gość Napisano 20 Czerwca 2018 Wiem że to co tu po sobie zostawię okaże się dla niektórych głupie ale..zaryzykuje Otóż problem jest dość powszechny... Jestem w związku prawie 6 lat... Wspólne plany przyszłość... Jednak coś zaczęło się pi...Mianowicie Mój facet zaczyna ingerować w moje życie ... Otóż ogranicza mój kawałek podłogi... zabrania spotykania się z koleżankami... A jeśli nawet widzi że z któraś rozmawiam zaczyna się przesluchanie... Po co na co i dwutygodniowym foch. Następny problem dotyczy mojego ubioru... Zero bluzek na ramiączkach . Maja być dopiete pod samą szyję... A broń Boże żeby się gdzieś ramiączko od stanika wysunelo... Krótki mówiąc mam być ubrana jak zakonnica. Czy to jest normalne... Chyba nie... Poza tym on twierdzi że niczego mi nie zakazuje tylko prosi... A jeśli nawet przy 30 stopniowym upalach zwraca mi uwagę że bluzka nie taka to kwituje krótko że nie szanuje jego zdania i znowu przez 2 tygodnie się nie odzywa... Czy któraś z Was miała taki popierniczony problem Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
RAW 788 Napisano 20 Czerwca 2018 Traktuje cię trochę przedmiotowo i jest baardzo zazdrosny - musisz z nim pogadać czy jest zazdrosny i postawić ultimatum, bo inaczej dalej tak będzie cię traktował Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 537 Napisano 20 Czerwca 2018 Tutaj już jedynie można postawić sprawę na "ostrzu noża". Nic nie da w tym przypadku tłumaczenie, proszenie i wszelkie rozmowy. Ty musisz mu powiedzieć czego oczekujesz i jak to widzisz, co robi źle itd. Daj mu czas na zmiany, jeśli będzie tak samo lub gorzej to ja bym gościa zostawił. Dla mnie to jest chorobliwa zazdrość. Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
example123 377 Napisano 21 Czerwca 2018 Ooo ja to skądś znam hehe, najpierw odseparowanie od przyjaciół, znajomych potem rodziny. Fochy, nie odzywanie się a Ty żeby uniknąć kłótni, nerw, obrażania się zaczniesz powoli ulegać aż okaże się, że jesteś zamknięta w klatce. A potem jak się odważysz coś zrobić zaczniesz to ukrywać a jak się pan dowie to może nawet "wymierzy sprawiedliwość" -swoją-ręcznie. Przeszłam to. Po tym wymierzeniu jego sprawiedliwości złożyłam sprawę o rozwód. Po co Ci doświadczyć czegoś takiego, to straszne, uwierz.:( Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 537 Napisano 21 Czerwca 2018 2 godziny temu, example123 napisał: Po tym wymierzeniu jego sprawiedliwości złożyłam sprawę o rozwód. Współczuję Powiem, że raczej nie należysz do "większości", bo bardzo dużo kobiet nadal w tym tkwi mimo takiego "wymierzania" i dla mnie to jest chore. Kobiety same się tłumaczą później, że robią to dla dzieci, powołują się na wiarę, bo przysięgały przed Bogiem i inne bla bla bla. Można to w jakimś stopniu zrozumieć, że się boją, ale tkwienie w takim czymś to jest raczej masochizm w imię "czegoś", czegoś niezrozumiałego dla innych. No, ale ja tego nie przeżyłem i nie jestem kobietą, więc mogę się mylić. Fajnie, że Tobie się to udało i się od tego odcięłaś Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
example123 377 Napisano 22 Czerwca 2018 21 godzin temu, BrakLoginu napisał: Fajnie, że Tobie się to udało i się od tego odcięłaś Dziękuję BL Niestety za dużo kobiet się boi, że nie dadzą sobie rady. Generalnie wszyscy boimy się zmian. To chyba przez tę naszą leniwą świadomość. ( ostatnio oglądałam na YT takie cudo...https://www.youtube.com/watch?v=QDiJgRCuqds haha i mnie trzymie jeszcze sorka i się mądraluję a co mi tam Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BrakLoginu 7 537 Napisano 22 Czerwca 2018 Następna psycholożka, podświadomości itd. Kurcze już mnie jedna tak ćwiczyła, nie wiem po co się tyle edukował, bo ją wtedy kochałem ponad życie i było łatwo mną sterować Co do zmian to przyznam Ci rację, ale też nie do końca, bo jeśli warto zmieniać, to zmieniajmy! W sumie wszystko zależy od okoliczności Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach