Skocz do zawartości


Zaloguj się, aby obserwować  
Ona

Dlaczego Polacy gapią się tak natrętnie?

Polecane posty

Ona

W innych krajach tak tego nie widać. Oczywiście ludzie się sobie przyglądają, ale nie tak otwarcie i chamsko jak w Polsce. Nawet jak kogoś złapiesz na tym to nie odwróci głowy. Widziałam ludzi pokazujących sobie innych palcami, a polskiego turystę można poznać po tym jak niedyskretnie robi zdjęcia innym ludziom bo jakoś "ciekawie" wyglądają. Co jest z wami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


&&&

Nie widzę problemu. Ludzie są różni taktowni lub mniej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
Dnia 3.07.2019 o 11:01, Ona napisał:

W innych krajach tak tego nie widać. Oczywiście ludzie się sobie przyglądają, ale nie tak otwarcie i chamsko jak w Polsce. Nawet jak kogoś złapiesz na tym to nie odwróci głowy. Widziałam ludzi pokazujących sobie innych palcami, a polskiego turystę można poznać po tym jak niedyskretnie robi zdjęcia innym ludziom bo jakoś "ciekawie" wyglądają. Co jest z wami?

Mam identyczne odczucia.

Nawet tydzień temu rozmawiałam o tym z przypadkowo poznanymi paniami w autobusie.

Jedna z pań mi przytakiwała i też ją to zjawisko irytuje. Dodała: niech każdy zajmuje się sobą! 

Nagle przeszliśmy na ekstrawagancki styl ubioru i częste przebieranki.

I ta sama kobieta mowi: że w zeszłym roku na wczasach irytowała ją jakaś babka, bo na każdy posiłek przychodziła inaczej ubrana! 

 Po sekundzie odpaliłam.

Po co pani patrzy? Wystarczy zająć się sobą ? 

Druga współpasażerka parsknęła śmiechem i mrugnęła do mnie okiem ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
Napisano (edytowany)

Przypomniało mi się coś :P

 

Kiedyś jechałam w autobusie i na przeciwko mnie w oddali siedział chłopak w morskiej koszuli, kolor był świetny, gapiłam się na tą koszulę chyba dłuższy czas. Nagle Pan w morskiej koszuli wstał myślałam, że wysiada a on usiadł obok mnie ?

Bywa, że gapię się na ludzi bo mi się coś spodoba zwyczajnie.

Kiedyś gapiłam się na włosy kasjerki w Biedrze aż musiałam ją zapytać gdzie chodzi do fryzjera :P

Jeden klient bosko pachniał ale jego nie miałam odwagi zapytać czym się psika ale miałam lepszy kontakt z córka jego więc jej podpytałam, po czym on na drugi dzień przychodzi i opowiada mi o perfumach :D

To działa też w drugą stronę, chyba po dwóch latach pierwszy raz przyszłam w sukience do pracy :D 

Moja zmiennicza na drugi dzień dzwoni i mówi, że wiem w czym byłaś wczoraj w pracy :D

W górach kupiłam sobie taką szmacianą torebkę na której piszę Jestem boska i chyba też wywołuję trochę poruszenie i uśmiech :D

 

Edytowano przez Arkina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

To fakt, jesteśmy wścibscy. Lubimy innym zaglądać w okna, sama to robię, bo jestem ciekawa np. jak są umeblowanie, żeby może się zainspirować. Anglik nigdy tego nie robi. Przechodzi koło domów i nawet mu glowa nie drgnie, żeby spojrzeć na bok. Podobnie jest na ogródku, często są nieosłonione, poza życzliwym "morning" nie czuje się wzroku sąsiada. Nie rozmawiają na temat tego, że ktoś sobie samochód zmienił itp. chyba że właściciel sam zacznie temat. Nie ma lampienia się facetów na plażach, nie ma lampienia się sąsiadów gdy potargana czy w pidżamie wystawiasz śmieci, człowiek czuje się naprawdę swobodnie.

 

Ale we Włoszech i na Sycylii jest już inaczej.

 

PS

Nie ma lampienia się sąsiadów nawet gdy karetka przyjedzie, a ja biegnę od razu do okna zobaczyć co się dzieje ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Aż tak bardzo się nie gapią Polacy.Angole może mniej ponieważ ledwo co dostrzegają tymi swoimi oczkami - więc nie ma sensu się gapić.Biedactwa muszą spożywać dużo marchewki.Co prawda i tak im nie pomogła ta dieta bo Słowianie mieli lepszy wzrok i ich wybronili ale to to było dawno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 694
    • Postów
      260 676
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • BrakLoginu
      Trump wystartuje na olimpiadzie. Jego sztab długo zastanawiał się, w jakiej dyscyplinie ma zdobyć złoto — i tu najgorsza wiadomość dla Stocha: padło na skoki. Ten jegomość miewa takie „skoki” nastrojów, że trudno mu znaleźć konkurencję. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz złota w skokach planuje też medal w bobslejach (bo lubi jechać rozpędem) oraz w ujeżdżaniu… własnego elektoratu. Plotki głoszą również, że trenuje do nowej, eksperymentalnej konkurencji olimpijskiej: slalomu między własnymi wypowiedziami — a tam, jak wiadomo, tor przeszkód potrafi być naprawdę wymagający. A jeśli dorzuci jeszcze konkurencję w rzucie tweetem na odległość, to rekord świata może paść szybciej, niż sędziowie zdążą sprawdzić regulamin. 😄
    • BrakLoginu
      Matka spojrzała na niego długo, bardzo długo — tak długo, że uśmiech sam zgasł mu na twarzy. – Na jaki towar? – zapytała powoli, unosząc brew. Chłopak podrapał się po głowie. – No wiesz… taki… że człowiek się tak śmieje, wszystko mu jedno, zero stresu… pełen luz… Matka parsknęła śmiechem, aż łyżeczka zadźwięczała o kubek. – Synu, ja to biorę od lat. Codziennie rano. Czasem nawet dwie dawki. – Serio?! – oczy mu się zaświeciły. – I co to jest? Matka wstała, podeszła do blatu i postawiła przed nim kubek. – Tu masz namiar – powiedziała z powagą. – Najmocniejszy towar na świecie. Spojrzał do środka. – …Kawa? – Kawa, osiem godzin snu i ignorowanie głupot – odparła. – Działa lepiej niż wszystko inne. Chłopak westchnął, ale po chwili się uśmiechnął. – A można na kreskę? – Można – powiedziała matka, stawiając obok talerz. – Kreskę sernika do kawy. I od razu zobaczysz kolory życia. 😄
    • BrakLoginu
      Płytki? Donald płytki? Zgłaszam to do ambasadora USA. Przez Ciebie będzie wojna, bo to znów obraza ego NAJWIĘKSZEGO! <oburzony pisze donos>. Nawet nie pisz nic więcje, bo oni zabiorą swoje zabawki czyt. wojsko. Przegiąłeś niczym   
    • BrakLoginu
      Majeranek rośnie jak złoto, ale teraz skupiam się na innowacjach — rumianek z szajbą.  Certyfikat „nie pytaj, tylko wąchaj” już w drodze  
    • BrakLoginu
      Moje kolano raczej nie pozwala już na takie eskapady. Wrzuciłem za to te dawne ekscesy na YouTube dla znajomych i teraz cierpliwie czekam, aż lekarze pozwolą mi dalej w moim wieku fikać 😄   Ostatnio trochę pozwiedzałem Azję. Piękny kontynent, niesamowite miejsca i totalnie inna perspektywa na świat. Człowiek wraca z głową pełną wrażeń i listą miejsc „do zobaczenia następnym razem" 😉
    • BrakLoginu
    • BrakLoginu
      Lubię  
    • BrakLoginu
      Cyberatak?! Phi, tacy tam cyfrowi łotrzy. Nie ma co się nimi przejmować… chyba że to znowu ten Gość, co daje w Kość 🤔😄  
    • BrakLoginu
      Ten no tego...
    • KapitanJackSparrow
      Matka yyyyy daj mi namiar na ten towar co bierzesz 🤣👍😁
    • KapitanJackSparrow
      Może ścieżkę do Grenlandii? , a nie jednak nie 😁 aktywa się zaczęły sypać 
    • Natka
      Jacenty przegląda aplikacje graficzne, sprawdzając, jak wyglądałby w pomarańczowym kolorze. Myślę, że planuje zakup albo adopcję kota — i chyba już wyobraża sobie, jak będą do siebie pasować. Kto wie, może wkrótce jego telefon zapełni się zdjęciami rudego futrzaka.
    • Natka
      @KapitanJackSparrow jeszcze przez chwilę siedział w półmroku, wsłuchując się w miarowy oddech statku. Drewno pracowało pod naporem fal, jakby kadłub szeptał coś, czego nie sposób było zrozumieć. Boruh, nadal demonstracyjnie odwrócony ogonem, poruszył jednym uchem. – Nie udawaj obrażonego – mruknął kapitan ciszej, niż zamierzał. – Sam byś się zląkł, gdybyś zobaczył… to coś. Nie dokończył. Obraz wciąż stał mu przed oczami: cień przy kufrze, zbyt wysoki jak na człowieka, zbyt nieruchomy jak na żywą istotę. A jednak, gdy sięgnął po latarnię — nie było nic. Tylko mapy, zwinięte rulony i zapach soli. Boruh w końcu łaskawie podszedł bliżej, stawiając miękkie kroki. Wskoczył na koję i usiadł, patrząc kapitanowi prosto w oczy. Jego wąsy zadrżały. – No dobrze – westchnął kapitan. – Sprawdzimy to razem. Sięgnął po latarnię. Knot zasyczał, płomień drgnął i rozlał po kajucie ciepłe, chwiejne światło. Cienie natychmiast cofnęły się w kąty, ale jeden — ten przy kufrze — zdawał się nieco gęstszy, jakby nie należał do reszty. Kapitan wstał. Deski jęknęły pod jego ciężarem. Zrobił krok. Potem drugi. Boruh nagle zasyczał. Z kufra dobiegło ciche stuknięcie. Kapitan zamarł. Stuk. Jakby coś — albo ktoś — próbowało wydostać się od środka.
    • Natka
      Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. - I co?! Co z nią, panie doktorze?!. - Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. - Oczywiście, oczywiście - na to mąż. - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. - Tak, tak... - kiwa głową mąż. - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy... - Boże... - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. - Ile? - blednie mąż. - Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych. - Jezuu... - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: - Żartowałem! Nie żyje!
    • Natka
      Możliwy 😜   Nielogicznie 
    • Chi
      Udanego weekendu 💗    
    • Chi
    • Chi
      Dwa Kubusie  
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Jacenty
      Nie ma..a to pewnie pomarańczowy sobie wziął bo mu pewnie płytki potrzebne do czegoś 😉
    • Chi
      Będzie mi Was bardzo brakować razem        
    • Chi
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...