francuz Napisano 6 Września 2019 Londynski teatr i walka polityczna miedzy parlamentem i premierem ma glebszy sens o czym mowia i pisza niektore media. Teatr, jak to teatr, ma elementy dajace elementy do namyslu i do zastanowienie sie. Podzielmy role. Premier stara sie doprowadzic do realizacji glosu bezposrednie demokracji, czyli referendum, aby wyjsc z Europy. Lud tak chcial i glos ludu trzeba zrealizowac. Parlament, czyli posrednia demokracja, zdaje sobie sprawe z reperkusji ekonomicznych i geoplitycznych wyjscia z Europy i stara sie opoznic, czy ulagodnic wyjscie z Europy, tak aby tego koszty dla krolestwa staly sie przewidywalne i do zaakceptowania. Pojdzmy dalej. Ten teatr mial/ma miejsce w innych krajach europejskich i w Stanach. Bezposrednia demokracja wygrala w Polsce, na Wegrzech i w Stanach gdzie lud ma swoich szefunciow, ktorzy im dali co chcieli: obrzydzaja imigrantow, podsypuja grosza i podnosza nacjonalistyczne sentymenta. Ta forma demokracji nie przechodzi ani w UK ani nie przeszla we Wloszech. We Wloszech Salvini juz "byl w ogrodku, juz wital sie z gaska" ale nie dostal pelni wladzy bo socjalisci sie sprzymierzyli sie "zatykajac nos i zamykajac oczy" z partia 5 gwiazdek. I Salvini mimo blisko 40 % poparcia wyborcow wladzy nie dostal. Trudno wyciagnac jednoznaczne wnioski z tego teatru. Bezposrednia demokracja moze czasem pokazac dosadnie elitom, ze trzeba zejsc na ziemie i odczuc to co odczuwaja ludzie. Z drugiej strony, ekonomia i decyzje polityczne wymagaja i wiedzy i rozwagi, ktorej czesto ludowi brakuje. Poza tym, przyklad Wegier, Polski i ex-DDR pokazuje, ze obywatele krajow o krotkiej tradycji demokratycznej maja dosc male zaufanie do reprezentantow posredniej demokracji. I daja pelnie wladzy tym z ktorymi sie latwiej uosobic i ktorzy ludowi obiecuja duzo a czasem za duzo. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Maybe 4 870 Napisano 7 Września 2019 Ale społeczeństwo nie zmądrzeje dopóki się nie nauczy. Myślę że Szwajcarzy najlepiej odrobili tą lekcję...demokracja bezpośrednia wymaga interesowania się gospodarką, ekonomią i zdobywania wiedzy w tych dziedzinach a nie słuchania proboszcza, co się m każe. Mniej religii w szkołach a więcej logiki i ekonomii....taka propozycja. Bo obecnie pod względem inteligencji społecznej dorównslismy Amerykanom, możemy być z siebie "dumni". Nasz wiecznie niedościgniony przykład chociaż w czymś dogoniliśmy. Szkoda tylko, że w głupocie. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach