Skocz do zawartości
  • Niebo
  • Borówka
  • Szary
  • Porzeczka
  • Arbuz
  • Truskawka
  • Pomarańcz
  • Banan
  • Jabłko
  • Szmaragd
  • Czekolada
  • Węgiel


Zaloguj się, aby obserwować  
zaginionywtłumie

Czy uważacie, że zawód jasnowidza powinien być chroniony prawnie?

Polecane posty

zaginionywtłumie

Jak do tej pory zawód ten jest ciągle w szarej strefie z tego powodu, że nie posiada żadnej ochrony prawnej.
Jasnowidz boi się ujawnić swą działalność, gdyż po włączeniu się w jakąkolwiek sprawę i znalezieniu np. ciała zaginionej osoby, zaraz jest uznawany przez sąd jako pierwszy podejrzany.
Praojcem współczesnych jasnowidzów jest Ojciec Klimuszko o światowej sławie.

Potrafił on trzymając w ręku fotografię zaginionego powiedzieć z dużą dokładnością, gdzie się ten człowiek poszukiwany znajduję.

Pracując po wojnie w strukturach Czerwonego Krzyża, wskazał miejsca pobytu ( nie wychodząc z budynku )  kilkaset przypadków osób  zaginionych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Gość w kość

nie uważam,

wydaje mi się, że wtedy trochę namnożyłoby się tych "zawodowców",

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maybe
9 godzin temu, zaginionywtłumie napisał:

Jak do tej pory zawód ten jest ciągle w szarej strefie z tego powodu, że nie posiada żadnej ochrony prawnej.
Jasnowidz boi się ujawnić swą działalność, gdyż po włączeniu się w jakąkolwiek sprawę i znalezieniu np. ciała zaginionej osoby, zaraz jest uznawany przez sąd jako pierwszy podejrzany.
Praojcem współczesnych jasnowidzów jest Ojciec Klimuszko o światowej sławie.

Potrafił on trzymając w ręku fotografię zaginionego powiedzieć z dużą dokładnością, gdzie się ten człowiek poszukiwany znajduję.

Pracując po wojnie w strukturach Czerwonego Krzyża, wskazał miejsca pobytu ( nie wychodząc z budynku )  kilkaset przypadków osób  zaginionych.

Nie jest w szarej strefie, można prowadzić działalność gospodarczą PKD - pozostałe usługi i w tej grupie znajdują się usługi astrologiczne, spirytystyczne, ezoteryka, wrózbiarstwo, radiestezja (różdżkarstwo). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Itaka

Jak zwykle nie przygotowana do pisania.

Jasnowidzenie jest przeciwieństwem wróżbiarstwa i nie wchodzi do żadnej grupy.

A spirytyzm i ezoteryka to już całkowite antypody.

Jasnowidz może czasem działać jako radiesteta i poszukać np. źródeł wody albo miejsc szkodliwego promieniowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Nie, bo jasnowidze nie przepowiadają nic dobrego, prędzej katastrofy, wojny i śmieć. To są czarnowidze.

Niech lepiej zalegalizują zawód proroka. Ten nas może sprowadzi na dobrą drogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wędrowiec

Zdaje się, że tutaj chodzi o współpracę jasnowidzów z detektywami i policją w sprawie zaginionych osób lub ciał. W takich przypadkach kiedy nie ma już żadnego innego wyjścia, sugestia jasnowidza może być bezcenna.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fenix


Niewinni , zawsze powinni być przez prawo traktowani jako niewinni. Niestety ateistyczni przedstawiciele prawa nie uznają jasnowidzenia. Ale jak jakieś ważne śledztwo utyka na kilka lat w martwym punkcie, to chętnie z ich pomocy "po cichu" korzystają.
Niestety nie znają pojęcia wdzięczności.

Po takiej pomocy, jasnowidz musi często uciekać za granicę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aliada
3 godziny temu, fenix napisał:

Niestety ateistyczni przedstawiciele prawa nie uznają jasnowidzenia.

Ateistom zabrania tego jedynie rozum, a np. katolikom - Kościół, który wiarę w jasnowidzenia uważa za grzech.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tośka

sądząc po jasnowidzu jackowskim to wciskaja ciemnote ludziom.  mówią ogólnie i metnie a to i tak sie nie sprawdza 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacenty

Jasnowidzenie czy prekognicja istnieją ale jest mały problem-są "fachowcy" z darem,którzy genialnie potrafią to robić.Lecz szczególnie w czasach internetu ktoś coś,jakąś niewielką wiedzę liznął i już się ogłasza jako jasnowidz.Dlatego przez tych cwaniaków niedouczonych "prawdziwi" a jest ich niewielu są wyśmiewani i niszczeni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
egzegeta

Czasami są niszczeni przez tych, którzy jasnowidza zatrudnili. Weź sobie taką sytuację gdy dał się ubłagać i zajął się sprawą zaginionej córki pewnej zrozpaczonej rodziny. 

Po miesiącu poszukiwań i korzystania z wiadomego talentu, odnajduję ciało zaginionej ale nie jest wstanie wskazać sprawcy.

Dla rodziny staje się głównym podejrzanym.

Skoro znalazł zwłoki to może jest sprawca? Zadaje sobie takie pytanie zrozpaczony ojciec.

Trudno mówić w takich sytuacjach o zaufaniu.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygnębiony
WtomiGraj

Pewnie zwierzchnicy policyjni w niejedną sprawę są upaprani. Po co im ktoś, kto naprowadzi na właściwy trop.

Zapewne wiele spraw odgórnie ma pozostać niewyjaśnionych.

 

 

Gdyby rzeczywiście doszło do angażowania jasnowidzów w strukturach policyjnych, mogłaby się wytworzyć jakaś zależność w rodzaju lekarsko - farmaceutycznej, a to nie byłoby dobre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do rozmowy

Publikujesz jako gość. Jeśli masz konto, Zaloguj się teraz, aby publikować na swoim koncie.
Uwaga: Twój wpis będzie wymagał zatwierdzenia moderatora, zanim będzie widoczny.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  





  • Statystyki forum

    • Tematów
      9 697
    • Postów
      260 893
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      951
    • Najwięcej dostępnych
      13 845

    czarna_espresso
    Najnowszy użytkownik
    czarna_espresso
    Dołączył
  • Nowe Posty

    • Dżulia
      Chyba ja żyję w innej Polsce niż wy. Jesteśmy w UE bo tego społeczeństwo chciało. W dzisiejszych czasach państwo polskie zresztą jak każde inne europejskie nie jest samowystarczalne. To nie jest tak, że Polska ad hot zasila cudze gospodarki.  Należy pamiętać, że nam pomagają inne państwa w sprawie bezpieczeństwa.   Duże kwoty pożyczki niskooprocentowanej możemy dostać z UE. ale zależy czy pan prezydent będzie mieć na to ochotę i podpisze. To pozwoli uruchomić rozwój gałęzi gospodarczych związanych z obronnością.   A tak naprawdę, to sytuacja gospodarcza w kraju jest dobra dzięki emerytom, bo oni napędzają gospodarkę dzięki zasobom finansowym jakie posiadają.  
    • Dżulia
      No tak demokratycznie ... jak kto chce być z rozwódką i jej dwojgiem dzieci, to niech sobie będzie.   Vitalinka, a ty na nauki przedmałżeńskie nie chodziła?😀
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
    • Chi
      Klasykami Waść poleciał to może i ja poszperam w pamięci ?     Dużo roboty jeszcze dzisiaj przede mną, to sobie uprzyjemnię trochę czas.      Ale najpierw kilka świeżynek        
    • Niekulturalny
      "Drzewa i ich powiązania" (Trees and Other Entanglements) - film dokumentalny w reżyserii Irene Taylor. Wygląda jak nakręcony na zlecenie firmy trudniącej się wyrębem drzew i ocieplaniem wizerunku właściciela, jednak nie jest typową propagandą. Może być impulsem do zastanowienia nad ideą panowania człowieka nad naturą i światem, w którym żyje. Ukazuje techniki, jakimi człowiek posługuje się, by czuć się lepiej w tej roli. Jedną z tych technik jest sztuka. W tym przypadku sztuka bonsai. Mistrzowie bonsai kochają swoje "dzieła", nawet któryś przyznaje, że jego stosunek do jego drzewek jest intymny. Wzrusza się i szczyci opieką. Nawet nie zauważając przy tym, że jest to tworzenie na kanwie "cierpienia", zmuszania organizmu do życia w bardzo okrojonych warunkach. Tak, by hamować jego wzrost. Sztuka nie jest jedyną zasłoną. Możemy się przyjrzeć przywiązaniu konkretnych ludzi do drzew. Powiązaniu ich wspomnieniami z  życiem ludzi posiadających lub uprawiających jakiś kawałek ziemi.  Jest też trochę o fotografii. O zachowywaniu pamięci o konkretnych drzewach, które przeżyły szmat czasu, aż nadszedł ich kres i ich potęga pozostaje już jedynie na papierze. Gra sentymentu, wzniosłych uczuć i... nieobecność żalu na widok wyrębu. "Kiedyś powiedziałem, że drzewa są rośliną uprawną i miałem rację" - to cytat z amerykańskiego przedsiębiorcy branży drzewnej. Warto obejrzeć. Nie jest to atak na przemysł i po komentarzach na Filmweb widać, że ten film może też wzruszać. 
    • la primavera
      Długo trzeba było czekać na Twoją refleksję o filmie.  Miło,  że w końcu pojawiła się.  Swojej nie dodam,  bo widziałam tylko kawałek  i nie zaciekawił mnie. A Monia nie chciała dokończyć  😉   Życie 🙂   Słuchałam rozmowy z Romanem Rogowieckim, który zachwalał serial  ,,Jedyna" o szczęśliwym świecie, który tym szczęściem.tłamsi. I o tych kilku,którzy chcą powrotu normalności. Seriale oglądam rzadko, ale może ten warto będzie obejrzeć.    
