiet w ciąży wykazała, że imbir w dawce 1-1,5 g dziennie znacząco redukuje poranne mdłości przy minimalnym ryzyku skutków ubocznych. Norwegijskie badanie potwierdziło, że stosowanie imbiru w ciąży nie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań dla matki ani dziecka. Imbir może być również pomocny przy chorobie lokomocyjnej, mdłościach pooperacyjnych oraz towarzyszących chemioterapii. Badanie z udziałem 744 pacjentów onkologicznych wykazało, że dawka 0,5-1 g dziennie skutecznie łagodziła ostre wymioty. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, wspierając procesy trawienne. Osoby zmagające się z wzdęciami, niestrawością czy brakiem apetytu mogą sięgnąć po produkty z naszej kategorii wsparcia trawienia. Wsparcie dla stawów i łagodzenie bólu Właściwości przeciwzapalne imbiru przyciągają uwagę osób zmagających się z dolegliwościami stawowymi. Metaanaliza randomizowanych badań u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową wykazała, że doustne preparaty imbiru zmniejszają natężenie bólu i poprawiają funkcję stawów w większym stopniu niż placebo. W 2024 roku opublikowano wyniki badania z użyciem standaryzowanego ekstraktu imbiru, które potwierdziły poprawę dolegliwości bólowych u osób z łagodną chorobą zwyrodnieniową kolana. Imbir może również wspierać kobiety cierpiące na bolesne miesiączkowanie. Przegląd systematyczny wykazał, że 750-2000 mg sproszkowanego imbiru dziennie, stosowane w pierwszych 3-4 dniach cyklu, skutecznie łagodzi objawy pierwotnego bolesnego miesiączkowania. Działanie to wynika z hamowania produkcji prostaglandyn, które są odpowiedzialne za skurcze macicy. Imbir a cholesterol i poziom cukru we krwi Metaanaliza 12 badań obejmujących 586 osób wykazała, że regularne spożywanie około 2 g imbiru dziennie może korzystnie wpływać na profil lipidowy krwi – obniżać poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów oraz podnosić poziom cholesterolu HDL. W badaniu z 2015 roku z udziałem 41 osób z cukrzycą typu 2, podawanie 2 gramów imbiru dziennie przez 12 tygodni przyczyniło się do obniżenia glikemii na czczo o 12% oraz hemoglobiny glikowanej o 10%. Imbir może zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę i ograniczać wchłanianie glukozy w jelitach. Te właściwości sprawiają, że jest cennym uzupełnieniem diety osób dbających o prawidłowy poziom cukru we krwi, choć zawsze warto skonsultować suplementację z lekarzem, szczególnie w przypadku przyjmowania leków na cukrzycę. Korzeń imbiru w kuchni – świeży czy mielony W polskiej kuchni imbir zyskuje coraz większą popularność, ale warto pamiętać o różnicach między formą świeżą a suszoną. Świeży korzeń ma intensywniejszy, bardziej cytrynowy aromat dzięki wyższej zawartości gingeroli – idealnie pasuje do dań mięsnych, owoców morza, curry i zup. Sproszkowany imbir jest ostrzejszy (więcej shogaoli) i lepiej sprawdza się w wypiekach, piernikach i deserach. Przed użyciem świeży korzeń należy umyć i obrać. Doskonale komponuje się z przyprawami korzennymi jak ziele angielskie, goździki, gałka muszkatołowa czy kardamon. Nie zaleca się natomiast łączenia go z delikatnymi ziołami, które mogą zostać zdominowane przez jego intensywny aromat. Świeży imbir najlepiej przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku – zachowa świeżość przez kilka tygodni. Jak stosować imbir i na co uważać Imbir można spożywać na wiele sposobów: jako świeży korzeń, sproszkowaną przyprawę, nalewkę, syrop, herbatę lub w formie suplementów. Badania sugerują, że dawki do 4 g dziennie są bezpieczne dla większości osób. Przekroczenie 6 g może powodować zgagę, refluks lub biegunkę u osób wrażliwych.
