Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
mk777

Czytacie książki dla wiedzy czy przyjemności?

Polecane posty

Rozczarowany
mk777

Ja głównie dla przyjemności. Choć w ostatnich latach zacząłem czytać więcej pozycji, które dostarczają mi konkretną wiedzę.

 

Książki ogólnie wiele uczą. 

 

Na przykład dziś: Po roku od rozstania odwiedziłem byłą, żeby odebrać kilka moich książek o astrofizyce. W trakcie usłyszałem, że jestem śmieszny, ponieważ związałem się z partnerką młodszą o 12 lat. Spytałem dlaczego jestem śmieszny i usłyszałem, że to za duża różnica wieku. Później w trakcie, okazało się że ona spotyka się z mężczyzną młodszym o 8 lat. Na pytanie czym to się różni, powiedziała że to nie jest tak duża różnica. 

 

Ergo: Odbierając książki o astrofizyce, dowiedziałem się że granice wszechświata wynoszą około 13,7 miliarda lat świetlnych w każdą stronę. Jednocześnie dowiedziałem się, że granice śmieszności leżą gdzieś pomiędzy 8 a 12 latami różnicy w związku ;P

 

Ale wracając do meritum pytania: jakie książki czytacie i czego w nich poszukujecie?

 

 

old-book-flying-letters-magic-light-back

Edytowano przez mk777
estetyka i przejrzystość pytania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Jacenty

Dawniej dla przyjemności.Teraz dla wiedzy.

X lat temu najczęściej Lema i podobnych autorów/SF takie na wyższym poziomie/.Teraz obyczjowe,które kiedyś wydawały mi się nudne.Czasem coś naukowego,historycznego aby nie szukać w googlach bo tam często głupoty piszą.

Właściwie przez ten plugawy i niepotrzebny internet to mam olbrzymie zaległości. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozczarowany
mk777
3 minuty temu, Jacenty napisał:

Dawniej dla przyjemności.Teraz dla wiedzy.

X lat temu najczęściej Lema i podobnych autorów/SF takie na wyższym poziomie/.Teraz obyczjowe,które kiedyś wydawały mi się nudne.Czasem coś naukowego,historycznego aby nie szukać w googlach bo tam często głupoty piszą.

Właściwie przez ten plugawy i niepotrzebny internet to mam olbrzymie zaległości. ?

U mnie SF, kryminały, astrofizyka ostatnio :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Przeczytałem tylko "Dziennik Anne Frank" w ciągu ostatnich 10 lat dla zespolenia duchów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

No zależy jakie książki, o ekonomii to bardziej dla wiedzy czytałam, żeby poszerzyć horyzonty, choć myślę że nie tylko książki stricte naukowe poszerzają horyzonty. Niektóre calkiem "niewinne" zmieniają nasz sposób postrzegania świata, sposób myślenia - wtedy czuję a wręcz słyszę takie lekkie trzeszczenie w głowie, to super uczucie, takie małe oświecenia, które spadają na nas jak grom z nieba. Niestety przyznam szczerze, że dawno nie miałam tego uczucia. Widocznie czytam same oczywistości :P

 

Z fizyki byłam zawsze debilem, więc nie wiem czy astrofizyka by mnie zainteresowała.

podobnie mam z historią - probowalam, ale usypiam. Nudzą mnie. 

Ale kiedyś czytałam książki o ekonometrii - odkryłam inny świat liczb, inne ich wykorzystanie....było to dla mnie naprawdę fascynujące, choć niektórych zagadnień i tak nie rozumiałam.

Generalnie matematyka jest fascynująca, w pewny sensie.

 

Teraz dużo książek słucham z uwagi na mały dostęp do polskiej książki. Przyzwyczaiłam się, ale uważam że to jednak inny odbiór i dużo ucieka.

 

Była może zazdrosci z innych powodów niż różnica wieku ? A wiek to tylko liczba. Nadawanie na wspólnych falach się liczy ;) i szalony seks ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau

? Zazdrosna...? 

Ci, którzy wierzą w stereotypy, więcej szans na przetrwanie związku mają pary, w których facet jest starszy od kobiety. 

Nie wiem. Nie sprawdziłam.

 

Pytasz o książki. 

Kiedyś czytałam dla przyjemności. Chęci oderwania się od rzeczywistości. Pobudzenia zmysłów. 