    • la primavera
      ,,Amundsen " z 2019 r Film przedstawia  Roalda Amundsena- zdobywcę bieguna południowego, brata, kochanka, kapitana, Norwega. Poznajemy go w tych wszystkich rolach, bo film nie opowiada o tej jednej słynnej wyprawie ale obejmuje większa część jego życia  i do głosu dochodzą ludzie z jego otoczenia i jego bliscy, np brat Leon, który  długo trwał przy nim, wspierał i finansował jego wyprawy. Dzięki temu mamy obraz Amundsena nie tylko zdobywcy ale i człowieka,  ze wszystkimi jego wadami, z trudnym charakterem,  bez empatii, skupionego na sobie. Ale czy człowiek, który dociera tam, gdzie innych jeszcze nie bylo, może byc pozbawiony cech przywódczych,  wręcz autorytarnych? Wybujałe ego, które pchało go w tym wyścigu o palmę bycia pierwszym człowiekiem na biegunie,  nie odebrało mu jasności oceny sytuacji, dzięki czemu podejmowal właściwe decyzje podczas wyprawy,  którą solidnie przygotował, skupiając się na współdziałaniu  z naturą  a nie pokonywaniu jej.  Mnie film zaciekawił, spodobał mi się -surowe kino, chlodni bohaterowie, śnieg i mróz. I Pål Sverre Valheim Hagen jako Amundsen
    • Ups...
      Nie wiem, jak to się stało, że napisałem "żeczy"  Może to też jest istotne przy tym opisie filmu? W jakimś sensie wszystko ma znaczenie. Również to, że reżyser, zgodnie z zapowiedzią, nie nakręcił potem nic nowego. Jakieś takie stopienie życia z refleksją. Życie tzw. realne przemieszane z ideą, fantazją, uczuciem i jego zanikaniem. Doskonałość chyba nie istnieje. Pojawiają się błędy i potknięcia. Upadki i bezsilność. Jak u F. Nietzsche.
    • Trop Gloter
      16 lutego 1900 r. trzy państwa (USA, Wielka Brytania i Niemcy) podpisały układ o oddaniu zachodniej części archipelagu Samoa (wyspy Upolu i Savaiʻi) pod zwierzchnictwo Niemiec. Była to ostatnia kolonialna zdobycz Niemiec. Niemieckie zwierzchnictwo nad tą częścią archipelagu zakończyło się po 14 latach, gdy wspomniane wyspy zajęła armia Nowej Zelandii.
    • Koń turyński.
      Już trochę czasu minęło od obejrzenia tego filmu. Podchodziłem do niego z ostrożnością powodowaną przez te opinie krytyków o arcydziele. Obawiałem się rozczarowania. I włączyłem film wtedy, gdy odsunąłem na bok te super recenzje. Podszedłem do zwykłego filmu. Spodobał mi się bardzo. Jest prosty, ale nie jednoznaczny. Niby film o schyłku życia... a jednak nie. W filmie nie ma ani jednej sceny śmierci. Nawet choroba nie jest wspomniana. I tak dużo żeczy ma znaczenie. Tytuł filmu i marginalna ilość miejsca poświęcona tytułowemu bohaterowi. To celowy zabieg, wg mnie. Bo jest to film o ociosanych emocjach. O empatii, której nie daje się prawa zabierania głosu i może tylko szeptać, tak, by nie wybić się ponad twarde reguły prostego, normalnego, nieczułego życia. W pewnym momencie można zauważyć nawet, że dla gospodarza ważniejsze jest zabranie palinki (alkohol), niż troska o konia. A chyba nie jest ten gospodarz alkoholikiem. Po prostu ma zwyczaj wypicia kieliszka jakby na rozgrzewkę. Zauważyłem dwa techniczne niedociągnięcia. Jakby uproszczenia. Jedno - gdy córka chce zaczerpnąć wodę ze studni. Wrzuca drewniane wiadro do studni i natychmiast wyciąga. Wyciąga pełne wiadro. Tak szybko by się ono jednak nie napełniło. Jest to więc jakiś skrót. Uproszczenie. Druga sytuacja to rozpalenie ognia w piecu. Kobieta włożyła drewno, podpaliła je zapałką i ogień od razu zaczął buchać. Jakby to było wcześniej polane łatwopalną cieczą. Film jest dość długi, ale po końcowej scenie miałem poczucie, że chciałbym, żeby trwał dalej. Wtopiłem się w jego nastrój. Myślę, że można go oglądać wiele razy. I za każdym razem przeżyć go inaczej. Teraz, po tym pierwszym obejrzeniu, jest to dla mnie film o ociosanych emocjach. O emocjonalnym zniewoleniu życiem. I niezdolności do ucieczki. Wyrwania się z tego, co oczywiste i od wieków praktykowane.
    • Gość w kość
      a skąd!   ... aczkolwiek ograniczam🤨
    • Gość w kość
    • KapitanJackSparrow
      😁
    • Dana
    • Gregor
  • Najnowsze Tematy

Chat Nastroik

Chat Nastroik

Proszę wpisać nazwę wyświetlaną

×
×
  • Utwórz nowe...