    • Nomada
      ''Niech gadają''   Meryl Streep gra cenioną w kręgach intelektualnych pisarkę, Alice Hughes, która za namową agentki z wydawnictwa, Karen (w tej roli znana z Bajecznie bogatych Azjatów Gemma Chan) decyduje się przeprawić przez Atlantyk statkiem (gdyż nie może latać samolotami), by odebrać prestiżową nagrodę w Wielkiej Brytanii. W trwającą dwa tygodnie morską podróż zaprasza dwie przyjaciółki z czasów studiów, Susan (Dianne Wiest), prawniczkę z Chicago reprezentującą na co dzień ofiary przemocy domowej oraz Robertę (Candice Bergen), która pracuje jako ekspedientka w sklepie z damską bielizną w Dallas. Towarzyszy im bratanek pisarki, Tyler (Lucas Hedges), którego – jak się okaże – każda z kobiet będzie chciała wykorzystać do swoich celów. Piątym kołem u wozu dla tej czwórki będzie wspomniana już Karen, która podróżuje w tajemnicy przed Alice i również ma swoje plany względem przyjaźnie nastawionego Tylera.  Alice pragnie przekształcić podróż w swoistą pielgrzymkę do grobu ukochanej autorki, XIX-wiecznej zapomnianej pisarki Blodwyn Pugh (to postać fikcyjna, nie szukajcie jej powieści w bibliotece). Rejs ma być także okazją do odnowienia znajomości z przyjaciółkami, a być może również do wyjaśnienia sobie pewnych nieporozumień z przeszłości. Szczególnie intrygująca jest postać Roberty, w świetnej interpretacji Candice Bergen, która obwinia Alice za porażki swojego życia oraz jest zdesperowana, by wyciągnąć skądś pieniądze, np. poprzez uwiedzenie jakiegoś zamożnego singla. Pieniądze są zresztą ukrytym bohaterem tej opowieści, gdyż idea zarobku unosi się niemal nieustannie nad rozmowami postaci. Są tu one przede wszystkim jedną z oznak sukcesu, którego obecność lub brak definiują poszczególne postaci. Film jest bowiem małym studium charakterów, które albo do sukcesu dążą i o nim marzą, albo go osiągnęły, albo też zdają sobie sprawę, że umknął im on bezpowrotnie. I każda z osób na swój sposób stara się z tym jakoś uporać. Każda musi też sobie zadać pytanie jak wiele jest w stanie poświęcić, aby sukces osiągnąć: zaufanie bliskiej osoby, a może nawet swoje własne dzieło?  Gdy te wszystkie postaci spotykają się ze sobą – a do tego grona dołącza jeszcze autor bestsellerowych kryminałów, Kelvin Kranz (Dan Algrant) – możemy przekonać się jak wiele je dzieli. Bo chociaż większość należy do grona białych intelektualistów, żyją tak naprawdę we własnych światach, nie zdając sobie sprawy jak bardzo oddalają się od siebie szukając swoich interesów i będąc ślepymi na sprawy i uczucia innych. Nie jest w stanie tego naprawić ani pokojowo nastawiona i próbująca jednoczyć wszystkich Susan, ani usłużny względem innych Tyler. Sam statek staje się też miejscem skupiającym jak w soczewce niemal wszystkie elementy współczesnego rynku książki. Ambitna pisarka spotyka się tutaj z poczytnym autorem, a w tle pojawiają się i agentka wydawnictwa, i czytelnicy oraz… bohaterka powieści w postaci żywej osoby, która ją zainspirowała. W tych literacko-rynkowych przekomarzaniach pojawia się odwieczny dylemat komercja kontra sztuka, uznanie krytyków czy mas, tworzenie czegoś nowego i eksperymentalnego czy odtwórczy sequel dzieła, które przyniosło największe pieniądze i rozgłos. Dla wielbicieli książkowych tematów, takich jak ja sam, są to całkiem smakowite kąski.  