Od jakiegoś czasu interesują mnie historie znanych ludzi. 

Robię to dla przyjemności, nie szykuję się do egzaminów ? 

Chce nadmienić.

Jeśli książka jest dla mnie nieciekawa, odstawiam na półkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arkina
2 godziny temu, Frau napisał:

Jeśli książka jest dla mnie nieciekawa, odstawiam na półkę.

Czynie podobnie...kiedys kupiłam biografie Kukuczki i nie potrafiłam zmęczyć ?

 

Za to o wyprawie na K2 połknęłam. 

Mam kilka pozycji które leżą i czekają ale jakoś nie mogę się zabrać.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Frau napisał:

 

Od jakiegoś czasu interesują mnie historie znanych ludzi. 

Robię to dla przyjemności, nie szykuję się do egzaminów ? 

Chce nadmienić.

Jeśli książka jest dla mnie nieciekawa, odstawiam na półkę.

Dokładnie, zazwyczaj książki czyta się dla przyjemności, choćby nie były łatwe mile i przyjemne na pierwszy rzut oka. A ze przy okazji posiądzie się jakąś wiedzę, to wartość dodana.

Nie wyobrażam sobie czytać książek, bo moda na jakiegoś autora, bo wszyscy mówią że warto itp itd. lub z uwagi na modę na gatunek - obecnie kryminały i sf.

Nawet ten sam autor może mieć na koncie ileś tam książek i mogę je wszystkie uwielbiać a jednej nie znosić...więc wtedy zwyczajnie odpuszczam. Tak miałam z Marquezem i jego Sto lat samotności- kuźwa co to za nuda. Reszta dla mnie fenomenalna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
6 minut temu, Arkina napisał:

Czynie podobnie...kiedys kupiłam biografie Kukuczki i nie potrafiłam zmęczyć ?

 

Za to o wyprawie na K2 połknęłam. 

Mam kilka pozycji które leżą i czekają ale jakoś nie mogę się zabrać.. 

Kilka miesięcy temu kupiłam parę książek. Między innymi Aleksander Wielki i Churchill, obie beznadziejnie napisane, a tyczą się bardzo ciekawych postaci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Frau
6 minut temu, Maybe napisał:

Dokładnie, zazwyczaj książki czyta się dla przyjemności, choćby nie były łatwe mile i przyjemne na pierwszy rzut oka. A ze przy okazji posiądzie się jakąś wiedzę, to wartość dodana.

Nie wyobrażam sobie czytać książek, bo moda na jakiegoś autora, bo wszyscy mówią że warto itp itd. lub z uwagi na modę na gatunek - obecnie kryminały i sf.

Nawet ten sam autor może mieć na koncie ileś tam książek i mogę je wszystkie uwielbiać a jednej nie znosić...więc wtedy zwyczajnie odpuszczam. Tak miałam z Marquezem i jego Sto lat samotności- kuźwa co to za nuda. Reszta dla mnie fenomenalna.

Wymieniłaś dwa gatunki, których nie cierpię, zarówno w literaturze jak i ekranizacji.

Też nie jestem podatna na sugestie innych. 

O ile potrafię sięgnąć po proponowaną książkę, o tyle głucha jestem na teksty:

To każdy musi znać! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
2 godziny temu, Frau napisał:

Wymieniłaś dwa gatunki, których nie cierpię, zarówno w literaturze jak i ekranizacji.

Też nie jestem podatna na sugestie innych. 

O ile potrafię sięgnąć po proponowaną książkę, o tyle głucha jestem na teksty:

To każdy musi znać! 

"To każdy musi znać" jest bzdurne, bo nie ma takich rzeczy uniwersalnych, które trzeba znać. Bo co? Oznacza to, że brak mi inteligencji, nie wiem...polotu, znajomości kultury? Nie sądzę.  Czlowiek nie musi znac wszystkiego. Powinniśmy znać to, co nas interesuje, a nie to, żeby tylko zabłysnąć. 

W szkole nie przeczytalam wielu lektur, szczególnie te Potopy, Quo vadisy - a ić w cholerę! ? Myślę, że nie każdy musi to czytać, choć może powinien spróbować, ale to żadna konieczność. Szkoła coś tam narzuca, ustala pewne ramy, bo musi, nie dogodzi przecież każdemu. Jednak później nic nie musimy.

O ile dobry film czy serial kryminalny jakoś lubię, o tyle książki kryminały do mnie jakoś nie przemawiają, nie są to książki wysokich lotów wg mnie, oczywiście. Natomiast z sf i fantasy mam taki problem, że nie lubię, nudzą mnie, nie lubię też bajek ?‍♀️ No taki ze mnie typ realistyczny. Nic na to nie poradzę :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

56ba576130493.jpgTą kiedyś reklamowali niesamowicie ale nie da się czytać taka nudna.Poszedłem z nią do znajomej pani profesor biologii to powiedziała,że to badziewie i nie ma co czytać bo wszyscy o tym co tam napisano doskonale wiedzą.

"Filozofię przypadku" Lema też nie mogłem przeczytać.To chyba jedna jego książka,że potwornie nie mogłem się zmusić.

Lecz niedoceniana  "Maska" cieniutka jak jakaś szkolna nowela jest super i co dziwne pomimo swej cienkości nad cienkościami nie jest łatwo ją przeczytać.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chi

Kiedy odkryłam, że dzięki książkom mogę przenieść się w dowolnie wybrane miejsce i czas. Czytałam. Wszystko jak leci w sumie często. I przyznam się, że kochałam Potop, Nad Niemnem i Lalkę :(;)  Z sentymentem wspominam Pana Samochodzika, Tomka na tropie ..., Anie z Zielonego Wzgórza, Lemowe roboty, w Wehikule czasu wyczytałam wszystkie literki :D  Czytane książki mnie niewątpliwie w dużym stopniu ukształtowały. I tak jak Jacenty wspomniał. Szkoda trochę, że internety zajmują tak dużo czasu, który kiedyś poświęciłabym właśnie na czytanie.

O. I mam postanowienie na 2022. :D

Czytam z racji wykonywanego zawodu pozycje branżowe. Codziennie. Bo muszę i chcę. Lubię czuć że wszystko mam pod kontrolą i nic mi nie umyka. ;)   Dla rozrywki czytam różne pozycje. W moim domu wszędzie leżą książki, ale ostatnio chyba nie dlatego, że tak dużo czytam, ale dlatego że ciągle coś zaczynam i nie mogę skończyć. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hogan
Dnia 29.12.2021 o 19:47, mk777 napisał:

 

Ergo: Odbierając książki o astrofizyce, dowiedziałem się że granice wszechświata wynoszą około 13,7 miliarda lat świetlnych w każdą stronę.

 

 

Weź to do poprawki, że owe granice, to tylko przepuszczenie, nie teza. Wszechświata nie da się zmierzyć, tym bardziej, że stale się rozszerza.

 

Czytam książki wyłącznie naukowe ale dla przyjemności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zadowolony
Miejscowy

Ja czytam książki dla przyjemności bardziej, dla rozrywki, a dla wiedzy to czytam w sieci. 

Kiedyś bardzo dużo książek czytałem, ale tylko te, które mnie interesują. 

Czyli, powieści kryminalne i thrillery. 

Teraz czytam trochę mniej książki, ale mam trochę własnych książek, które kiedyś kupowałem i są to tylko jakieś kryminały i thrillery, bo tym gatunkiem się zawsze interesowałem. 

Sporo z BIBLIOTEKI wypożyczałem, która znajduje się blisko mojego bloku. 

 

A w dzieciństwie, to ja się zagłębiałem bardzo w świat komiksów, różnych. 

Fascynowały mnie bardzo komiksy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe

Dlatego, że jestem fanką Jonathana Carrolla, to taki cytat o czytaniu mi wpadł w oko....

"Czytanie książki jest (…) jak podróż po świecie drugiego człowieka. Jeżeli książka jest dobra, czytelnik czuje się w niej jak u siebie, a jednocześnie intryguje go, co mu się tam przydarzy, co znajdzie za następnym zakrętem. A jeżeli książka jest marna, przypomina przeprawę przez Secaucus w New Jersey: cała okolica cuchnie i człowiek żałuje, że w nią w ogóle zabrnął, ale skoro już tak się stało, zamyka okna i oddycha ustami, żeby jakoś dotrwać do końca.'

