Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Gość

Dzień pisania z "gościa"

Polecane posty

Gość

Co Wy na to, by zrobić jeden taki dzień, by pisali tylko goście i wylogowanii? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Maybe

Ja nie mogę się wylogować, bo obawiam się, że miałabym problem z hasłem (ostatnio tak miałam), czasem to nawet nie pamiętam, jaki mam tu nick ????

Ale pomysł bardzo dobry...... Ja uważam, że forum pozostaje dobrym forum do dyskusji, gdy nie ma "klik", gdy ludzie za mocno się nie znają od strony prywatnej. Bliskie znajomości nie sprzyjają dobrej, szczerej dyskusji, a jedynie poklepywaniu ;)

Pomysł zacny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi

Z tego, co zauważyłam jest ich w ciągu roku niemało hehe. Czasem taki ktoś zalogowany (czytaj ja) czuje się jak intruz :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
4 godziny temu, Gość napisał:

Co Wy na to, by zrobić jeden taki dzień, by pisali tylko goście i wylogowanii? ?

Zważywszy na moją sytuację braku loginu, to ja tak cały czas piszę jako wylogowany :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
Mptiness
20 minut temu, Login Hasło napisał:

Nie ma takiej opcji!

Mógłbyś się raz wylogować Gościu! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
9 godzin temu, Maybe napisał:

Bliskie znajomości nie sprzyjają dobrej, szczerej dyskusji,

to smutne,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hagne

jakoś ten nick nakłada na ludzi pewną cenzurę. Jeśli ktoś pisze z gościa daje mu to przyzwolenie na wyrzucenie z siebie pewnych frustracji, bez konsekwencji burzenia wyobrażenia na swój temat. Z gościa, ludzie piszą to co myślą, znam jedno takie forum, który jest takim dosłownie śmietnikiem negatywnych myśli i problemów w stylu - moja sąsiadka siedzi w domu z dziećmi i nic nie robi - głupia pinda, albo mój stryj wydał swoją wypłatę na suzuki i to jest problem z którym się obecnie zmagam.  Nie chcę się angażować w takie fora i dyskutować o takich bzdetach. A co najdziwniejsze, ludzie naprawdę żyją takimi tandetnymi historyjkami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w kość
2 minuty temu, hagne napisał:

jakoś ten nick nakłada na ludzi pewną cenzurę.

dlaczego?

jakie to ma znaczenie, co tutaj o Tobie pomyślą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ALA
11 godzin temu, Maybe napisał:

Bliskie znajomości nie sprzyjają dobrej, szczerej dyskusji, a jedynie poklepywaniu ;)

Pomysł zacny :)

Jak nie będę Cię klepać po plecach to zacznę po czym innym ;)  Mogę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
8 godzin temu, Sisi napisał:

Z tego, co zauważyłam jest ich w ciągu roku niemało hehe. Czasem taki ktoś zalogowany (czytaj ja) czuje się jak intruz :P

Nie jesteś intruzem. Ja też zawsze sie loguję bo czuję się wtedy rozpoznawalny i lubię też rozpoznawać innych np Ciebie Droga Sisi

 

1 godzinę temu, hagne napisał:

jakoś ten nick nakłada na ludzi pewną cenzurę. Jeśli ktoś pisze z gościa daje mu to przyzwolenie na wyrzucenie z siebie pewnych frustracji, bez konsekwencji burzenia wyobrażenia na swój temat.