Nie mniej ciekawe są same kulisy powstania filmu. Na wstępie już co nieco o nich wspomniałem. Ekspresowe tempo realizacji produkcji podczas autentycznego rejsu szło w parze z innymi ograniczeniami. Reżyser filmował wszystko samodzielnie (choć jako autor zdjęć ukrył się pod pseudonimem Peter Andrews), używając kamery z ręki lub wożąc ją… na wózku inwalidzkim. Sam też swój film zmontował (jako Mary Ann Bernard). Filmując wykorzystano tylko światło naturalne lub to, które na co dzień oświetlało wnętrze statku. Użyto jedynie profesjonalnego sprzętu dźwiękowego, co było o tyle ważne, że nie można było uronić nawet fragmentu dialogów. Były one w całości improwizowane przez obsadę, choć oparte na opowiadaniu Debory Eisenberg, która zresztą była obecna na planie i w razie potrzeby spieszyła z pomocą. W jednym z wywiadów Meryl Streep zażartowała, że Soderbergh zrobił film „za 25 centów”, bo przynajmniej ona tyle dostała za swoją rolę (nie licząc darmowego rejsu). Nie wiem czy to marne honorarium skłoniło ją do tego, że zagrała bardzo oszczędnymi środkami, ale wyszło to zdecydowanie na dobre, bo stworzyła swoją najlepszą kreację od lat. Nie ustępuje jej w niczym Candice Bergen, która jest dla mnie prawdziwą gwiazdą tego filmu. Jej Roberta jest zdecydowanie najciekawszą postacią tego projektu. Taki sposób pracy jest dosyć ryzykowny i podejrzewam, że sporo widzów może odstraszyć gadulstwo oraz pewna hermetyczność ukazanego świata i jego problemów. Mnie porwała ta filmowa podróż, która jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że pewnych rzeczy nie da się naprawić i że pewne decyzje przychodzą zbyt późno. Nie zawsze uda się zacząć wszystko od nowa. Fale nigdy nie ustają, statek płynie bez względu na wszystko, a kres podróży może nadejść szybciej, niż się tego spodziewamy. Paweł Tesznar
    • Nomada
      Czułam że się ze mną zgodzisz ;  ) Wszyscy cali? U mnie był dziś paraliż komunikacyjny 😴 Lecz ja właśnie dziś doszłam do wniosku, e, może raczej przekonałam się, że jednak urodziłam się pod dobrą gwiazdą. Pięć kilometrów marszu, hmm, raczej jady figurowej i ani jednego orła ;  )
    • Chi
    • Vitalinka
    • Vitalinka
      Wniosek z powyższych wypowiedzi : Nie, nie drażnią nas mili faceci, kochamy miłych facetów (my kobiety i @Jacenty). 😄
    • Vitalinka
      "Bo się boi" polecam (jak kto lubi filmy psychologiczne, bo inaczej może zmęczyć). Śmiałam choć nie ma z czego, ale jak ja się śmiałam, choć należało współczuć to i inni będą się śmiać... (dopóki pod koniec nie zrozumieją o czym był film... jak i ja niestety). Midsommer  nie polecam,  Dziedzictwo nie polecam ( nie polecam, ale "poleciałam" reżyserem naśladując Primaverę❤️ i obejrzałam, jak to ja w całości). Adi Aster ma jeszcze jeden film : "Eddington", ale ja już chyba nie dam rady tego szaleńca oglądać.🙂   A z innych:   "Zgiń kochanie" BOSKI CUDOWNY POLECAM (pamiętajcie, że ja lubię psychologiczne). Nick Nolte (kocham go❤️) tak krótko na ekranie, a tak go pamiętam, tak wstrząsająco...klucz do zagadki filmu jest w jego postaci...nie czytałam książki, ale tak mi się wydaje... Jenifer Lawrence zaś powinna dostawać Oskary za wszystkie role...   ...i "WIELKI MARSZ"....polecam, ale....książkę. Tylko i wyłącznie. Koszmar zepsuć taką książkę...ech 😞film obejrzałam do końca choć mnie irytował i mierził.   
    • Chi
    • Vitalinka
      Myślę, że niewłaściwe obuwie to takie co obciera i kaleczy stopy (jak u Ciebie i Nafto❤️). Jeśli ze stopami wszystko ok, to obojętnie czy są to adidasy, śniegowce czy może botki na 10 cm szpilce, ale za to z kożuszkiem na ozdobę🙂 (niektóre kobiety śmigają i w takich w zimę). Zresztą innych butów potrzebują osoby jeżdżące autem i takie co przemieszczają się pieszo🙂   Ja chcę takie:     ...mieć (dla miania)😉🙂
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      05.02.1949 Kapitan chilijskiej armii Alberto Larraguibel ustanowił obowiązujący do dziś rekord świata w skoku na koniu przez przeszkodę (2,47 m). -Nie wiadomo czy koń był zadowolony.Nic o tym nie piszą.
    • Chi
    • Gość w kość
      tak kończy się noszenie niewłaściwego obuwia😬    
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...