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
syn fubu

Przeczytam to:


 

Spoiler

 

(H. Ch. Andersen, „Królowa Śniegu” 1844r.)

Kay, chłopiec z tajemniczym odłamkiem diabelskiego zwierciadła w oku, zapomina, czym jest dobro. Jego serduszko zamienione przez Królową Śniegu w sopel lodu nie bije już tym samym rytmem. Zamknięty w zimnym i pustym pałacu, którego ściany zrobiono ze śnieżnej zawiei, rozpaczliwie potrzebuje ciepła.

 

 

Edytowano przez syn fubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
foremka

Tylko dla przyjemności. Jeśli jest w nich przy okazja, to nawet dobrze, ale przyjemność i radość z czytania przede wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
Dnia 29.12.2021 o 19:47, mk777 napisał:

Ja głównie dla przyjemności. Choć w ostatnich latach zacząłem czytać więcej pozycji, które dostarczają mi konkretną wiedzę.

Jeśli czytam, to książki zawierające konkretną wiedzę, dla przyjemności ?

 

Nienawidzę powieści i unikam ich jak ognia. Dla mnie piekło byłoby gdyby ktoś mnie zamknął w biliotece z samymi powieściami ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Ani dla przyjemności, ani dla wiedzy. Kiedyś myślałem, że grzeczni chłopcy wzorem dziewczynek czytają książki. Za cholerę nie nauczyły mnie być grzecznym, ale nawyk pozostał. Szacunku do książki też nauczyły. Nie czytam jedząc, nie robię notatek na marginesie, nie ślinę palucha przy przewracaniu stron, nie zaginam stron, używam zakładek. Nie cierpię książek w wersji elektronicznej. Lubię zapach druku.

 

Edytowano przez Żebrak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żebrak

Pilnuję daty zwrotu książek do biblioteki. Jestem bardzo miły dla pań bibliotekarek. Zawsze pytam co mi polecają do czytania. Odpowiadają tylko nowe, niezorientowane panie. Te które mnie już znają nie reagują na prowokacje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka-Jedna
9 minut temu, Żebrak napisał:

Nie cierpię książek w wersji elektronicznej.