Czy uważasz że budowanie fałszywych wyobrażeń o sobie jest dobre? Tylko po co? Wiele postaci myślę tu o tych zalogowanych i tak kreuje swoją postać forumową czasem odbiegającą od rzeczywistości więc czy pisanie z pięciu podpisów coś zmieni? Wiem i rozumiem ze ktoś nie chce się logować i jest w tym bardzo konsekwentnym a jego podpis jest tle samo warty co nick ale jak do tej pory znam tylko jedną taką osobę która bardzo cenię i szanuję pomino tego że jest piękna młoda i powabna i wcale nie powiem że myśle tu o Właścicielce zakładów produkujących najlepszą wodę stołową Primawera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hagne
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

Nie jesteś intruzem. Ja też zawsze sie loguję bo czuję się wtedy rozpoznawalny i lubię też rozpoznawać innych np Ciebie Droga Sisi

 

Czy uważasz że budowanie fałszywych wyobrażeń o sobie jest dobre? Tylko po co? Wiele postaci myślę tu o tych zalogowanych i tak kreuje swoją postać forumową czasem odbiegającą od rzeczywistości więc czy pisanie z pięciu podpisów coś zmieni? Wiem i rozumiem ze ktoś nie chce się logować i jest w tym bardzo konsekwentnym a jego podpis jest tle samo warty co nick ale jak do tej pory znam tylko jedną taką osobę która bardzo cenię i szanuję pomino tego że jest piękna młoda i powabna i wcale nie powiem że myśle tu o Właścicielce zakładów produkujących najlepszą wodę stołową Primawera.

Nie napisałam,że jest dobre, ale np. z goscia, mogłabym napisać : o rany świata jaka brzydka dziś pogoda, weszłam w kupe psa, potem spózniłam sie na autobus, przemokly mi buty, wibrator mi się do tego wszystkiego złamał. A potem się zalogować, bez konsekwencji budowania wyobrażenia, ze o hagne - to ta co ciągle narzeka i zawsze jest jej źle. 

 

Ale w sumie to mi nie zależy jakie ktoś ma wyobrażenie na mój temat. Mówię tylko, że ludzie z gościa piszą większe bzdury niż ktoś z zaklepanym nickiem, więc coś w tym musi być. 

 

No i wreszcie, uważam, że fora internetowe są dla ludzi ucieczką przed dyskomfortem poczucia samotności, nudy.Ktoś nie może za bardzo wytrzymać w ciszy, w byciu samemu,więc wymyśla nick i kontynuuje aktywność umysłową, dialog, żeby uniknąć pewnych uczuć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
6 godzin temu, ALA napisał:

Jak nie będę Cię klepać po plecach to zacznę po czym innym ;)  Mogę?

No niekoniecznie, bo jestem hetero :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dionizy
6 godzin temu, hagne napisał:

 

 

No i wreszcie, uważam, że fora internetowe są dla ludzi ucieczką przed dyskomfortem poczucia samotności, nudy.Ktoś nie może za bardzo wytrzymać w ciszy, w byciu samemu,więc wymyśla nick i kontynuuje aktywność umysłową, dialog, żeby uniknąć pewnych uczuć. 

No i jest jeszcze opcja że ktoś zwyczajnie lubi pisać tak jak ja i każda możliwość popisania jest dobra i bez myśli o kreowaniu swojej postaci 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
1 godzinę temu, Dionizy napisał:

No i jest jeszcze opcja że ktoś zwyczajnie lubi pisać tak jak ja i każda możliwość popisania jest dobra i bez myśli o kreowaniu swojej postaci 

Chyba mało kto świadomie kreuje; a jeśli, to szybko się to wyczuwa. Częściej po prostu pokazujemy tutaj trochę inną stronę siebie, pomijamy to co wydaje nam się niepotrzebne do porozmawiania na forum. W te luki wchodzi wyobraźnia czytających* i powstaje obraz zawsze trochę inny niż ten, który widzą ludzie w realu, ale czy bardziej fałszywy? Niekoniecznie. Jak na zdjęciu rentgenowskim jest co innego niż na fotach z wakacji, tak samo tutaj.