A ja jakbym miała wybierać, to zdecydowanie preferuję audiobooki, przy czytaniu bardziej mi się męczy mózg i ogólnie wolę słuchać niż czytać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 874
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
      Lnyavska
    • xxx
      Niepowtarzalny
    • KapitanJackSparrow
      Z CYKLU FAJNY FILM OBEJRZALEH Ołowiane dzieci reż. Macieja Pieprzycy. Serial na (N reklama x 😄). Wyśmienity moim skromnym zdaniem. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko tego reżysera, bo liczę na kolejne, równie dobre filmy w jego wykonaniu — takie, które na stałe zapiszą się w jego filmografii i w naszych głowach, podobnie jak omawiany poniżej, nie bójmy się tego slowa- klasyk gatunku. Pan Maciej najwyraźniej przekuł doświadczenie zdobyte przy filmie ,,Jestem mordercą",  bo stworzył nam wybitne widowisko osadzone w rzeczywistości socrealizmu stosowanego. Naprawdę,  starałem się złapać jakiś detal niezgodności w scenografii, czy w kostiumach, czy w zachowaniach ludzi. Wszystko perfekcyjne przeniesione z epoki lat siedemdziesiątych, w tym mentalność i logika myślenia. Reżyser jakby za sprawą wehikułu czasu przenosi nas o 50 lat wstecz w historię, która porusza, wzrusza, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym. Naprawdę jestem w szoku, że mamy / niestety mieliśmy taką bohaterkę  jak pani doktor Jolanta Wadowska-Król. I że dopiero za sprawą tego filmu, o niej usłyszałem, o jej dokonaniach, heroizmie i niespotykanej w tamtych czasach odwadze. Ślaska Akademia Medyczna dopiero w 2023 uhonorowała ją doktorem honoris causa. Miło, że przyszła refleksja po latach, refleksja nad krzywdą  wyrządzoną kiedyś tej pani i to przez naukowców. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Akademia nie robiła chyba tego zbyt gorliwie i chętnie, bo zajęło im to blisko 35 lat , aby naprawić swój błąd. Liczę też, że były to ich czyste intencje, a nie z powodem była ekipa filmowa,  która zbierała materiał na film.  Właśnie, film.  W rolę głównej  bohaterki wcieliła się moja ulubienica Joanna Kulig.Ha! Jeśli do tej pory czytelniku tej recenzji nie przekonałem cię do tego filmu to niech zabrzmi to,  że nawet okazały biust tej pani,   nie był w stanie mnie rozproszyć w pochłanianiu odcinka serialu za odcinkiem. Ale co tam pani Joanna ...w serialu  tłoczy się od pełnokrwistych postaci drugoplanowych, że nie w sposób ich wszystkich tu wyróżnić.  Tematem filmu, powiem  krótko  jest ołowica dzieci na Śląsku w pobliżu huty Szopienice.  Szybko się okazuje, że  proste dziś wydawałoby się problemy,  zataczają w tamtych czasach absurdalne kręgi zdarzeń.  Dla przeciwwagi realiów życia ówczesnych robotników i ich rodzin , częstowani jesteśmy archiwalnymi kronikami filmowymi która w tamtych czasach była powszechnym  narzędziem do siania patosowej propagandy. Ten zabieg jeszcze mocniej wciska nas i przenosi do roku 1974.  Zgrzeszyłbym gdybym nie zatrzymał się na chwilę nad muzyką, która rozbrzmiewa i cieszy ucho...Breakaut, Jantar.. Grechuta.  Więcej o filmie nie będzie, nie chcę spojlerować i psuć komuś widowisko. Po prostu jest to pozycja obowiązkowa. Ciekaw jestem też odbioru filmu  przez pokolenie Z. No jeśli w ogóle to obejrzą 😅🤣. Dla mnie smaczne kino, które porusza ciekawy problem który nierzadko możemy jeszcze po dziś dzień obserwować, gloryfikuje zmarłą niedawno panią doktor. Bohaterkę przez duże B. Gorąco polecam.    
    • Gregor
      Derywowanie 
    • Nafto Chłopiec
      Ja pier...dopiero dzisiaj się zorientowałem, że w tym mieście są dwa kluby piłkarskie które w dodatku...grają dzisiaj mecz ze sobą 🤦😡
    • Pieprzna
    • Pieprzna
      Ostatnio byłam tak zawiedziona gdy sąsiad kawaler pokazywał mieszkanie po remoncie 😄
    • Vitalinka
      Aj tam ręczników nigdy nie za wiele, a to są ręczniczki😊 poza tym ja piszę, że JA bym kupiła, a Ty akurat wolisz breloczki i ok🙂
    • Vitalinka
    • Nafto Chłopiec
      Na co mi ręczniki w obecnie liczbie sztuk ok 20? 😴
    • Nafto Chłopiec
    • Aaa...
      Za dużo kawy?
    • Gość w kość
      dziękuję🙂 robię, co mogę😉
    • Gość w kość
      Mam dreszcze, mnożą się I tracę nad sobą kontrolę Bo moc, którą dajesz Jest elektryzująca Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,grease,you_re_the_one_that_i_want.html   o tak!🤨    
    • KapitanJackSparrow
    • Gość w kość
    • Vitalinka
      Trzy strofki Cyprian Kamil Norwid   Nie bluźń, żem zranił Cię, lub jeszcze ranie, Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy; I pochowałem łzy me, w Oceanie, Na pereł więcej!...   I nie   m y ś l — jak Cię nauczyli w świecie Świątecznych- uczuć — ś w i ą t e c z n i — c z c i c i e l e — I nie mów, ziemskie iż są marne cele — Lecz żyj — raz — przecie!...   I   m y ś l — gdy nawet o mnie mówić zaczną, Że grób to tylko, co umarłe chowa — A   m ó w... że gwiazda ma była rozpaczną, I — bywaj zdrowa...
    • Vitalinka
      spadające brokatowe pisanki, a na dole zajączki i kurczaczki, które je łapią w koszyczki, by się nie rozbiły🤗 (poniosło mnie😉). Ja bym mogła mieć jeszcze śnieg nie wiem czemu mi wyłączyli skoro u mnie -9 stopni i zima❄️
    • Vitalinka
      hahah, ok😄  to się dogadujemy tymi gifami jak "ślepy z głuchym" 😄    
    • Nomada
      Mi raczej chodziło o totalne wyluzowanie przy sobocie.
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...