--------------

*Primavera na przykład to jakaś sławna osoba, kiedyś myślałam, że primadonna (samo się narzucało, tylko zabrnęliście w ślepy zaułek wody mineralnej), ale ponieważ nie zdradza zainteresowań muzycznych, tylko filmowe, to najpewniej aktorka,  nie jakaś serialowa, tylko z tych naprawdę wielkich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
30 minut temu, aliada napisał:

Chyba mało kto świadomie kreuje; a jeśli, to szybko się to wyczuwa. Częściej po prostu pokazujemy tutaj trochę inną stronę siebie, pomijamy to co wydaje nam się niepotrzebne do porozmawiania na forum. W te luki wchodzi wyobraźnia czytających* i powstaje obraz zawsze trochę inny niż ten, który widzą ludzie w realu, ale czy bardziej fałszywy? Niekoniecznie. Jak na zdjęciu rentgenowskim jest co innego niż na fotach z wakacji, tak samo tutaj.

--------------

 

Na dłuższą metę nie da się udawać, zresztą każdy z nas pisząc swoje przemyślenia czy głupoty, odkrywając swoje zainteresowania, wszelkiej maści upodobania, pokazując nawet jakieś wycinki ze swojego życia prywatnego, tak naprawdę ciągle pokazuje jedynie namiastkę siebie. Często o niektórych sprawach w ogóle nie wspomina, bo nie ma takiej potrzeby bycia szczerym, a forum to nie konfesjonał. I choć w tej namiastce może być naprawdę sobą, to odbiorca nie jest w stanie zbudować realnego obrazu swojego adwersarza. I to odbiorca w swojej głowie bardziej kreuje i nadpisuje druga osobę, niż ta osoba w rzeczywistości siebie kreuje. 

Ludzie widzą namiastkę, resztę dorabiają, a myślą, że wiedzą już wszystko o drugim. A tak naprawdę nie wiedzą prawie nic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la primavera
2 godziny temu, aliada napisał:

*Primavera na przykład to( ... ) z tych naprawdę wielkich.

Staram się, żeby sie do tych wielkich jednak nie zaliczać. Kiedyś policzyłam, że samych przysiadów z obciążeniem zrobiłam w ciągu roku ok 3 tys. Przy takim wysiłku to woda idzie, więc przydaje mi się własne ujęcie. Ale co tam moja woda, gdy tu niektórzy mają pałace. I to gdzie?- gdzie chcą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
21 minut temu, la primavera napisał:

Ale co tam moja woda, gdy tu niektórzy mają pałace. I to gdzie?- gdzie chcą.

Primavera pseudonim artystyczny "Szpileczka" w nowym roku w dobrej formie :P

8 godzin temu, Maybe napisał:

No niekoniecznie, bo jestem hetero :P

Szkoda, że nie wkradła się literówka - heterA :P

3 godziny temu, aliada napisał:

tylko zabrnęliście w ślepy zaułek wody mineralnej

Jakie zabrnęliście? To potwierdzone dane. Na etykiecie ów wspomnianej występuje :D Z tym jej zamiłowaniem do kina to tylko takie zmylenie "przeciwnika" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sisi
13 godzin temu, Dionizy napisał:

Nie jesteś intruzem. Ja też zawsze sie loguję bo czuję się wtedy rozpoznawalny i lubię też rozpoznawać innych np Ciebie Droga Sisi

Miłe to, nie powiem. Można kogoś naśladować, ale oryginał jest tylko jeden. Ponadto od czego mamy IP i takie tam ;)

Nie ma to jak brać wszystko na klatę - to dobre i to złe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
1 godzinę temu, BrakLoginu napisał:

 

Szkoda, że nie wkradła się literówka - heterA :P

A to to też :D

.....ale być może mam hashimoto - taka choroba. Jak koleżanka mi opowiadała objawy, to po paru kieliszeczkach w Sylwestra doszłam do wniosku, że wszystko się zgadza ?? a ja całe życie myślałam, że jestem zwyczajnie wredna i mam trudny charakter. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesoły
BrakLoginu
3 godziny temu, Maybe napisał:

A to to też :D

.....ale być może mam hashimoto - taka choroba. Jak koleżanka mi opowiadała objawy, to po paru kieliszeczkach w Sylwestra doszłam do wniosku, że wszystko się zgadza ?? a ja całe życie myślałam, że jestem zwyczajnie wredna i mam trudny charakter. 

Taaa, dobre alibi to podstawa :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 885
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...